Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

Tak słodko, że aż mdli, czyli absurdy korpoświata

Esensja.pl
Esensja.pl
Dan Lyons w autobiograficznym „Fakapie” obnaża absurdy występujące w opanowanym przez dwudziestokilkuletnich pracowników start-upie. Ale nie tylko. Rzuca także nieco światła na całokształt przemysłu technologicznego i zachodzących w nim w ostatnich latach procesów.

Dan Lyons
‹Fakap›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFakap
Tytuł oryginalnyDisrupted
Data wydania30 sierpnia 2017
Autor
PrzekładMonika Skowron
Wydawca Znak
ISBN978-83-240-4220-3
Format352s. 158×225mm; oprawa twarda
Cena44,90
Gatunekbiograficzna / wywiad / wspomnienia, non-fiction
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 38,47 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj w
Zobacz w
Dan Lyons, doświadczony dziennikarz po pięćdziesiątce, współpracujący do tej pory z takimi tytułami jak choćby Forbes czy Newsweek, niespodziewanie traci pracę. Na skutek splotu najróżniejszych okoliczności, mając na utrzymaniu dwójkę dzieci oraz podupadającą na zdrowiu żonę i chcąc utrzymać dotychczasowy standard życia, postanawia zatrudnić się w HubSpocie – dobrze rokującym start-upie technologicznym, sprzedającym oprogramowanie marketingowe dla firm. Zdaje sobie sprawę, że od tej pory znajdzie się w zupełnie obcym środowisku, nie spodziewa się jednak, że to doświadczenie okaże się aż tak trudne. Z biura pełnego dojrzałych cyników lubujących się w niewybrednych żartach ląduje w budynku opanowanym przez bandę ubranych na pomarańczowo dwudziestolatków, którzy dopiero co zakończyli naukę w college’u. Nie dość, że Lyons jest tu jednym z najstarszych pracowników, to jeszcze okazuje się, że podlega osobom nawet dwukrotnie od siebie młodszym i zdecydowanie mniej doświadczonym. To jednak nie koniec zaskoczeń, okazuje się bowiem, że nowe miejsce pracy wyglądem nieco przypomina przedszkole, a z kolei panująca atmosfera przywodzi raczej na myśl akademik. Ludzie zamiast na fotelach czy krzesłach siedzą tu na dmuchanych piłkach, w godzinach pracy mają dostęp do darmowego piwa, pokoju drzemek i salonu gier oraz kuchni ze „ścianą słodyczy”. Zamiast białych koszul noszą kolorowe t-shirty i japonki, a w czasie rozmów nieustannie używają zwrotów takich jak „bosko” czy „ekstra”. I choć otoczenie to z początku może wydawać się całkiem sympatyczne, a na pewno ciekawe, Lyons wprawnym okiem dziennikarza szybko dostrzega hipokryzję i słodko-gorzką ironię skrywającą się pod maską powszechnego luzu i radości.
Autor nie skupia się jednak wyłącznie na opisywaniu realiów panujących w tej konkretnej korporacji. Skrupulatnie buduje on tło swojej opowieści i bardzo dużo uwagi poświęca przedstawieniu ogólnych tendencji widocznych na rynku technologicznym w ciągu ostatnich kilku lat oraz występujących tam mechanizmów. Co więcej, przekazuje to wszystko w sposób zrozumiały dla nieobeznanego czytelnika. I choć momentami liczne i bardzo rozbudowane dygresje, okraszone sporą ilością danych finansowych, stają się zwyczajnie nużące, to w wielu przypadkach naprawdę zaskakują i uświadamiają istnienie zjawisk, o których wiele osób nie ma pojęcia.
Należy docenić całościowe i rzetelne podejście do tematu choć - nierzadko dość szokujące - fakty i liczby dotyczące zarówno samego HubSpotu, ale także całej Doliny Krzemowej, którymi autor rzuca jak z rękawa, aż się proszą o podanie źródeł. Trudno też pozbyć się wrażenia, jakoby rozgoryczony kiepskim traktowaniem Lyons celowo uczepiał się czasem szczegółów mogących ukazać firmę w jeszcze gorszym świetle i wyjaskrawiał panujące tam absurdy. Mimo że generalnie doskonale rozumiałam jego niezadowolenie, bywało, że sam z jakiegoś powodu mnie irytował i wzbudzał antypatię.
Autor w którymś momencie napisał o sobie, że stał się antropologiem tego nowego, dziwnego świata przywodzącego mu na myśl sektę. By jakoś w nim przetrwać, poświęcił się prowadzeniu swoistych obserwacji, trzeba zresztą przyznać, że czynił to z wnikliwością prawdziwego badacza. Ale, co chyba jeszcze ważniejsze, nie zabrakło mu przy tym szczypty humoru, odpowiedniej dawki dystansu i całej masy sarkazmu.
koniec
3 października 2017
dodajdo

Komentarze

03 X 2017   14:54:08

Z całym szacunkiem ale startup to raczej nie korporacja :)

03 X 2017   18:48:05

Niby nie, bo obowiązują tam inne reguły.
Ale, dokładnie zresztą, jak przedstawiono w książce- obowiązują. I nie ma do próbować zrywać z nimi, ponieważ ze start-upu jeszcze łatwiej wylecieć niż z korpo.
A cały ten "luz" przesłania strach przed tym co będzie, jak się nie uda albo nie sprzedadzą komuś pomysłu.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Alternatywy 1920
Miłosz Cybowski

23 XI 2017

„Pakt Piłsudski-Lenin” Piotra Zychowicza to książka dziwna. Autor nie tylko z uporem stara się dowieść nam postawioną w tytule tezę (co jeszcze można zaakceptować). Stara się on również udowodnić, że gdyby tylko Polacy okazali mniej litości Bolszewikom, nie tylko zdobyliby Moskwę, ale też odbudowaliby imperium od morza do morza.

więcej »

Niestraszna naukowość
Miłosz Cybowski

21 XI 2017

„Z »getta« do mainstreamu. Polskie pole literackie fantasy (1982-2012)” Katarzyny Kaczor jest książką naukową. To po pierwsze. W swojej analizie tytułowego pola literackiego autorka posługuje się bardzo konkretną metodologią. To po drugie. Ale cała naukowość tego opracowania nie zmienia faktu, że dla przeciętnego czytelnika pragnącego dowiedzieć się czegoś nowego na temat historii polskiego fantasy jest to książka jak najbardziej przystępna. To po trzecie.

więcej »

Kij w mrowisko
Joanna Kapica-Curzytek

19 XI 2017

Dla nie-ekspertów lektura „Mody, wiary i fantazji” będzie sporym wyzwaniem, natomiast czytelnicy zorientowani w poruszanej tu problematyce dostaną szeroki zarys najważniejszych osiągnięć współczesnej fizyki, przedstawiony z dużą dozą krytycyzmu.

więcej »

Polecamy

Tropem jednorożca

Po trzy:

Tropem jednorożca
— Beatrycze Nowicka

Inteligentne i inspirujące
— Beatrycze Nowicka

Za Stumilowym Lasem i Doliną Muminków
— Beatrycze Nowicka

Blask jasnych łun
— Beatrycze Nowicka

Dla niefantastów lubiących wyzwania
— Beatrycze Nowicka

Fantastyczne antologie
— Beatrycze Nowicka

Nie tylko wiedźmin
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Tegoż autora

Rutyna zabija
— Dominika Cirocka

Fantastycznie po raz drugi
— Dominika Cirocka

Sięgając po magię
— Dominika Cirocka

Z biblioteki Hogwartu
— Dominika Cirocka

Nie ma to jak spadek
— Dominika Cirocka

Kosmiczne niespodzianki
— Dominika Cirocka

Kilka końców świata
— Dominika Cirocka

Bogowie też lubią iluzję
— Dominika Cirocka

Nie znasz nikogo
— Dominika Cirocka

Sztuka gdybania
— Dominika Cirocka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.