dzisiaj: 2 września 2010
w Esensjopedii w Esensji w Google
Zobacz koniecznie: Książki są odlotowe!  –  Esensja

Książki

Magazyn XCVIII

Konkursy

Podręcznik

Nasz profil na Facebooku Podążaj za nami na Twitterze Informujemy na Blipie Nasz profil na Naszej-klasie Czytaj nasze wiadomości w Cafe News Students.pl

Nowości

książkowe

więcej »

Zapowiedzi

książkowe (wybrane)

więcej »

Ciemne barwy szarości

W swoim nowym zbiorze opowiadań Jakub Małecki odsłania przed czytelnikami prawdziwą grozę codziennego życia, dowodząc, że za każdy wybór przyjdzie nam kiedyś zapłacić cenę. „Zaksięgowani” to solidna propozycja obiecującego autora.

Jakub Małecki
‹Zaksięgowani›

EKSTRAKT:70%
TytułZaksięgowani
AutorJakub Małecki
Wydawca Powergraph
ISBN978-83-61187-14-1
Format125×195mm
Cena29,—
Data wydania21 października 2009
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Nie jest to zbiór przypadkowo dobranych opowiadań, ale umiejętnie skonstruowana całość, spięta dwoma klamrami – otwierającym zbiorek „Szach…” oraz zamykającym „…mat”, ustanawiającymi, dosłownie i w przenośni, reguły rządzące grą-opowieścią. Przeważająca większość utworów (o wyjątkach później) w pesymistycznym tonie odmalowuje specyfikę życia szarych obywateli, przykutych do pracy za biurkiem, w ciasnym boksie, w otoczeniu złośliwych współpracowników i nieczułego szefostwa. Monotonia zostaje przerwana za sprawą sił nienaturalnych, nierzadko – diabelskich, wodzących na pokuszenie słabych psychicznie, wynagradzających tych najbardziej bezdusznych bądź dotąd wyciszonych psychopatów. Zakłócenie codziennego porządku skutkuje odsłonięciem najgorszych brudów; w opowiadaniach Małeckiego prawdziwie przerażające nie są duchy, demony czy diabelskie psy, ale zwyczajni ludzie. Nie jest to może odkrywcza myśl, niemniej jednak Małecki potraktował ją dość świeżo, wykazując się przy tym zapędami moralizatorskimi, nierzadko odmalowując świat jedynie w kontrastowej czerni i bieli. Urzędnicy żerują na naiwnych klientach, ci z kolei traktują ich z arogancką wyższością, a każdy stara się wywindować na oszustwach, wzajemnym zwodzeniu, ciągłej pogoni za pieniądzem.
Małecki pisze prozę gniewną, buzującą od emocji, czysto idealistycznego sprzeciwu wobec różnych form niesprawiedliwości. Cierpią na tym niektóre opowiadania, przesadnie dosłowne, wprost „wykrzyczane”, inne zaś zyskują na tym szczerym zaangażowaniu. Najmocniejsze są te utwory, które bezpośrednio odwołują się do emocji czytających, jak choćby „Pocałunek Białego Chłopca”, o przyjaźni dziecka z duchem, przetkane „dorosłą” opowieścią o rozwodzie i nowej miłości. Z kolei „Za godzinę powinna tu być” przedstawia tragiczne losy pewnego mężczyzny, który traci kolejne cenne rzeczy w życiu, poddając się narastającemu obłędowi. Ciężko też powiedzieć, żeby warstwa grozy – makabra, groteska – była zawsze konieczna; czasem wydaje się doczepiona na siłę, a duża część opowiadań nic by nie straciła po odjęciu elementów fantastycznych, które, choć może nie są jedynie dekoratywne, sprawiają wrażenie w głównej mierze popisu imponującej wyobraźni autora. Z drugiej strony, Małecki zgrabnie przeskakuje męczący i ograniczający podział na główny nurt i fantastykę, i chwała mu za to.
W „Zaksięgowanych” są też opowiadania wychodzące poza schemat urzędniczo-diabelski. Wszystkie charakteryzują się gorzką wymową, nieszczęście wisi w powietrzu, tak jakby bohaterowie Małeckiego nie zasługiwali nawet na odrobinę szczęścia – w finale wszyscy przegrywają, staczają się, tracą życie. „Każdy umiera za siebie” (wcześniej opublikowany w antologii „Nowe idzie”) to opowieść o ostatnich godzinach marynarzy uwięzionych na pokładzie Kurska, dramatyczna i odpowiednio mroczna. Na tle pozostałych utworów wyróżnia się też „Śmierć szklanego Kazimierza”, w której Małecki mierzy się z konwencją science fiction, wychodząc z tego obronną ręką, chociaż – znów – konkluzja opowiadania zahacza o dość patetyczne rejony. Jak już wspominałem, Małeckiemu zdarza się czasem zbyt nachalne brnięcie w dramatyzm; codzienne horrory nie zawsze przecież muszą być tak przytłaczające czy ostateczne. Domyślam się jednak, że jest to, przynajmniej częściowo, autorska decyzja, choć ukazanie szarości czy nieoczywistości pewnych wyborów z pewnością nie zaszkodziłoby jego opowiadaniom.
Kilka tekstów jest wyraźnie słabszych. „Pisarze i Mordercy” oraz „Oszronione palce magów” to surrealistyczne obrazki, nastrojowe, ale (poza intrygującymi tytułami) nie do końca udane, mocno odstające od reszty utworów. Natomiast krótki, napisany pod puentę „Wybór” sprawia wrażenie zmarnowanego pomysłu, nie sprawdzając się jako literacki short.
„Zaksięgowani” to zbiór nierówny, świadczący o pisarskim dojrzewaniu autora, który poszukuje własnej drogi, własnego sposobu pisania o świecie. Nieźle skonstruowane opowiadania mieszają się z nijakimi, a część wydaje się niedopracowana, zbyt uproszczona bądź lapidarna, i szybko umyka z pamięci. Jako całość, książka Małeckiego to jednak ciekawa lektura, szczególnie że poznański autor pisze świetnym i oryginalnym stylem, dalekim od literackiej (fantastycznej) sztampy. Jego najsilniejszym atutem jest wyrazistość – z pewności więc jeszcze nie raz nas zaskoczy.
koniec
4 stycznia 2010
dodajdo

Komentarze

W chwili obecnej nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy!

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Telenowela z wampirami w tle
Miłosz Cybowski

2 IX 2010

„Miasto kości” Cassandry Clare do złudzenia przypomina kiepską, brazylijską telenowelę. Bohaterowie bez przerwy toczą puste dyskusje, dowiadując się co jakiś czas o zaskakujących związkach, jakie ich ze sobą łączą (wraz z nieśmiertelnym, gwiezdnowojennym „Luke, I’m your father”). Tło opowieści, Nowy Jork pełen wampirów, wilkołaków, magów i demonów, tylko w niewielkim stopniu ratuje całą książkę.

więcej »

Co wolno pisarzowi w Iranie?
Daniel Markiewicz

1 IX 2010

Jeśli wydaje wam się, że życie powieściopisarza jest usłane różami, a jedyne ograniczenia, na jakie natrafia, to jego własna wyobraźnia, lektura „Irańskiej historii miłosnej. Ocenzurowano” powinna zmienić nieco wasz pogląd.

więcej »

Najmroźniejsza zima w historii
Sebastian Chosiński

31 VIII 2010

„Nie zawracajcie sobie głowy Stiegiem Larssonem, Mons Kallentoft jest lepszy” – takim hasłem szwedzki krytyk Magnus Utvik zachęca czytelników do sięgnięcia po „Ofiarę w środku zimy”, pierwszy kryminał z komisarz Malin Fors w roli głównej. Jego słowa przedrukował na okładce książki jej polski wydawca. Czy są prawdą – można mieć jednak wątpliwości; przynajmniej po lekturze pierwszej odsłony serii. Nie ma w niej bowiem nic, do czego skandynawscy autorzy nie przyzwyczailiby nas już wcześniej.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Inne recenzje

Nominacje do Nagrody im. Janusza A. Zajdla za rok 2009

Tegoż autora

Czarny romantyzm
— Jędrzej Burszta

Chrystus zostawił Jezusa na pustyni
— Jędrzej Burszta

Fantastyka między słowami
— Jędrzej Burszta

Życie po kataklizmie
— Jędrzej Burszta

Esensja czyta: Luty-marzec 2010
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Daniel Markiewicz, Marcin Mroziuk

‘Fukú’ versus ‘zafa’
— Jędrzej Burszta

Do wnętrza Ziemi raz jeszcze
— Jędrzej Burszta

O Indiach przyszłości
— Jędrzej Burszta

Fantasy zdziecinniała
— Jędrzej Burszta

Ekscesy starości
— Jędrzej Burszta

Copyright © 2000-2010 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.