Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 września 2017
w Esensji w Esensjopedii

Przeczytaj to jeszcze raz: Dryf

Esensja.pl
Esensja.pl
Huragan zmian i zieleń, która się jeszcze nie wszystkim opatrzyła, czyli słów kilka o „Extensie” Jacka Dukaja.

Jacek Dukaj
‹Extensa›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułExtensa
Data wydania16 lutego 2010
Autor
Wydawca Wydawnictwo Literackie
ISBN978-83-08-04431-5
Format130s. 145×205mm; oprawa twarda
Cena34,90
Gatunekfantastyka
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 29,97 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Kup wTaniaKsiążka.pl: 26,87 zł
Wyszukaj w
Zobacz w
Drobne zdumienia – jak myśl, że ktoś znajdujący się tuż obok, może w tej właśnie chwili sięgać umysłem aż po granice wszechświata. Wyobraźnia podpowiedziała mi wtedy obraz pęków półprzejrzystych macek, biorących swój początek z kruchego ludzkiego ciała, rozsnutych gdzieś w kosmicznej próżni, falujących jak wodorosty. Po latach lektura „Extensy” przywołała wspomnienie tamtego pomysłu i chwili zadumy. Zabawne, jak ścieżki ludzkich umysłów potrafią przecinać się w nieoczekiwanych miejscach.
Nominowana do Zajdla minipowieść Jacka Dukaja kilkanaście lat po premierze zachowuje swój urok. Na uznanie zasługuje przede wszystkim pomysł na tytułowe narzędzie do badań astronomicznych. Organiczna technologia sprzęgnięta za pomocą efektów kwantowych z układem nerwowym badacza-gospodarza daje użytkownikowi niezwykłe możliwości, co jednak wiąże się z poważnymi skutkami ubocznymi. Już sam opis jej działania i wpływu na posługującą się nią osobę jest ciekawy, jednak intryguje także osadzenie tej koncepcji w wykreowanym na potrzeby utworu świecie.
Można by sądzić, że akcja tekstu opowiadającego o urządzeniu służącym do eksploracji kosmosu będzie toczyć się w fazie ekspansji i rozwoju cywilizacyjnego ludzkości. Jacek Dukaj wybrał jednak nieoczywiste rozwiązanie – świat, w którym extensa nie jest najnowszym wynalazkiem, ale jedynie ciekawostką z przeszłości, zabawką pasjonatów. To uniwersum, w którym ludzkość przekroczyła już próg osobliwości. Autor „Lodu” wydaje się tu podzielać poglądy Charlesa Strossa, że postludzie zwrócą się do wewnątrz, zagłębią w wirtualne światy, zamiast sięgać ku gwiazdom. Albo przynajmniej każe tak sądzić głównemu bohaterowi i zarazem narratorowi „Extensy”.
Należy on do społeczności, będącej odpowiednikiem Amiszów z naszej rzeczywistości. Jej członkowie uważają się za ostatnich ludzi, tych, którzy oparli się pokusie i kontynuują styl życia przodków, choć jest w tym sporo hipokryzji, jako że mieszkańcy Zielonego Kraju pozwalają sobie na zależność od prezentów „z zewnątrz”. Posltudzie są dla nich tematem tabu, w społecznej świadomości są bytami raczej ze sfery mityczno-religijnej, niż „twardej” rzeczywistości. Tak, jakby myślenie magiczne mogło powstrzymać upływ czasu i utrzymać z dala tych, którzy porzucili fizyczne ciała. Tymczasem z każdym rokiem kurczy się obszar Kraju, a w każdym pokoleniu znajdą się tacy, którzy wybierają wstąpienie w software.
Wizje świata u schyłku mają pewien nieodparty urok, przemawiają do wyobraźni. Zgodzę się ze stwierdzeniem z innej internetowej recenzji, że „Extensa” jest utworem wręcz lirycznym. Dukaj konsekwentnie buduje nastrój, kreśli przed oczyma czytelnika obraz rozległych równin, ostatniego skrawka zieleni, oka cyklonu. Gdzieś w głowie rezonuje myśl, że to nie mogłoby tak wyglądać – chyba, że cały ten obszar zostałby ściśle odizolowany od reszty planety. Niemniej, podczas lektury zwraca się uwagę bardziej na urodę wizji, niż spójność pomysłów i kwestie naukowe.
Przyznam, że styl początkowo mnie drażnił. Polszczyzna rodem z pamiętnika dziadów naszych, choć przemieszana z naukowo-technicznym żargonem, nie brzmiała jak język z odległej przyszłości. Po namyśle musiałam jednak przyznać, że ma to swoje uzasadnienie, bo przywołuje skojarzenie ze wspomnieniami sprzed lat, sprzed wojny jeszcze, a więc sprzed pewnej granicy, po której przekroczeniu przeszłość zamienia się w mit, punkt odniesienia, ale nie powrotu. Jako artystyczna wizja, „Extensa” jest przemyślana i spójna.
Podejrzewam, że główny bohater także miał się w nią wpasować, co nie zmienia faktu, że okazał się on bardzo irytujący. W odróżnieniu od sarmackiego macho Adama Zamoyskiego, bezimienny protagonista „Extensy” jest denerwująco bierny (choć tak samo pozbawiony wyrazistego charakteru). Wydawać by się mogło, że z początku kreowany był na osobę ciekawą świata, kwestionującą zastany porządek. Mimo to, przez większość swojego życia mężczyzna płynie z prądem. Zastanawiam się, czy miało to obrazować bezwład i stagnację Zielonego Kraju, czy jednak okazało się skutkiem ubocznym chęci zachowania zwięzłości opowieści. Dukaj operuje słowem oszczędnie, zwłaszcza w dialogach, rzadko kiedy pozwala bohaterom wypowiedzieć się w pełni, czasem przedstawia jedynie urywki konwersacji, albo każe rozmawiać postaciom ze sobą równoważnikami zdań, co nie brzmi wiarygodnie. Skąpi miejsca na szczegółowe przedstawianie motywacji bohaterów czy ich psychiki.
W efekcie wydaje się, jakby bohater nie tyle przeżywał swoje życie, co mu się ono przydarzało. Związek – ot, tak jakoś samo wyszło (choć to akurat można jeszcze uznać za prawdopodobne), późniejszy kryzys, cóż, przytrafił się. Gorzej jednak, że podobnie została rozegrana kwestia „uruchomienia” extensy. Tu moim zdaniem powinno zostać przedstawione, jak bohater się zastanawia, rozważa za i przeciw, rozmawia z rodziną, a nie na zasadzie „tak właściwie, to moglibyśmy zaczynać”, „w sumie tak… to zacznijmy”. I dalej – decyzje bohatera już po dokonaniu odkrycia są dla mnie niezrozumiałe i nie umotywowane. Przecież wcześniej narzekał, że nikogo nie obchodzi jego zajęcie. Gdy w końcu znaleźli się chętni, by go wysłuchać, do tego jeszcze mógł coś ugrać dla swoich ludzi, mężczyzna z przeproszeniem strzela focha, a czytelnik nie ma pojęcia dlaczego. Ostatecznie wychodzi na to, że bohater nie umiał być ani dobrym mężem, ani ojcem, ani naukowcem. Kusi, by złośliwie skomentować, że extensa była mu po to, by wyhodować sobie ego na pół układu słonecznego, niestety zważywszy na jego ogólną bezbarwność i to jest nieprawdą. Przyznam, że chętniej przeczytałabym rozdziały pisane z perspektywy jego żony i siostry, choć oczywiście to byłaby już inna książka.
Choć jeśli przyjąć, że bohater posłużył autorowi raczej jako nośnik pomysłu niż osoba dramatu, można do pewnego stopnia usunąć go w cień i skupić się na pozytywach, czyli chwalonej wyżej koncepcji wyjściowej i oryginalności wizji. Warto przeczytać, jeśli do tej pory nie było okazji.
koniec
30 sierpnia 2017
dodajdo

Komentarze

30 VIII 2017   12:51:29

Recenzja dobrze oddająca tekst - ale powinna być raczej oflagowana jako zawierająca spoilery. Czytelnikowi "Extensy" trochę zajmuje zrozumienie czym jest Zielony Kraj - tu jest to wyłożone wprost.

30 VIII 2017   16:24:28

Jeśli chodzi o naturę Zielonego Kraju to tylko wtedy, jeśli ktoś nie przeczytał najpierw okładkowej notki. Przy okazji - nie do końca wiem, skąd wzięło się w niej, że to miałaby być Grenlandia, a nie przypadkowa zbieżność nazw.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

O prawdzie nieskażonej ludzkimi wątpliwościami
Joanna Kapica-Curzytek

18 IX 2017

Pełna harmonii i elegancji „Agonia dźwięków” niesie ze sobą piękne, humanistyczne przesłanie.

więcej »

Mała Esensja: Łamigłówki i sekrety
Marcin Mroziuk

15 IX 2017

Dla młodych czytelników, którzy gustują w sensacyjnych historiach, „William Wenton. Instytut szyfrów” jest z pewnością pozycją godną uwagi. W pierwszym tomie cyklu autorstwa Bobbiego Peersa znajdą oni bowiem trzymającą w napięciu, pełną niezwykłych wydarzeń opowieść, w której główna rola przypadła ich rówieśnikowi, a akcja toczy się naprawdę wartko.

więcej »

Karuzela
Joanna Kapica-Curzytek

14 IX 2017

W „O matko!” znajdziemy podszyty groteską portret niełatwych rodzinnych relacji połączony z głęboką psychologiczną wiwisekcją. Efekt jest znakomity: proza Palomasa jest wyrazista i niesztampowa.

więcej »

Polecamy

Czy można wyrosnąć z Tomka?

Wilmowski po latach:

Czy można wyrosnąć z Tomka?
— Wojciech Gołąbowski

Wyprawa ratunkowa jak wycieczka krajoznawcza
— Wojciech Gołąbowski

Dla czytelnika dorastającego z bohaterem
— Wojciech Gołąbowski

W nieznane, ale z kobietami
— Wojciech Gołąbowski

W klimatach szpiegowskich
— Wojciech Gołąbowski

Tajemniczo, ale i irytująco
— Wojciech Gołąbowski

Ło Indianerach
— Wojciech Gołąbowski

Mniej encyklopedii, więcej akcji
— Wojciech Gołąbowski

Początek średnio udany
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja czyta: Luty-marzec 2010
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Daniel Markiewicz, Marcin Mroziuk

Z tego cyklu

Kolejne ratowanie świata
— Miłosz Cybowski

Zabawa w wojnę
— Miłosz Cybowski

Dresden-egzorcysta
— Miłosz Cybowski

Dresden ma kłopoty
— Miłosz Cybowski

W krainie bogów
— Beatrycze Nowicka

Warhammer, o jakim już zapomnieliście
— Miłosz Cybowski

Czterdzieści odblasków – część druga
— Beatrycze Nowicka

Czterdzieści odblasków – część pierwsza
— Beatrycze Nowicka

Ludzie budują rozmaite światy, by pokonać strach i samotność
— Beatrycze Nowicka

Drugie spojrzenie
— Beatrycze Nowicka

Tegoż twórcy

Nanomagia i chłopięce marzenia
— Beatrycze Nowicka

Wieczność porasta rdzą
— Justyna Lech

Scena za ciasna na Lód
— Karolina „Nem” Cisowska

Człowiek przekraczający
— Daniel Markiewicz

Esensja czyta: Grudzień 2009
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Marcin T.P. Łuczyński, Daniel Markiewicz, Beatrycze Nowicka, Monika Twardowska-Wągrowska, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Październik-listopad 2009
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Marcin T.P. Łuczyński, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski, Krzysztof Wójcikiewicz

Z Pozycjonistami na Bubeków i Członków!
— Konrad Wągrowski

Ku chwale ojczyzny!
— Daniel Markiewicz

Esensja czyta: Lato 2009
— Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Archeologia według Dukaja
— Daniel Markiewicz

Tegoż autora

Słuchaj i patrz: Rodzina podpowiada
— Beatrycze Nowicka

Słuchaj i patrz: Powrót w czerń
— Beatrycze Nowicka

Słuchaj i patrz: Dziwne losy pewnej piosenki
— Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Sierpień 2017
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Joanna Słupek, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Słuchaj i patrz: Gorycz w czerwieni
— Beatrycze Nowicka

Słuchaj i patrz: Świeży pomysł to skarb
— Beatrycze Nowicka

O dziewczynie, która chciała wiedzieć
— Beatrycze Nowicka

Moda na krzesanie, odcinki 403-492
— Beatrycze Nowicka

Słuchaj i patrz: Tam, gdzie jabłkom wyrastają włosy
— Beatrycze Nowicka

Percepcja jest rzeczywistością
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.