Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 18 sierpnia 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Mała Esensja: Na raz

Esensja.pl
Esensja.pl
W „Księdze cmentarnej” jest dobry pomysł wyjściowy, sporo przewrotnego czarnego humoru, a także świetny styl – w końcu, bądź co bądź, to najnowsza powieść Neila Gaimana, tym razem przeznaczona dla młodszych czytelników. A więc literacki sukces? Niestety, niezupełnie.

Neil Gaiman
‹Księga cmentarna›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKsięga cmentarna
Tytuł oryginalnyThe Graveyard Book
Data wydania3 października 2008
Autor
PrzekładPaulina Braiter
Wydawca MAG
ISBN978-83-7480-109-6
Format288s. 125×195mm
Cena29,99
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 30,50 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj w
Zobacz w
Dobry pomysł wyjściowy polega na tym, że pewien mały chłopiec, właściwie wciąż jeszcze niemowlę, wypełza ze swojego łóżeczka akurat w momencie, gdy do domu wdziera się morderca, by wykończyć całą rodzinę. W rezultacie raczkujący dzieciak trafia na pobliski cmentarz, zabójca zaś odchodzi, nie wypełniwszy do końca zadania, bo malca przygarniają… duchy. Chłopiec nosi odtąd imię Nikt, w skrócie Nik, i uczy się tak pożytecznych rzeczy jak Znikanie czy też wzywanie pomocy w przypadku porwania przez ghoule. Natomiast świat poza cmentarzem jest dla Nika zagadką. Z tego odwrócenia ról – cmentarz znajomy i bezpieczny, świat poza nim groźny i zarazem fascynujący – Gaiman potrafi wycisnąć naprawdę bardzo dużo, przynajmniej na poziomie pojedynczych scen czy zdań, stąd zdarzają się w książce prawdziwe perełki humoru (na przykład wtedy, gdy autor pisze, że Nik był już wystarczająco duży, by nie bać się wyjścia poza cmentarz). Niestety, w tym miejscu kończą się zalety „Księgi…”
Tutaj mała dygresja – zdaję sobie sprawę, że dorosły narzekający w recenzji na powieść dla dzieci sam kopie sobie grób, bo łatwo takiemu odpowiedzieć „nie podobało ci się, bo jesteś dwadzieścia lat za stary, a nie dlatego, że książka kiepska”. Ponieważ jednak nie mamy w „Esensji” recenzentów w odpowiednim wieku, a Gaiman potrafi napisać książkę zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych, pozwolę sobie pomarudzić.
Pierwszy powód do marudzenia – Gaimanowi zabrakło konceptu, jak dalej poprowadzić fabułę opartą na tak obiecującym pomyśle wyjściowym. „Księga…” dzieli się na kilkanaście rozdziałów, z których większość może funkcjonować niemal jako osobne opowiadania („Nagrobek wiedźmy” znalazł się w zbiorze „M jak Magia”). Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że gdy minie już pierwszy zachwyt nad świeżością pomysłu, historie te zaczynają brzmieć zdecydowanie zbyt znajomo. Bo przecież wszyscy nieraz czytaliśmy opowieść O Chłopcu, Który Nie Chciał Słuchać Swojej Nauczycielki, Ale Potem Wpadł W Tarapaty i Przekonał Się, Że Nauczycielka Miała Rację albo O Chłopcu, Który Przeciwstawił Się Szkolnym Chuliganom. Owszem, Gaimanowi trzeba przyznać, że potrafi dodać starym historiom oryginalności, lecz to trochę tak, jakby nieświeżą rybę polać pachnącym, smacznym sosem. Czytałam więc i choć mina coraz bardziej mi się wydłużała, myślałam: „Nic to, przecież autor musi wreszcie zdradzić, kto zabił rodzinę Nika i dlaczego, a to już na pewno będzie ciekawe”. I tutaj zawód kolejny, bo wyjaśnienie jest nie tylko banalne (co w książce dla dzieci jeszcze nie musi być grzechem) ale w dodatku podane jakoś tak pośpiesznie, byle jak, jakby sam autor nie miał do niego przekonania.
Drugi powód do marudzenia to psychologia postaci. Jasne, że w powieści dla dziesięciolatków trudno spodziewać się przeżyć wewnętrznych na miarę „W poszukiwaniu straconego czasu”, lecz przecież jakieś powinny być, prawda? Tymczasem u Gaimana najpierw, gdy Nik ma lat kilka, psychologia jest prościutka (czyli jeszcze w miarę w porządku), potem, gdy nasz bohater zaczyna się buntować, robi się papierowa, a wreszcie znika zupełnie – w momencie, gdy Nik przysięga zemstę za śmierć rodziców, miałam wrażenie, że obserwuję nastoletniego robota kierowanego już tylko prawami konwencji. Bodaj jedyny moment, gdy Nik mógłby okazać się postacią głębszą i bardziej skomplikowaną, nie został w książce wykorzystany, a całości nie ratuje zakończenie, w którym wreszcie pojawia się cień jakichś emocji. A przecież można pisać inaczej – dla porównania na przykład kierowany do podobnej grupy wiekowej „Harry Potter i kamień filozoficzny” pod względem złożoności fabuły oraz wiarygodności postaci zostawia „Księgę…” daleko w tyle, choć przecież powieść J.K. Rowling to nie żaden literacki Olimp.
Nie znaczy to bynajmniej, że „Księga…” nikomu nie może się spodobać. Wręcz przeciwnie – dzieciaki pewnie docenią dostosowaną do ich wieku dawkę fajnej makabry, a dorosłym przypaść do gustu może przewrotność pomysłu oraz czarny humor. Tylko że – ośmielę się zabawić w proroka – dla jednych i dla drugich będzie to lektura na raz, taka do przeczytania i zapomnienia.
koniec
28 listopada 2008
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Miejsce na Ziemi
Joanna Kapica-Curzytek

18 VIII 2017

„Więźniowie geografii” Tima Marshalla pokazują, że w światowej polityce ukształtowanie przestrzeni, cechy krajobrazu oraz surowce naturalne mają ogromną wagę i nie można ich lekceważyć. Czynniki te mogą być dla ludzi wielką szansą lub przekleństwem.

więcej »

Potęga barw
Katarzyna Piekarz

17 VIII 2017

Dobry pomysł na stworzenie systemu magii w powieści fantastycznej jest bardzo ważny, jednak nie powinien on pochłaniać całej uwagi autora. Brent Weeks w pierwszym tomie cyklu „Powiernik światła” prezentuje nam interesującą koncepcję używania mocy, jednak reszta pozostawia wiele do życzenia.

więcej »

Kolory etyki
Joanna Kapica-Curzytek

16 VIII 2017

Wydawałoby się, że o rasizmie powiedziano już wszystko. Jodi Picoult w „Małych wielkich rzeczach” udowadnia, że jest wręcz przeciwnie. I że rasizm to nadal drażliwy temat, powiązany równie silnie z władzą instytucjonalną, jak i z ludzkimi emocjami.

więcej »

Polecamy

Czy można wyrosnąć z Tomka?

Wilmowski po latach:

Czy można wyrosnąć z Tomka?
— Wojciech Gołąbowski

Wyprawa ratunkowa jak wycieczka krajoznawcza
— Wojciech Gołąbowski

Dla czytelnika dorastającego z bohaterem
— Wojciech Gołąbowski

W nieznane, ale z kobietami
— Wojciech Gołąbowski

W klimatach szpiegowskich
— Wojciech Gołąbowski

Tajemniczo, ale i irytująco
— Wojciech Gołąbowski

Ło Indianerach
— Wojciech Gołąbowski

Mniej encyklopedii, więcej akcji
— Wojciech Gołąbowski

Początek średnio udany
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja czyta: IV kwartał 2008
— Artur Chruściel, Ewa Drab, Jakub Gałka, Daniel Gizicki, Anna Kańtoch, Paweł Sasko, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Mała Esensja: Jak polubić zgniłego trupa
— Michał Foerster

Z tego cyklu

Rymowane reguły
— Marcin Mroziuk

Czary to nie wszystko
— Marcin Mroziuk

Jak zniechęcać do komiksów
— Wojciech Gołąbowski

Taka nauka to czysta przyjemność
— Marcin Mroziuk

Siódma porcja przyjemności
— Marcin Mroziuk

Czasem trudno dojść do słowa
— Marcin Mroziuk

Skok na bank
— Marcin Mroziuk

Nieudany występ mistrza
— Marcin Mroziuk

Coś, co możesz znaleźć na Rebel.pl
— Wojciech Gołąbowski

Z miłości do książek?
— Marcin Mroziuk

Tegoż twórcy

Esensja czyta: Lipiec 2017
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Beatrycze Nowicka, Katarzyna Piekarz, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja czyta: Maj 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Joanna Kapica-Curzytek, Magdalena Kubasiewicz, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Katarzyna Piekarz

Bogowie też lubią iluzję
— Dominika Cirocka

Dymu dużo, ognia mniej
— Beatrycze Nowicka

Przeczytaj to jeszcze raz: Sztuczka z monetami
— Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Wrzesień 2014
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Daniel Markiewicz, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek

Esensja czyta: Kwiecień 2014
— Miłosz Cybowski, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek, Agnieszka Szady

To nie staw, to ocean
— Magdalena Kubasiewicz

Esensja czyta: Lipiec 2012
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Joanna Kapica-Curzytek, Magdalena Kubasiewicz, Daniel Markiewicz, Beatrycze Nowicka, Konrad Wągrowski

Urban legend
— Daniel Markiewicz

Tegoż autora

Esensja czyta: Czerwiec 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Esensja czyta: Styczeń 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Porównując z książką doskonałą
— Anna Kańtoch

Nieźle wymyślone, niechlujnie napisane
— Anna Kańtoch

Esensja czyta: Lipiec 2016
— Miłosz Cybowski, Anna Kańtoch, Magdalena Kubasiewicz, Jarosław Loretz, Anna Nieznaj, Beatrycze Nowicka, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Kwiecień 2016
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek

Esensja czyta: Styczeń 2016
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek

Esensja czyta: Grudzień 2015
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Anna Kańtoch, Tomasz Kujawski, Konrad Wągrowski

Będziemy żyć w cyberpunku?
— Anna Kańtoch

Dar tworzenia światów
— Anna Kańtoch

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.