dzisiaj: 2 września 2010
w Esensjopedii w Esensji w Google
Zobacz koniecznie: Książki są odlotowe!  –  Esensja

Książki

Magazyn XCVIII

Konkursy

Podręcznik

Nasz profil na Facebooku Podążaj za nami na Twitterze Informujemy na Blipie Nasz profil na Naszej-klasie Czytaj nasze wiadomości w Cafe News Students.pl

Nowości

książkowe

więcej »

Zapowiedzi

książkowe (wybrane)

więcej »

Któż nie chciał być piratem?

Niektórzy twierdzą, że akcja „Karaibskiej krucjaty” Marcina Mortki mogłaby w ogóle nie istnieć, a czytelnik nadal miałby ogromny ubaw. To prawdopodobne. Inni idą dalej i uważają, że fabuła jest pretekstowa. Ci się mylą – widocznie tak bardzo zapatrzyli się w zewnętrzną warstwę książki, że po prostu nie zdołali się skupić na tym, co się w niej dzieje…

Marcin Mortka
‹Karaibska krucjata. Płonący Union Jack›

EKSTRAKT:90%
TytułKaraibska krucjata. Płonący Union Jack
AutorMarcin Mortka
Wydawca RUNA
CyklKaraibska krucjata
ISBN-1083-98595-18-4
Format320s. 125×185mm
Cena27,50
Data wydania31 sierpnia 2005
WWWPolska strona
Wyszukaj wSkąpiec.pl
A warstewka owa miodną jest bardzo, a raczej pieprzną i smakowitą. Wcześniejsze książki Mortki były bardzo ciekawe i dobrze napisane, natomiast humoru było w nich niedużo (czego nie nazwę ich wadą, a jedynie cechą). Tym razem wygląda, jakby autor mrugnął oczkiem i zaprosił czytelnika do zabawy. Oficjalnie jest to opowieść o piratach i oczywiście mamy tam wszelkie możliwe smaczki takowej: piękne kobiety, w których nieodwołalnie i zazwyczaj głupio zakochuje się główny bohater (mogą przy okazji znajdować się w opresji), groźni i nieobliczalni wrogowie, wojna wszystkich przeciwko wszystkim, zwariowany kapitan, wykazujący od czasu do czasu szlachetne odruchy, dzielny zastępca – podpora kapitana – opoka i źródło zdrowego rozsądku, wspaniały szermierz… No, jest też straszliwy kucharz, bardzo niekompetentny, acz lojalny, oficer i potężnie przejęty statkiem cieśla. Ogólnie do wyboru, do koloru. A, i papugi. Oraz czart. Też. Opowiadana historia jest ciekawa, barwna i podcieniowana lekką grozą. Bardzo jestem ciekawa, jak autor to dalej rozwiąże – książka jest przecież pierwszym tomem i, jak to pierwsze tomy, kończy się zdecydowanym zawieszeniem.
Ale przede wszystkim, przy pierwszym czytaniu, zauważa się humor. Najczęściej klasycznie postmodernistyczny, czyli utkany z odnośników, odwołań i żartów skojarzeniowych. Prawdopodobnie mało kto wyłapie, zwłaszcza po pierwszym przeczytaniu, wszystkie – mnie kilka pokazano palcem, bo brakowało mi wiedzy. Ale myślę, że żartów jest aż tak wiele, iż każdy czytelnik wyłapie dość, by się dobrze ubawić. (Nie zalecam czytania przy jedzeniu – mąż byłby mi się udławił przy kolacji.) Będę miła i żadnego nie zacytuję, żeby nie psuć obcowania z lekturą. Chociaż pchają się bardzo, bo i w pamięci zostają.
Jak zwykle w książkach Marcina Mortki, fantastyki jest niedużo i jest ona bardziej mistyczna niż magiczna. Nawet nie do końca wiadomo, ile z tych ponadnaturalnych zdarzeń to zwidy i przesądy, a ile rzeczywiście coś więcej i ponad. W każdym razie dowiadujemy się, że zbyt manifestacyjna niewiara w siły nadprzyrodzone jest na statku źle widziana.
Chyba już widać, że książkę zdecydowanie polecam? Znakomita rozrywka, tak dla wielbicieli książek o piratach jak i dla kogoś, kto po prostu szuka czegoś o wartkiej akcji, podbarwionego fantastyką i usianego żartami. Uroczego. I jak to do siebie mają tego typu książki, zawsze za krótkiego.
koniec
27 października 2005
dodajdo

Komentarze

W chwili obecnej nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy!

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Telenowela z wampirami w tle
Miłosz Cybowski

2 IX 2010

„Miasto kości” Cassandry Clare do złudzenia przypomina kiepską, brazylijską telenowelę. Bohaterowie bez przerwy toczą puste dyskusje, dowiadując się co jakiś czas o zaskakujących związkach, jakie ich ze sobą łączą (wraz z nieśmiertelnym, gwiezdnowojennym „Luke, I’m your father”). Tło opowieści, Nowy Jork pełen wampirów, wilkołaków, magów i demonów, tylko w niewielkim stopniu ratuje całą książkę.

więcej »

Co wolno pisarzowi w Iranie?
Daniel Markiewicz

1 IX 2010

Jeśli wydaje wam się, że życie powieściopisarza jest usłane różami, a jedyne ograniczenia, na jakie natrafia, to jego własna wyobraźnia, lektura „Irańskiej historii miłosnej. Ocenzurowano” powinna zmienić nieco wasz pogląd.

więcej »

Najmroźniejsza zima w historii
Sebastian Chosiński

31 VIII 2010

„Nie zawracajcie sobie głowy Stiegiem Larssonem, Mons Kallentoft jest lepszy” – takim hasłem szwedzki krytyk Magnus Utvik zachęca czytelników do sięgnięcia po „Ofiarę w środku zimy”, pierwszy kryminał z komisarz Malin Fors w roli głównej. Jego słowa przedrukował na okładce książki jej polski wydawca. Czy są prawdą – można mieć jednak wątpliwości; przynajmniej po lekturze pierwszej odsłony serii. Nie ma w niej bowiem nic, do czego skandynawscy autorzy nie przyzwyczailiby nas już wcześniej.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Tegoż twórcy

Wpadnij do wikingów
— Eryk Remiezowicz

Nie będzie Wiking pluł nam w twarz
— Michał Foerster

Świt po bitwie
— Marcin Mortka

Ponure spojrzenie pirackiej papugi
— Ewa Pawelec

Czarowna wojenna przygoda
— Eryk Remiezowicz

Wojna runów
— Marcin Mortka

Inna saga, inni wikingowie
— Eryk Remiezowicz

Ostatnia saga
— Marcin Mortka

Tegoż autora

Ponure spojrzenie pirackiej papugi
— Ewa Pawelec

Czasy przemian
— Ewa Pawelec

Linuksiarz w krainie czarów
— Ewa Pawelec

Cudzego nie znacie: Średniowieczna SF
— Ewa Pawelec

Cudzego nie znacie: Centauri Prime w ogniu
— Ewa Pawelec

Smutek i ciernie
— Ewa Pawelec

Cudzego nie znacie: Równoległe życia
— Ewa Pawelec

Cudzego nie znacie: Wróg mojego wroga
— Ewa Pawelec

Copyright © 2000-2010 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.