Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 stycznia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Mało!

Esensja.pl
Esensja.pl
Po włożeniu płyty do odtwarzacza pierwsze zaskoczenie za sprawą bluesowej gitary. Czy to jest nowe The Black Keys, czy też The Dead Weather? Później także czekają nas niespodzianki. Ale czy mogło się bez nich obejść? Tricky - król trip-hopu wraca z „Mixed Race”. Urodzony w Bristolu a mieszkający obecnie w Paryżu muzyk, nagrał album będący niczym spacer po Nowym Jorku.

Tricky
‹Mixed Race›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMixed Race
Wykonawca / KompozytorTricky
Data wydania27 września 2010
Wydawca Domino
NośnikCD
Czas trwania29:17
Gatunekelektronika
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Utwory
CD1
1) Every Day02:25
2) Kingston Logic02:43
3) Early Bird03:29
4) Ghetto Stars03:27
5) Hakim 02:44
6) Come To Me03:55
7) Murder Weapon02:58
8) Time To Dance02:24
9) Really Real02:47
10) Bristol To London02:25
Nowy Jork posłużył tu jako symbol wielokulturowego tygla. Zagłębiając się w niego napotkamy elementy charakterystyczne zarówno dla Ameryki, jak i Starego Kontynentu, a wszystko to oparte na czarnych rytmach i podlane mocnymi bitami. Całość toczy się w dosyć leniwym tempie niczym niedzielny poranek, lecz wszystkie smaczki w postaci muzycznych cytatów i nawiązań, instrumentalnych wątków oraz wokalnych ciekawostek nie pozostawiają miejsca na nudę. Weźmy taki „Early Bird” – jakby wyjęty z „Maxinquaye” – wzbogacony, podobnie jak „Come To Me”, o jazzujące dęciaki. Albo arabsko-afrykański, przejmujący i wzniosły „Hakim”. Niespodzianką jest bardzo duża ilość gitar. Akustyczne dźwięki bądź elektryczne riffy mają swoją rolę w większości utworów. A już na pewno zaskakuje gdy wiodą prym, jak w przypadku w „Every Day”, „Early Bird” czy „Murder Weapon” (przeróbka hitu Echo Minotta, który był dancehallową zabawą samplami). Zatem mamy gitary i trąbki, do tego jeszcze skrzypce oraz jamajskie basy. Jest blues, reggae, jazz, folk i orientalizmy oraz rap. Ale nie obyło się także bez parkietowych wycieczek – te znajdziemy w „Kingston Logic” (pamiętacie Daft Punk i „Technologic”?) oraz w „Time To Dance” i „Bristol To London”.
Niestety (choć nie wiem, czy nie taki był zamysł), większość kawałków jest jakby nieskończona, urwana w połowie, przez co słuchacz może poczuć się nie w pełni usatysfakcjonowany. Cały krążek, mimo dziesięciu kompozycji i wielu pomysłów, jest przez to krótki, trwa niecałe pół godziny, co – jak na dwa lata czekania, jakie upłynęły od „Knowle West Boy” – trochę mało. Na „Mixed Race” Tricky kontynuuje podróż ścieżką autobiograficznej i gangsterskiej opowieści, wyznaczoną przez wspomnianą poprzedniczkę, lecz mniej tu agresji, energii i mroku. Parę ciekawych melodii, jak zwykle genialna produkcja, kilka naprawdę frapujących wykonań wokalnych jednak nie wystarczają. Może znane nazwiska zaproszonych gości (Franky Riley, Terry Lynn, Bobby Gillespie, Hakim Hamadouche, Blackman) robią wrażenie, ich wkład w album jest znaczący, jednak mimo wszystko także na tym polu pozostaje niedosyt, można było bardziej ich wykorzystać.
Jeżeli przyjąć ,że „Maxinquaye” jest płytą wybitną, do której będziemy często wracać, „Nearly God”, „Pre-Millennium Tension” oraz „Knowle West Boy” albumami co najmniej dobrymi, o których się pamięta, to „Mixed Race” plasuje się na poziomie pozostałych płyt Tricky’iego – posłuchamy przez kilka miesięcy, być może na chwilę się nim zachwycimy, lecz w końcu zostanie on wyparty przez nowe, świeższe rzeczy.
koniec
21 października 2010
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Wulkaniczny wehikuł czasu
Sebastian Chosiński

4 I 2018

To kolejna – po „Zośce” – wyprawa poznańskiego jazzmana Macieja Fortuny do świata polskiego folkloru ocalonego przed laty przez Oskara Kolberga. Wyprawa tym bardziej niezwykła, że zaprowadziła kwartet Słowiański aż na Islandię. Znaczący jest również tytuł albumu – „Concert Inside the Volcano” – w którym nie ma nawet słowa przesady. Ten materiał rzeczywiście został zarejestrowany we wnętrzu… wulkanu.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Awangardowa potańcówka
Sebastian Chosiński

2 I 2018

Norweska supergrupa (free)jazzowa Cortex przebudziła się po raz piąty. Po raz trzeci też wydała album pod skrzydłami cenionej w środowisku wytwórni Clean Feed z Lizbony. Tytuł wydawnictwa uznać można za najlepszą – i w zasadzie wyczerpującą – recenzję: „Avant-Garde Party Music”. By jednak czytelnicy nie posądzili nas o pójście na łatwiznę, o najnowszej płycie Skandynawów napiszemy trochę więcej.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Tak samo, ale zupełnie inaczej
Sebastian Chosiński

28 XII 2017

W rok po publikacji omawianego w „Esensji” albumu „Cash and Carry” światło dzienne ujrzało kolejne wydawnictwo Kwartetu Perkusyjnego amerykańskiego saksofonisty Dave’a Rempisa. Podobnie jak w przypadku poprzedniczki, „Cochonnerie” to również płyta idealnie definiująca współczesny free jazz, w którym nie brakuje ani szalonych zespołowych improwizacji, ani chwil kontemplacji.

więcej »

Polecamy

Nauczyli się latać

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Nauczyli się latać
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Polacy na metalowo
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Śniegu płoń!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Tegoż autora

Anioły są na ziemi. Diabły też
— Jakub Stępień

Fanom – fani
— Jakub Stępień

Jeszcze jedno muzyczne podsumowanie 2011
— Jakub Stępień

Ta Nosowska
— Jakub Stępień

Już nie taki „Antypop”
— Jakub Stępień

…a będzie coraz lepiej
— Jakub Stępień

Wieści z wariatkowa
— Jakub Stępień

Mgiełki (z) Dzikiego Zachodu
— Jakub Stępień

Wycinanki i wyklejanki
— Jakub Stępień

Niektóre rzeczy się nie zmieniają
— Jakub Stępień

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.