Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 grudnia 2017
w Esensji w Esensjopedii

Dubstepowa orkiestra i jej nowoczesny jazz

Esensja.pl
Esensja.pl
Podczas europejskiej trasy koncertowej przedstawia się ich jako następców Bonobo albo The Cinematic Orchestra. Na pewno coś w tym jest – zwłaszcza że za wokal w Submotion Orchestra odpowiada Ruby Wood, która towarzyszyła Simonowi Greenowi w trakcie jego ostatniego tournée po naszym kraju. Ale przysłuchanie się „Finest Hour” każe pisać o zalążku indywidualnego stylu – szeroko zakorzenionego w nurcie downtempo, nieśpiesznej elektroniki, jazzu, trip-hopu i dubstepu.

Submotion Orchestra
‹Finest Hour›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFinest Hour
Wykonawca / KompozytorSubmotion Orchestra
Data wydania22 sierpnia 2011
Wydawca EMI Music
NośnikCD
Gatunekelektronika
EAN5906485781357
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Utwory
CD1
1) Angel Eyes
2) Back Chat
3) Always
4) Hymn For Him
5) All Yours
6) Pop and Lock
7) Suffer Not
8) Secrets
9) Finest Hour
10) Perfection
Brytyjska formacja, która zadebiutowała latem bieżącego roku, pochodzi z Leeds i odwiedza Polskę w siedmioosobowym składzie. Oprócz wokalistki mamy zatem choćby wirtuozów: trąbki (Simon Beddoe), basu (Chris Hargreaves), perkusji (Danny Templeman) czy klawiszy (Taz Modi) – i już sam ten fakt mówi wiele o twórczości Submotion Orchestra. Bo jeśli podstawą materiału zebranego na „Finest Hour” jest mocna, czasami całkiem bujająca elektronika (której ojcem jest przede wszystkim didżej i dubstepowy producent Ruckspin), to obok niej można usłyszeć wiele świetnie dopasowanych partii żywych instrumentów. Weźmy na przykład kawałek „Always”, w którym najpierw swoją obecność bardzo wyraźnie zaznacza żywa perkusja, potem dołączają klawisze, a w końcowej fazie prym wiedzie znakomita trąbka; do tego oczywiście rozmyty, eteryczny wokal oraz sporo pogłosu. Niewątpliwie numer ten potwierdza zamiłowanie muzyków Orchestry do wplatania w swoje projekty jazzowych elementów. A trąbka ma swoje momenty też w „Secrets”, „All Yours”, „Suffer Not” czy „Backchat”. W tej ostatniej kompozycji chwilami wręcz porywa, mimo że instrumentalny utwór prowadzony jest początkowo głównie przez fortepian. Po minucie znów odzywa się mocniejszy bas – coś z dubstepu niewątpliwie tu słychać, ale na szczęście nie przytłacza on pozostałych, różnorodnych dźwięków; co ważne, tak jest na całym „Finest Hour”.
Charakterystyczne, że Ruby Wood daje wokalny popis już w pierwszym, typowo downtempowym „Angel Eyes”. Jej delikatny, trochę soulowy głos na tle uspokajającego podkładu prezentuje się bardzo dobrze, ale sam numer nie porywa. Kiedy artystka powraca w „Always”, a zwłaszcza w kolejnym, balladowo odśpiewanym „Hymn for Him”, znowu przykuwa uwagę przeszywającą barwą – do tego niemal ciągle towarzyszą jej delikatne, wzmagające efekt pogłosy. Równie zmysłowo wypada jeszcze w końcowym, sennym „Perfection”, ale po przebrnięciu przez cały, prawie godzinny materiał trzeba przyznać, że w sumie brzmi jednak dość monotonnie. Fakt ten na szczęście specjalnie nie przeszkadza: do tego typu dźwięków taki wokal najzwyczajniej pasuje, a ponadto trudno odczuć zmęczenie czy znudzenie, kiedy w każdym kawałku naprawdę sporo się dzieje (bynajmniej nie chodzi wyłącznie o mnogość i wariacje wykorzystanych instrumentów). Na „Finest Hour” udało się zespołowi odpowiednio wyważyć nastrój – z jednej strony przez album przewija się sporo melancholii, czasem dość mrocznej, a z drugiej – nierzadko elektronika nadaje kompozycjom klubowego charakteru. A że udało się to połączyć z jazzowymi instrumentami w często poważnie rozbudowanych aranżacjach (w końcu, cokolwiek mówić, mamy do czynienia z orkiestrą), na brak wrażeń nie można narzekać.
„Finest Hour” to płyta, która niejednokrotnie może stanowić nieocenioną pomoc przy budowaniu wieczornego nastroju – nie tylko jesienią. Dopasowanie i zgranie wieloosobowego składu jest naprawdę godne podziwu, a do tego realizacja pomysłu, połączenie dobrej, silnej elektroniki z pozostałymi składnikami, to bez wątpienia klasa światowa; dodajmy jeszcze nieco schodzącą na drugi plan, ale dopełniającą całość Ruby Wood. I cieszmy się takim debiutem, mogącym stanowić eklektyczny i niebanalny soundtrack na każdą okazję.
koniec
22 października 2011
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Na wojennym szlaku
Sebastian Chosiński

12 XII 2017

Kolejne płyty prowadzonego przez saksofonistę Kena Vandermarka kwartetu Made to Break zazwyczaj ukazują się seriami. Czy to oznacza, że w ślad za opublikowanym w połowie listopada albumem „Trebuchet” należy spodziewać się kolejnych? Może nie od razu, ale w przyszłym roku zapewne już tak. Tym bardziej że po premierze płyty grupa tradycyjnie udała się w trasę koncertową.

więcej »

Przekorna apokalipsa
Sebastian Chosiński

5 XII 2017

Przyglądając się zielonogórskiej formacji kierowanej przez gitarzystę Marcina Łukasiewicza, widać zaskakującą konsekwencję w nomenklaturze. Nazwa zespołu: Morte Plays. Tytuł płyty: „Postapo”. Tytuły wybranych utworów: „Kwarantanna”, „Radiacja”, „Korozja”. Jakiej muzyki spodziewalibyście się, usłyszawszy podobną zapowiedź? Respons jest prosty: zupełnie innej.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Starcie tytanów
Sebastian Chosiński

9 XI 2017

Summit Quartet to kolejna międzynarodowa freejazzowa supergrupa, na czele której stoi amerykański saksofonista Ken Vandermark. Tym razem do współpracy udało mu się zaprosić dwóch „starych znajomych” – Matsa Gustafssona i Hamida Drake’a – oraz muzyka z zupełnie innej „beczki”, Luca Klaasena, eksbasistę holenderskiej punkowej formacji The Ex. Pierwszym wydawnictwem zespołu jest koncertowy album „Live in Sant’Anna Arresi”.

więcej »

Polecamy

Animacje z antypodów

Słuchaj i patrz:

Animacje z antypodów
— Beatrycze Nowicka

Muzyka zaangażowana
— Beatrycze Nowicka

Konotacje
— Beatrycze Nowicka

Z wiatrem
— Beatrycze Nowicka

Trochę humoru
— Beatrycze Nowicka

Niebieski kapturek
— Beatrycze Nowicka

Listopadowy wieczór
— Beatrycze Nowicka

Polska ilustrowana
— Beatrycze Nowicka

Epickie buty bogini
— Beatrycze Nowicka

Dyskretny urok ołówka
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Tegoż twórcy

W świadomie obranym kierunku
— Michał Perzyna

Tegoż autora

Bez noży, krzyży i polowań
— Michał Perzyna

Siostry na wznoszącej fali
— Michał Perzyna

Senne marzenia ciągle żywe
— Michał Perzyna

Rozpromienione oblicze
— Michał Perzyna

Krocząc sprawdzoną ścieżką
— Michał Perzyna

Mały jazzowy pożar
— Michał Perzyna

Nie tylko o rozstaniach
— Michał Perzyna

W idealnej harmonii
— Michał Perzyna

Złe wieści – dobre wieści
— Michał Perzyna

W słodkiej melancholii
— Michał Perzyna

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.