Magazyn Esensja - Janusz A. Urbanowicz "Postludzkość w świętym gaju"

nr 06 (XXVIII)
sierpień 2003




powrót do indeksunastępna strona

Autor Janusz A. Urbanowicz
  Postludzkość w świętym gaju

        Wawrzyniec Podrzucki "Uśpione archiwum. Yggdrasil. Część pierwsza"

Zawartość ekstraktu: 80%
'Uśpione archiwum. Yggdrasil. Część pierwsza'
'Uśpione archiwum. Yggdrasil. Część pierwsza'
W zasadzie poza "Extensą" Dukaja nie ma w polskiej literaturze fantastycznej dzieła, do którego można "Yggdrasil. Uśpione archiwum" przyrównać. W zachodniej też jest niewiele - "Hyperion" Simmonsa, "Cieplarnia" Aldissa, "Stacje przypływów" Swanwicka, może jeszcze "Schismatrix" Sterlinga. I "Diuna". Wawrzyniec Podrzucki opisuje Ziemię po kataklizmie, całkowicie przemienioną. Cały glob porasta siedem gargantuicznych (1500 km wysokości) Drzew, wewnatrz których żyją ludzie niepamiętający już swojego pochodzenia ani historii. Mają jednak zaawansowaną technikę pozwalającą przekraczać granice biologiczności człowieka - transfery osobowości i cyborgizacje.

W tym postludzkim świecie toczy się historia Thomasa Farquharta - początkowo zwyczajnego zastępcy konstabla New Cheshire w segmencie Keshe, później zaś... tego jeszcze nie wiemy. Historia zaczyna się dość typowo - od skacowanego poranka, w którym zdarza się coś, co wywraca świat Thomasa do góry nogami. W konsekwencji wraz ze swoim dowódcą wyrusza on na wędrówkę po Drzewie, gromadząc towarzyszy podróży - łowczynię nagród Beę, postbiologiczną istotę zwaną Regulaminem i innych. Śmiertelność wśród bohaterów jest spora, a śmierć przypadkowa, co jest dość rzadkie w tego typu powieściach. Podczas wędrówki świat pokazuje nam i bohaterom swoją drugą stronę - mnóstwo smakowitych, fantastycznych pomysłów, a główny bohater, jak to podczas questu, dojrzewa i uczy się.

"Uśpione archiwum" jest pierwszym tomem cyklu "Yggdrasil" i kończy się właściwie bez pointy, bez żadnego przesilenia. To ani wada, ani zaleta, ale po ujrzeniu na dole strony słów "Koniec części pierwszej" pozostaje uczucie niedosytu. Prawie nic się nie wyjaśniło, pozostaje czekać na ciąg dalszy.

Dlaczego ocena to nie 100% ekstraktu? Największą dla mnie wadą - o ile traktujemy tę książkę jako fantastykę naukową z całym dobrodziejstwem inwentarza - jest liniowośc fabuły i oparcie jej na pochodzącym z fantasy schemacie fabularnym, schemacie questu, inicjacyjnej wyprawy. To nie byłaby wadą, gdyby książka ta nie miała nieco większych ambicji, niż bycie tylko przyjemnym czytadłem; jednak na bycie tylko czytadłem jest stanowczo za trudna. Druga wada z tego samego ogródka, to uczynienie głównego bohatera kimś specjalnym, nieomal wybrańcem, oraz spora liczba szczęśliwych przypadków - deus ex machina - popychających akcję do przodu. Taka konstrukcja byłaby całkowicie zrozumiała w kompensacyjnym czytadle, tu jednak trochę razi. To pierwsze 10% na minus. Drugie, to dość - moim zdaniem - ułomne założenie leżące u podstaw historii świata - że naukowcy ściśli zostaną znów duchowymi przywódcami ludzkości, jak w początkach zimnej wojny. To założenie wydaje mi się naciągane, nie ma już powrotu do radosnego scjentyzmu lat 50. XX wieku.

Książka jest dość trudna w lekturze - zwłaszcza dla czytelnika nieobeznanego z fantastyczną rekwizytornią (mimo że typowych rekwizytów jest niewiele). Wiele wątków tła jest tylko zaznaczonych i pozostawionych bez zakończenia czy wyjaśnienia, co może powodować irytację czytelnika.

Interesująca, chociaż niezbyt czytelna i niekojarząca się z treścią książki, jest okładka Przemysława Truścińskiego.

"Uśpione archiwum" to interesująca propozycja dla miłośników epickiej fantastyki z dużą dozą hard sf.



Wawrzyniec Podrzucki "Uśpione archiwum. Yggdrasil. Część pierwsza"
Runa 2003
ISBN 83-917904-8-7
Cena: 28,50 zł
Ekstrakt: 80%
Zobacz też fragment powieści.
Kup w Merlinie

powrót do indeksunastępna strona

115
 
Magazyn ESENSJA : http://www.esensja.pl
{ redakcja@esensja.pl }

(c) by magazyn ESENSJA. Wszelkie prawa zastrzeżone
Rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie tylko za pozwoleniem.