Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 grudnia 2017
w Esensji w Esensjopedii

Esensja czyta: Listopad 2017

Esensja.pl
Esensja.pl
W listopadzie czytaliśmy mniej niz zwykle, więc w najnowszej edycji naszego cyklu tylko sześć krótkich recenzji.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Miłosz Cybowski [80%]
O tym, że Baggott lubi i potrafi popularyzować naukę (w szczególności zaś historię oraz niuanse teorii kwantowej) wspominałem już przy okazji recenzji jego poprzednich książek. „Pożegnanie z rzeczywistością” z jednej strony powiela te same informacje, które zdążył nam już przekazać, z drugiej zaś stanowi wyjątkowo osobistą próbę przekonania czytelników do ostrożniejszego podejścia do nowych, coraz bardziej popularnych, teorii fizycznych. Można wręcz powiedzieć, że wychodzi autor z pozycji konserwatysty, a jego domaganie się choćby minimalnej testowalności od teorii strun czy supersymetrii stoi w jawnej sprzeczności z koncepcją fizyki teoretycznej. Nie można jednak powiedzieć, by postulaty Baggotta były nie do przyjęcia, szczególnie w świetle znikomych sukcesów tak popularnych, ale przecież wciąż niepotwierdzonych teorii.
Kup wMadBooks.pl: 23,99 zł
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Beatrycze Nowicka [60%]
Drugi tom cyklu Marty Krajewskiej o mieszkańcach Wilczej Doliny jest nieco lepszy od części pierwszej – zwłaszcza, jeśli chodzi o styl. Podoba mi się świat inspirowany słowiańskimi wierzeniami i doceniam pomysł na opisywanie losów niewielkiej, wiejskiej społeczności. W „Zaszyj oczy wilkom” wątki poszczególnych postaci są kontynuowane, pojawia się też kilku nowych bohaterów. Romans Vendy z DaWernem został opisany całkiem realistycznie (z czasem coraz bardziej widać, że tych dwoje niezbyt do siebie pasuje – na razie nie przekreśla to szans na wspólne życie, ale czytelnik nie może być pewien zakończenia). Niektóre wątki rozwijają się w sposób, którego nie przewidziałam, co uważam za zaletę i spodziewam się, że kolejne części także mnie zaskoczą. Miejscami zawodzi jednak konstrukcja. Niektóre wydarzenia nie zostały dobrze wkomponowane w fabułę całości (zwłaszcza wątek Królowej) – odnosi się wrażenie, że w pewnych momentach autorka doszła do wniosku, iż zrobiło się trochę nudno, więc pora wyciągnąć z kapelusza kolejnego potwora, czy zesłać na mieszkańców wioski kolejny kryzys. Szkoda, że w porównaniu z „Idź i czekaj mrozów” w „Zaszyj oczy wilkom” jest o wiele mniej humoru – robi się coraz bardziej poważnie, giną kolejne osoby. Swoją drogą, jeśli śmiertelność wśród mieszkańców doliny utrzyma się na dotychczasowym poziomie, za kilkanaście lat Venda zostanie jedynie opiekunką dwóch pobliskich cmentarzy. Na koniec przyznam też, że niestety lektura mnie nie wciągnęła, a losy bohaterów nieszczególnie obeszły. To już jest jednak wyjątkowo subiektywne odczucie. Za to pochwalić muszę zarówno okładkę (w obydwu tomach grafika i liternictwo są bardzo udane), jak i wewnętrzne ilustracje (dużo lepsze niż w części pierwszej).
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Marcin Mroziuk [60%]
W przypadku „Skoku na smog” ważny i aktualny temat oraz podana w przystępnej formie spora dawka informacji niestety nie do końca przełożyły się na wciągającą lekturę. Wyjściowy pomysł był zresztą całkiem dobry – mamy towarzyszyć trójce bohaterów w misji, na którą wyruszają super-magicznym-załogowym statkiem antysmogowym. Poza tym istotne jest, że kilkulatka Hanka, dachowiec Paloma i mieszaniec Misiek są tak mali, że nie tylko mogą bez trudu wszędzie się przedostać, ale również potrafią zaobserwować (i pokazać czytelnikom) cząsteczki szkodliwych pyłów unoszące się w powietrzu. Obserwując poczynania bohaterów, dzieci mają więc możliwość dowiedzieć się, czym jest smog, poznać przyczyny jego powstawania, a także otrzymują wskazówki, jak powinny postępować. Szkopuł tkwi w tym, że z punktu widzenia młodych czytelników zwyczajnie zbyt mało się tutaj dzieje, gdyż nadmiar podawanych im informacji zdecydowanie zdominował samą fabułę. Sytuacji specjalnie nie poprawia też warstwa graficzna książki, chociaż paradoksalnie wynika to z tego, że jej koncepcja jest naprawdę przemyślana i konsekwentnie zrealizowana. Rysunki są bowiem utrzymane w czarno-szarej kolorystyce, a w miarę postępów podjętej przez bohaterów akcji antysmogowej pojawia się coraz więcej zieleni. Chyba jednak nie do końca zamierzonym efektem jest to, że dominujące w pierwszej części książki ponure barwy wywierają na dzieciach dość przygnębiające wrażenie i zwyczajnie nie zachęcają ich do tej lektury. W każdym razie „Skok na smog” zasługuje na uwagę ze względu na to, że w dość przystępny sposób przybliża maluchom zagadnienia związane z zanieczyszczeniem powietrza, ale obawiam się, że młodzi czytelnicy przeczytają tę książkę zaledwie z umiarkowanym zainteresowaniem.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Agnieszka ‘Achika’ Szady [40%]
Autorka słynnego „Pod słońcem Toskanii” snuje wspomnienia ze swojego dorastania na południu USA. Dzieciństwo miała z jednej strony sielskie jak w Bullerbyn, z łażeniem po drzewach i pływaniem w rzece, z drugiej – zatrute ciągłymi kłótniami rodziców, a potem śmiertelną chorobą ojca. W książce znajdziemy mnóstwo zmysłowych opisów ciast z orzechami pekanowymi, kwitnących krzewów, nurkowania w źródłach, grzebania w starych kufrach i tym podobnych rzeczy. Mnie jednak najbardziej zafascynowały opisy życia towarzyskiego na studiach – z naszego punktu widzenia niezwykle wręcz egzotyczne. Bractwa studenckie mniej więcej znamy z różnych filmów, na uczelni Frances istniały ich damskie odpowiedniki, ale wygląda na to, że głównym tematem była uroda. „Moja współlokatorka wieczorami poświęcała całe godziny rytuałom piękności. Jej prawdziwą ozdobą były włosy, ale czy to wystarczy, żeby przyjęły ją do Omega, pełnej blond piękności?(…) Co rano nakładała tusz na rzęsy i podkręcała je, zanim zeszła na śniadanie. Byłam jedyną osobą, która kiedykolwiek oglądała jej słodką, umytą buzię”. Jeszcze ciekawszy był zwyczaj, który nam kojarzyłby się raczej koloniami dla dzieci z podstawówki. Studentki dzieliły się zgodnie z tym, czy urodziły się w roku parzystym czy nieparzystym. Na terenie uczelni poukrywano „trofea” i oczekiwano, że dziewczęta będą pod kamieniami, za książkami w bibliotece czy w spiżarniach szukać fantów przeciwnego rocznika. W razie znalezienia „należało ogłosić alarm i zebrać się pod Drzewem Parzystych albo pod Słupem Nieparzystych, żeby wspólnie śpiewać piosenki sławiące własny rocznik”. Niestety, równie ciekawych informacji jest w książce niewiele.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
70,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Joanna Słupek [70%]
Do prowincjonalnego miasteczka będącego miejscem urodzenia znanego dramaturga Samuela Zimmermana przybywa Victor Caillou, młody teatrolog. Planuje on ponowne otwarcie od dawna nieczynnego teatru Zimmermana oraz odnalezienie jego zaginionych sztuk. Sytuację nieco komplikuje fakt, że sam Zimmerman został stracony za bunt przeciw Białej Królowej panującej od dwustu lat nad całym światem zwanym Zimą. Na szczęście zdrada dramatopisarza została przypisana szaleństwu, za egzekucją nie poszedł zakaz rozpowszechniania jego twórczości, więc cel Victora jest tylko trudny do osiągnięcia, a nie praktycznie niemożliwy. A cel ten jest ważny, gdyż w owych sztukach mają się kryć informacje pozwalające na obalenie władczyni.
Historia poszukiwań zaginionych dramatów to opowieść spokojna i kameralna, bez wielkich zmagań i uniesień. Nasz bohater przeszkody pokonuje chętniej gotówką i urokiem osobistym niż bohaterstwem (sam o sobie zresztą mówi że jest tchórzem), rzadko okazuje silniejsze emocje – chyba że w grę wchodzą poszukiwane rękopisy. Tło całej opowieści jest niedopowiedziane, poznajemy jedynie drobne jego fragmenty, ale bardzo dużo pytań zostaje bez odpowiedzi. Na przykład nie dowiadujemy się kim właściwie jest Biała Królowa, wiemy tylko że wydaje się być nieśmiertelna i włada mrozem. Ale nie ma się co dziwić, niewiele więcej wiemy o samym Victorze. Jednak nie wywołuje to u mnie poczucia niedosytu. Owszem, chętnie przeczytałabym kiedyś książkę o intrygach na dworze Białej Królowej, albo historię objęcia przez nią władzy, ale nie brakuje mi tych szczegółów w „Zimie”.
Lekko rozczarowało mnie zakończenie. Nie wchodząc w szczegóły nie chodzi nawet o ideę jako taką, a o to, że cel, jaki sobie postawił Zimmerman mógł zostać zaprzepaszczony dzięki niczemu innemu jak podjętym przez niego samego działaniom mającym zapewnić że jego przekaz trafi do właściwych rąk. Cóż, genialny dramatopisarz nie musi być jednocześnie genialnym strategiem.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Konrad Wągrowski [80%]
Książka popularnonaukowa napisana przez słynnego astrofizyka powiązana z głośnym hitem science fiction – no, to już właściwie wystarcza za rekomendację. Każdy, kto oglądał „Interstellar” po książkę Kipa Thorne’a sięgnąć powinien, ale jeśli nie oglądał, to z pewnością nieco rozsądnie podanej wiedzy astrofizycznej (i nie tylko) nie zawadzi. W treści znajdziemy przystępnie opisane tematy, które w różnej formie pojawiają się w filmie – czarne dziury, konstrukcja wszechświata, zakrzywienie czasu i przestrzeni, siły pływowe, tunele czasoprzestrzenne, przestrzeń wielowymiarowa, grawitacja i anomalie grawitacyjne, możliwości kresu ludzkości i wielkie ewakuacji. Z tego wszystkiego jedynie zagadnienie ogólnoświatowej katastrofy, która wygania w filmie ludzi z naszej planety, jest potraktowana z nieco mniejszym autorskim zainteresowaniem – widać, że ten temat nie jest konikiem Kipa Thorne’a, a w filmie wersja zagłady została wybrana bardziej ze względu na to, że można było wykorzystać ciekawe materiały dokumentalne. Większość z książkowych zagadnień pojawiała się też w wielu innych publikacjach popularnonaukowych, książka Thorne’a nie jest więc pod tym względem wyjątkowa (choć nadal bardzo ciekawa dla osób głodnych wiedzy, a przy tym ładnie wydana i ilustrowana, co jest nie bez znaczenia w przypadku tego rodzaju propozycji). Co jednak czyni książkę Kipa Thorne’a atrakcyjną dla czytelnika, to powiązanie nauki z branżą filmową. W pierwszych rozdziałach autor opisuje historię swej współpracy z Christopherem i Jonathanem Nolanem i kulisy tworzenia filmu, w kolejnych odnosi się bezpośrednio do konkretnych scen i sytuacji „Interstellar”. Z tej opowieści wyłania się złożona wizja tworzenia hollywoodzkiego filmu – od bardzo ambitnego pomysłu, poprzez kolejne uproszczenia i ułatwienia wprowadzane, by nie pogubił się masowy widz. Widać tu lekki żal Thorne’a, że pierwotna, bardzo naukowa wizja została zmieniona i zredukowana. Ale widać też, jak wiele ze współczesnej fizyki udało się w „Interstellar” upchnąć. Thorne tłumaczy różne koncepcje, broni tych, wobec których były zarzuty (na przykład pewne kwestie dają się wyjaśnić przy założeniu, że Gargantua jest bardzo szybko rotującą czarną dziurą), ale też szczerze przyznaje, które modyfikacje odeszły od współczesnej fizyki i są już tylko filmową fikcją nie mającą nie wspólnego z nauką. Na szczęście nie ma ich tak dużo, by nie można było nadal uznać „Interstellar” za jeden z najbardziej ambitnych i najbardziej naukowych filmów science fiction ostatnich lat.
koniec
30 listopada 2017

Kup książkę w MadBooks.pl:

‹Zaszyj oczy wilkom› Marta Krajewska - cena 23,99 zł

dodajdo

Komentarze

01 XII 2017   11:46:50

Te recenzje są coraz głupsze i już nic nie mówią. "jest nieco lepszy od części pierwszej – zwłaszcza, jeśli chodzi o styl." Tzn co dokładnie w stylu? Jakiś przykład? Może jest mniej powtórzeń, może rytm jest lepszy, konstrukcja ma więcej sensu, punkty widzenia są lepiej pokazane. Ręce opadają. umiejętność krytyki spadła do zera.

A przy okazji Zima to najgorsza książka roki, a ma ocenę wyższą od Krajewskiej, która przynajmniej warsztat ma dobrze opanowany. Standardy recenzenckie, pfff.

03 XII 2017   14:06:18

Ale nie recenzowała ich ta sama osoba, już nie wspominając o tym, że recenzent może mieć inne zdanie niż czytelnik. Lepiej jednak kierować się kompatybilnością swoich gustów z danym recenzentem, niż oceną, która jest mało kwantyfikowalnym wyznacznikiem (to, ja przeciwniczka ocen liczbowych dla książek).

03 XII 2017   20:12:15

Ale jesteśmy na tym samym serwisie, więc jakieś standardy powinny dotyczyć wszystkich recenzentów - a przecież część z nich jest (długość, ocena obowiązkowa i w %). Więc skoro technicznie je mamy, to dlaczego merytorycznie nie istnieją?

I wcale nie wymagam, by mieli taki sam gust, co ja. Ale jeden recenzent ocenia styl (czy komentuje chociaż 1 zdaniem), a drugi nie ma nic do powiedzenia. Jeden mówi o wątkach pobocznych, drugi nie. Właściwie jedyną cechą wspólną jest jakieś tam streszczenie, bo nie wszędzie jest nawet ocena konstrukcji powieści. Poza tym swoją ocenę trzeba uargumentować, a nie - daję 70%, chociaż właściwie nie mam nic do zarzucenia.

Recenzja to z definicji "ocena i omówienie". Pytanie też na ile jesteśmy w stanie omówić konstrukcję, postacie, wątki, styl, wydanie w 3 akapitach, skoro 1 przeznaczamy na streszczenie.

04 XII 2017   10:40:13

Idea tego cyklu polega właśnie na tym, że zbiera on notki, które nie są pełnoprawnymi recenzjami. Od kilkuzdaniowych "recenzji" w czasopismach opinii też nie sposób wymagać, by zajmowały się dogłębnie stylem, konstrukcją, fabułą, itd.

05 XII 2017   21:37:46

Więc jaki jest cel tych "notek"? Pochwalić się, co się przeczytało? Skoro nawet nie ma miejsca na obronę własnych sądów. Bo że inni tak robią, więc robimy i my to kiepski argument na nasadność tych notek.

05 XII 2017   22:39:47

Styl jest nieco lepszy, ponieważ nie pamiętam tak kiczowatych fragmentów, jak te, na jakie natykałam sie regularnie czytając tom pierwszy. A oto przykłady z "Idź i czekaj mrozów", bo tak się akurat złożyło, że na razie nie oddałam książek Krajewskiej do biblioteki:

„Chłonęła ten piękny dzień, tę cudowną chwilę, całą sobą. Całym swoim siedemnastoletnim, kształtnym i gibkim ciałem. (...) Smukłe uda, wyzwolone z niewoli ciężkich spódnic, oplatały chciwie wąskie, na wpół realne biodra kochanka. (...) Ściskając mocniej udami zimne biodra wyprężyła się, kiedy nadeszła spodziewana od dawna fala rozkoszy. Z wilgotnych, półotwartych ust wydobył się jęk (...) czuła, jak ją dogania, jak wpija się boleśnie i rozkosznie w jej pierś (...) Mocniej. Chciwiej.”

„wiem, że jestem żałosny, przychodząc tutaj, ale nie potrafię o tobie zapomnieć. Mam wrażenie, że tylko to uczucie do ciebie trzyma mnie jeszcze przy życiu, Venda!”

„Wieczór naprawdę był piękny. (...) Venda wiedziała już, że zanosi się na kolejną magiczną noc. Chłopak znów wydał jej się taki dojrzały i pociągający.”

"Dziecko o smutnych, wygłodniałych oczach wpijało w nią tęskne spojrzenie”

Mniemam, że tyle starczy, bo szkoda mi czasu na wypisywanie dalszych.

Choć możei to sie stało, że się już znieczuliłam. Inna sprawa, że nie było wiele interesujących premier w tym roku.

A o książkach z Wilczej Doliny po prostu nie chciało mi się pisać dłuższej recenzji - ani to na tyle dobre, by mieć entuzjazm do napisania czegoś więcej, ani na tyle złe, żeby powyszydzać można było. Zresztą to nie-gratisowe egzemplarze były, więc tym bardziej nie ma obowiązku.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Niekonsekwentna miłość
Joanna Sapa

16 XII 2017

Na okładce miotełka z szufelką. Angielski tytuł o francuskiej treści. Włoskie, w swym rodowodzie, sonety dedykowane francuskim postmodernistom. Czy mimo takiej niekonsekwencji można jeszcze zakochać się w poetyckim tomiku „french love”?

więcej »

Morderstwa i medycyna
Joanna Kapica-Curzytek

15 XII 2017

O „Obsesji” można mówić tylko dobrze. Jak na kryminał przystało, książka trzyma w napięciu, jest tu spora dawka humoru, a nawet okruchy medycznej wiedzy.

więcej »

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej
Marcin Mroziuk

14 XII 2017

W „Winlandii” z prawdziwym zainteresowaniem śledzimy przebieg obfitujących w przygody wypraw głównego bohatera do odległych krain, ale w powieści George’a Mackaya Browna znacznie ważniejsza okaże się podróż zupełnie innego rodzaju.

więcej »

Polecamy

Niedocenione

Po trzy:

Niedocenione
— Beatrycze Nowicka

Inne strony świata
— Beatrycze Nowicka

I jeszcze jeden tom…
— Beatrycze Nowicka

Transfuzje duszy
— Beatrycze Nowicka

Tropem jednorożca
— Beatrycze Nowicka

Inteligentne i inspirujące
— Beatrycze Nowicka

Za Stumilowym Lasem i Doliną Muminków
— Beatrycze Nowicka

Blask jasnych łun
— Beatrycze Nowicka

Dla niefantastów lubiących wyzwania
— Beatrycze Nowicka

Fantastyczne antologie
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Z tego cyklu

Październik 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka, Konrad Wągrowski

Wrzesień 2017
— Dominika Cirocka, Dawid Kantor, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka

Sierpień 2017
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Joanna Słupek, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Lipiec 2017
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Beatrycze Nowicka, Katarzyna Piekarz, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czerwiec 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Maj 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Joanna Kapica-Curzytek, Magdalena Kubasiewicz, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Katarzyna Piekarz

Kwiecień 2017
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch

Marzec 2017
— Dawid Kantor, Daniel Markiewicz, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Luty 2017
— Przemysław Ciura, Dawid Kantor, Joanna Kapica-Curzytek, Anna Nieznaj, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Styczeń 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

Święć się, kupalnocko!
— Anna Nieznaj

Tegoż autora

Po trzy: Niedocenione
— Beatrycze Nowicka

Dobry i Niebrzydki: Chwała na wysokości?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Poczuć się jak dziesięciolatek
— Konrad Wągrowski

Kadr, który…: Panie władzo, mam pana gdzieś
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej
— Marcin Mroziuk

Słuchaj i patrz: Animacje z antypodów
— Beatrycze Nowicka

Po trzy: Inne strony świata
— Beatrycze Nowicka

Dobry i Niebrzydki: Podręczne z Kairu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Kadr, który…: Królowa owadoidalnych obcych
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Słuchaj i patrz: Muzyka zaangażowana
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.