Magazyn Esensja - Janusz A. Urbanowicz "Si vi pacem, para bellum"

nr 10 (XXII)
grudzień 2002




powrót do indeksunastępna strona

Autor Janusz A. Urbanowicz
  Si vi pacem, para bellum

        Tomasz Pacyński "Wrzesień"

Zawartość ekstraktu: 70%
'Wrzesień'
'Wrzesień'
Pęknięta powieść. Kompozycyjnie i treściowo. Zawiedzie się, kto szuka tu precyzyjnie domkniętej i rozplanowanej intrygi z zaskakującym zakończeniem. Ale też nie dla takich czytelników to książka.

Niewiele jest podobnych pozycji w polskiej literaturze, zwłaszcza fantastycznej. Polska fantastyka socjologiczna, najbliższa ogólnej tematyki książki, nigdy nie podejmowała tematu zbrojnego oporu przeciwko napaści. Autor książki zadał sobie proste pytanie - co by się stało, gdyby jutro wybuchła w Polsce wojna? Z kim? Wroga łatwo znaleźć. Będzie ich kilku. Pryśnie iluzja spojenia państwa z funkcjonującym organizmem Zachodu podtrzymywana wyrastaniem na naszym gruncie coraz to nowych supermarketów i franszulatów.

Kim wtedy będziemy? My - ludzie, do których przyjdzie wojna? Gdy zagrożenie państwa przestanie być propagandowym hasłem i przyjdzie sięgnąć po broń - czy będzie nią Beryl czy wirus komputerowy. Przeciwko Land Warriorowi.

Jedynie Jacek Dukaj w "Xavrasie Wyżrynie" stawiał podobne pytanie - jaka jest najwyższa cena, którą można zapłacić za wolność narodu? Ale Tomasz Pacyński pyta o coś innego - pyta o to, czy istnieje dzisiaj, w dzisiejszej Polsce cokolwiek, za co tę najwyższą cenę zapłacić warto. I nie daje jednoznacznej odpowiedzi.

Mamy oto konflikt miltarny dziejący się na terytorium Polski. Zamaskowany pod etykietą operacji pokojowej praktycznie czwarty rozbiór Polski. Na tle jego i zdarzeń późniejszych widzimy losy dwóch ludzi. Pierwszy to kapitan Wagner, rezerwista, który przeistacza się najpierw w weterana, a później w zimnokrwistego mściciela. Drugim bohaterem jest były analityk wywiadu i "wróg narodu polskiego" zwany Frodo (i nie jest to jedyne odwołanie do fantasy w powieści).

Podwójny bohater jest wadą - przeniesienie uwagi z jednego na drugiego zachodzi w dość losowo wybranym momencie; główną postacią staje się dotychczas drugoplanowy Frodo. Druga wada to nieliniowość fabuły. Bohaterowie coś robią, gdzieś jadą, planują - ale toną w reminescencjach, z których układa się właściwie główna akcja książki - historia konfliktu będącego osią fabuły. Powoduje to, niestety, zagubienie czytelnika odruchowo próbującego śledzić główny wątek. Trudno go zresztą wyróżnić, w książce jest mnóstwo "strzelb na ścianie", które nie wypalają.

Chwilami trochę żal, że wydawnictwo nie nakłoniło autora do wygładzenia powieści. I że nie zamieściło spisu treści. Książka podzielona jest na trzy nierówne części: "Wrzesień", "Ostatni brzeg" i "Dolina Urakami". Znanych i nieznanych odwołań jest wiecej, postaci są z naszego świata i mają podobne do nas skojarzenia - na przykład jeden z opisywanych partyzantów nosi pseudonim zapożyczony z "Gwiezdnych Wojen". Chwilami ma się wrażenie, że bohaterowie mówią pointami starych dowcipów. Dowcipów sprzed wojny.

Będzie ta książka gratką dla "militarystów" - pełno tu opisów nowoczesnej wojny, kryptonimów, kalibrów, pocisków i ich zastosowania. Widzimy nowoczesną wojnę od środka i jest to obraz dużo brutalniejszy nawet od popularnej ostatnio batalistyki, w kinie reprezentowanej przez "Helikopter w ogniu" i "Byliśmy żołnierzami". Chociażby dlatego, że we "Wrześniu" nie ma "dobrych" i "złych". W brudnej, nowoczesnej wojnie, nawet pod szczytnymi hasłami, nie ma na to miejsca.

Pozostaje pytanie: na ile inne militarne epizody narodowej historii wyglądały tak, jak to opisuje Pacyński, zanim zostały przykryte lukrem narodowopatriotycznej propagandy?

"Wrzesień" nie spodoba się Prawdziwym Polskim Patriotom. Trudno.



Tomasz Pacyński "Wrzesień"
Runa 2002
ISBN 83-917904-2-8
Cena okładkowa: 23,50 zł

powrót do indeksunastępna strona

85
 
Magazyn ESENSJAhttp://www.esensja.pl
redakcja@esensja.pl }

(c) by magazyn ESENSJA. Wszelkie prawa zastrzeżone
Rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie tylko za pozwoleniem.