Szukaj
ESENSJA » Książki » Recenzje
Start Magazyn Twórczość Książki Filmy Komiksy Gry Muzyka Varia Redakcja
Książki
Aktualności
Wieści
Recenzje
Publicystyka
Prezentacje
Wywiady
S.O.D.
Wiatr ze Wschodu
Esensjopedia
Konkursy
Magazyn XCIII
Pobierz magazyn
Zobacz też
Wariacje literackie: Dziwne książki Georgesa Pereca
Prezenty świąteczne: 100 książek, które powinieneś położyć pod choinką
Polecane serwisy
Wiatr ze Wschodu
Podręcznik
Drogi Potencjalny Autorze!
RSS – kanał informacyjny ogólny [pomoc…]
RSS – kanał informacyjny działu [więcej…]
Esensja bloguje
RSS – kanał informacyjny blogu
Forum Esensji
Nasz profil na Facebooku Podążaj za nami na Twitterze Informujemy na Blipie Nasz profil na Naszej-klasie
Czytaj nasze wiadomości w Cafe News
Students.pl
Wybrane zapowiedzi książkowe
Akademia wampirów – Richelle Mead
Dobry, zły i nieumarły – Kim Harrison
Ever – Alyson Nöel
Heliogabal, wnuk Mezy – Ewa Nowacka
Jeśli zostanę – Gayle Forman
Kot alchemika – Walter Moers
Siedem pożarów Mademoiselle – Esther Vilar
Śmiercionośny rękopis – Rex Stout
[więcej...]
Wybrane nowości książkowe
Apartament 12A – Robert Rotenberg
Na dno nocy – Clive Cussler
Niebieski księżyc – Connie Willis
Pruska zagadka – Piotr Schmandt
Wstrząsające dzieło kulejącego geniusza – Dave Eggers
Wyspa Ściętych Hiacyntów – Gonzalo Torrente Ballester
Zdrada Kopernika – Artur Górski
Zimowe zjawy – Kate Mosse
[więcej...]
Recenzje
Życie jako zestaw puzzli
Często można spotkać się z przekonaniem, że wybitna literatura jest zazwyczaj wybitnie męcząca. Nic bardziej mylnego, przynajmniej w wypadku Georgesa Pereca. Jego „Życie instrukcja obsługi” porównywane do „Ulissesa” Jamesa Joyce’a to nie tylko powieść najwyższych lotów, ale przede wszystkim bardzo przyjemna lektura.
Georges Perec
‹Życie instrukcja obsługi›
EKSTRAKT:90%
TytułŻycie instrukcja obsługi
Tytuł oryginalnyLa Vie mode d’emploi
AutorGeorges Perec
PrzekładWawrzyniec Brzozowski
Wydawca Korporacja Ha!art
ISBN978-83-61407-29-4
Format704s. 160×230mm
Cena99,—
Data wydania21 maja 2009
Zacznijmy od banalnej metafory; być może później uda się ją przekuć w coś mądrzejszego. Powieść jest jak zestaw puzzli. Z mniej lub bardziej drobnych fragmentów składamy całość, którą jest nie tylko sama fabuła, ale także - mówiąc górnolotnie - przesłanie autora. Wyobraźmy sobie teraz, że nasza powieść rozsypała się na sto, dwieście, nawet na tysiąc drobnych kawałków, a my nie bardzo wiemy jak je ze sobą połączyć.
Ale przecież i to nie jest wcale takie zaskakujące. Pisarze, którzy gmatwają fabułę, podsuwają fałszywe tropy i wprowadzają w błąd czytelnika, nie są rzadkim zjawiskiem. Klasyczny już przykład dowolnego układania opowieści to „Gra w klasy”. No to przyjmijmy, że składamy powieść z fragmentów i idzie to nam całkiem nieźle - mamy prawie cały obraz. Tylko parę puzzli nie pasuje do wykoncypowanej całości. Może trafiły do zestawu przypadkiem, przez pomyłkę autora, a może wystarczy tylko znaleźć dla nich inne miejsce? Jest jeszcze jedno wytłumaczenie. Zostaliśmy wyprowadzeni w pole i cały obraz, który sobie stworzyliśmy to w rzeczywistości zastawiona na nas pułapka.
Podczas lektury „Życia…” takie podejrzenia pojawiają się co chwila. Na pierwszy rzut oka powieść Pereca to prosty zestaw puzzli. Autor opisuje poszczególne mieszkania pewnej paryskiej kamienicy: inwentarz (ruchomy i nieruchomy) plus historie mieszkańców. Opowiastki są zabawne, przyjemne w lekturze… ale nie wszystko pasuje. Dlaczego pisarz powtarza w środku powieści wstęp, zmieniając jedynie grafiki zamieszczone w tekście? W jakim celu przytaczane są niekończące się wykazy sprzętów znajdujących się w mieszkaniach? I jeszcze dziwny układ rozdziałów, i ruch skoczka szachowego, za pomocą którego narrator przemieszcza się pomiędzy kolejnymi rozdziałami/apartamentami.
„Życie…” pokazuje, że układanie puzzli (i lektura) może być skomplikowaną zabawą. Perec zaczerpnął pomysł na opowieść z „Diabła kulawego” Alaine Lesage’a, czyli klasycznej powieści łotrzykowskiej, ale mocno go przekształcił. Opierał się przy tym na sobie tylko znanych założeniach matematycznych, z których pewnie jedynie część uda się rozszyfrować czytelnikowi. Nawet Italo Calvino, przyjaciel Pereca i wybitny pisarz stwierdził o „Życiu”: „znam tylko parę jego sekretnych reguł”. Czy oznacza to, że powieść francuskiego pisarza jest erudycyjną zagadką, której nie można rozwiązać bez ukończenia specjalnego fakultetu? Nie.
Autor nie bez kozery dał swojej książce podtytuł: „Powieści”. Liczba mnoga jest tu jak najbardziej na miejscu, „Życie…” można czytać jako zbiór różnych książek, w czym zresztą pomaga bogaty indeks i spis najważniejszych historii zamieszczonych w tekście. Dzieło Pereca można też czytać na wielu płaszczyznach, można łączyć ze sobą różne fragmenty i dobrze się bawić. Zaskakuje lekkość i łatwość z jaką autor prowadzi narrację - jest jedna z największych zalet książki. I tylko jedna z wielu.
Życie jest jak puzzle, składamy biografie znajomych i obcych ludzi, i wydaje nam się, że wiemy o nich wszystko. Często okazuje się, że nasz obraz był fikcją, że niewiele miał związku z rzeczywistością. Coś takiego próbuje chyba powiedzieć Perec. Na pierwszy plan w jego powieści wysuwa się fragment, kawałek, który czytelnik stara się wpasować w większą całość. Jednak owa całość ciągle nam się wymyka, zawsze zostaje parę puzzli niepasujących do całości. Cała zabawa polega na zmaganiu się z zagadką, na składaniu opowieści i próbach odgadnięcia zamierzeń autora. Można spędzić w ten sposób dużo czasu i być może rzeczywiście gdzieś tam jest rozwiązanie, może naprawdę powieść Pereca da się złożyć w spójną całość. Warto próbować.

4 października 2009
Aby założyć wątek forum dot. niniejszego artykułu, trzeba być zalogowanym na forum.
dodajdo
Komentarze
W chwili obecnej nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy!
Dodaj komentarz
Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik: