dzisiaj: 2 września 2010
w Esensjopedii w Esensji w Google
Zobacz koniecznie: Książki są odlotowe!  –  Esensja

Sen o Dolinach

„Gildia Hordów” Magdaleny Salik nie jest dziełem mającym zrewolucjonizować literaturę fantasy, ale solidną porcją wciągającej rozrywki.

Magdalena Salik
‹Gildia Hordów›

EKSTRAKT:70%
TytułGildia Hordów
AutorMagdalena Salik
Wydawca RUNA
CyklDoliny mroku
ISBN978-83-89595-53-9
Format384s. 125×195mm
Cena29,50
Data wydania18 sierpnia 2009
WWWPolska strona
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Przed zimą mieszkańców Dolin Gruaronu ogarnia panika: pakują dobytek niezbędny do przetrwania pory mrozów i uciekają w bezpieczne miejsca. Z północy nadciągają bowiem na żer stada potworów, grycht, z którymi radzić potrafią sobie jedynie członkowie tajemniczej Gildii Hordów.
Rzec by można, że polska fantasy zajmuje się eksploatacją mitu wiedźmina. Podejmowane są próby stworzenia postaci, która dorównałaby arcybohaterowi Sapkowskiego, podejmowane są polemiki („Ognie na skałach” Rafała Ziemkiewicza, gdzie archetyp samotnego łowcy przeciwstawiony jest najemnikom po wojskowym szkoleniu) i taką zdaje się być również „Gildia Hordów”. Dlaczego właściwie wiedźmini, ze swoją wiedzą na temat zabijania wszelkiego plugastwa, nie rządzą światem, tylko tułając się jak powsinogi świadczą usługi ludności? Tytułowa Gildia z powieści Salik nie tylko zazdrośnie strzeże swoich sekretów (sposoby walki z grychtami), ale jest świadoma, ile warta jest ta wiedza: daje im kontrolę nad Dolinami.
Tej jesieni grychty przyszły znacznie wcześniej niż zwykle, niczym zima zaskakująca drogowców. Niedoszłą ofiarą ataku stworów staje się (obowiązkowo tajemnicza) cudzoziemka Newia Tremor, podróżująca z Tyngi, miasta położonego na wschodnim skraju Dolin, na zachód, do Omorgu. Po tym, jak na jej powóz napadają grychty, zmuszona jest poprosić o eskortę Horda znanego jako Udul. Podróż będzie początkiem przygody, w czasie której bohaterowie zostaną zamieszani w walkę o pradawne sekrety Gildii.
Główny wątek to typowa fantasy – powieść drogi, opisana prostym, pozbawionym udziwnień czy rozbudowanych metafor językiem, dobrze pasującym do wartkiej akcji powieści. W drugim wątku obserwujemy perypetie poszukującego Newii niejakiego Greta Orina (powieść sponsorowała literka „r”), który niechcący wplątuje się w intrygę, która… ale nie uprzedzajmy wydarzeń. Niejednoznaczny Orin należy do postaci ciekawych, czego nie można powiedzieć o dość nijakiej parze głównych bohaterów – chociaż Hordzi rekrutują się spośród skazańców i szumowin, to akurat Udul jest szlachetny i nieco harcerzykowaty; o Newii można powiedzieć, że jest – przeciętną dziewczyną w nieprzeciętnych okolicznościach.
Wedle zapowiedzi wydawcy „Gildia Hordów” stanowi tylko wstęp do poznania Salikowego neverlandu – tu czytelnik zobaczy tylko tyle, ile niezbędne jest do snucia opowieści. To podejście się sprawdza – nie jesteśmy zasypywani tonami budujących świat opisów, ale powoli, kawałek po kawałku wyłania się jego obraz. I to całkiem intrygujący, co w połączeniu ze sprawnie serwowanymi przez autorkę tajemnicami sprawia, że powieść odkłada się dopiero po skończeniu. Ale tajemnicze tajemnice to nie wszystko – i ten kredyt zaufania autorka będzie musiała spłacić w kolejnym tomie. Którego już nie mogę się doczekać.
koniec
19 sierpnia 2009
dodajdo

Komentarze

W chwili obecnej nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy!

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Telenowela z wampirami w tle
Miłosz Cybowski

2 IX 2010

„Miasto kości” Cassandry Clare do złudzenia przypomina kiepską, brazylijską telenowelę. Bohaterowie bez przerwy toczą puste dyskusje, dowiadując się co jakiś czas o zaskakujących związkach, jakie ich ze sobą łączą (wraz z nieśmiertelnym, gwiezdnowojennym „Luke, I’m your father”). Tło opowieści, Nowy Jork pełen wampirów, wilkołaków, magów i demonów, tylko w niewielkim stopniu ratuje całą książkę.

więcej »

Co wolno pisarzowi w Iranie?
Daniel Markiewicz

1 IX 2010

Jeśli wydaje wam się, że życie powieściopisarza jest usłane różami, a jedyne ograniczenia, na jakie natrafia, to jego własna wyobraźnia, lektura „Irańskiej historii miłosnej. Ocenzurowano” powinna zmienić nieco wasz pogląd.

więcej »

Najmroźniejsza zima w historii
Sebastian Chosiński

31 VIII 2010

„Nie zawracajcie sobie głowy Stiegiem Larssonem, Mons Kallentoft jest lepszy” – takim hasłem szwedzki krytyk Magnus Utvik zachęca czytelników do sięgnięcia po „Ofiarę w środku zimy”, pierwszy kryminał z komisarz Malin Fors w roli głównej. Jego słowa przedrukował na okładce książki jej polski wydawca. Czy są prawdą – można mieć jednak wątpliwości; przynajmniej po lekturze pierwszej odsłony serii. Nie ma w niej bowiem nic, do czego skandynawscy autorzy nie przyzwyczailiby nas już wcześniej.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Inne recenzje

Prezenty świąteczne: 100 książek, które powinieneś położyć pod choinką
— Esensja

Esensja czyta: Lato 2009
— Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Gildia Hordów – fragment 2
— Magdalena Salik

Gildia Hordów
— Magdalena Salik

„Gildia Hordów” – strona WWW i przedsprzedaż

Do księgarni marsz: Sierpień 2009
— Esensja

Tegoż autora

Weekendowa Bezsensja: 11 największych katastrof kulinarnych literatury popularnej
— Aleksandra Graczyk, Agnieszka Hałas, Karina Murawko-Wiśniewska, Agnieszka Szady

Młot na wampiry
— Karina Murawko-Wiśniewska

Kołatka w kształcie łba kota czyli o tym, że nic się nie kończy
— Karina Murawko-Wiśniewska

Cudzego nie znacie: Koniec
— Karina Murawko-Wiśniewska, Michał R. Wiśniewski

I ty zostaniesz pisarzem. Albo grabarzem
— Karina Murawko-Wiśniewska

Strzygąc uszami
— Karina Murawko-Wiśniewska

Inwazja autostopowiczowych skrytożerców, czyli przybysze z planety małp
— Karina Murawko-Wiśniewska

Światło i ciemność to bracia
— Karina Murawko-Wiśniewska

Mała Esensja: Strach ma wielkie oczy, kły i pazury
— Karina Murawko-Wiśniewska

Zdesperowana Garfieldowa!
— Karina Murawko-Wiśniewska

Copyright © 2000-2010 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.