Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

Gra o miłość

Esensja.pl
Esensja.pl
Berhard Schlink w „Kobiecie na schodach” podejmuje motyw wyidealizowanej miłości zderzającej się z bólem przemijania.

Bernhard Schlink
‹Kobieta na schodach›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKobieta na schodach
Tytuł oryginalnyDie Frau auf der Treppe
Data wydania23 maja 2017
Autor
PrzekładRyszard Wojnakowski
Wydawca Rebis
SeriaSalamandra
ISBN978-83-8062-024-7
Format272s. 135×215mm; oprawa zintegrowana
Cena34,90
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 27,47 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj w
Zobacz w
To bardzo dobrze, że Wydawnictwo Rebis wypełnia istotną lukę, wydając współczesną prozę niemiecką, nie za bardzo, niestety, obecną na naszym rynku wydawniczym. Bernhard Schlink jest u nas akurat całkiem dobrze znany, mamy przekłady kilku jego książek, z których najbardziej znana jest powieść „Lektor”. Książka zdobyła międzynarodową sławę, została też zekranizowana.
„Kobieta na schodach” to kolejna powieść w dorobku tego autora, który jest nie tylko prozaikiem, ale i profesorem nauk prawnych. Nie zawiedziemy się, jeżeli polubiliśmy ten jedyny w swoim rodzaju, filozofujący styl pisania Schlinka. Proza jest oszczędna, zwięzła, a jednocześnie bogata w symbole i metafory. Możemy tu wyczuć swoisty dystans wobec tego, co się rozgrywa między bohaterami. Daje to dużo lepszy efekt niż pisanie o wszystkim wprost.
Jest też w tym utworze wiele innych podobieństw do „Lektora”, podejmującego wątek rozliczenia się z niemiecką przeszłością i odpowiedzialnością za drugą wojnę światową. „Kobieta na schodach” nawiązuje z kolei do czasów NRD oraz okresu zjednoczenia Niemiec. Nie wszystko jest tu pokazane jednoznaczne, wiele pozostaje w sferze domysłów, czy w grę wchodziło szpiegostwo czy morderstwo? Czy ciąży na kimś wina, czy też jest to już sprawa zamknięta?
Nie to wydaje się tu najważniejsze. Kluczem do powieści jest tytuł. Autor w nocie zamieszczonej na końcu książki przyznaje, że inspiracją był dla niego obraz Gerharda Richtera „Ema. Akt na schodach”, lecz w jego utworze chodzi o nieistniejący obraz i fikcyjnego malarza. To od tego wszystko się zaczyna w „Kobiecie na schodach”, ale trzeba przyznać, że wykorzystany przez autora motyw nie jest szczególnie oryginalny: oto mężczyzna zakochuje się w kobiecie z obrazu, Irenie. Ona ma jednak męża (milionera) i kochanka. Obraz staje się po jakimś czasie kartą przetargową w grze o miłość. Kogo wybierze Irena? To bodaj najżywszy moment powieści, gdy wspólnie z głównym bohaterem ustala plan działania, a później dochodzi do jego realizacji.
Obawiam się jednak, że ta powieść nie powtórzy sukcesu „Lektora”. Najpierw trudno wejść w jej początek: czasowe retrospekcje w tym zdecydowanie nie pomagają. Zbyt długie i męczące są opisy targowania się o obraz. Opis archetypu kobiecości, którą narrator dostrzega na obrazie jest wręcz oklepany („naga, blada i blond”, „emanuje świadomością swej zmysłowej władzy”). A później, gdy główny bohater wyjeżdża do Australii i tam próbuje zmierzyć się z przeszłością, rozpoczyna się zupełnie inna książka. Tu zderza się idealizm miłości z brutalną biologią istnienia. Jest cień choroby i śmierci. Metafora oddalonej od cywilizacji wyspy nie może być już bardziej czytelna: wszędzie dopadnie cię przeszłość, nie uciekniesz od tego, co w twoim wnętrzu. Mamy też przemyślenia dotyczące upływającego czasu i życiowy bilans straconych szans i sukcesów.
Prozie Schlinka nie sposób jednak odmówić „literackości”, którą rozumiem jako elegancję pisania, swoiste wyrafinowanie i znaczeniową pojemność. Jeżeli tego szukamy, to sięgając po „Kobietę na schodach” nie będziemy rozczarowani.
koniec
21 sierpnia 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Kij w mrowisko
Joanna Kapica-Curzytek

19 XI 2017

Dla nie-ekspertów lektura „Mody, wiary i fantazji” będzie sporym wyzwaniem, natomiast czytelnicy zorientowani w poruszanej tu problematyce dostaną szeroki zarys najważniejszych osiągnięć współczesnej fizyki, przedstawiony z dużą dozą krytycyzmu.

więcej »

Mała Esensja: Więcej czarów
Marcin Mroziuk

18 XI 2017

Łatwo się domyślić na podstawie tytułu, że „Zula w szkole czarownic” będzie dla młodych czytelników okazją do obserwowania, jak główna bohaterka poszerza zakres swoich magicznych umiejętności. Najważniejsze jest jednak, że nowa powieść Nataszy Sochy jest lekko napisana i skrzy się humorem.

więcej »

Ciemni coś ci jaśni
Beatrycze Nowicka

17 XI 2017

„Ciężko być najmłodszym”, czyli pierwszy tom trylogii „Książę ciemności” to pozycja przede wszystkim dla naprawdę zagorzałych wielbicieli humorystycznej fantasy ze wschodu.

więcej »

Polecamy

Tropem jednorożca

Po trzy:

Tropem jednorożca
— Beatrycze Nowicka

Inteligentne i inspirujące
— Beatrycze Nowicka

Za Stumilowym Lasem i Doliną Muminków
— Beatrycze Nowicka

Blask jasnych łun
— Beatrycze Nowicka

Dla niefantastów lubiących wyzwania
— Beatrycze Nowicka

Fantastyczne antologie
— Beatrycze Nowicka

Nie tylko wiedźmin
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Tegoż autora

Kij w mrowisko
— Joanna Kapica-Curzytek

Miłosny trójkąt i zbyt wiele niespodzianek
— Joanna Kapica-Curzytek

Trzy osoby
— Joanna Kapica-Curzytek

Tak, ale po co to wszystko?
— Joanna Kapica-Curzytek

Inny klimat
— Joanna Kapica-Curzytek

Długi szlak
— Joanna Kapica-Curzytek

Pomiędzy, na razie, w międzyczasie…
— Joanna Kapica-Curzytek

Nie ze Sławomirem takie numery
— Joanna Kapica-Curzytek

Radosny seks i śmiertelna groza
— Joanna Kapica-Curzytek

Pod podszewką historii
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.