Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

Non omnis moriar: Różne oblicza Joachima Kühna

Esensja.pl
Esensja.pl
Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj freejazzowy projekt Niemca Joachima Kühna.

The Joachim Kühn Group
‹Bold Music›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBold Music
Wykonawca / KompozytorThe Joachim Kühn Group
Data wydania1969
Wydawca MPS Records
NośnikCD
Czas trwania37:40
Gatunekjazz
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
W składzieJoachim Kühn, Jean-François Jenny-Clark, Stu Martin, Jacques Thollot
Utwory
Winyl1
1) My Friend the Yogi03:51
2) Nobody Knows You Tomorrow04:51
3) Bold Music04:27
4) Vampires Castle04:31
5) Depression and Illusion03:28
6) The Third World War09:10
7) Message from Upstairs03:45
8) The Child Out There – Somewhere03:26
(Wschodnio)niemiecki pianista (i okazjonalnie saksofonista) Joachim Kühn do świata Wielkiej Sztuki wkroczył w połowie lat 60. XX wieku, mając zaledwie dwadzieścia lat. Pomógł mu w tym starszy brat Rolf (rocznik 1929), słynny klarnecista jazzowy, który po wyjeździe na Zachód postanowił po jakimś czasie ściągnąć za „żelazną kurtynę” młodszego członka rodziny. Znakomitym pretekstem okazały się wspólne przedsięwzięcia artystyczne. Jako muzyk Kwintetu, a potem Kwartetu dowodzonego przez Rolfa, Joachim wziął udział w nagraniu dwóch albumów w studiu enerdowskiej Amigi („Solarius” i „Re-Union in Berlin”), co otworzyło mu drogę do koncertów u boku brata i ostatecznie uwiarygodniło jego pobyt w Republice Federalnej Niemiec. Od tego momentu kariera Joachima nabrała wielkiego rozmachu, a on sam – po okresie fascynacji modern jazzem – „wdepnął” na dobre w przeżywający właśnie wielki rozkwit free jazz. Czego wyrazem stały się kolejne zrealizowane przez niego płyty solowe: „Bold Music” (1969), „Paris is Wonderful” (1970) oraz „Interchange” (1972), pomiędzy którymi miała jeszcze miejsce sesja do sygnowanego przez supergrupę Rolf Kühn Jazzgroup wydawnictwa „Devil in Paradise” (1971).
Dzisiaj przyjrzymy się longplayowi „Bold Music”, który trafił do sprzedaży z szyldem The Joachim Kühn Group na okładce. Skład Grupy, poza liderem, tworzyli dwaj Francuzi: wybitny kontrabasista Jean-François Jenny-Clark i perkusista Jacques Thollot oraz drugi bębniarz, którym był Amerykanin Stu Martin. Ich wspólna sesja odbyła się w ciągu dwóch dni – 2 i 3 czerwca 1969 roku – w Villingen, w studiu należącym do wydawnictwa MPS Records, które następnie album opublikowało. Zawarta na nim muzyka to mieszanka modern i free jazzu, w której jednak górę biorą szalone improwizacje fortepianowe i saksofonowe lidera. Novum było też na pewno wykorzystanie w nagraniach dwóch zestawów perkusyjnych, co było zapewne świadomym nawiązaniem do idei zawartych na klasycznym już wtedy, w końcu lat 60. XX wieku, „programowym” longplayu Ornette’a Colemana zatytułowanym… „Free Jazz”. „Bold Music” zamyka się w niespełna trzydziestu ośmiu minutach, ale bogactwo brzmień, motywów, harmonii – absolutnie przytłacza, czyniąc wydawnictwo źródłem wielu inspiracji dla późniejszych twórców spod znaku jazzu improwizowanego.
Otwierająca winylowy krążek kompozycja Joachima Kühna (pod wszystkimi ośmioma jest on zresztą podpisany jako autor) „My Friend the Yogi” daje już całkiem niezłe pojęcie na temat zawartości „Bold Music”. To najklasyczniejszy fortepianowy free jazz, jaki można sobie wymarzyć. Przy okazji Kühn daje prawdziwy popis swojej wirtuozerii, grając na instrumencie w takim tempie, że trudno nawet myślami nadążyć za nim. Z czasem robi to również z coraz większą mocą, uderzając w klawisze z taką siłą, jakby to były drzwi celi, w jakiej go uwięziono. Jeśli dodamy do tego jeszcze motoryczne pochody podrasowej drugimi bębnami sekcji rytmicznej, w pewnym momencie zaczynami mieć wątpliwości, czy to jest jeszcze jazz, czy też może już hard rock wymieszany z awangardą. Kolejnym elementem wzbogacającym warstwę muzyczną są pojawiające się w tle głosy (nie tylko Joachima, ale też Stu Martina i Jacques’a Thollot), które przewijają się zresztą – raz bardziej „szorstkie”, to znów trochę mniej – przez całe wydawnictwo.
W tym samym kierunku co „Przyjaciel Yogi” biegnie też utwór numer dwa – „Nobody Knows You Tomorrow”, wsparty „wściekłą” partią wiolonczeli Jenny-Clarka, która gra tu tę samą rolę, jaką w formacjach rockowych czy psychodelicznych powierzano wówczas gitarzystom. Dużo do powiedzenia mają też perkusjonaliści, wyposażeni w potężny arsenał dodatkowych instrumentów. Utwór tytułowy zdaje się kontynuować wytyczoną wcześniej linię programową Kühna. A jednak w drugiej jego części pojawiają się istotne zmiany – po solówkach dwóch perkusji Joachim odchodzi bowiem od fortepianu i sięga po saksofon altowy, który służy mu zafundowaniu słuchaczom z jednej strony podróży do świata hard bopu, z drugiej – free jazzu. Przejścia są płynne, ale łatwo zauważalne. Jeszcze większym zaskoczeniem, w kontekście poprzednich kompozycji, jest natomiast wieńczące stronę A „Vampires Castle”, okraszone stonowaną, melodyjną, pełne romantyzmu partią fortepianu, która jednak w końcówce ponownie przybiera postać szalonej improwizacji.
Jak widać, w niemieckim pianiście tkwiły zawsze co najmniej dwie „dusze”, a niebawem z całą wyrazistością, choć jeszcze nie do końca na płycie „Bold Music”, objawi się trzecia – jazzrockowa (vide albumy „Rock Around the Cock” i „Mama Kuku – Live!”, zarejestrowane w składzie Association P.C.). Drugą stronę wydawnictwa otwiera najpiękniejszy jego fragment – „Depression and Illusion”, w którym jest miejsce i na przepiękną fortepianową melodię, i na pełną groove’u sekcję rytmiczną, i na wstawki rockowo-progresywne. Za to „The Third World War” jest – adekwatnie do tytułu – portretem freejazzowego oblicza Joachima. Pojawiający się w końcówce saksofon dosłownie miażdży, ale i wcześniej nie brakuje momentów, w których kwartet rozprawia się ze słuchaczami jak walec (patrz: improwizacje wiolonczelisty i perkusistów). Martin i Thollot, wydatnie wspomagani przez Jenny-Clarka, rządzą w „Message from Upstairs”, a towarzyszący temu utworowi nastrój niesamowitości podbijają jeszcze „opętańcze” głosy w tle.
Album zamyka najkrótszy jego fragment – „The Child Out There – Somewhere”. Zespół zdecydowanie redukuje w nim napięcie, jakby artystom zależało na tym, aby nie pozostawiać słuchaczy w nadmiernym rozedrganiu emocjonalnym. Co można zrozumieć. Podsumowując: „Bold Music” to może nie najwybitniejsza płyta w arcybogatym dorobku Joachima Kühna, ale na pewno zasługująca na szczególną uwagę. Kapitalnie łączy bowiem kilka muzycznych światów: jazzu współczesnego i free, rocka i awangardy. A nie brakuje też melodii, z których zapewne nader chętnie skorzystaliby również twórcy popowi.
koniec
11 listopada 2017
Skład:
Joachim Kühn – fortepian, saksofon altowy, róg antylopy, shehnai, dzwonki, gong, steel drums, głos
Jean-François Jenny-Clark – kontrabas, wiolonczela
Stu Martin – perkusja, dzwonki, głos
Jacques Thollot – perkusja, steel drums, tamburyn, głos
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Słuchaj i patrz: Trochę humoru
Beatrycze Nowicka

15 XI 2017

W ramach odświeżania konwencji – czas na kilka parodii przebojów.

więcej »

Słuchaj i patrz: Niebieski kapturek
Beatrycze Nowicka

8 XI 2017

„First of the year”, czyli klip o tym, że życie bywa pełne niespodzianek.

więcej »

Non omnis moriar: Podróż do rajskiego zakątka
Sebastian Chosiński

4 XI 2017

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj solowy projekt fińskiego perkusisty Edwarda Vesali zrealizowany z udziałem Charliego Mariano.

więcej »

Polecamy

Trochę humoru

Słuchaj i patrz:

Trochę humoru
— Beatrycze Nowicka

Niebieski kapturek
— Beatrycze Nowicka

Listopadowy wieczór
— Beatrycze Nowicka

Polska ilustrowana
— Beatrycze Nowicka

Epickie buty bogini
— Beatrycze Nowicka

Dyskretny urok ołówka
— Beatrycze Nowicka

Światło
— Beatrycze Nowicka

Zderzenie z rzeczywistością
— Beatrycze Nowicka

Rodzina podpowiada
— Beatrycze Nowicka

Powrót w czerń
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.