Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 stycznia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Pani profesor, przepraszam za wredną sukę

Esensja.pl
Esensja.pl
Trzeba to powiedzieć jasno: zawartość „Eus deus kosmateus” niewiele ma wspólnego z opisem wydawcy. Och, jasne, w powieści pojawia się zarówno uczeń-satanista, jak i synowa zadająca się z ukraińską mafią oraz ucieczka syna za granicę. Tyle, że żadna z tych rzeczy nie jest istotna dla akcji. To trochę jakby napisać, że „Władca Pierścieni” to książka o białym koniu, fajerwerkach i cudownym środku na porost włosów.

Mirosława Sędzikowska
‹Eus, deus, kosmateus›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułEus, deus, kosmateus
Data wydania28 marca 2008
Autor
Wydawca superNOWA
ISBN978-83-7578-004-8
Format300s. 125×195mm
Cena29,99
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 24,97 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj w
Zobacz w
Mirosława Sędzikowska znana jest głównie z groteskowo-humorystycznych opowiadań, w których niesprecyzowane polskie miasteczko zamieszkane jest, oprócz licealistów, dresiarzy, plotkujących babć i nieudolnych policjantów, także przez stare wiedźmy, młode czarownice, czarodziejów, wampiry i tak dalej. Moje ulubione to „Ten straszny Piter Sypek”, w którym sesja RPG płynnie przenika się z rzeczywistością w sposób, jakiego nie powstydziłby się żaden z mistrzów realizmu magicznego. Natomiast wydane kilka lat temu „Gandziolatki” (zbiór opowiadań z niespokojnego życia matki dwóch dorastających synów gdzieś w połowie lat 901)) przeminęły bez echa.
W „Eus deus kosmateus” pojawiają się postaci z tamtej książki – Błażej, Michał, Gosia – ale opisy pokręconego życia rodziny głównej bohaterki stanowią tylko przerywniki we właściwej akcji, która rozgrywa się w prowincjonalnym technikum z internatem. Mirosława jest tam sorką od polaka… to znaczy nauczycielką. Metody wychowawcze ma dość niebanalne, co najlepiej ukazuje jedna z pierwszych scen, w której kłóci się z uczniem o dwóję wystawioną mu za wypracowanie o opowiadaniu Borowskiego:
Daję sobie czas, żeby ochłonąć, potem ciągnę:
– …Kobieta ucieka. Andriej ją bije i przeklina, wrzuca razem z dzieckiem do ciężarówki i dla ciebie jest to postawa godna naśladowania? Obrona wartości rodzinnych? Naprawdę tak myślisz?
– Tak.
– To jesteś idiotą!
– A pani wredną suką! […] Pani nie rozumie? Miał zryty mózg przez tę całą ohydę: wyjących ludzi, stosy trupów! On to dzień w dzień widział i nienawidził wszystkiego, ale nie mógł się wyżyć na esesmanach, to się wyżył na kobiecie. Bo jak się człowiek czuje bezsilny i nienawidzi swojej sytuacji, to się wyżywa na słabszych. […]
– Krzysiu!
– Proszę…?
– Napisz to. […] To, co powiedziałeś. Wszystko od zrytego mózgu. I już mnie nie zatrzymuj. […]
– Przepraszam za wredną sukę.
– Przepraszam za idiotę.
O takich nauczycielach zwykle mawia się, że mają świetny kontakt z młodzieżą. Pani Mirka potrafi zrugać swych wychowanków oraz uciszać ich wrzaskiem, ale jednocześnie pożycza im płyty Kaczmarskiego, przemyca do internatu po godzinach zamknięcia i ogólnie stara się wspierać duchowo, jeżeli akurat znajdzie odpowiednie słowa. Uczniowie dalecy są od ideału i z całą pewnością nie stanowią zbiorowiska grzecznych aniołków: piją, palą, czasem wdają się w bójki lub uprawiają seks w toalecie, jednak pisarka przedstawia ich z takim zrozumieniem i sympatią, że te uczucia jakimś sposobem udzielają się czytelnikowi.
Trudno właściwie powiedzieć, czy ta powieść ma jakąś konkretną akcję – to raczej zbiór scenek z życia codziennego, osnutych z jednej strony na próbie napisania nauczycielskiego pamiętnika na konkurs (kapitalne są komentarze synów narratorki czytających kolejne wersje dzieła), a z drugiej – na pojawianiu się w internacie tajemniczych postaci. Wiele lat temu jeden z uczniów z niesprecyzowanych przyczyn zabił drugiego nożem i teraz właśnie wypuszczono go z więzienia. Myliłby się jednak czytelnik, który spodziewa się jakichś emocjonujących wydarzeń czy śledztwa – to, co najważniejsze, już się wydarzyło i pojawia się tylko we wspomnieniach bohaterki, zaś motywacje i tożsamość tajemniczych postaci odsłaniane są stopniowo i niejednoznacznie w trakcie kolejnych scenek i rozmów (moim zdaniem książka byłaby lepsza bez epilogu, niepotrzebnie dopowiadającego to, czego czytelnik dawno sam się domyślił).
Narracja oparta jest w przeważającej części na dialogach, które autorka pisze przekonująco i z wyczuciem. Pojawia się wiele retrospekcji – nieraz nie do końca potrzebnych, na przykład wspomnienie bohaterki z jej własnego dzieciństwa – zaś scenki rodzinne, choć urocze (aczkolwiek jest to urok swoisty – coś jak mroczna wersja utworów Małgorzaty Musierowicz), wydają się pozbawione puenty. Natomiast obserwacje z życia są pełne niesamowitej siły oddziaływania, a niektóre z opowiedzianych historii pozostają w człowieku na dłużej.
„Eus deus…” jest książką bardzo zabawną, choć jednocześnie wcale nie wesołą, a niekiedy wręcz ponurą. Nie ma w niej również fantastyki, choć pojawia się pewien element nadprzyrodzony. Natomiast zapewne dla części czytelników stuprocentową fantastyką będą relacje panujące w rodzinie bohaterki („…moja synowa zadzwoniła na Ukrainę, do swojego ukraińskiego narzeczonego, co – rzecz zrozumiała – zdenerwowało jej chłopaka”).
Ta powieść powinna stać się lekturą obowiązkową wszystkich decydentów w instytucjach zajmujących się edukacją i opieką społeczną. Swoją drogą, zastanawiam się, który okres w literaturze jest ulubioną epoką autorki-nauczycielki. Czy przypadkiem nie pozytywizm?…
koniec
18 października 2008
1) Książka została złożona w interesujący sposób: po jednej stronie są to „Gandziolatki”, natomiast po drugiej, do góry nogami (tak, że tom ma w rzeczywistości dwie przednie okładki), „Z wizytą u wiedźmy” – wspominane już opowiadania fantastyczne.
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Discman, gimbaza i zmywak
Albert Walczak

17 I 2018

Anna Cieplak szturmem weszła na polską scenę literacką. Za swoją debiutancką powieść „Ma być czysto” otrzymała prestiżową Nagrodę Literacką im. Witolda Gombrowicza oraz Nagrodę Conrada. Czy „Lata powyżej zera” – najnowsza książka młodej autorki – spotkają się z równie dużym uznaniem?

więcej »

Mała Esensja: Kosmiczne przygody we wspólnym pokoju
Marcin Mroziuk

16 I 2018

Wbrew nasuwającym się skojarzeniom, „Ala Baba i dwóch rozbójników” nie jest wariacją na temat znanej baśni, lecz wciągającą opowieścią o blaskach i cieniach posiadania młodszego rodzeństwa. Joanna Wachowiak potrafiła zaś nie tylko przyciągnąć uwagę czytelników, ale również uświadomić dzieciom kilka ważnych spraw.

więcej »

Milczenie ryb
Agnieszka Hałas

15 I 2018

Zbiór „Legenda o samobójstwie” obejmuje sześć literackich wariacji na temat tej samej rodzinnej tragedii – i, jak carpaccio z tuńczyka, nie jest to danie, które każdemu przypadnie do gustu.

więcej »

Polecamy

Bohaterowie

Po trzy:

Bohaterowie
— Beatrycze Nowicka

Ludzie w książkach żyją
— Beatrycze Nowicka

Niedocenione
— Beatrycze Nowicka

Inne strony świata
— Beatrycze Nowicka

I jeszcze jeden tom…
— Beatrycze Nowicka

Transfuzje duszy
— Beatrycze Nowicka

Tropem jednorożca
— Beatrycze Nowicka

Inteligentne i inspirujące
— Beatrycze Nowicka

Za Stumilowym Lasem i Doliną Muminków
— Beatrycze Nowicka

Blask jasnych łun
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Tegoż autora

Remanent filmowy 2017
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Grzegorz Fortuna, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Tu potrzebne są rozwiązania systemowe
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Asgard to nie miejsce…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kobieta kobiecie półwilkiem
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pejzaż z polem pszenicy i śledztwem
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Muzyka stop!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Gazeciary
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Z pewnego punktu widzenia
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Dobra robota, robocie
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Niech drozd spoczywa w spokoju
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.