Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 stycznia 2018
w Esensji w Esensjopedii

…a będzie coraz lepiej

Esensja.pl
Esensja.pl
Kiedy dwa lata temu Marcin Tercjak i Maciej Werk wystartowali z pierwszą edycją Soundedit, nikt nie mógł być pewny przyszłości i powodzenia tego festiwalu. Gdy w sobotni wieczór Anita Lipnicka w towarzystwie Khana i Kida Congo wykonywała „Falling”, wiadomo było, że to, co zdarzyło się w Łodzi w ostatni weekend października, wyznaczyło nowe standardy dla całego przedsięwzięcia.

‹Soundedit 2011›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
MiejsceTeatr Muzyczny, Lizard King; Łódź
Od28 października 2011
Do30 października 2011
WWW
Po pierwsze: wiele organizacyjnych uchybień z poprzednich lat zostało naprawionych, po drugie – przenosiny do wyremontowanego Teatru Muzycznego nadały całości rozmachu i powagi. Po trzecie, i najważniejsze, idea spotkań z producentami i realizatorami oraz prowadzonych przez nich warsztatów zaczęła przeradzać się w rzeczywistość – dopisała publiczność (z tym bywało różnie w poprzednich edycjach) i oprócz zwykłych zjadaczy chleba oraz początkujących dźwiękowców w salach Teatru przewinęło się wielu rodzimych muzyków, nie tylko niszowych, bo spotkać można było Glacę czy Sidneya Polaka. Największym zainteresowaniem cieszyły się spotkania z tegorocznymi festiwalowymi laureatami: Adamem Toczko, Floodem, który opowiadał m.in. o pracy nad „Violater”, a także Danielem Millerem. Ten ostatni wystąpił również na piątkowym after party z setem DJ-skim, miksując nagrania własnej wytwórni Mute Records – usłyszeliśmy motywy takich wykonawców jak Depeche Mode, Nitzer Ebb czy Erasure.
Soundedit to także, poza tajnikami konsolety, niecodzienne koncerty. Do takich z pewnością zaliczyć można piątkowy występ Tanity Tikaram, która przy oszczędnym akompaniamencie stworzyła przepiękną atmosferę, wykonując najbardziej rozpoznawalne utwory ze swojego dorobku, jak i zupełnie nieznane, napisane jeszcze przed rozpoczęciem kariery oraz te, które mają trafić na nową płytę. Każdy opuszczający dawną Lutnię musiał być oczarowany artystką i jej uwodzicielskim głosem.
W sobotę publiczność zgromadzona na uroczystej gali owacjami nagradzała każdego z trzech wybitnych artystów, którym wręczona została statuetka Człowieka ze Złotem Uchem. Ciepło przyjęty został koncert grupy Sinusoidal, który choć trochę za długi, wybrzmiał na deskach Teatru znakomicie. Po nim na scenie zameldował się duet Khan i Kid Congo, który powalił zebranych słuchaczy swoim oryginalnym poczuciem humoru. Na ostatnie chwile dołączyła do niego Anita Lipnicka, która przyleciała do Łodzi (prosto z własnego koncertu w Poznaniu) specjalnie po to, by zastąpić Julee Cruise. Jej wykonanie kilku kompozycji znanych z „Miasteczka Twin Peaks” było naprawdę niezłe, dzięki czemu organizatorzy zapewne odetchnęli z ulgą i mogli zacząć myśleć już o Soundedit 2012. A co o mającym już trzy lata festiwalu można powiedzieć tuż po zakończeniu tegorocznej edycji? Na pewno to, że jest dobrze.
koniec
5 listopada 2011
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Wulkaniczny wehikuł czasu
Sebastian Chosiński

4 I 2018

To kolejna – po „Zośce” – wyprawa poznańskiego jazzmana Macieja Fortuny do świata polskiego folkloru ocalonego przed laty przez Oskara Kolberga. Wyprawa tym bardziej niezwykła, że zaprowadziła kwartet Słowiański aż na Islandię. Znaczący jest również tytuł albumu – „Concert Inside the Volcano” – w którym nie ma nawet słowa przesady. Ten materiał rzeczywiście został zarejestrowany we wnętrzu… wulkanu.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Awangardowa potańcówka
Sebastian Chosiński

2 I 2018

Norweska supergrupa (free)jazzowa Cortex przebudziła się po raz piąty. Po raz trzeci też wydała album pod skrzydłami cenionej w środowisku wytwórni Clean Feed z Lizbony. Tytuł wydawnictwa uznać można za najlepszą – i w zasadzie wyczerpującą – recenzję: „Avant-Garde Party Music”. By jednak czytelnicy nie posądzili nas o pójście na łatwiznę, o najnowszej płycie Skandynawów napiszemy trochę więcej.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Tak samo, ale zupełnie inaczej
Sebastian Chosiński

28 XII 2017

W rok po publikacji omawianego w „Esensji” albumu „Cash and Carry” światło dzienne ujrzało kolejne wydawnictwo Kwartetu Perkusyjnego amerykańskiego saksofonisty Dave’a Rempisa. Podobnie jak w przypadku poprzedniczki, „Cochonnerie” to również płyta idealnie definiująca współczesny free jazz, w którym nie brakuje ani szalonych zespołowych improwizacji, ani chwil kontemplacji.

więcej »

Polecamy

Nauczyli się latać

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Nauczyli się latać
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Polacy na metalowo
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Śniegu płoń!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Tegoż autora

Anioły są na ziemi. Diabły też
— Jakub Stępień

Fanom – fani
— Jakub Stępień

Jeszcze jedno muzyczne podsumowanie 2011
— Jakub Stępień

Ta Nosowska
— Jakub Stępień

Już nie taki „Antypop”
— Jakub Stępień

Wieści z wariatkowa
— Jakub Stępień

Mgiełki (z) Dzikiego Zachodu
— Jakub Stępień

Wycinanki i wyklejanki
— Jakub Stępień

Niektóre rzeczy się nie zmieniają
— Jakub Stępień

Czymkolwiek ludzie mówią, że są, tym oni nie są
— Jakub Stępień

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.