Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 października 2017
w Esensji w Esensjopedii

Tak słodko, że aż mdli, czyli absurdy korpoświata

Esensja.pl
Esensja.pl
Dan Lyons w autobiograficznym „Fakapie” obnaża absurdy występujące w opanowanym przez dwudziestokilkuletnich pracowników start-upie. Ale nie tylko. Rzuca także nieco światła na całokształt przemysłu technologicznego i zachodzących w nim w ostatnich latach procesów.

Dan Lyons
‹Fakap›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFakap
Tytuł oryginalnyDisrupted
Data wydania30 sierpnia 2017
Autor
PrzekładMonika Skowron
Wydawca Znak
ISBN978-83-240-4220-3
Format352s. 158×225mm; oprawa twarda
Cena44,90
Gatunekbiograficzna / wywiad / wspomnienia, non-fiction
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 38,47 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Kup wTaniaKsiążka.pl: 31,43 zł
Wyszukaj w
Zobacz w
Dan Lyons, doświadczony dziennikarz po pięćdziesiątce, współpracujący do tej pory z takimi tytułami jak choćby Forbes czy Newsweek, niespodziewanie traci pracę. Na skutek splotu najróżniejszych okoliczności, mając na utrzymaniu dwójkę dzieci oraz podupadającą na zdrowiu żonę i chcąc utrzymać dotychczasowy standard życia, postanawia zatrudnić się w HubSpocie – dobrze rokującym start-upie technologicznym, sprzedającym oprogramowanie marketingowe dla firm. Zdaje sobie sprawę, że od tej pory znajdzie się w zupełnie obcym środowisku, nie spodziewa się jednak, że to doświadczenie okaże się aż tak trudne. Z biura pełnego dojrzałych cyników lubujących się w niewybrednych żartach ląduje w budynku opanowanym przez bandę ubranych na pomarańczowo dwudziestolatków, którzy dopiero co zakończyli naukę w college’u. Nie dość, że Lyons jest tu jednym z najstarszych pracowników, to jeszcze okazuje się, że podlega osobom nawet dwukrotnie od siebie młodszym i zdecydowanie mniej doświadczonym. To jednak nie koniec zaskoczeń, okazuje się bowiem, że nowe miejsce pracy wyglądem nieco przypomina przedszkole, a z kolei panująca atmosfera przywodzi raczej na myśl akademik. Ludzie zamiast na fotelach czy krzesłach siedzą tu na dmuchanych piłkach, w godzinach pracy mają dostęp do darmowego piwa, pokoju drzemek i salonu gier oraz kuchni ze „ścianą słodyczy”. Zamiast białych koszul noszą kolorowe t-shirty i japonki, a w czasie rozmów nieustannie używają zwrotów takich jak „bosko” czy „ekstra”. I choć otoczenie to z początku może wydawać się całkiem sympatyczne, a na pewno ciekawe, Lyons wprawnym okiem dziennikarza szybko dostrzega hipokryzję i słodko-gorzką ironię skrywającą się pod maską powszechnego luzu i radości.
Autor nie skupia się jednak wyłącznie na opisywaniu realiów panujących w tej konkretnej korporacji. Skrupulatnie buduje on tło swojej opowieści i bardzo dużo uwagi poświęca przedstawieniu ogólnych tendencji widocznych na rynku technologicznym w ciągu ostatnich kilku lat oraz występujących tam mechanizmów. Co więcej, przekazuje to wszystko w sposób zrozumiały dla nieobeznanego czytelnika. I choć momentami liczne i bardzo rozbudowane dygresje, okraszone sporą ilością danych finansowych, stają się zwyczajnie nużące, to w wielu przypadkach naprawdę zaskakują i uświadamiają istnienie zjawisk, o których wiele osób nie ma pojęcia.
Należy docenić całościowe i rzetelne podejście do tematu choć - nierzadko dość szokujące - fakty i liczby dotyczące zarówno samego HubSpotu, ale także całej Doliny Krzemowej, którymi autor rzuca jak z rękawa, aż się proszą o podanie źródeł. Trudno też pozbyć się wrażenia, jakoby rozgoryczony kiepskim traktowaniem Lyons celowo uczepiał się czasem szczegółów mogących ukazać firmę w jeszcze gorszym świetle i wyjaskrawiał panujące tam absurdy. Mimo że generalnie doskonale rozumiałam jego niezadowolenie, bywało, że sam z jakiegoś powodu mnie irytował i wzbudzał antypatię.
Autor w którymś momencie napisał o sobie, że stał się antropologiem tego nowego, dziwnego świata przywodzącego mu na myśl sektę. By jakoś w nim przetrwać, poświęcił się prowadzeniu swoistych obserwacji, trzeba zresztą przyznać, że czynił to z wnikliwością prawdziwego badacza. Ale, co chyba jeszcze ważniejsze, nie zabrakło mu przy tym szczypty humoru, odpowiedniej dawki dystansu i całej masy sarkazmu.
koniec
3 października 2017
dodajdo

Komentarze

03 X 2017   14:54:08

Z całym szacunkiem ale startup to raczej nie korporacja :)

03 X 2017   18:48:05

Niby nie, bo obowiązują tam inne reguły.
Ale, dokładnie zresztą, jak przedstawiono w książce- obowiązują. I nie ma do próbować zrywać z nimi, ponieważ ze start-upu jeszcze łatwiej wylecieć niż z korpo.
A cały ten "luz" przesłania strach przed tym co będzie, jak się nie uda albo nie sprzedadzą komuś pomysłu.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Mała Esensja: Wakacje marzeń z komplikacjami
Marcin Mroziuk

21 X 2017

Zdobywca obu biegunów najwyraźniej nie boi się podejmować coraz to nowych wyzwań. Tym razem Marek Kamiński postanowił wraz z Katarzyną Stachowicz-Gacek napisać powieść przygodową dla młodych czytelników i trzeba przyznać, że będący efektem tej współpracy „Marek i czaszka jaguara” jest naprawdę atrakcyjną lekturą.

więcej »

Nie ze Sławomirem takie numery
Joanna Kapica-Curzytek

19 X 2017

„Kruk” Piotra Górskiego, powieść kryminalna z wątkiem akademickim, może się spodobać. Dostajemy tu to, co od zawsze lubimy, a tempo i przebieg akcji nie rozczarują.

więcej »

Harry Potter i przeklęta chała
Anna Nieznaj

18 X 2017

Sztuka o potomkach bohaterów legendarnego cyklu nie miała dobrych recenzji, jednak nie spodziewałam się, że jest mnie w stanie aż tak zezłościć.

więcej »

Polecamy

Fantastyczne antologie

Po trzy:

Fantastyczne antologie
— Beatrycze Nowicka

Nie tylko wiedźmin
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Tegoż autora

Fantastycznie po raz drugi
— Dominika Cirocka

Sięgając po magię
— Dominika Cirocka

Z biblioteki Hogwartu
— Dominika Cirocka

Nie ma to jak spadek
— Dominika Cirocka

Kosmiczne niespodzianki
— Dominika Cirocka

Kilka końców świata
— Dominika Cirocka

Bogowie też lubią iluzję
— Dominika Cirocka

Nie znasz nikogo
— Dominika Cirocka

Sztuka gdybania
— Dominika Cirocka

Co za dużo, to niezdrowo
— Dominika Cirocka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.