Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 21 lipca 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Słuchaj i patrz: Ich rysy nie będą już powtórzone

Esensja.pl
Esensja.pl
Zainspirowana cyklem Agnieszki Szady, „Kadr, który…” postanowiłam spróbować swoich sił w serii mini-artykułów, prezentujących godne uwagi teledyski, nakręcone do dobrych piosenek. Z okazji zbliżającego się Dnia Matki, zdecydowałam się zacząć od klipu do „Ode to my family” The Cranberries.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
The Cranberries nikomu chyba przedstawiać nie trzeba, choć irlandzki zespół cieszył się największą popularnością w latach dziewięćdziesiątych. Wtedy powstał ich największy przebój, „Zombie”, do którego klip wyreżyserował Samuel Bayer. W swojej karierze Bayer pracował z największymi gwiazdami muzyki, między innymi Nirvaną (klip do „Smells like teen spirit”), The Rolling Stones („Anybody seen my baby”), Metallicą, Davidem Bowie, czy Michaelem Jacksonem. Był wielokrotnie nagradzany, zarówno za pojedyncze klipy, jak i za całokształt twórczości.
Dziś jednak zdecydowałam się zaprezentować teledysk mało efektowny, nie szokujący, pozbawiony mniej lub bardziej nachalnej symboliki – kameralny, czarno-biały klip nakręcony do „Ode to my family”. Zwrot „eksponowanie brzydoty” budzi automatyczne skojarzenie z pojęciem turpizmu. Ale tu tak nie jest. W jakiś sposób Bayer zdołał pokazać obskurne, biedne ulice i zwyczajnych, często starych, zmęczonych życiem ludzi tak, że dostrzega się w tym piękno i wartość.
Podoba mi się, jak obraz dopełnia nostalgiczną piosenkę i chyba niejeden z widzów w trakcie oglądania pomyślał o swoich bliskich – tych żyjących i tych, którzy już odeszli. Dziś rodzina stała się hasłem politycznym. Tyle razy wycierano tym słowem usta, aż oderwało się ono od rzeczywistości i utraciło swoją prawdziwą wagę. Także dlatego zapraszam do obejrzenia „Ode to my family”.
koniec
24 maja 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Słuchaj i patrz: M jak morderca
Beatrycze Nowicka

19 VII 2017

Znów czerń i biel, estetyka retro i kryminalny motyw. I ponownie przykład teledysku, w którym minimalizm środków okazał się właściwym wyborem.

więcej »

Non omnis moriar: Koniec epoki niewinności
Sebastian Chosiński

15 VII 2017

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz piąty (a w „Esensji” szósty) słowacka Fermáta.

więcej »

Słuchaj i patrz: Stary człowiek i statki na niebie
Beatrycze Nowicka

12 VII 2017

Nightwish w odsłonie może nieco mniej z nim kojarzonej – przynajmniej dla kogoś nie będącego fanem zespołu, czyli „The Islander”.

więcej »

Polecamy

W piekielnym ogniu płonące dusze…

Tu miejsce na labirynt…:

W piekielnym ogniu płonące dusze…
— Sebastian Chosiński

Powrót do Ziemi Obiecanej
— Sebastian Chosiński

Z głowami w gwiazdach…
— Sebastian Chosiński

Wejście i wyjście. A co pomiędzy?
— Sebastian Chosiński

Gdy już wszyscy opuszczą prywatkę…
— Sebastian Chosiński

Noise rock vs. free jazz
— Sebastian Chosiński

Zbyt leniwi, by poddać się panice
— Sebastian Chosiński

Raz na kilka lat
— Sebastian Chosiński

Bo wszyscy Szwedzi to jedna rodzina…
— Sebastian Chosiński

Mokradła we mgle
— Sebastian Chosiński

Zobacz też

Z tego cyklu

M jak morderca
— Beatrycze Nowicka

Stary człowiek i statki na niebie
— Beatrycze Nowicka

Królewna
— Beatrycze Nowicka

Twarze wycięte z gazet
— Beatrycze Nowicka

Wypłyń na niebo
— Beatrycze Nowicka

Noir
— Beatrycze Nowicka

Z gitarą po świt
— Beatrycze Nowicka

Żywioły
— Beatrycze Nowicka

Tegoż autora

Szpieg z krainy zabójców bogów
— Beatrycze Nowicka

Wideoklip albo Lilo, której nie było
— Beatrycze Nowicka

Prześwietleni
— Beatrycze Nowicka

Jak wypreparować smoka
— Beatrycze Nowicka

Szybka partyjka
— Beatrycze Nowicka

Nad oceanem drzew unoszę lekko się…
— Beatrycze Nowicka

Wypluwki
— Beatrycze Nowicka

Drewno na papierze
— Beatrycze Nowicka

Tako rzecze Jorg
— Beatrycze Nowicka

Zabili mu psa
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.