Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 stycznia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Anioły są na ziemi. Diabły też

Esensja.pl
Esensja.pl
Światło dzienne ujrzała kontynuacja świetnego „Angels Of Darkness, Demons Of Light 1”. Przyznam się, że czekałem na tę płytę jak na mało którą, zdobyli mnie bowiem muzycy Earth swoim ubiegłorocznym powrotem.

Earth
‹Angels of Darkness, Demons Of Light 2›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAngels of Darkness, Demons Of Light 2
Wykonawca / KompozytorEarth
Data wydania14 lutego 2012
Wydawca Southern Lord
NośnikCD
Gatunekmetal
EAN808720014914
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Utwory
CD1
1) Sigil Of Brass3:32
2) His Teeth Did Brightly Shine9:00
3) A Multiplicity Of Doors13:04
4) The Corascene Dog8:26
5) The Rakehell11:50
Pięć kompozycji, pochodzących z tej samej sesji co materiał umieszczony na „Jedynce”, w naturalny sposób stanowi uzupełnienie obrazu, jaki zespół zaprezentował rok temu. Po raz drugi muzykom udało się zawiesić na kilkadziesiąt minut pojęcie czasu i przestrzeni. Dochodzące z głośników brzmienia zdają się nie istnieć w przedstawionym przez te słowa świecie. W maju 2011 roku pisałem tak: „Piękne jest to, jak spiętrzając melodie nakładaniem kolejnych warstw dźwięków, muzycy nie przytłaczają słuchacza, pozostawiają mu wiele swobody i miejsca na oddech, nawet roztaczają przed nim ogromne, rozległe i nieskażone krajobrazy. Urzeka nastrojowość utworów, w których poszczególne instrumenty, kontrastując ze sobą, uzupełniają się, rezonują wzajemnie mimo dysonansów, minimalnych różnic w długościach nut, wybrzmiewają razem, mijając swoje interwały”. Na „Angels Of Darkness, Demons Of Light 2” wrażenie instrumentalnej jedności jest jeszcze większe. Czasem trudno stwierdzić, czy rozlegający się w tle akord to jeszcze wiolonczela, czy już gitara; z basowymi wgłębieniami pozostawionymi przez partie Karla Blau przenikają się szumy i skrzypnięcia oraz mocniejsze dźwięki sprzężonej gitary Carlsona.
Podział na dwa krążki okazuje się słuszny. Po pierwsze, w porównaniu ze swoim poprzednikiem nowy album Earth jest mniej przytłaczający, lżejszy i momentami jaśniejszy. Dłuższy jest czas, w jakim zespół w pełni rozwija skrzydła, więcej tu czystych dźwięków gitar i mniej tomów, a więcej tamburynu. Po drugie, nagrania składające się na „2” nie tylko podobnie brzmią, lecz dosłownie początek mają tam, gdzie część pierwsza zostawiła słuchacza. Sprawiają jednak wrażenie ścieżek bardziej improwizowanych, opowiadają też inną historię. Kontrolę nad biegiem (w tym wypadku powolnym marszem) wypadków przejmuje muzyka, kwartet jest jedynie narzędziem w rękach bliżej nieokreślonej siły, wyzwolonej na pierwszej odsłonie „Angels Of Darkness, Demons Of Light”. Pokazuje to już pierwszy, trochę skromny i nieśmiały „Sigil of Brass”. Dronowy blues snuty w oparach gęstego dymu w „His Teeth Old Brightly Shine” sięga tajemniczych i mistycznych pustynnych regionów zachodnich Stanów. W „Waltz (A Multiplicity of Doors)” słyszymy w końcu wszystkie instrumenty w pełni brzmienia. Carlson, Blau, Goldston i Davies grają, jak im każe intuicja, bez przygotowania; reżyserią całego spektaklu zajmuje się, wynikająca z dotychczasowych eksperymentów, dźwiękowa symbioza. Tam, gdzie kończą się możliwości wiolonczeli, dołączają struny basu, a następnie gitary; sekcja rytmiczna w każdej chwili może wejść w linię melodii.
Przy całej tej pięknej aurze, jaką wytwarza muzyka Earth, trudno oprzeć się wrażeniu, że „2” jest dopełnieniem pierwszej płyty, którego jednak tamta nie wymagała, sprawdzając się jako niezależna całość. Tegoroczny album większego znaczenia nabiera właśnie w połączeniu z „Angels Of Darkness, Demons Of Light 1”. A tak na marginesie – ciekawą perspektywę nakreśla tytuł ostatniego utworu…
koniec
29 marca 2012
dodajdo

Komentarze

29 III 2012   17:53:24

Zawsze lepiej gdy dobra muzyka się ukazuje, niż miałaby pozostać w prywatnych archiwach muzyków.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Wulkaniczny wehikuł czasu
Sebastian Chosiński

4 I 2018

To kolejna – po „Zośce” – wyprawa poznańskiego jazzmana Macieja Fortuny do świata polskiego folkloru ocalonego przed laty przez Oskara Kolberga. Wyprawa tym bardziej niezwykła, że zaprowadziła kwartet Słowiański aż na Islandię. Znaczący jest również tytuł albumu – „Concert Inside the Volcano” – w którym nie ma nawet słowa przesady. Ten materiał rzeczywiście został zarejestrowany we wnętrzu… wulkanu.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Awangardowa potańcówka
Sebastian Chosiński

2 I 2018

Norweska supergrupa (free)jazzowa Cortex przebudziła się po raz piąty. Po raz trzeci też wydała album pod skrzydłami cenionej w środowisku wytwórni Clean Feed z Lizbony. Tytuł wydawnictwa uznać można za najlepszą – i w zasadzie wyczerpującą – recenzję: „Avant-Garde Party Music”. By jednak czytelnicy nie posądzili nas o pójście na łatwiznę, o najnowszej płycie Skandynawów napiszemy trochę więcej.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Tak samo, ale zupełnie inaczej
Sebastian Chosiński

28 XII 2017

W rok po publikacji omawianego w „Esensji” albumu „Cash and Carry” światło dzienne ujrzało kolejne wydawnictwo Kwartetu Perkusyjnego amerykańskiego saksofonisty Dave’a Rempisa. Podobnie jak w przypadku poprzedniczki, „Cochonnerie” to również płyta idealnie definiująca współczesny free jazz, w którym nie brakuje ani szalonych zespołowych improwizacji, ani chwil kontemplacji.

więcej »

Polecamy

Nauczyli się latać

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Nauczyli się latać
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Polacy na metalowo
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Śniegu płoń!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja słucha: Wiosna 2011
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Michał Perzyna, Jakub Stępień, Mieszko B. Wandowicz

Tegoż autora

Fanom – fani
— Jakub Stępień

Jeszcze jedno muzyczne podsumowanie 2011
— Jakub Stępień

Ta Nosowska
— Jakub Stępień

Już nie taki „Antypop”
— Jakub Stępień

…a będzie coraz lepiej
— Jakub Stępień

Wieści z wariatkowa
— Jakub Stępień

Mgiełki (z) Dzikiego Zachodu
— Jakub Stępień

Wycinanki i wyklejanki
— Jakub Stępień

Niektóre rzeczy się nie zmieniają
— Jakub Stępień

Czymkolwiek ludzie mówią, że są, tym oni nie są
— Jakub Stępień

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.