dzisiaj: 2 września 2010
w Esensjopedii w Esensji w Google
Zobacz koniecznie: Książki są odlotowe!  –  Esensja

Książki

Magazyn XCVIII

Konkursy

Podręcznik

Nasz profil na Facebooku Podążaj za nami na Twitterze Informujemy na Blipie Nasz profil na Naszej-klasie Czytaj nasze wiadomości w Cafe News Students.pl

Nowości

książkowe

więcej »

Zapowiedzi

książkowe (wybrane)

więcej »

Kołatka w kształcie łba kota czyli o tym, że nic się nie kończy

„Letni deszcz. Sztylet” Anny Brzezińskiej to już ostatnia wyprawa do Krain Wewnętrznego Morza, ostatnie spotkanie ze zbójem Twardokęskiem.

Anna Brzezińska
‹Letni deszcz. Sztylet›

EKSTRAKT:100%
TytułLetni deszcz. Sztylet
AutorAnna Brzezińska
Wydawca RUNA
CyklSaga o zbóju Twardokęsku
ISBN978-83-89595-57-7
Format608s. 125×185mm
Cena34,50
Data wydania21 października 2009
WWWPolska strona
Wyszukaj wSkąpiec.pl
„Naczekaliśmy się” pisał Eryk Remiezowicz w recenzji pierwszego tomu „Letniego deszczu”, rzucając słowa niczym klątwę: kontynuacja nadeszła dopiero po pięciu latach. Ale warto było czekać (w międzyczasie na nowo czytając „Plewy na wietrze” i zajdlowskąŻmijową Harfę”), bo w „Letnim deszczu. Sztylecie” znajdziemy wszystko, za co czytelnicy polubili Annę Brzezińską. I jeszcze więcej.
Tego lata nie było po prostu dobrych nowin. Krainy Wewnętrznego Morza opuściliśmy w niespokojnym czasie, przed nadciągającą bitwą. Tu do niej wreszcie dochodzi, co zostało opisane piórem wprawionym w fantastyce wojennej – co najważniejsze, przedstawione w tak plastyczny sposób, rozpisane na znane postacie, że choć zwykle nie gustuję w takich rozrywkach, bez żadnego problemu wyobraziłam sobie jej przebieg.
A to dopiero początek przygód i awantur, czekają jeszcze wyprawy, spiski i uczty. Kłótnie i zdrady. Bogowie mieszający w głowach i losach ludzi. Magia, dzika i nieprzewidywalna, ślepa w swym żywiole. Bohaterowie, czasem mało bohaterscy, czasem dokonujący czynów ponad własne oczekiwania i wyobrażenia. Oraz mnóstwo zwykłych ludzi, których ciężkie żywoty ubarwiają opowieść, budując głębię fantastycznego świata.
Widać, jak dojrzewało pióro Brzezińskiej od czasu (świetnego przecież!) debiutu, jak odnalazła złoty środek między czytelnością i stylizacją, między poezją i przyziemną prozą, między gawędą i tajemniczą baśnią. Poszczególne krainy, nieco wzorowane na ziemskich kulturach (a jednocześnie tak fantastycznie obce w swych krwawych rytuałach), otrzymują własny, żywy język, co widać choćby w przekleństwach: nikt tu nie klnie „do diabła”.
A najwięcej powodów do rzucania mięsem ma patronujący sadze zbój Twardokęsek, najbardziej przeklina zaś swoją niewyparzoną gębę, przez którą wplątał się w tę całą awanturę. Mało jest tak ciekawych postaci w polskiej fantastyce. Rzec można, że to idealny antywiedźmin: tam gdzie białowłosy bohater Sapkowskiego ma kodeks i wyrzuty sumienia, tam czarnobrody Twardokęsek ma swoje wielkie brzucho. Jak powiedziała w wywiadzie sama autorka, nie jest to ktoś, z kim chciałaby zobaczyć swoją córkę – z drugiej strony trudno odmówić uroku tak żywemu i szczeremu w swych (zwykle niecnych) zamiarach hultajowi. W tak parszywych czasach (gdy bogowie spsieli) bohaterowie muszą być gruboskórni – ale i pod warstwą zbójnickiego tłuszczu tkwi odrobina uwierającego go człowieczeństwa. O które coraz trudniej Szarce i Koźlarzowi zamieszanym w boskie sprawy (Nie można zabić boga, a potem wrócić do domu, fartuch wdziać, kapustę kisić i dziatki rodzić).
W Krainach Wewnętrznego Morza za wszystko trzeba drogo zapłacić, chwile szczęścia trwają krótko, tylko smutki i kłopoty chadzają stadami. Stąd też przeczucie, że to wszystko nie skończy się dobrze, towarzyszące mi od poprzedniego tomu1). Ale tak naprawdę to nic się nie kończy, nie ma „żyli długo i (nie)szczęśliwie”. Historia Krain – jak i historia naszego świata – nie zamyka się między okładkami. Epickie bogactwo kreacji rozciąga się w czasie i przestrzeni, ale co najważniejsze – budowane jest z drobnych detali. Takich jak „kołatka w kształcie łba kota” na drzwiach domu jednej z postaci, niby nieistotny kawałek wspomnień. Oddechu opowieści dodają pełnokrwiste dialogi i okruchy humoru doprawiające całość, jak dramatyczna scena, w której bohater dobywa z saczka solidną pajdę chleba. Żuł, przegryzając cebulką, i za nic sobie miał gniewliwe spojrzenia sług bogini, którzy krzątali się przy swoim krwawym obrządku. Takich drobiazgów, motywów i scen-perełek po skończonej lekturze pozostaje mnóstwo.
Któż wpadł na okrutny pomysł wydania tej książki w październiku, na czas długich, jesiennych wieczorów, gdy wiatry i (już wcale nie letnie) deszcze nie zachęcają do wysunięcia nosa spod ciepłego koca? Wolałabym czytać ostatni tom sagi o zbóju Twardokęsku wiosną, może wówczas łatwiej byłoby strząsnąć z siebie chłodny smutek Krain Wewnętrznego Morza.
koniec
21 października 2009
1) Epilog „Letniego deszczu” był znany od dawna, autorka umieściła go bowiem przewrotnie w „ Opowieściach z Wilżyńskiej Doliny”.
dodajdo

Komentarze

W chwili obecnej nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy!

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Telenowela z wampirami w tle
Miłosz Cybowski

2 IX 2010

„Miasto kości” Cassandry Clare do złudzenia przypomina kiepską, brazylijską telenowelę. Bohaterowie bez przerwy toczą puste dyskusje, dowiadując się co jakiś czas o zaskakujących związkach, jakie ich ze sobą łączą (wraz z nieśmiertelnym, gwiezdnowojennym „Luke, I’m your father”). Tło opowieści, Nowy Jork pełen wampirów, wilkołaków, magów i demonów, tylko w niewielkim stopniu ratuje całą książkę.

więcej »

Co wolno pisarzowi w Iranie?
Daniel Markiewicz

1 IX 2010

Jeśli wydaje wam się, że życie powieściopisarza jest usłane różami, a jedyne ograniczenia, na jakie natrafia, to jego własna wyobraźnia, lektura „Irańskiej historii miłosnej. Ocenzurowano” powinna zmienić nieco wasz pogląd.

więcej »

Najmroźniejsza zima w historii
Sebastian Chosiński

31 VIII 2010

„Nie zawracajcie sobie głowy Stiegiem Larssonem, Mons Kallentoft jest lepszy” – takim hasłem szwedzki krytyk Magnus Utvik zachęca czytelników do sięgnięcia po „Ofiarę w środku zimy”, pierwszy kryminał z komisarz Malin Fors w roli głównej. Jego słowa przedrukował na okładce książki jej polski wydawca. Czy są prawdą – można mieć jednak wątpliwości; przynajmniej po lekturze pierwszej odsłony serii. Nie ma w niej bowiem nic, do czego skandynawscy autorzy nie przyzwyczailiby nas już wcześniej.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Inne recenzje

Nominacje do Nagrody im. Janusza A. Zajdla za rok 2009

Nominacje Elektorskie do Nagrody Żuławskiego 2010

Książki kwartału: Jesień 2009
— Esensja

Esensja czyta: Grudzień 2009
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Marcin T.P. Łuczyński, Daniel Markiewicz, Beatrycze Nowicka, Monika Twardowska-Wągrowska, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Nominacje do Książki Roku 2009
— Esensja

Prezenty świąteczne: 100 książek, które powinieneś położyć pod choinką
— Esensja

Letni deszcz. Sztylet – fragment 2
— Anna Brzezińska

Będzie ekranizacja Twardokęska? Na razie niestety nie, ale…

Letni deszcz. Sztylet
— Anna Brzezińska

Do księgarni marsz: Październik 2009
— Esensja

Tegoż twórcy

10 najlepszych polskich zbiorów opowiadań fantastycznych
— Jakub Gałka, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Nagroda Żuławskiego dla Rafała Kosika

100 najlepszych polskich opowiadań fantastycznych
— Esensja

Nominacje do Nagrody im. Janusza A. Zajdla za rok 2008

Nominacje Elektorskie do Nagrody Żuławskiego 2009

Do księgarni marsz: Marzec 2009
— Esensja

Nominacje do Książki Roku 2008
— Esensja

Prezenty świąteczne: 50 książek, które możesz kupić w ciemno
— Esensja

Książki kwartału: Wiosna 2008
— Esensja

Strona i pakiet Wielkiej wojny

Tegoż autora

Weekendowa Bezsensja: 11 największych katastrof kulinarnych literatury popularnej
— Aleksandra Graczyk, Agnieszka Hałas, Karina Murawko-Wiśniewska, Agnieszka Szady

Młot na wampiry
— Karina Murawko-Wiśniewska

Sen o Dolinach
— Karina Murawko-Wiśniewska

Cudzego nie znacie: Koniec
— Karina Murawko-Wiśniewska, Michał R. Wiśniewski

I ty zostaniesz pisarzem. Albo grabarzem
— Karina Murawko-Wiśniewska

Strzygąc uszami
— Karina Murawko-Wiśniewska

Inwazja autostopowiczowych skrytożerców, czyli przybysze z planety małp
— Karina Murawko-Wiśniewska

Światło i ciemność to bracia
— Karina Murawko-Wiśniewska

Mała Esensja: Strach ma wielkie oczy, kły i pazury
— Karina Murawko-Wiśniewska

Zdesperowana Garfieldowa!
— Karina Murawko-Wiśniewska

Copyright © 2000-2010 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.