dzisiaj: 2 września 2010
w Esensjopedii w Esensji w Google
Zobacz koniecznie: Książki są odlotowe!  –  Esensja

Książki

Magazyn XCVIII

Konkursy

Podręcznik

Nasz profil na Facebooku Podążaj za nami na Twitterze Informujemy na Blipie Nasz profil na Naszej-klasie Czytaj nasze wiadomości w Cafe News Students.pl

Nowości

książkowe

więcej »

Zapowiedzi

książkowe (wybrane)

więcej »

Ty też możesz zostać nazistą

Być może „Łaskawe” Jonathana Littella nie są najlepszą książką zeszłego roku, z pewnością jednak najgrubszą. Objętością przerastają nawet „Lód” Jacka Dukaja. Co jednak najciekawsze, mimo ogromnej objętości dzieło Littella nie nuży. Jest odrażające, przerażające, hipnotyczne, ale przede wszystkim wciągające.

Jonathan Littell
‹Łaskawe›

EKSTRAKT:90%
TytułŁaskawe
Tytuł oryginalnyLes Bienveillantes
AutorJonathan Littell
PrzekładMagdalena Kamińska-Maurugeon
Wydawca Wydawnictwo Literackie
ISBN978-83-0804-245-8
Format1044s. 148×210mm; oprawa twarda
Cena59,90
Data wydania2 października 2008
WWWPolska strona
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Główny bohater powieści, Maximillian Aue, to trochę taki nazistowski Odyseusz, tułający się po świecie w poszukiwaniu swojej Penelopy (tutaj: siostry bliźniaczki). Jako oficer SS oddelegowany do spraw Żydów przemierza znaczną część Europy – od Paryża po Stalingrad, od Szczecina po Budapeszt. O ile jednak „Odyseja” była zapisem fantastycznych podróży po starożytnym świecie, o tyle przygody Auego są mrożącą krew w żyłach wycieczką po dwudziestowiecznym piekle.
„Łaskawe” to opowieść o Szoah z punktu widzenia oprawców – ale nie takich oprawców, jakich zazwyczaj sobie wyobrażamy. Bohaterowie powieści Littella to nie zwyrodnialcy, bestie w ludzkich ciałach, które spełnienie odnajdują w katowaniu ludzi – jak powszechnie ich sobie wyobrażamy. Główna postać, Aue, jest młodym, wykształconym (studia prawnicze) człowiekiem, znającym języki i współczesną literaturę i muzykę. Wierzy w misję Niemiec i ideały głoszone przez volkistów. Ma też swoje problemy, nie potrafi pogodzić się z odejściem ojca, ma trudne relacje z siostrą, jednak nie odbiega aż tak bardzo od szeroko rozumianej normy. I to w sumie jest najstraszniejsze.
Littellowi zarzucano, że usprawiedliwia nazizm i Zagładę. Nic bardziej błędnego. Autor „Łaskawych” jedynie pokazuje proces, podczas którego dr Jekyll zamienia się w pana Hyde’a. Pisarz robi to szczerze, bez owijania w bawełnę. Dlatego też o powieści mówi się, że epatuje „pornografią zbrodni”. Mamy więc szczegółowe opisy katowania i mordowania ludzi, a prowadzący narrację bohater nie omija swojego życia seksualnego, które obejmuje zarówno mężczyzn, jak i kobiety.
Jednak Littell ma swój cel, kiedy opisuje orgie Auego w majątku siostry albo masowe egzekucje przeprowadzane na Żydach w Babim Jarze w 1941 roku. Pokazują one w sposób dobitny, że każdy człowiek może zostać zniszczony przez zło. „W pewnym sensie wojna nie kończy się nigdy”, pisze autor „Łaskawych”. Nazistą może zostać każdy, wystarczą tylko sprzyjające okoliczności – na przykład takie, w których znalazł się Aue.
Jaki był sens Zagłady? Littell nie daje jednoznacznej odpowiedzi lub raczej pokazuje, że Endlösung, ostateczne rozwiązanie, przerasta pojmowanie ludzkie. Machina uruchomiona na początku 1941 roku podczas kampanii przeciwko Sowietom rozrasta się do niebywałych rozmiarów. Dzieje się to właściwie samoistnie – Szoah staje się pędzącą kulą śnieżną i na dobrą sprawę nikt nie kontroluje eksterminacji Żydów.
W którymś momencie Aue zostaje szefem zespołu, który na życzenie Alberta Speera ma polepszyć warunki działania obozów koncentracyjnych. Celem jest uzyskanie większej ilości zdrowych robotników, którzy będą mogli wesprzeć coraz bardziej borykający się z problemami (naloty) przemysł wojenny. Zespół prowadzi szczegółowe badania nad ilością potrzebnych kalorii, wydaje opracowania, które mają być wytycznymi dla dowodzących obozami i… nic. Wszystko znika w biurokratycznych trzewiach. Okazuje się, że Niemcy nijak nie potrafią wykorzystać ogromnej siły roboczej, jaką stanowili Żydzi. Jedyne, co tak naprawdę wychodzi, to posyłanie ich do komór gazowych.
Littell ma bogatą wiedzę historyczną, zasypuje czytelnika tysiącami danych, oryginalnych fragmentów przemówień, faktów z życia przywódców III Rzeszy. Ale ma także wspaniały talent do snucia opowieści. Być może nawet przywraca sens lektury, bo pokazuje, że literatura dotyka ludzkiego życia, bo wstrząsa czytelnikiem nie tylko intelektualnie czy emocjonalnie, ale przede wszystkim na poziomie egzystencjalnym. Historia Auego jest poruszająca, ale też bardzo przewrotna. Czytelnik podążając za narracją bohatera, mimowolnie zaczyna mu może nie kibicować, ale odczuwać coś na kształt zrozumienia. W ten sposób wpadamy w pułapkę, którą zastawił Littell. Kto jest bez winy? – pyta autor „Łaskawych”. Czy bliżej nam do mściwych Erynii, czy też tytułowych Eumenid, które łagodnie potraktują faktycznych zabójców Żydów?
„Łaskawe” rzeczywiście są epopeją II wojny światowej, być może jednym z lepszych podsumowań szaleństwa, które ogarnęły Niemcy za rządów NSDAP. Ale też szaleństwa, które nie zostało wcale wyrugowane z powierzchni Ziemi i co rusz daje o sobie znać. To bardzo ważna książka, którą po prostu trzeba przeczytać.
koniec
3 kwietnia 2009
dodajdo

Komentarze

W chwili obecnej nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy!

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Telenowela z wampirami w tle
Miłosz Cybowski

2 IX 2010

„Miasto kości” Cassandry Clare do złudzenia przypomina kiepską, brazylijską telenowelę. Bohaterowie bez przerwy toczą puste dyskusje, dowiadując się co jakiś czas o zaskakujących związkach, jakie ich ze sobą łączą (wraz z nieśmiertelnym, gwiezdnowojennym „Luke, I’m your father”). Tło opowieści, Nowy Jork pełen wampirów, wilkołaków, magów i demonów, tylko w niewielkim stopniu ratuje całą książkę.

więcej »

Co wolno pisarzowi w Iranie?
Daniel Markiewicz

1 IX 2010

Jeśli wydaje wam się, że życie powieściopisarza jest usłane różami, a jedyne ograniczenia, na jakie natrafia, to jego własna wyobraźnia, lektura „Irańskiej historii miłosnej. Ocenzurowano” powinna zmienić nieco wasz pogląd.

więcej »

Najmroźniejsza zima w historii
Sebastian Chosiński

31 VIII 2010

„Nie zawracajcie sobie głowy Stiegiem Larssonem, Mons Kallentoft jest lepszy” – takim hasłem szwedzki krytyk Magnus Utvik zachęca czytelników do sięgnięcia po „Ofiarę w środku zimy”, pierwszy kryminał z komisarz Malin Fors w roli głównej. Jego słowa przedrukował na okładce książki jej polski wydawca. Czy są prawdą – można mieć jednak wątpliwości; przynajmniej po lekturze pierwszej odsłony serii. Nie ma w niej bowiem nic, do czego skandynawscy autorzy nie przyzwyczailiby nas już wcześniej.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Inne recenzje

Punkt krytyczny: Doktryna szoku
— Michał Cetnarowski, Michał Foerster

Weekendowa Bezsensja: Streszczenia lektur (2)
— Michał Foerster, Michał Kubalski, Daniel Markiewicz, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Styczeń-luty 2009
— Michał Foerster, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Do księgarni marsz: Październik 2008
— Esensja

Tegoż twórcy

Ten okrutny XX wiek: Uzewnętrznione „Ja” walońskiego faszysty
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Punkt krytyczny: Kongres lemologiczny albo fiasko, czyli podróż czwarta
— Michał Cetnarowski, Michał Foerster

Nie taki diabeł ciekawy, jak go malują
— Michał Foerster

Najtrudniejsze są proste opowieści
— Michał Foerster

Wariacje literackie: Literatura a życie
— Michał Foerster

Spustoszona Jerozolima
— Michał Foerster

Nie ma ich
— Michał Foerster

Wariacje literackie: Dlaczego nie lubimy poezji
— Michał Foerster

Związek Radziecki to Cthulhu
— Michał Foerster

Wariacje literackie: Autor i słowo
— Michał Foerster

Trochę gorsza sztuka
— Michał Foerster

Copyright © 2000-2010 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.