Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

Słuchaj i patrz: M jak morderca

Esensja.pl
Esensja.pl
Znów czerń i biel, estetyka retro i kryminalny motyw. I ponownie przykład teledysku, w którym minimalizm środków okazał się właściwym wyborem.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Oczywiście nie można powiedzieć, że Florence Welch jest osobą mało znaną. Niemniej uważam ją za artystkę niedocenianą, zwłaszcza, gdy popatrzeć, jak u szczytu popularności są piosenkarki obdarzone ułamkiem jej umiejętności wokalnych oraz charyzmy.
Odkrycie Florence and the Machine pozwoliło mi odzyskać nieco wiary we współczesną muzykę. Cenię wokalistów i wokalistki, którzy sami piszą sobie utwory. Taka autorska muzyka, przesycona osobowością twórcy, kiedyś dominowała, a teraz została zepchnięta na margines przez producentów wypuszczających kolejne „hity”, które rozbłyskują w sieci na czas krótki, zbierają miliony odsłon (co często bywa spowodowane nie jakością wykonania, a stopniem negliżu wokalistek), po czym przepadają w niebycie.
Okładka singla
Okładka singla
Powróćmy jednak do rudowłosej Angielki, nie tylko w pełni zasługującej na miano osobowości scenicznej, ale też dysponującej świetnym warsztatem, co najlepiej słychać w nagraniach z koncertów. Najbardziej lubię piosenki z płyty „Ceremonials” („Only if for a night”, od której zaczęła się moja przygoda z Florence and the Machine, „No light, no light”, „Leave my body”, „Seven devils”, „Shake it out”… w sumie to niemal wszystkie z tego albumu), poza nimi m.in. „Breath of life”, „Drumming song”, „Cosmic love”, natomiast znacznie mniej podobają mi się utwory najnowsze.
Ponieważ jednak cykl ten poświęcony jest teledyskom, wybrałam piosenkę, do której klip uważam za najciekawszy. Żeby być uczciwą dodam, że powstała ona do filmu „Zmierzch: Zaćmienie”. Inaczej jednak, niż ma to miejsce w przypadku wielu utworów „filmowych”, klip nie zawiera fragmentów filmu. Jego reżyserami są Tom Beard i Tabitha Denholm, którzy współpracowali z wokalistką także nad kilkoma innymi teledyskami.
Za główną jego zaletę uważam klimat. W porównaniu np. z wystawnym klipem do „Spectrum”, ten został stworzony bardzo oszczędnie, a wzbudza w widzu niepokój. Jest coś skrajnie nienaturalnego w scenach z Florence bezwolnie wleczoną lub niesioną przez mężczyznę w kapeluszu. Wszystko tu do siebie pasuje – tekst, muzyka i obraz.
Temat miłości i morderstwa pojawił się także w kultowym „Where the wild roses grow”, wykonywanym przez Nicka Cave’a i Kylie Minogue. Gdy byłam dzieckiem i nie znałam angielskiego, sądziłam, że to romantyczna piosenka ze szczęśliwym zakończeniem i się do niej wzruszałam. Potem się okazało, że, cóż, w sumie istotnie to jest o miłości… Ale zdecydowanie nie takiej, o jakiej bym marzyła. Klip do tego utworu był bardzo popularny i wyróżniał się na tle innych z tego okresu. Zamieszczam go tu na wszelki wypadek, gdyby znalazł się ktoś młodszy, który jakimś cudem ten utwór przegapił.
koniec
19 lipca 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Słuchaj i patrz: Z wiatrem
Beatrycze Nowicka

22 XI 2017

Przemijanie nierzadko bywało tematem utworów, a jednym z najlepszych z nich jest „High Hopes” grupy Pink Floyd.

więcej »

Słuchaj i patrz: Trochę humoru
Beatrycze Nowicka

15 XI 2017

W ramach odświeżania konwencji – czas na kilka parodii przebojów.

więcej »

Non omnis moriar: Różne oblicza Joachima Kühna
Sebastian Chosiński

11 XI 2017

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj freejazzowy projekt Niemca Joachima Kühna.

więcej »

Polecamy

Z wiatrem

Słuchaj i patrz:

Z wiatrem
— Beatrycze Nowicka

Trochę humoru
— Beatrycze Nowicka

Niebieski kapturek
— Beatrycze Nowicka

Listopadowy wieczór
— Beatrycze Nowicka

Polska ilustrowana
— Beatrycze Nowicka

Epickie buty bogini
— Beatrycze Nowicka

Dyskretny urok ołówka
— Beatrycze Nowicka

Światło
— Beatrycze Nowicka

Zderzenie z rzeczywistością
— Beatrycze Nowicka

Rodzina podpowiada
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Z tego cyklu

Z wiatrem
— Beatrycze Nowicka

Trochę humoru
— Beatrycze Nowicka

Niebieski kapturek
— Beatrycze Nowicka

Listopadowy wieczór
— Beatrycze Nowicka

Polska ilustrowana
— Beatrycze Nowicka

Epickie buty bogini
— Beatrycze Nowicka

Dyskretny urok ołówka
— Beatrycze Nowicka

Światło
— Beatrycze Nowicka

Zderzenie z rzeczywistością
— Beatrycze Nowicka

Rodzina podpowiada
— Beatrycze Nowicka

Tegoż autora

Po trzy: Tropem jednorożca
— Beatrycze Nowicka

Ciemni coś ci jaśni
— Beatrycze Nowicka

Kajtek i jego magiczny miecz
— Beatrycze Nowicka

Roślina czy zwierzę albo ból biologa
— Beatrycze Nowicka

Po trzy: Inteligentne i inspirujące
— Beatrycze Nowicka

Po trzy: Za Stumilowym Lasem i Doliną Muminków
— Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Październik 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka, Konrad Wągrowski

Po trzy: Blask jasnych łun
— Beatrycze Nowicka

Po trzy: Dla niefantastów lubiących wyzwania
— Beatrycze Nowicka

Po trzy: Fantastyczne antologie
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.