Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

Duchy, mutanci i szalony naukowiec

Esensja.pl
Esensja.pl
Powieść Rafała Kosika „Felix, Net i Nika oraz pułapka nieśmiertelności” aż kipi od sensacyjnych atrakcji. Inteligentne roboty, duchy, tajemniczy dom, labirynt podziemi pod Warszawą – to tylko część niezwykłości, z którymi stykają się nastoletni bohaterowie. Gimnazjalistom książka na pewno się spodoba. Dorosłym też ma szanse. Pod warunkiem, że wykażą się tolerancją na Świętego Mikołaja i upiorną dyrektorkę domu dziecka.

Rafał Kosik
‹Felix, Net i Nika oraz Pułapka Nieśmiertelności›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFelix, Net i Nika oraz Pułapka Nieśmiertelności
Data wydania26 listopada 2007
Autor
Wydawca Powergraph
CyklFelix, Net i Nika
ISBN978-83-921466-8-1
Format536s. 135×205; oprawa twarda
Cena34,90
Gatunekdla dzieci i młodzieży, fantastyka
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 30,00 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj w
Zobacz w
W przeciwieństwie do pierwszego tomu przygód trojga gimnazjalistów, który momentami przypominał raczej zbiór luźno ze sobą powiązanych gagów niż klasyczną powieść (patrz recenzja „Felixa, Neta i Niki oraz Gangu Niewidzialnych Ludzi”), tom czwarty ma już bardziej logiczną i zwartą fabułę. Akcja zaczyna się interesująco: w czasie szkolnego balu przebierańców Felix natyka się na postać w stroju Śmierci, która rozpoczyna z trójką przyjaciół tajemniczą rozgrywkę, wyznaczając im zadania. Niekiedy tekst zlecenia w tajemniczy sposób pojawia się w zeszycie, innym razem przybywa na kartce, która po przeczytaniu rozpada się w proch. Mroczny Żniwiarz ewidentnie jest postacią nie z tego świata, jednak dlaczego rozkazy, które wydaje naszym bohaterom, są tak… ziemskie? Muszą na przykład odkręcić znak drogowy albo zebrać dużą ilość makulatury – to ostatnie zresztą pokrywa się z jedną z konkurencji międzyklasowego konkursu, w którym udział bierze klasa Felixa, Neta i Niki. Atmosfera tajemnicy narasta przyjemnie ekscytująco – doczytawszy do jednej trzeciej objętości książki musiałam całą siłą woli powstrzymać się od spędzenia nad nią całej nocy.
Dziwne wydarzenia przeplatają się z trapiącymi bohaterów problemami życia codziennego: rodzina Felixa przeżywa inwazję niesympatycznych krewnych zainteresowanych ewentualnym spadkiem po babci, mama traci pracę, babcia trafia do szpitala. Nika natomiast dostaje wezwanie do zapłacenia zaległego podatku. Widać, że autor bardzo starannie stara się uczynić życie bohaterów realistycznym – przyziemne kłopoty kontrastują z mocno niekiedy baśniowymi przygodami, jakie im serwuje. Oprócz inteligentnego robota mamy na przykład duchy oraz zmutowaną, zombiepodobną rasę mieszkańców podziemi. Nawet Święty Mikołaj musi mieć swoje pięć minut, choć w przeciwieństwie do tomu pierwszego tym razem jego wizyta jest bardziej oniryczna.
Pewnym problemem jest to, że Felixa i Neta łatwo pomylić, gdyż autor nie obdarzył ich zbyt wyrazistymi charakterami – różnią się od siebie głównie tym, że jeden woli software, drugi hardware. Natomiast postaci drugo- i trzecioplanowe są dla odmiany scharakteryzowane tak wyraziście, że aż karykaturalnie, szczególnie pierwsza z nawiedzających dom Felixa krewniaczek (na szczęście dwójka kolejnych została opisana już w znacznie bardziej naturalny sposób). Zresztą konstrukcja postaci i wydarzeń momentami sprawia wrażenie, że autor nie do końca mógł się zdecydować, jaką konwencję wybiera. Realistycznie przedstawiona jest postać wujka – miłośnika oglądania filmów na szybkim podglądzie, oraz trajkoczącej o domniemanych nieszczęściach kuzynki, realistyczne są zachowania kolegów i koleżanek ze szkoły, a tu nagle w kolejnym rozdziale mamy dom dziecka jakby wyjęty z „Pamiętników Tatusia Muminka”, prowadzony przez demonicznie rygorystyczną dyrektorkę, która nie pozwala dzieciom nawet znać własnych nazwisk (sic!) i kucharza-garbusa. To, że bohaterowie odwiedzają Ministerstwo Spraw Niezwykłych, z telepatami na etacie oraz podziemiami pełnymi gadżetów jakby żywcem wyjętych z filmu o Bondzie, jest, rzecz jasna, kompletnie fantastyczne, ale przynajmniej pasuje do konwencji. Natomiast upiorny dom dziecka (że nie wspomnę o zupełnie niepotrzebnym Świętym Mikołaju) sprawia wrażenie wyciągniętego z zupełnie z innej bajki, szczególnie, że jego dziwaczność ani nie jest uzasadniona fantastyką ani nie ma żadnego znaczenia dla akcji. Została wprowadzona chyba tylko po to, by można było umieścić – znakomitą skądinąd – scenę mikołajkowego przyjęcia zmieniającego się kolejno w dwie tajne imprezy1).
Czytelnikowi docelowemu – czyli gimnazjalistom – łamiące konwencję wstawki raczej nie będą przeszkadzały. Dorosły odbiorca pewnie zamarudzi, że taki dom dziecka nie mógłby w realnym świecie istnieć (bo przepisy, bo dwuosobowy personel nie dałby rady, bo większość podopiecznych domów dziecka w Polsce to wcale nie sieroty biologiczne), jednak jeśli da radę przejść nad tym faktem do porządku dziennego, lektura „Felixa, Neta i Niki oraz pułapki nieśmiertelności” może być dla niego przyjemną, odprężającą a jednocześnie wciągającą rozrywką. W dodatku autor umieścił specjalnie dla nich mały smaczek: symbol tajnej organizacji, który w pewnym momencie znajdują bohaterowie, do złudzenia przypomina… logo jednego z polskich wydawnictw specjalizujących się w fantastyce.
koniec
18 czerwca 2010
1) Oraz – SPOILER! – efektowną scenę zamykającą rozdział, w której najstarsza z wychowanek okazuje się córką dyrektorki.
dodajdo

Komentarze

07 VII 2010   17:26:24

,,Pewnym problemem jest to, że Felixa i Neta łatwo pomylić, gdyż autor nie obdarzył ich zbyt wyrazistymi charakterami – różnią się od siebie głównie tym, że jeden woli software, drugi hardware''
Jak nie darady odróżnić..
Net, jest strachliwy, leniwy, i nie wyszczuiba nosa z komputera
a felix komputer używa w ostatecznośći, pracowity, lubi robotyke...

11 VII 2010   16:22:05

Ja nie wiem jak można nie odróżnić Felixa od Neta! Przecież to widać "gołym okiem". No ale w sumie niektórzy DZIWNI dorośli mogą tego nie zauważyć- chociaż nieprawdopodobne ze recnezent nie widzi tak rzucającej sie w oczy różnicy...

14 VII 2010   19:38:32

Zgadzam się z poprzednikami, a co do świętego mikołaja czy domu dziecka to takie rzeczy sprawiają tylko że książka jest świetniejsza i śmieszniejsza, jak dla mnie oczywiście, a jednocześnie rozwija wyobraźnie.

04 IX 2010   23:44:53

"Pewnym problemem jest to, że Felixa i Neta łatwo pomylić, gdyż autor nie obdarzył ich zbyt wyrazistymi charakterami"
A to, to już jest przesada, Net - stachliwy, informatyk, zazdrosny ( o Nikę), dobry z matematyki, niecierpliwy, kłopoty woli omijać z daleka...
Felix - rozsądny, odważny, ciekawski (czasami ta cecha wplątuje go w kłopoty) , technik - zna się na planach,
= Różnią się także wieloma innymi rzeczami o których już nie napiszę, bo idę spać.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Ile jest takich gwiazd na świecie?
Joanna Kapica-Curzytek

24 XI 2017

W tym roku mija pięć lat od śmierci piosenkarki Ireny Jarockiej. Jej „Autobiografia i listy do męża” stanowią prywatny portret popularnej do dziś artystki, o której – jak sobie uświadamiamy po lekturze książki – nie wiedzieliśmy zbyt wiele.

więcej »

Alternatywy 1920
Miłosz Cybowski

23 XI 2017

„Pakt Piłsudski-Lenin” Piotra Zychowicza to książka dziwna. Autor nie tylko z uporem stara się dowieść nam postawioną w tytule tezę (co jeszcze można zaakceptować). Stara się on również udowodnić, że gdyby tylko Polacy okazali mniej litości Bolszewikom, nie tylko zdobyliby Moskwę, ale też odbudowaliby imperium od morza do morza.

więcej »

Niestraszna naukowość
Miłosz Cybowski

21 XI 2017

„Z »getta« do mainstreamu. Polskie pole literackie fantasy (1982-2012)” Katarzyny Kaczor jest książką naukową. To po pierwsze. W swojej analizie tytułowego pola literackiego autorka posługuje się bardzo konkretną metodologią. To po drugie. Ale cała naukowość tego opracowania nie zmienia faktu, że dla przeciętnego czytelnika pragnącego dowiedzieć się czegoś nowego na temat historii polskiego fantasy jest to książka jak najbardziej przystępna. To po trzecie.

więcej »

Polecamy

Tropem jednorożca

Po trzy:

Tropem jednorożca
— Beatrycze Nowicka

Inteligentne i inspirujące
— Beatrycze Nowicka

Za Stumilowym Lasem i Doliną Muminków
— Beatrycze Nowicka

Blask jasnych łun
— Beatrycze Nowicka

Dla niefantastów lubiących wyzwania
— Beatrycze Nowicka

Fantastyczne antologie
— Beatrycze Nowicka

Nie tylko wiedźmin
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Tegoż twórcy

Złota trójca
— Magdalena Kubasiewicz

Dzień Dziecka: Wszystko i jeszcze więcej
— Agnieszka Szady

Planeta czerwona od krwi
— Jakub Gałka

Esensja czyta: Marzec-kwiecień 2009
— Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: IV kwartał 2008
— Artur Chruściel, Ewa Drab, Jakub Gałka, Daniel Gizicki, Anna Kańtoch, Paweł Sasko, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Czy można naśladować miłość?
— Jakub Gałka

Ilsa
— Rafał Kosik

Tegoż autora

Tu potrzebne są rozwiązania systemowe
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Asgard to nie miejsce…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kobieta kobiecie półwilkiem
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pejzaż z polem pszenicy i śledztwem
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Muzyka stop!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Gazeciary
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Z pewnego punktu widzenia
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Dobra robota, robocie
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Niech drozd spoczywa w spokoju
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kosmiczne jaja
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.