dzisiaj: 2 września 2010
w Esensjopedii w Esensji w Google
Zobacz koniecznie: Książki są odlotowe!  –  Esensja

Książki

Magazyn XCVIII

Konkursy

Podręcznik

Nasz profil na Facebooku Podążaj za nami na Twitterze Informujemy na Blipie Nasz profil na Naszej-klasie Czytaj nasze wiadomości w Cafe News Students.pl

Nowości

książkowe

więcej »

Zapowiedzi

książkowe (wybrane)

więcej »

Esensja czyta: Styczeń 2010

Strona [«][‹] 2 z 2 [›][»]

Konrad Wągrowski [60%]
Jakubowi Ćwiekowi zapewne słynne stwierdzenie Leszka Millera nie przypadnie do gustu, bo jego teksty dużo lepiej się zaczynają niż kończą. Ćwiek ma dobre pomysły – tego mu nie odmówię. W tytułowym, najlepszym opowiadaniu pomysł jest po prostu doskonały (nie, nie mam zamiaru go zdradzać, jeśli ktoś jeszcze nie czytał), a zwrot akcji w połowie lektury pozostawił mnie na długo z opadniętą szczęką. Szkoda, że zabrakło pomysłu na domknięcie, bo autor zwyczajnie nie przekonał mnie, że konsekwencje sensacyjnej informacji mogą być takie jak w jego tekście. Są w „Gotuj z papieżem” też pewne luki logiczne (np. pominięcie faktu, że prawdziwość dokumentu można weryfikować na inne sposoby, niż tylko poprzez charakter pisma), ale i tak w sumie dostajemy tekst ciekawy, oryginalny, dowcipny i odważny, któremu wróżę nominację do Zajdla. Poza tym – teksty w większości znane z wcześniejszych antologii Fabryki Słów. Nastrojowe, ale nie zapadające głębiej w pamięć („Pokój pełen cienia”, „Miejsce, które jest”, „Szarość”, „Smutni”, „Album”) przyzwoite, acz przewidywalne („Związek idealny”, „Dom na wzgórzu”), czy takie, które niestety prowadzą donikąd („Newegwasu’u”, „Grzechu warte”). W sumie dość solidna lektura, ale bez szaleństw – zwłaszcza że większość tekstów była już publikowana. Na szczęście ten najlepszy (i najdłuższy) – nie. I dla niego warto sięgnąć po ten zbiorek.
Konrad Wągrowski [90%]
O tym, że polski plakat filmowy jest światowym ewenementem, wie każdy, kto choć trochę poszperał za tym tematem w Internecie. Dla jednych jest swoistym kuriozum, dla innych ciekawostką, dla wielu dziełem sztuki. Chyba nigdzie indziej uwarunkowania (czytaj: brak konieczności spełniania roli reklamowej) nie połączyły się z ekipą wybitnych artystów, zajmujących się tematem. „Plakat filmowy w Polsce” jest ślicznym albumem, podchodzącym do tematu przede wszystkim chronologicznie. Piękne reprodukcje okraszone są ciekawym, rozbudowanym esejem Doroty Folgi-Januszewskiej, przedstawiającym techniki, tematykę oraz wspomniane uwarunkowania w różnych epokach. Dostajemy przegląd plakatów od samego początku kina na ziemiach polskich aż do dnia dzisiejszego (kiedy to plakat ilustruje już raczej imprezy filmowe niż pojedyncze tytuły, bo oczywiście artyzm przegrał z rolą komercyjną). Ale oczywiście najważniejsze są reprodukcje, przedstawiające w sumie paręset plakatów. I jedyne, czego żal, to tego, że nie ma więcej – bo nadal ma się wrażenie, że książka przedstawia tylko ułamek zjawiska. A może tak tom drugi?
Paweł Laudański [80%]
Kolejna opowieść o Królikarni, dzięki której Polska stała się światowym mocarstwem.
Wraz z głównym bohaterem poznajemy jeden ze światów eksploatowanych przez naszą ukochaną ojczyznę – świat ów okazał się być orzechem zbyt twardym nawet dla zaprawionego w bojach Wojska Polskiego.
Przybysze z Ziemi zwijają swe interesy w tytułowym Trzecim Świecie. Sytuacja wymyka im się z rąk wraz ze wzrostem aktywności Dziwki, jednego z dwóch słońc obecnych na niebie Trzeciego Świata. Jej promieniowanie negatywnie oddziałuje tak na wszelkie istoty zamieszkujące planetę, jak i na porastającą ją roślinność, poczynając od wywołania najfantastyczniejszych nieraz mutacji, na zmianach psychiki kończąc.
Co czeka prowadzącego reporterskie sprawozdanie à la Kapuściński bohatera na końcu jego wędrówki na południe? A pamiętać trzeba, że im bardziej w tym kierunku, tym wpływy Dziwki rosną…
Mniej więcej w połowie powieści można domyślić się zakończenia. Nie psuje to jednak przyjemności z lektury. Bez wątpienia mamy do czynienia z jednym z najważniejszych tekstów polskiej fantastyki minionego roku.
Paweł Laudański [30%]
Jestem, co tu kryć, pod nie lada wrażeniem. Dawno nie spotkałem się z przykładem tak daleko idącego przerostu formy nad treścią. To nie lada sztuka – wziąć na warsztat temat na góra kilkunastostronicowe opowiadanie i rozdmuchać go do rozmiarów niewielkiej powieści.
A i z tematem owym nie jest najlepiej. Cienka jak herbata po dziesiątym parzeniu opowiastka o nękających głównego bohatera afrykańskich demonach zainteresowania wzbudzić nie jest w stanie.
„Upiór południa” został podzielony na cztery tomy. Cieszy mnie to bardzo, bowiem za całość pod jedną okładką przyszłoby mi bez wątpienia zapłacić dużo więcej. A tak żal mi wywalonych w błoto – tylko! – 24,90 polskich złotych. Po resztę sięgnąć nie mam najmniejszego zamiaru.
Konrad Wągrowski [80%]
Znakomite. I to właściwie nie wiem do końca dlaczego. Bo są to opowiadania bardzo różne – od w miarę czystego horroru, przez opowieść niesamowitą, teksty czysto obyczajowe, aż po w miarę klasyczne science fiction. Ale Daphne du Maurier ma świetny styl narracji, mocno wciągający ładny język, a przede wszystkim ogromny talent do portretowania wyrazistych, ciekawych (nawet gdy nieciekawych) i prawdziwych postaci. I właśnie to chyba decyduje o tym, że połyka się te opowiadania bez wahania, a zróżnicowanie formy zupełnie nie łamie spójności całości.
Najbardziej znane jest oczywiście opowiadanie tytułowe. I tu widać świetny melanż literatury i filmu – Maurier napisała bardzo ciekawy tekst, wieloznaczny, nastrojowy, szokujący, a Nicolas Roeg potrafił jeszcze dużo do niego od siebie dodać w kapitalnym filmie. Do tego nastrojowe i nieoczywiste „Nigdy po północy” i doskonały, wieloznaczny tekst czysto obyczajowy „Droga krzyżowa” wynoszą wysoko poziom całego zbioru. Dwa pozostałe, nieco słabsze teksty, w niczym nie psują znakomitego wrażenia całości zbioru.
Anna Kańtoch [60%]
Sympatyczne, acz bez świeżości pierwszej części. W „Na tropie jednorożca” humor brał się głównie ze zderzenia detektywa z naszej zwyczajnej rzeczywistości ze światem fantastycznie absurdalnym, gdzie obowiązują zupełnie inne reguły. W „Na tropie wampira” J.J. Mallory mieszka na magicznym Manhattanie już od kilku lat i nawet zaczął po „tamtejszemu” myśleć. Dowcipów jednak wciąż jest tu sporo i jak to często bywa przy dużej ich ilości, część jest udana, a część nieszczególnie. Autor kpi sobie z prywatnych detektywów w stylu Chandlera, dostaje się także młodocianym wielbicielkom romantycznych krwiopijców, a akcja, choć całkowicie linearna (polega na chodzeniu z punktu „a” do „b”) jednak potrafi wciągnąć, przede wszystkim dlatego, że bohaterowie dają się lubić. Można przeczytać, jeśli się nie ma nic lepszego do roboty.
Paweł Laudański [60%]
Świat po wojnie atomowej. Nie, neutronowej – broni niszczącej wszelkie życie, pozostawiającej dzieła rąk człowieka w zasadzie nietkniętymi.
Stany Zjednoczone widziane oczyma jednego (jedynego?) z niewielu ocalałych, żołnierza, który przyczynił się walnie do dzieła zniszczenia. Tytułowego Anioła Zagłady. Anioła Zemsty – bo po odkryciu straszliwej prawdy o przyczynach ostatniego konfliktu w dziejach ludzkości (a przynajmniej w takiej postaci, w jakiej ją znamy) pozostaje mu tylko zemsta…
„Samotność…” to specyficzna powieść drogi; czyta się ją z niezdrowym zainteresowaniem; niezdrowym, bo jakże nazwać chęć poznania, w jaki sposób umierali pechowcy, którzy nie mieli możliwości schronienia się zawczasu w specjalnie przygotowanych dla nielicznego grona wybrańców, ukrytych głęboko pod ziemią schronach? To opowieść o samotności, bo jej bohater samotnie przemierza rozległe połacie północnoamerykańskiego kontynentu.
Całkiem przyzwoita powieść wyszła Szmidtowi; choć czasem, znudzony przydługimi opisami zmagań bohatera z rzeczywistością, przewracałem po kilka stron naraz. Trochę tylko psuje ogólne niezłe wrażenie nazbyt wydumane jak na mój skromny gust zakończenie…
Marcin Mroziuk [50%]
Niestety, najnowsza powieść Olgi Tokarczuk to rozczarowanie. Owszem, w „Prowadź swój pług przez kości umarłych” otrzymujemy sprawnie opowiedzianą historię, która może nawet przypadnie do gustu sporej grupce czytelników, ale trudno nie zauważyć, że tym razem mamy do czynienia z literaturą mocno zaangażowaną. Opowieść o Janinie Duszejko, trochę zbzikowanej wiejskiej nauczycielce z Kotliny Kłodzkiej, która z wielką pasją angażuje się w obronę zwierząt, zwyczajnie nie porywa, gdyż zbyt wiele miejsca autorka poświęciła na piętnowanie okrucieństwa, podstępności oraz innych wad myśliwych i kłusowników. Co gorsza, nie dość, że na ołtarzu słusznej sprawy złożone zostały wartości literackie powieści, to w dodatku „ważne problemy” poruszone przez Olgę Tokarczuk pozostawiły mnie kompletnie obojętnym. „Prowadź swój pług przez kości umarłych” nie sprawdza się więc ani jako wielka literatura, ani jako książka agitacyjna.
koniec
Strona [«][‹] 2 z 2 [›][»]
23 lutego 2010
dodajdo

Komentarze

W chwili obecnej nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy!

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Telenowela z wampirami w tle
Miłosz Cybowski

2 IX 2010

„Miasto kości” Cassandry Clare do złudzenia przypomina kiepską, brazylijską telenowelę. Bohaterowie bez przerwy toczą puste dyskusje, dowiadując się co jakiś czas o zaskakujących związkach, jakie ich ze sobą łączą (wraz z nieśmiertelnym, gwiezdnowojennym „Luke, I’m your father”). Tło opowieści, Nowy Jork pełen wampirów, wilkołaków, magów i demonów, tylko w niewielkim stopniu ratuje całą książkę.

więcej »

Co wolno pisarzowi w Iranie?
Daniel Markiewicz

1 IX 2010

Jeśli wydaje wam się, że życie powieściopisarza jest usłane różami, a jedyne ograniczenia, na jakie natrafia, to jego własna wyobraźnia, lektura „Irańskiej historii miłosnej. Ocenzurowano” powinna zmienić nieco wasz pogląd.

więcej »

Najmroźniejsza zima w historii
Sebastian Chosiński

31 VIII 2010

„Nie zawracajcie sobie głowy Stiegiem Larssonem, Mons Kallentoft jest lepszy” – takim hasłem szwedzki krytyk Magnus Utvik zachęca czytelników do sięgnięcia po „Ofiarę w środku zimy”, pierwszy kryminał z komisarz Malin Fors w roli głównej. Jego słowa przedrukował na okładce książki jej polski wydawca. Czy są prawdą – można mieć jednak wątpliwości; przynajmniej po lekturze pierwszej odsłony serii. Nie ma w niej bowiem nic, do czego skandynawscy autorzy nie przyzwyczailiby nas już wcześniej.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Inne recenzje

Nominacje do Nagrody im. Janusza A. Zajdla za rok 2009

Konkurs na plakat spektaklu
— Teatr Polski w Poznaniu

Nominacje Elektorskie do Nagrody Żuławskiego 2010

Weekendowa Bezsensja: 11 największych katastrof kulinarnych literatury popularnej
— Aleksandra Graczyk, Agnieszka Hałas, Karina Murawko-Wiśniewska, Agnieszka Szady

Znudziła mi żółwia
— Daniel Markiewicz

Groza nieco zbyt powszednia
— Jakub Gałka

Fantasy zdziecinniała
— Jędrzej Burszta

Książki kwartału: Jesień 2009
— Esensja

Esensja czyta: Grudzień 2009
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Marcin T.P. Łuczyński, Daniel Markiewicz, Beatrycze Nowicka, Monika Twardowska-Wągrowska, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Nominacje do Książki Roku 2009
— Esensja

Z tego cyklu

Kwiecień-czerwiec 2010
— Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Luty-marzec 2010
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Daniel Markiewicz, Marcin Mroziuk

Grudzień 2009
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Marcin T.P. Łuczyński, Daniel Markiewicz, Beatrycze Nowicka, Monika Twardowska-Wągrowska, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Październik-listopad 2009
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Marcin T.P. Łuczyński, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski, Krzysztof Wójcikiewicz

Lato 2009
— Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Maj-czerwiec 2009
— Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Daniel Markiewicz, Joanna Słupek, Agnieszka Szady, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Marzec-kwiecień 2009
— Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Styczeń-luty 2009
— Michał Foerster, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

IV kwartał 2008
— Artur Chruściel, Ewa Drab, Jakub Gałka, Daniel Gizicki, Anna Kańtoch, Paweł Sasko, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

III kwartał 2008
— Michał Foerster, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Daniel Markiewicz, Paweł Sasko, Konrad Wągrowski, Marcin T. P. Łuczyński

Tegoż twórcy

Telenowela z wampirami w tle
— Miłosz Cybowski

Zapoznać się, zaśmiać, zapomnieć
— Mieszko B. Wandowicz

Krzyż Południa. Rozdroża – fragment 2
— Jakub Ćwiek

Esensja czyta: Kwiecień-czerwiec 2010
— Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Do księgarni marsz: Lipiec 2010
— Esensja

Krzyż Południa. Rozdroża
— Jakub Ćwiek

Konkurs na plakat spektaklu
— Teatr Polski w Poznaniu

Do księgarni marsz: Czerwiec 2010
— Esensja

Esensja czyta: Luty-marzec 2010
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Daniel Markiewicz, Marcin Mroziuk

Książki kwartału: Jesień 2009
— Esensja

Tegoż autora

Tetro w stylu retro
— Konrad Wągrowski

Mała Esensja: Abrakadabra!
— Konrad Wągrowski

Weekendowa Bezsensja: Terefere! Ty też terefere!
— Konrad Wągrowski

Salt ziemi czarnej
— Konrad Wągrowski

Doskonałe „Niedoskonałości”
— Konrad Wągrowski

Boys Are Back in Town
— Konrad Wągrowski

Ten film to barok
— Jakub Gałka, Michał Kubalski, Marcin T.P. Łuczyński, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Weekendowa Bezsensja: The Best of Oferma
— Konrad Wągrowski

Gdzież ta niegdysiejsza arogancka siła młodości?
— Konrad Wągrowski

ENH, czyli ponad pół setki filmów (2)
— Ewa Drab, Karol Kućmierz, Urszula Lipińska, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Copyright © 2000-2010 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.