Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 stycznia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Fanom – fani

Esensja.pl
Esensja.pl
Jak ten czas szybko leci – wydaje się, że dopiero co debiutowali z „A Love of Shared Disasters”, a tu już przychodzi recenzować piąty album formacji Crippled Black Phoenix. Jej członkowie, pozostając wiernymi wyznawcami prog rocka lat 70., przygotowali ponad 80-minutowe dzieło zatytułowane „(Mankind) The Crafty Ape”.

Crippled Black Phoenix
‹(Mankind) The Crafty Ape›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tytuł(Mankind) The Crafty Ape
Wykonawca / KompozytorCrippled Black Phoenix
Data wydania27 lutego 2012
NośnikCD
EAN8712725736028
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Utwory
CD1
1) Nothing [We Are…]1:24
2) The Heart Of Every Country10:04
3) Get Down And Live With It7:11
4) A Letter Concerning Dogheads6:24
5) The Brain / Poznan7:37
6) Laying Traps4:45
7) Born In A Hurricane3:31
8) Release The Clowns5:23
9) [What?]1:35
CD2
10) A Suggestion [Not A Very Nice One]5:54
11) [Dig, Bury, Deny]2:08
12) Operation Mincemeat6:58
13) We’ll Never Get Out Of This World Alive4:12
14) Faced With Complete Failure, Utter Defiance Is The Only Response14:50
Zaraz po interludium w postaci „Nothing (We Are…)” uderzają słuchacza brzmienia niczym z „The Division Bell” czy z „Wish You Were Here”. Proste? Może tak, ale na pewno nie jest łatwo poruszać się w podobnych strefach, nie popadając przy tym w plagiatorstwo. W „The Heart of Every Country” muzycy lawirują na tej cienkiej granicy. Na szczęście inspiracje Brytyjczyków wykraczają poza ramy zakreślone przez autorów „The Dark Side Of The Moon”. Na dwóch płytach wchodzących w skład wydawnictwa ochrzczonego „(Mankind) The Crafty Ape” oprócz atmosfery nagrań wspomnianych Pink Floyd odnajdziemy stoner i doommetalowe naleciałości, zeppelinowe bluesy czy knajpiane dźwięki. Już trzeci z brzegu – „Get Down and Live With It” – zbliża się do dokonań The Bad Seeds, mających z grupą Watersa mało zbieżności. Tematykę albumu wyznacza jego tytuł, konkluzja płynąca z tekstów jest jednak nieśmiało optymistyczna. W całym tym zagubieniu społecznościowym, wśród wszechogarniającej korupcji i niesprawiedliwości, kryją się chowane głęboko uczucia, które mogą jeszcze odmienić apokaliptyczną wersję końca ludzkości; nie wszystko zdaje się stracone. Jak na concept album przystało, muzyka obrazuje i potęguje liryczną stronę przekazu. Niestety nie udało się twórcom równomiernie rozlokować napięcia i nie ma co ukrywać, gdzieniegdzie wdaje się niepożądana i osłabiająca odbiór monotonia. To właśnie monotonia dyskredytuje pierwszy z trzech rozdziałów, na jakie „(Mankind) The Crafty Ape” jest podzielony, mimo że podszyty jest pewnym niepokojem i ubarwiony oszczędnie elektroniką.
Drugi rozdział, poza tym, że bardziej rockowy i drapieżny, mieni się większą gamą kolorów. W „Born in a Hurricane”, w którym ponownie pojawia się melodyka i dynamika grupy Nicka Cave’a, a także bluesrockowe riffy, przebijają się patenty z dworu Karmazynowego Króla. „Release the Clowns” to Marilyn Manson grający glam rocka. Epilog w postaci „(What?)” przynosi zaskakującą zmianę aranżacji, separując drugą od trzeciej części opowieści.
Ostatni rozdział – „The Blues of Man” – to najbardziej wyważona, najciekawsza muzycznie, aranżacyjnie i brzmieniowo część tryptyku. Mamy w niej hendriksowe kaczki, sabbathowe basy, podniosłe dęciaki oraz szeroką gamę organowo-gitarowych plam i podkładów. Wszystko to obudowane progresywnymi i artrockowymi rozwiązaniami i przepełnione duchem improwizowanego, żywego grania. Co najważniejsze, tropy już nie są tak uwidocznione, przez co efekt jest bardziej frapujący. Te pięć ostatnich kompozycji mogło stworzyć osobny krążek. Niestety członkowie Crippled Black Phoenix postanowili swoją wizję wyrazić na dwóch płytach, przez co ocena całości nie może być wysoka, mimo naprawdę dobrego zakończenia – mrocznego, podniosłego i przejmującego „Faced With Complete Failure, Utter Defiance Is The Only Response”, w którym doskonale odnajdują się wszystkie wymieniane inspiracje, tworząc stabilną, ale zróżnicowaną kompozycję.
Podsumowując – „(Mankind) The Crafty Ape” dla fanów Crippled Black Phoenix jest nie do pominięcia, dla dopiero maczających nogi w muzyce uchodzącej za progresywną rzecz warta uwagi, dla wielbicieli gatunku może to być zbyt proste, mało zaskakujące, a nawet mdłe danie.
koniec
22 marca 2012
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Wulkaniczny wehikuł czasu
Sebastian Chosiński

4 I 2018

To kolejna – po „Zośce” – wyprawa poznańskiego jazzmana Macieja Fortuny do świata polskiego folkloru ocalonego przed laty przez Oskara Kolberga. Wyprawa tym bardziej niezwykła, że zaprowadziła kwartet Słowiański aż na Islandię. Znaczący jest również tytuł albumu – „Concert Inside the Volcano” – w którym nie ma nawet słowa przesady. Ten materiał rzeczywiście został zarejestrowany we wnętrzu… wulkanu.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Awangardowa potańcówka
Sebastian Chosiński

2 I 2018

Norweska supergrupa (free)jazzowa Cortex przebudziła się po raz piąty. Po raz trzeci też wydała album pod skrzydłami cenionej w środowisku wytwórni Clean Feed z Lizbony. Tytuł wydawnictwa uznać można za najlepszą – i w zasadzie wyczerpującą – recenzję: „Avant-Garde Party Music”. By jednak czytelnicy nie posądzili nas o pójście na łatwiznę, o najnowszej płycie Skandynawów napiszemy trochę więcej.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Tak samo, ale zupełnie inaczej
Sebastian Chosiński

28 XII 2017

W rok po publikacji omawianego w „Esensji” albumu „Cash and Carry” światło dzienne ujrzało kolejne wydawnictwo Kwartetu Perkusyjnego amerykańskiego saksofonisty Dave’a Rempisa. Podobnie jak w przypadku poprzedniczki, „Cochonnerie” to również płyta idealnie definiująca współczesny free jazz, w którym nie brakuje ani szalonych zespołowych improwizacji, ani chwil kontemplacji.

więcej »

Polecamy

Nauczyli się latać

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Nauczyli się latać
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Polacy na metalowo
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Śniegu płoń!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Tegoż autora

Anioły są na ziemi. Diabły też
— Jakub Stępień

Jeszcze jedno muzyczne podsumowanie 2011
— Jakub Stępień

Ta Nosowska
— Jakub Stępień

Już nie taki „Antypop”
— Jakub Stępień

…a będzie coraz lepiej
— Jakub Stępień

Wieści z wariatkowa
— Jakub Stępień

Mgiełki (z) Dzikiego Zachodu
— Jakub Stępień

Wycinanki i wyklejanki
— Jakub Stępień

Niektóre rzeczy się nie zmieniają
— Jakub Stępień

Czymkolwiek ludzie mówią, że są, tym oni nie są
— Jakub Stępień

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.