Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 września 2017
w Esensji w Esensjopedii

Słuchaj i patrz: Królewna

Esensja.pl
Esensja.pl
Choć w cyklu staram się raczej polecać rzeczy, które przynajmniej dla części czytelników będą nowe, nie mogłam nie włączyć do swojej listy klipu do „Sonne” Rammsteina.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Był taki czas, gdy film dokumentalny o Rammsteinie wraz z zapisem części ich koncertu, zarejestrowany na kasecie VHS, był jednym z moich skarbów (na tejże samej kasecie miałam nagrany także koncert Metalliki z San Francisco Symphony Orchestra). Kiedyś też nieopatrznie poprosiłam matkę, żeby mi przetłumaczyła któreś z tekstów Rammsteina… Dalsza znajoma z Niemiec, spytana o teksty ich piosenek minę zrobiła cokolwiek zdegustowaną. Szczęśliwie ja języka tego nie znam (pytanie, czy istotnie szczęśliwie, bo może jednak lepiej wiedzieć, czego się słucha).
Rammstein zawsze dbał o oprawę wizualną. Słynne stały się ich koncerty wzbogacone efektami pirotechnicznymi w rodzaju płaszcza, zapalanego na wokaliście, choć pomysłowe było także np. wykonanie piosenki „Seemann” w dmuchanym pontonie, na którym Till Lindemann na jednym z koncertów „wypłynął” na morze ludzkich rąk. Klipy Rammsteina zazwyczaj były przemyślane i dopracowane – można wskazać wiele ciekawych (np. do „Ich will” albo „Rosenrot”), choć znajdzie się też sporo mocno odstręczających.
Spośród teledysków niemieckiego zespołu największe wrażenie swoją pomysłowością zrobił na mnie ten do „Sonne”. Z uwagi na monumentalny charakter muzyki, sądziłam, że tekst opowiada co najmniej o jakiejś zbliżającej się apokalipsie. Tymczasem okazało się, iż chodzi o boksera. Za to teledysk… on „zabiera” tę piosenkę w jeszcze inne rejony. Podobno, zanim powstał, muzycy i reżyser brali pod uwagę około czterdziestu różnych pomysłów. Wtedy nagle komuś przypomniała się Królewna Śnieżka i że gdzieś w filmie Disneya krasnoludki nazywają ją swoim słoneczkiem… Panowie z Rammsteina w roli górników sprawdzili się świetnie, pasuje to do muzyki zresztą znakomicie. Zastosowano kilka sztuczek, by stworzyć złudzenie różnicy rozmiarów. I wreszcie, główna bohaterka. „Śnieg, krew i jabłka” Gaimana reklamowano jako opowiadanie, po lekturze którego czytelnik zmieni swój odbiór bajki o Śnieżce. W kategorii złych Śnieżek pierwsze miejsce zajmuje u mnie jednak nieodmiennie ta z teledysku Rammsteina oraz, oczywiście, Renfri.
A na deser cover wyżej wspomnianego utworu pt. „Seemann” w wykonaniu zespołu Apocalyptica z gościnnym występem Niny Hagen. Już nie ze względu na teledysk (choć zły on nie jest w żadnym razie, całkiem klimatyczny), ale wykonanie. Głos Hagen jest przedziwny (z ciekawostek – jest ona jedną z osób o największej skali głosu, nieco ponad 5 oktaw, to więcej niż ma np. Mariah Carey), w pierwszej zwrotce śpiewa ona nawet bardziej „męsko” od Lindemanna, który zaczyna tę piosenkę – jak na niego – łagodnie.
koniec
5 lipca 2017
dodajdo

Komentarze

05 VII 2017   13:31:51

Podobno jednym z pierwszych pomysłów na klip do "Sonne" było wykorzystanie w nim materiałów video ze zrzutu bomb na Hiroshimę i Nagasaki. W sumie trochę szkoda, że pomysł porzucono, bo otworzyłoby to nowe pole do interpretacji, a i tekst o nadchodzącym słońcu, które powala i pali, pasuje jak ulał.
Co do wykonywania "Seemann" na koncertach, to z tego, co mi wiadomo, ponton pływający po ludzkim morzu był raczej stałym elementem show i pływał w nim nie Till, a Flake (klawiszowiec i naczelny "błazen" zespołu). Gdzieś czytałem, że pomysł ten zarzucono po jednym z koncertów, kiedy seemanna ściągnięto z pontonu i rozebrano do naga, ale ile w tym prawdy, tego nie wiem.

05 VII 2017   19:45:26

Racja, na pontonie nie "pływał" wokalista. Źle zapamiętałam, a - jak to czasem bywa - skoro wydawało mi się, że pamiętam, to już tego nie szukałam, a swojego własnego nagrania z koncertu nie mam już jak odtworzyć (bo chyba samą kasetę możeliwe że z sentymentu trzymam gdzieś w pudle).

06 VII 2017   19:55:15

Ów fragment koncertu pochodził z wydawnictwa "Live aus Berlin", które jest wciąż dostępne na DVD (choćby na oficjalnej stronie zespołu).

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Słuchaj i patrz: Rodzina podpowiada
Beatrycze Nowicka

20 IX 2017

Odsłona w klimatach rozmaitych czyli Pablopavo i Massive Attack – światła na Północy i złe siły w metrze.

więcej »

Non omnis moriar: Łącznik z Kraju Tulipanów
Sebastian Chosiński

16 IX 2017

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj Amerykanin Charlie Mariano w kooperacji z holenderską formacją The Chris Hinze Combination.

więcej »

Słuchaj i patrz: Powrót w czerń
Beatrycze Nowicka

13 IX 2017

Gdybym miała wskazać najczęściej pojawiający się motyw tekstów piosenek, postawiłabym na rozpad związku.

więcej »

Polecamy

Przeprowadzka, która wyszła na dobre

Tu miejsce na labirynt…:

Przeprowadzka, która wyszła na dobre
— Sebastian Chosiński

Śmiało! Świat zna tyle dźwięków…
— Sebastian Chosiński

Zgrzytliwa psychodelia prosto z Raju
— Sebastian Chosiński

„Wszystko płynie” w wersji szkockiej
— Sebastian Chosiński

Wizje niebezpieczne, wizje nawiedzone
— Sebastian Chosiński

Uczta niezbyt wyborna
— Sebastian Chosiński

Pod okiem nowojorskiego „cadyka”
— Sebastian Chosiński

Gdy napięcie rośnie…
— Sebastian Chosiński

Pożegnanie z legendą
— Sebastian Chosiński

Kandydaci do PEN-Clubu
— Sebastian Chosiński

Zobacz też

Inne recenzje

50 najlepszych zagranicznych płyt dekady
— Esensja

Z tego cyklu

Rodzina podpowiada
— Beatrycze Nowicka

Powrót w czerń
— Beatrycze Nowicka

Dziwne losy pewnej piosenki
— Beatrycze Nowicka

Gorycz w czerwieni
— Beatrycze Nowicka

Świeży pomysł to skarb
— Beatrycze Nowicka

Tam, gdzie jabłkom wyrastają włosy
— Beatrycze Nowicka

Samotność to taka straszna trwoga
— Beatrycze Nowicka

Ona ma siłę
— Beatrycze Nowicka

I precz przepędź wszystkie moje sny
— Beatrycze Nowicka

M jak morderca
— Beatrycze Nowicka

Tegoż twórcy

Pot i Kreff – Made in Poland: Spodek mógł tego nie przeżyć…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Esensja czyta: Sierpień 2017
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Joanna Słupek, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Przeczytaj to jeszcze raz: Dryf
— Beatrycze Nowicka

O dziewczynie, która chciała wiedzieć
— Beatrycze Nowicka

Moda na krzesanie, odcinki 403-492
— Beatrycze Nowicka

Percepcja jest rzeczywistością
— Beatrycze Nowicka

Ocalić
— Beatrycze Nowicka

Powrót do Czerwonego Londynu
— Beatrycze Nowicka

Wehikuł czasu
— Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Lipiec 2017
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Beatrycze Nowicka, Katarzyna Piekarz, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Świat zabawek mechanicznych
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.