Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

Dziennikarskie śledztwo Maigreta

Esensja.pl
Esensja.pl
To spore wyzwanie – napisać kilkadziesiąt powieści z tym samym bohaterem, starając się przy tym za każdym razem w jakiś sposób zaskoczyć czytelnika. Georges Simenon od czasu do czasu eksperymentował bądź to z formami narracji, bądź z rolą komisarza Maigreta w prowadzonym śledztwie. W wydanej w połowie lat 50. XX wieku książce „Maigret się bawi” wysłał go na przykład na urlop…

Georges Simenon
‹Maigret się bawi›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMaigret się bawi
Tytuł oryginalnyMaigret s’amuse
Data wydania5 lipca 2017
Autor
Wydawca C&T
CyklKomisarz Maigret
SeriaZ układanką
ISBN978-83-7470-352-9
Format136s.
Cena19,—
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 16,97 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj w
Zobacz w
Czytając powieści belgijskiego klasyka powieści kryminalnej o komisarzu Maigrecie, można odnieść wrażenie, że słynny policjant był nieprzejednanym pracoholikiem. Niechętnie opuszczał dni pracy, a kiedy zbliżał się termin corocznej wizyty u krewnych żony w Alzacji, często szukał pretekstu, aby jej nie towarzyszyć. Gabinet przy Quai de Orfèvres był jego drugim domem – i to nie tylko w znaczeniu symbolicznym. Taki tryb życia z czasem musiał odbić się na zdrowiu Maigreta. W efekcie przyplątał się bronchit. Stary doktor Pardon podejrzewał nawet zapalenie płuc i problemy z sercem, dlatego wysłał komisarza na badania do kardiologa. Ten wprawdzie stwierdził jedynie podwyższone ciśnienie, ale zalecił też urlop. Chcąc nie chcąc, stary policjant musiał – głównie pod presją małżonki – wziąć wolne. Taki jest punkt wyjścia pięćdziesiątej powieści cyklu Georges’a Simenona, którą Belg napisał w charakterystycznym dla siebie tempie (w ciągu zaledwie tygodnia) we wrześniu 1956 roku, podczas wakacyjnego „skoku” do Cannes (które zresztą pojawia się w książce na drugim planie).
Czytelnicy dziennika „Le Figaro” poznali nowe przygody komisarza w lutym następnego roku, natomiast wydanie książkowe – tradycyjnie nakładem paryskiej oficyny Presses de la Cité – ukazało się w marcu. I mogło być – właśnie z uwagi na wysłanie Maigreta na urlop już w pierwszym rozdziale powieści – niemałym zaskoczeniem. Los jednak wcale nie zamierzał być dla potrzebującego odpoczynku policjanta łaskawy; okazało się bowiem, że w tym czasie chyba wszyscy Francuzi zdecydowali się opuścić stolicę i ruszyć na prowincję. Zapchane drogi wyjazdowe z miasta, zatłoczone dworce, wreszcie brak wolnych miejsc w hotelach i pensjonatach – wszystko to sprawia, że Jules wpada na dość niecodzienny pomysł. Proponuje żonie, aby urlop spędzili w… Paryżu. Nikogo o tym nie informując. Niech w komendzie myślą, że komisarz wyjechał. Niech w tym samym przeświadczeniu pozostaje również doktor Pardon. A państwo Maigretowie będą w tym czasie spać do przedpołudnia, jeść na mieście, spacerować i robić wszystko to, na co normalnie brakuje im czasu.
Po takim początku powieści kryminalnej można się trochę zmartwić, prawda? Bo gdzie tu miejsce na sensacyjną fabułę, trupy, skomplikowane dochodzenie? Na szczęście Simenon nie miał najmniejszego zamiaru wyzuwać książki z podstawowych atrybutów dzieła detektywistycznego; postanowił jedynie spojrzeć na policyjną pracę z nieco innej perspektywy. Co oznacza, że wkrótce zostaje dokonana zbrodnia. Ofiarą jest niespełna trzydziestoletnia Eveline, żona starszego o kilkanaście lat lekarza Philippe’a Jave. Jej nagie ciało zostaje znalezione w zamkniętej na klucz szafie w apartamencie na bulwarze Haussmanna, a odkrycia tego dokonuje służąca Josépha i towarzyszący jej w tym niemiłym momencie młody doktor Gilbert Négrel, który pod nieobecność starszego kolegi po fachu przyjmuje w jego gabinecie pacjentów. Sprawa od samego początku jest niezwykle tajemnicza i niezrozumiała. Wszak pani Jave w momencie śmierci powinna być z mężem i córeczką w Cannes. Jakim cudem więc znalazła się w swoim mieszkaniu w Paryżu? Kto ją zamordował? I – przede wszystkim – dlaczego ciało było nagie?
Śledztwo pod nieobecność Maigreta prowadzi inspektor Albert Janvier. Komisarz, choć korci go niesamowicie, postanawia mimo wszystko pozostać na urlopie – nie tylko dlatego, że obiecał to małżonce (i doktorowi Pardonowi), ale także by dać Janvierowi możność wykazania się. Nie byłby jednak sobą, gdyby nie śledził poczynań funkcjonariuszy z Nabrzeża Złotników. Tyle że robi to z dystansu, wszelką wiedzę na temat dochodzenia czerpiąc jedynie z doniesień prasowych. I na tym właśnie polega tytułowa „zabawa” Maigreta – chce odkryć prawdę, nie mając do dyspozycji zeznań świadków, protokołów z przesłuchań podejrzanych. Bez rutynowego spinania się i zwykle towarzyszącego codziennej policyjnej robocie stresu. Bez odpowiedzialności, że jeśli coś pójdzie nie tak, przestępca uniknie każącej ręki sprawiedliwości. To również forma sprawdzenia się, jak i swoista gra psychologiczna – tyle że tym razem toczona nie tylko z przestępcą, ale także z (nieświadomymi tego) kolegami policjantami.
Takie podejście do tematu ma swoje plusy i minusy. Plusem na pewno jest to, że Simenon może jeszcze więcej miejsca poświęcić otoczce obyczajowej i tworzeniu portretów psychologicznych bohaterów zamieszanych w tragiczne wydarzenia (było to zresztą zawsze mocną stroną powieści belgijskiego autora). Przygląda się też dokładniej pracy dziennikarzy śledczych, którzy – zwłaszcza jeden, Lassagne – nagle przestają być czyhającymi na sensację hienami, stają się natomiast pomocnikami komisarza. Co w takim razie można uznać za minus? Nade wszystko brak mrocznego klimatu zazwyczaj towarzyszącego dochodzeniom prowadzonym przez Maigreta. Tych wielogodzinnych, nierzadko nocnych, przesłuchań, podczas których stary policyjny wyga stara się podstępem przygwoździć zbrodniarza. Opisów żmudnych procedur i mozolnego dochodzenia do prawdy. Snucia się po korytarzach budynku przy Quai de Orfèvres. Wypoczęty i uśmiechnięty komisarz nie ma tej siły oddziaływania na czytelnika. Nie angażuje emocjonalnie aż tak mocno, jak zazwyczaj.
Powieść „Maigret się bawi” doczekała się trzech telewizyjnych adaptacji – angielskiej (1963), holenderskiej (1968) i francuskiej (1983) – w których w postać komisarza Maigreta wcielili się odpowiednio: Rupert Davies, Jan Teulings i Jean Richard.
koniec
24 października 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Mała Esensja: Więcej czarów
Marcin Mroziuk

18 XI 2017

Łatwo się domyślić na podstawie tytułu, że „Zula w szkole czarownic” będzie dla młodych czytelników okazją do obserwowania, jak główna bohaterka poszerza zakres swoich magicznych umiejętności. Najważniejsze jest jednak, że nowa powieść Nataszy Sochy jest lekko napisana i skrzy się humorem.

więcej »

Ciemni coś ci jaśni
Beatrycze Nowicka

17 XI 2017

„Ciężko być najmłodszym”, czyli pierwszy tom trylogii „Książę ciemności” to pozycja przede wszystkim dla naprawdę zagorzałych wielbicieli humorystycznej fantasy ze wschodu.

więcej »

Pewne książki należy przeżuwać
Joanna Sapa

16 XI 2017

Rok 1890, Londyn. Uliczny kram z książkami, kawiarnie tonące w dymie z cygar, małe drukarnie, miłość sprzed lat i niemal szpiegowska intryga – oto początek niezwykłej wyprawy dwóch bukinierów po cenny rękopis. W najnowszej powieści Matthew Pearla „Złodzieje książek” tajemnica miesza się z przyjaźnią, pragnienie ze strachem, a prawda z fałszem.

więcej »

Polecamy

Inteligentne i inspirujące

Po trzy:

Inteligentne i inspirujące
— Beatrycze Nowicka

Za Stumilowym Lasem i Doliną Muminków
— Beatrycze Nowicka

Blask jasnych łun
— Beatrycze Nowicka

Dla niefantastów lubiących wyzwania
— Beatrycze Nowicka

Fantastyczne antologie
— Beatrycze Nowicka

Nie tylko wiedźmin
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Tegoż twórcy

Okazja czyni tchórza
— Sebastian Chosiński

Spowiedź skruszonego policjanta
— Sebastian Chosiński

Obyś nigdy nie był „porządnym człowiekiem”!
— Sebastian Chosiński

Ci obcy
— Sebastian Chosiński

Libańczyk z przestrzelonym gardłem
— Sebastian Chosiński

Iluzja małżeńskiego szczęścia
— Sebastian Chosiński

Komisarz na celowniku
— Sebastian Chosiński

Ileż (nie)warte są szkolne wspomnienia!
— Sebastian Chosiński

Poddaj się sam!
— Sebastian Chosiński

Przeczytaj to jeszcze raz: Sukces jak porażka
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Przeznaczenie, którego należy uniknąć
— Sebastian Chosiński

Człowiek-Nietoperz w stylu Jamesa Bonda
— Sebastian Chosiński

Płaszcz i szpada, Londyn i Karaiby
— Sebastian Chosiński

Coraz więcej fantasy
— Sebastian Chosiński

Kuszenie Damiana Wayne’a
— Sebastian Chosiński

A imię jego to Czerwony…
— Sebastian Chosiński

Na troje babka wróżyła
— Sebastian Chosiński

Od „wow!”, poprzez „brrr!”, aż do „uff!”
— Sebastian Chosiński

Wejść, dopaść, przeżyć!
— Sebastian Chosiński

Kobieta wśród węży
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.