Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 października 2017
w Esensji w Esensjopedii

W świecie hazardu

Esensja.pl
Esensja.pl
Tomasza Marchewkę znamy z pracy nad scenariuszem gry „Wiedźmin 3”. „Wszyscy patrzyli, nikt nie widział” jest debiutancką powieścią autora i pierwszym tomem cyklu „Miasto Szulerów”.

Tomasz Marchewka
‹Wszyscy patrzyli, nikt nie widział›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWszyscy patrzyli, nikt nie widział
Data wydania24 maja 2017
Autor
Wydawca Sine Qua Non
CyklMiasto szulerów
SeriaSQN Imaginatio
ISBN978-83-7924-818-6
Format336s. 135×210mm
Cena36,90
Gatunekfantastyka
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 30,47 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Kup wTaniaKsiążka.pl: 27,75 zł
Wyszukaj w
Zobacz w
Hausenberg to miejsce, w którym kwitnie hazard, nierząd oraz szeroko pojęte działanie na pograniczu lub poza granicami prawa. Gra się tu w karty na wysokie stawki, piękne kobiety otaczają mężczyzn posiadających władzę i pieniądze, a na ulicach często dochodzi do napaści oraz zabójstw. Slava, będący uczniem legendarnego szulera nazywanego Profesorem, pragnie pokazać wszystkim, że jest numerem jeden w mieście i w związku z tym planuje przekręty, które na długo zapadną w pamięć mieszkańców Hausenbergu. Problem w tym, iż nie on jeden postanawia podjąć ryzykowne działania. Tajemniczy projekt niebezpiecznej broni, gra tocząca się nie tylko o pieniądze oraz liczne walki uliczne, to właśnie Tomasz Marchewka zaprezentował nam w swojej debiutanckiej powieści.
„Wszyscy patrzyli, nikt nie widział” to książka, którą należy czytać z przymrużeniem oka. Powieść typowo łotrzykowska zawiera w sobie znane nam schematy: chłopak, który chce zostać legendą, piękna kochanka oraz sytuacje bez wyjścia, które okazują się tak naprawdę tylko chwilową niedogodnością dla bohatera. Liczne walki, walące się budynki i pożary to wielkie zagrożenia, jednak postaciom zwykle udaje się ujść z życiem bez większego uszczerbku na zdrowiu. Niewątpliwie mamy do czynienia z bardzo wartką akcją, jednak wszystko to odbywa się kosztem realizmu oraz brakiem zbudowania atmosfery miasta, na którego ulice naprawdę balibyśmy się wychodzić po zmroku.
Czytając powieść Tomasza Marchewki można dojść do wniosku, że społeczeństwo Hausenbergu składa się z dwóch typów ludzi: bandytów i robotników fabryk. Większość opisów skupia się na szulerach, zabójcach lub złodziejach, co jest normalne w powieści łotrzykowskiej, jednak pomijanie uczciwie zarabiających ludzi powoduje, iż mamy wrażenie sporego braku w kreowaniu tła powieści. Nawet krawiec jest zamieszany w grę toczoną w półświatku. Straż wydaje się pełnić wyłącznie funkcję zbieraczy zwłok, które pozostają po porachunkach band. Natomiast robotnicy po utracie pracy w większości nie mają szczególnych oporów by zajmować się brudną robotą. Na szczęście brak lepszego nakreślenia różnic pomiędzy poszczególnymi grupami społecznymi miasta nie przeszkadza w odbiorze książki. Akcja jest na tyle szybka i tak wiele dzieje się w życiu bohaterów, że nieopisanie pewnych elementów świata nie rzutuje na przyjemność z czytania. Problemem są za to dosyć chaotycznie umieszczane retrospekcje, które nie następują w określonej kolejności, lecz przenoszą nas do losowych scen z przeszłości.
Zagłębiając się we „Wszyscy patrzyli, nikt nie widział”, dochodzimy do wniosku, że mamy do czynienia z dosyć ogólnym nakreśleniem postaci. Niewiele wiemy na temat historii poszczególnych osób, jeszcze mniej dowiadujemy się na temat ich powiązań lub cech charakteru. Poza głównymi bohaterami, wszyscy wspominani w tle stanowią w znacznej mierze jednolitą masę, ewentualnie posiadają tylko kilka cech, które odróżniają je od bliżej nieokreślonych „silnorękich” lub szulerów. Biorąc pod uwagę, że powieść jest typowo rozrywkowa i opiera się głównie na bardzo szybkim rozwoju wydarzeń, brak głębi w kreacji postaci również można wybaczyć.
Podsumowując, debiut Tomasza Marchewki jest całkiem udany, acz jest kilka rzeczy, które mogłyby zostać lepiej opisane. „Wszyscy patrzyli, nikt nie widział” jest dobrą książką do jednokrotnego przeczytania w deszczowy wieczór, jednak nie zapada na dłużej w pamięć.
koniec
13 października 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Mała Esensja: Wakacje marzeń z komplikacjami
Marcin Mroziuk

21 X 2017

Zdobywca obu biegunów najwyraźniej nie boi się podejmować coraz to nowych wyzwań. Tym razem Marek Kamiński postanowił wraz z Katarzyną Stachowicz-Gacek napisać powieść przygodową dla młodych czytelników i trzeba przyznać, że będący efektem tej współpracy „Marek i czaszka jaguara” jest naprawdę atrakcyjną lekturą.

więcej »

Nie ze Sławomirem takie numery
Joanna Kapica-Curzytek

19 X 2017

„Kruk” Piotra Górskiego, powieść kryminalna z wątkiem akademickim, może się spodobać. Dostajemy tu to, co od zawsze lubimy, a tempo i przebieg akcji nie rozczarują.

więcej »

Harry Potter i przeklęta chała
Anna Nieznaj

18 X 2017

Sztuka o potomkach bohaterów legendarnego cyklu nie miała dobrych recenzji, jednak nie spodziewałam się, że jest mnie w stanie aż tak zezłościć.

więcej »

Polecamy

Fantastyczne antologie

Po trzy:

Fantastyczne antologie
— Beatrycze Nowicka

Nie tylko wiedźmin
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Inne recenzje

Szybka partyjka
— Beatrycze Nowicka

Tegoż autora

Dzielona świadomość
— Katarzyna Piekarz

Potęga barw
— Katarzyna Piekarz

Podróż w jedną stronę
— Katarzyna Piekarz

Powrót z hukiem
— Katarzyna Piekarz

Poszukiwania w krainie śmierci
— Katarzyna Piekarz

Człowiek, który był samotny
— Katarzyna Piekarz

W świecie popiołu i tyranii
— Katarzyna Piekarz

Niech zapanuje chaos
— Katarzyna Piekarz

W nieznanym świecie
— Katarzyna Piekarz

Obca pośród swoich
— Katarzyna Piekarz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.