Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

Z atłasem, bez atlasu

Esensja.pl
Esensja.pl
Rzadko sięgam po klasyczne powieści fantasy – odstrasza mnie zwyczajowa konieczność zerkania na mapy i zapamiętywania setek nazw własnych, nie mówiąc już o rozbudowanych zagadnieniach religijnych, ekonomicznych i innych, których obecność w dobrym reprezentancie tego nurtu stała się niemal obowiązkiem. Cieszy więc powieść Rafała Dębskiego „Czarny Pergamin”, w której (przy rozbudowanej akcji) imion jest ledwie kilkanaście, a i bez atlasu można się obejść.

Rafał Dębski
‹Czarny Pergamin›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzarny Pergamin
Data wydania20 października 2006
Autor
Wydawca Fabryka Słów
ISBN83-60505-12-8
Format400s. 125×195mm
Cena28,99
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj w
Zobacz w
Powieść nie rozpoczyna się opisem świata, w którym rozgrywa się akcja. Czytelnik nie ma zresztą czasu na zastanawianie się, gdzie „to” się dzieje. A dzieje się – od pierwszych stron aż do końca – z przytupem. Autor rzuca czytelnika w sam środek wojny między sąsiadami: królestwem Vereeny (pod władzą Filipa) i księstwem Halarii (niejakiego Gernona). Wojny klasycznej, na broń białą i palną, z pieszymi i konnicą – bo choć można by wspomagać się czarami, w większości krain obowiązuje zakaz ich praktykowania.
Batalia jest krwawa, wynik niepewny, a że nie jest to konflikt dobra ze złem – nie bardzo wiadomo, kogo w niej dopingować. Na szczęście rychło okazuje się, że przynajmniej szwarccharakter jest wyrazisty, niemniej jego przeciwnicy są skłóceni także między sobą. Hrabia Ludwig Burghiese, Wielki Par królestwa, wykorzystując śmiertelną chorobę króla i słabość polityczną królowej, za sprzymierzeńca mając też kardynała Falcone, nawet nie stara się ukryć, że zamierza sięgnąć po koronę. W tym celu gotów jest wyniszczyć państwo, wysłać na rzeź najzdolniejszych dowódców, pozbawić dobrego imienia i zniszczyć wszystkich, którzy by mogli stanąć na drodze do korony… Wśród nich Alvena „Koniokrada” de Morano i jego mentora, barona Pillgrima de la Marvilla oraz ród vi Rimmów, dzierżących największy artefakt królestwa – Czarny Pergamin.
Czarny Pergamin sporządzony został za panowania założyciela dynastii przy udziale największych magów. Powiedziano, że gdy ród królewski wygaśnie, na papierze ukaże się miano godnego następcy tronu. Biada jednak temu, kto weźmie go w swe ręce, nie będąc tego godzien: padnie na miejscu, rażony magicznym gromem. Ród vi Rimmów wyznaczony został na strażników artefaktu, wrogiem hrabiego stał się więc niejako z definicji. Najlepiej by było papier zniszczyć (wraz z rodem), a przynajmniej sprawić, by zaginął…
Intrygi, podłe chwyty, nieczyste zagrania z jednej strony – z drugiej zaś trudne pytania o zachowanie honoru, zdradę i swoje miejsce na ziemi. Akcja nie zwalnia ani na moment, a choć przeskakuje z miejsca na miejsce, czytelnik ani się nie gubi, ani nie musi zaglądać do żadnej mapy (której zresztą brak).
Z mankamentów warto wymienić brak opisu „oficjalnego”, skąd się wziął przydomek Koniokrada; zdarzenie jest wprawdzie wyjaśnione „z pierwszej ręki”, lecz czuć brak elementu, dla którego owo wyjaśnienie miało być kontrapunktem: Vereeńczykom powody niesławy Alwena są znane, czytelnikom nie. No i druga sprawa: do psów raczej nie ma sensu podkradać się z wiatrem. Raczej jednak pod wiatr.
Minusy te nie przyćmiewają jednak świetnej batalistycznej fantasy, jaką jest „Czarny Pergamin”. Jeśli nie oczekujecie od tego podgatunku rozbudowanych światów, niestworzonych ras i gatunków nieludzi, jeśli nie chcecie nabijać sobie głowy tysiącem nazw własnych, kreślić map ani śledzić już istniejących, jeśli w zamian oczekujecie szybkiej akcji, pełnokrwistych bohaterów, intryg i zagadek, mogę powieść Rafała Dębskiego polecić z czystym sumieniem.
koniec
17 stycznia 2007
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Kij w mrowisko
Joanna Kapica-Curzytek

19 XI 2017

Dla nie-ekspertów lektura „Mody, wiary i fantazji” będzie sporym wyzwaniem, natomiast czytelnicy zorientowani w poruszanej tu problematyce dostaną szeroki zarys najważniejszych osiągnięć współczesnej fizyki, przedstawiony z dużą dozą krytycyzmu.

więcej »

Mała Esensja: Więcej czarów
Marcin Mroziuk

18 XI 2017

Łatwo się domyślić na podstawie tytułu, że „Zula w szkole czarownic” będzie dla młodych czytelników okazją do obserwowania, jak główna bohaterka poszerza zakres swoich magicznych umiejętności. Najważniejsze jest jednak, że nowa powieść Nataszy Sochy jest lekko napisana i skrzy się humorem.

więcej »

Ciemni coś ci jaśni
Beatrycze Nowicka

17 XI 2017

„Ciężko być najmłodszym”, czyli pierwszy tom trylogii „Książę ciemności” to pozycja przede wszystkim dla naprawdę zagorzałych wielbicieli humorystycznej fantasy ze wschodu.

więcej »

Polecamy

Tropem jednorożca

Po trzy:

Tropem jednorożca
— Beatrycze Nowicka

Inteligentne i inspirujące
— Beatrycze Nowicka

Za Stumilowym Lasem i Doliną Muminków
— Beatrycze Nowicka

Blask jasnych łun
— Beatrycze Nowicka

Dla niefantastów lubiących wyzwania
— Beatrycze Nowicka

Fantastyczne antologie
— Beatrycze Nowicka

Nie tylko wiedźmin
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Tegoż twórcy

Roślina czy zwierzę albo ból biologa
— Beatrycze Nowicka

Polska w złych rękach
— Jakub Gałka

Tegoż autora

I gdzie ta legenda?
— Wojciech Gołąbowski

Niektórym wszystko się kojarzy…
— Wojciech Gołąbowski

Piosenki Wojciecha Młynarskiego
— Przemysław Ciura, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Marcin T.P. Łuczyński, Konrad Wągrowski

Bąble większe i mniejsze
— Wojciech Gołąbowski

(Nie) Spadaj…!
— Wojciech Gołąbowski

Więcej wszystkiego co błyszczy, buczy i wybucha?
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Inspirujące stworki
— Wojciech Gołąbowski

To nie film, to partyzantka
— Wojciech Gołąbowski

Po obu stronach Bugu
— Wojciech Gołąbowski

Znów pożegnań czas…
— Wojciech Gołąbowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.