Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 27 marca 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

10 największych rozczarowań muzycznych 2016 roku

Esensja.pl
Esensja.pl
Zapraszam na subiektywne podsumowanie największych rozczarowań muzycznych roku 2016. Przypominam przy okazji, że „największe rozczarowanie” nie równa się „najgorsza płyta”, albowiem kilka prezentowanych w tym zestawieniu aż tak złych nie jest. Tyle tylko, że nagrali je artyści, od których wymaga się więcej. Znacznie.
WASZ EKSTRAKT:
30,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
10. Eris Is My Homegirl "For the Most Beautiful One"
Eris Is My Homegirl to bez wątpienia jeden z najbardziej ekstremalnych zespołów, jakie pojawiły się w programie "Must Be The Music. Tylko muzyka". Nie powiem bym był wielkim fanem metalcore′u, ale w tym, co zaprezentowali było coś intrygującego. Na debiut płytowy czekali kilka lat i niestety mam wrażenie, że przegapili moment, kiedy niosła ich młodzieńcza pasja. "For the Most Beautiful One" jest pozycją nijaką, wygładzoną produkcyjnie, nie niosącą żadnych emocji. A te w tym stylu są najważniejsze (skoro na melodię nie ma co liczyć).
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
9. Archive "The False Foundation"
Nie myślałem, że kiedyś umieszczę w tym zestawieniu Archive. Niestety "The False Foundation" rozczarowuje na całej linii. Owszem, doceniam, że muzycy wciąż eksperymentują, ale tym razem nie wyszło. Postawienie na bardziej syntetyczne, przesiąknięta loopami brzmienie, plus brak pomysłu na dobre kompozycje, zaowocowało albumem drażniącym, który ma się ochotę wyłączyć na długo przed końcem.
WASZ EKSTRAKT:
60,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
8. Brodka "Clashes"
Ustalmy to od razu - "Clashes" nie jest złą płytą. Raczej przeciętną. A nie tego spodziewaliśmy się po Brodce, która naprawdę imponuje swoją sceniczną przemianą. Apetyt na album nieprzeciętny podsycał jeszcze singel "Horses", ale niestety był to falstart, albowiem całość utrzymana jest w jednostajnym, refleksyjnym stylu. Niestety z gatunku tych, które zamiast fascynować, najzwyczajniej w świecie nużą. I co z tego, że materiał jest świetnie wyprodukowany. W taki sposób Monika na zachodzie się nie przebije.
WASZ EKSTRAKT:
40,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
7. Eric Clapton "I Still Do"
Ta płyta powinna nazywać się "Now I Don′t". Jeśli ktoś poszukuje definicji zdziadziałego, emeryckiego blues rocka, niech śmiało sięga po „I Still Do”. Aż trudno uwierzyć, że nagrał go TEN Eric "Slowhand" Clapton. A najgorsze, że to nie pierwsza jego wpadka w ostatnim czasie. Co ciekawe, kiedy wpada na występy gościnne, a także w czasie koncertów wciąż potrafi wykrzesać iskry z gitary. Tymczasem na "I Still Do" gra, jakby zapomniał łyknąć porannej dawki Geriavitu.
WASZ EKSTRAKT:
60,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
6. Red Hot Chili Peppers "The Getaway"
"I′m With You" było tylko rozgrzewką, która miała zaprezentować nowego na pokładzie - Josha Klinghoffera - gitarzysty, który zastąpił dezertera Frusciantego. "The Getaway" odsłania wszystkie karty. Okazuje się, że Josh poprzednio wcale się nie wstydził swoich pomysłów, tylko taki ma styl. Nijaki. Najgorsze, że reszta załogi postanowiła się do niego dostosować, co zaowocowało krążkiem słabszym niż eklektyczny "By the Way", czyli tak źle nie było od lat 80.
WASZ EKSTRAKT:
40,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
5. Bovska "Kaktus"
Najpierw był singel promujący serial "Druga szansa", który zapowiadał, że rodzi nam się nowa gwiazda sceny electro pop. Na tym się jednak skończyło. Inwencji starczyło tylko na jedną piosenkę. Reszta jest albo męcząca albo do bólu nijaka, okraszona irytująco hipsterskimi tekstami. Miało być niezależnie, a wyszło jak noszenie trampek zimą.
WASZ EKSTRAKT:
30,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
4. Birdy "Beautiful Lies"
Smutne. Birdy jako nastolatka nie tylko zasłynęła rewelacyjnym coverem utwory "People Help the People", ale w 2013 roku nagrała świetną płytę, która została wyróżniona przez nas w corocznym zestawieniu najlepszych albumów. Niestety kiedy z dziewczynki przeistoczyła się w kobietę ktoś stwierdził, że należy zmienić jej wizerunek sceniczny, po czym skroił Birdy na miarę miliona identycznych, mało rozpoznawalnych gwiazdek bez charakteru. W połączeniu z kiepskimi piosenkami, efekt jest bardziej niż mizerny. Szkoda, bo dziewczyna ma talent.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
3. Vangelis "Rosetta"
"Rosetta" miała być wielkim powrotem Vangelisa do nagrań solo. Niestety okazała się niewypałem, choć Grek sięgnął po ulubioną tematykę, czyli podróże kosmiczne. Wiadomo, że "Blade Runnera" nagrywa się raz-dwa razy w życiu, ale miałem nadzieję na magiczną podróż, jaką swego czasu zapewnił mi chociażby "El Greco". Tym razem jednak mamy do czynienia z usypiającymi ziółkami dla nadaktywnych.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
2. Kings Of Leon "Walls"
Przy "Mechanical Bull" pomyślałem, że członkowie Kings of Leon osiągnęli spełnienie, ustatkowali się i przełożyło się to na złagodzenie brzmienia. Przy "Walls" (a w zasadzie "WALLS", bo to skrót) nie mam już siły na taryfę ulgową, ponieważ całość sprawia wrażenie potwornie wymęczonej, bez krzty zaangażowania. To już nie kwestia zmiany trybu życia, to osiadanie na laurach. Po takim zespole spodziewam się o wiele więcej, niż jednego udanego utworu - tytułowego, który na dobrą sprawę zamyka całość.
WASZ EKSTRAKT:
60,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
1. Maria Peszek "Karabin"
Maria Peszek każdą płytą stara się zaskoczyć słuchacza. "Karabin" na ten przykład jest zaskoczeniem, że zawiera treści wyjątkowo mało kontrowersyjne. I to mógł być całkiem niezły pomysł, zwłaszcza, że po "Jezus Maria Peszek" wszyscy spodziewali się, że artystka pójdzie jeszcze dalej. Problemem jest jednak samo wykonanie tego pomysłu. Utwory są nieciekawe, Peszek wyjątkowo słabo śpiewa, a teksty trącają grafomanią. Do tego dochodzi kontrast między nowoczesną, elektroniczną aranżacją o przebojowych charakterze z niewesołym, często antywojennym przesłaniem. Nawet kiedy trafiają się lepsze momenty, jak "Samotny tata", to cały nastrój pęka w momencie kiedy pojawia się fragment "samotny tata / szuka samotnej mamy/ także tak / taki świat / i taka sytuacja", a ja zamiast się wzruszyć mam przed oczyma tego gościa z internetowego mema od chemii i hemoglobiny. Sorry Maria…
koniec
27 stycznia 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Non omnis moriar: Patrząc na nieznany, daleki brzeg…
Sebastian Chosiński

25 III 2017

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj międzynarodowy projekt Joachima Kühna z udziałem Philipa Catherine’a i Zbigniewa Seiferta.

więcej »

Non omnis moriar: Desant zza dwóch oceanów
Sebastian Chosiński

18 III 2017

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj międzynarodowy projekt Joachima Kühna z udziałem Philipa Catherine’a i Alphonse’a Mouzona.

więcej »

Piosenki Wojciecha Młynarskiego
Przemysław Ciura, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Marcin T.P. Łuczyński, Konrad Wągrowski

16 III 2017

Dziś, w tym smutnym dniu, tylko w jeden sposób możemy oddać hołd Wojciechowi Młynarskiego – wspominając nasze ulubione piosenki. Oto wybór redaktorów Esensji.

więcej »

Polecamy

Niewiarygodne przygody Norwegów w Nowym Jorku

Tu miejsce na labirynt…:

Niewiarygodne przygody Norwegów w Nowym Jorku
— Sebastian Chosiński

Scena to dziwna…
— Sebastian Chosiński

Chwila, która mogłaby trwać w nieskończoność
— Sebastian Chosiński

Druga twarz artysty awangardowego
— Sebastian Chosiński

Do czterech razy sztuka
— Sebastian Chosiński

Z Londynu do Tel Awiwu
— Sebastian Chosiński

Cios trzeci. Nokautujący!
— Sebastian Chosiński

Requiem w tonacji jazzowej
— Sebastian Chosiński

Nie można mieć wszystkiego…
— Sebastian Chosiński

Wielki. Większy. Największy!
— Sebastian Chosiński

Zobacz też

Inne recenzje

Weekendowa Bezsensja: 40 najgorszych okładek płyt 2016 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po płytę marsz: Boże Narodzenie 2016
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po płytę marsz: Wakacje 2016
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po płytę marsz: Czerwiec 2016
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po płytę marsz: Maj 2016
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po płytę marsz: Marzec 2016
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po płytę marsz: Luty 2016
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z tego cyklu

10 najlepszych książek 2016 r.
— Esensja

10 najlepszych komiksów 2016 roku
— Esensja

Porażki i sukcesy 2016, czyli filmowe podsumowanie roku
— Piotr Dobry, Gabriel Krawczyk, Jarosław Robak, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

50 najlepszych płyt 2016 roku
— Esensja

Najgorsze filmy 2016 roku
— Esensja

50 najlepszych filmów 2016 roku
— Esensja

Książki Roku 2016 – nominacje
— Esensja

Najlepsze komiksy 2016 roku
— Esensja

Tegoż twórcy

Najdłuższy utwór w archiwum
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Esensja słucha: Grudzień 2013
— Sebastian Chosiński, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Dawid Josz, Mateusz Kowalski

Esensja słucha: Maj 2013
— Sebastian Chosiński, Łukasz Izbiński, Dawid Josz, Michał Perzyna

Polska w dwóch odsłonach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Duszy podpalaczka
— Michał Perzyna

Powtórka z rozrywki
— Bartosz Polak

Aż po grób
— Przemysław Pietruszewski

Esensja słucha: Październik 2011
— Sebastian Chosiński, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Bartosz Makświej, Michał Perzyna

Esensja słucha: Trzeci / czwarty kwartał 2010
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Michał Perzyna, Kuba Sobieralski, Jakub Stępień

Brodka rachuje kości na żywo
— Kuba Sobieralski

Tegoż autora

Marvel: Może zamiast bić woli pan o tym porozmawiać?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Te pasy i jasne gwiazdy dumnie łopoczące…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Tony Stark vs. HAL-9000
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

DC Comics: Catwoman w Sin City
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

DC Comics: Telefony, telefony…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Snikt!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Weekendowa Bezsensja: 40 najgorszych okładek płyt 2016 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: I ty możesz zostać Spider-Manem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

DC Comics: …i po świętach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

DC Comics: Święta, święta…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.