Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 października 2017
w Esensji w Esensjopedii

Tu miejsce na labirynt…: Pielgrzym w drodze do krainy Katharsis

Esensja.pl
Esensja.pl
W swojej trwającej czterdzieści lat karierze muzycznej Czesław Niemen występował w kilku zespołach. Nagrywał z Niebiesko-Czarnymi, Akwarelami, Grupą Niemen, Niemen Aerolit i solo. Wydał płyty, które znalazły się w kanonie polskiego rocka, ale i takie, które popadły w zapomnienie. Niektóre niesłusznie. Jak chociażby wydany w 1975 roku jedyny studyjny (oficjalny) krążek zespołu Niemen Aerolit, który tak też został zatytułowany.

Czesław Niemen
‹Niemen Aerolit›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNiemen Aerolit
Wykonawca / KompozytorCzesław Niemen
Data wydania1975
Wydawca Polskie Nagrania
NośnikCD
Czas trwania38:35
Gatunekrock
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Utwory
CD1
1) Cztery ściany świata10:24
2) Pielgrzym9:22
3) Kamyk7:16
4) Daj mi wstążkę błękitną4:14
5) Smutny Ktoś, biedny Nikt7:19
„Piotr był wspaniałym człowiekiem, dobrym, bezinteresownym i rzetelnym. (…) Łączyła nas fascynacja podobnymi rzeczami w muzyce. Zawsze byłem zadowolony ze wspólnego grania i wierzyłem, że praca nasza przyniesie dobre rezultaty” – takimi słowami Czesław Niemen opisał Piotra Dziemskiego, kiedy został poproszony o jego krótką charakterystykę. Niestety, miało to miejsce już po śmierci młodego perkusisty, którego wcześniej uczynił jednym z członków założonego przez siebie we wrześniu 1973 roku zespołu Niemen Aerolit. Stało się to krótko po rozpadzie poprzedniej kapeli Wydrzyckiego – Grupy Niemen, której trzon, poza liderem, tworzyli Józef Skrzek, Antymos Apostolis oraz Jerzy Piotrowski (wszyscy wcześniej i później grali w SBB). Wspólnie skład ten nagrał cztery albumy – dwa w Polsce i dwa na Zachodzie – i wydawało się, że ich współpraca, przynosząca znakomite (choć nie dla wszystkich w pełni strawne) efekty, może trwać jeszcze bardzo długo. Problem tkwił jednak w osobowościach artystycznych Niemena i Skrzeka, którym coraz trudniej było się porozumieć. W takiej sytuacji Wydrzycki postanowił zachować się jak Aleksander Wielki, znalazłszy się w świątyni Zeusa w mieście Gordion – rozwiązał kapelę i natychmiast zaczął rozglądać się za nowymi muzykami. Znalazł ich na Śląsku w mającej wówczas jeszcze status amatorski grupie Krzak, a byli nimi: skrzypek Jan Błędowski, gitarzysta Maciej Radziejewski, basista Jacek Gazda oraz perkusista Piotr Dziemski. Po paru miesiącach odszedł na jakiś czas Radziejewski, którego zastąpił Sławomir Piwowar (wcześniej występujący w zespołach Paradox i Bemibek).
W tym zestawieniu grupa zagrała masę koncertów, spośród których trzy zostały po wielu latach upamiętnione dwiema płytami: legalną (dokumentującą występ z warszawskiej „Riviery-Remont” 9 maja 1974 roku) – „41 potencjometrów pana Jana (2007) oraz bootlegiem „Aerolit Live – Sopot / Warszawa”, na którym znalazły się nagrania z Międzynarodowego Festiwalu Piosenki w Sopocie (dokonane 22 sierpnia 1974) oraz z warszawskiego klubu „Stodoła” (z 26 października 1974 roku). Podczas ostatnich koncertów nie było już w składzie Błędowskiego, którego Niemen po ostrej kłótni zastąpił klawiszowcem Andrzejem Nowakiem. Miesiąc po występie w „Stodole” muzycy weszli do studia i nagrali materiał na płytę zatytułowaną po prostu „Niemen Aerolit”. Znalazło się na niej pięć utworów skomponowanych przez lidera do tekstów polskich poetów – zarówno tych klasycznych (Cyprian Kamil Norwid, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska), jak i współczesnych (Zbigniew Herbert, Jonasz Kofta). Całość otwierają „Cztery strony świata” (do tekstu Kofty), w których Wydrzycki gra na mellotronie oraz wykonuje bardzo typową dla siebie, kojarzącą się z wcześniejszymi dokonaniami artysty, improwizowaną solówkę na moogu; uwagę zwraca również perfekcyjna gra sekcji rytmicznej, a przede wszystkim lekkość, z jaką przez skomplikowane struktury utworu przedziera się Dziemski. W zupełnie innej konwencji, mocno orientalizującej, utrzymany jest Norwidowski „Pielgrzym”, najbardziej chyba przypominający to, co Czesław jeszcze nie tak dawno tworzył z Grupą Niemen.
„Kamyk” – do słów Herberta – to w warstwie instrumentalnej porcja awangardowego jazz rocka; jeśli dokładniej się przysłuchać temu utworowi, można nawet wyłowić dźwięki… skrzypiec. Nie jest to jednak Błędowski, ale syntezator obsługiwany przez lidera zespołu. „Daj mi wstążkę błękitną” (ponownie Norwid!) trwa najkrócej, nieco ponad cztery minuty, i równie dobrze mógłby znaleźć się na albumie „Enigmatic” (1969), obok „Jednego serca” czy „Mów do mnie jeszcze”. Krążek zamyka napisany przez Pawlikowską-Jasnorzewską wiersz „Smutny Ktoś i biedny Nikt” – najbardziej proghardrockowy w całym zestawie. Na plan pierwszy ponownie wybija się perkusja i moog, nie daje o sobie zapomnieć również ekspresyjny wokal Niemena. Takiego Czesława także słyszeliśmy już wcześniej – na nagranym w 1971 roku albumie „Niemen”. Jest to też najbardziej zróżnicowany muzycznie kawałek na płycie, zawierający całą masę odniesień i wątków… Patrząc z perspektywy czasu, można chyba uznać „Niemen Aerolit” za najbardziej niedoceniony longplay w dyskografii artysty, tym bardziej że w przeciwieństwie do innych, niekiedy znacznie wyżej ocenianych, nie ma na nim słabych punktów. To muzyka, która zyskuje z każdym kolejnym przesłuchaniem! Niestety, zanim płyta trafiła do sklepów, zespół już nie istniał; został rozwiązany przez Wydrzyckiego w lutym 1975 roku.
Do dalszej współpracy Niemen chciał zaprosić już tylko Piotra Dziemskiego; planował nagranie z nim concept-albumu opartego na fragmentach „Pana Cogito” Zbigniewa Herberta. Nie doszło do tego, ponieważ w końcu marca zdolny perkusista zmarł po nieudanej operacji wycięcia wyrostka robaczkowego. Co ciekawe, niebawem w odrodzonym Niemen Aerolit, które wydało podwójny longplay „Idee Fixe” (1978), jako jeden z muzyków znalazł się basista Jerzy Dziemski, starszy brat perkusisty, który na przełomie lat 60. i 70. grał z Piotrem i Tadeuszem (kolejnym z braci) w kilku białostockich kapelach (między innymi Scholastykach i Brothers). Piotra natomiast Wydrzycki uhonorował dedykowanym mu, a nagranym w pojedynkę, eksperymentalnym albumem „Katharsis”, który ujrzał światło dzienne rok po „Niemen Aerolit”.
koniec
8 maja 2012
Skład:
  • Czesław Niemen – śpiew, mellotron, moog, syntezator
  • Sławomir Piwowar – gitara, gitara akustyczna
  • Jacek Gazda – gitara basowa
  • Andrzej Nowak – instrumenty klawiszowe
  • Piotr Dziemski – perkusja
dodajdo

Komentarze

11 VII 2015   13:45:39

Witam,
Pomylił się pan - jest to klasyczna pomyłka zdarzająca się dość często. Perkusistą pierwszego Krzaka był Wojciech "Kafar" Grabiński. Niemen ściągnął już z Białegostoku Piotra Dziemskiego dlatego nie potrzebował innego perkusisty.

21 XII 2015   22:17:15

Piotr to był geniusz perkusji .Widzialem koncert na żywo w Łodzi w 74r.wygladał jak duch ..peleryna haftowana włosy do pasa i ta niesamowita gra..Gdyby widziałby to Terry Bozzio napewno uchyliłby kapelusz..wtedy zrozumiałem ze ten cały Skrzek ze swoim SBB to żadna rewelacja.I te jego idiotyczne uwagi na temat Niemena.A spiewać to jak wiemy każdy moze..

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Przeprowadzka, która wyszła na dobre
Sebastian Chosiński

31 VIII 2017

To zadziwiające, ale ostatnimi czasy każdego roku ze Skandynawii płynie prawdziwa fala doskonałej muzyki. Zachwycają zespoły debiutujące, ale i te, które istnieją od lat. Przekraczają one wyznaczone już dawno granice stylistyczne, wytyczając przy tym nowe trendy. Niedowiarkom polecamy najnowszy album kopenhaskiego tria Papir, którego tytuł jest niezwykle łatwy do zapamiętania – „V”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Śmiało! Świat zna tyle dźwięków…
Sebastian Chosiński

29 VIII 2017

To wielkie niedopatrzenie! Że dopiero teraz, po tylu latach funkcjonowania w „Esensji” działu muzycznego, pojawia się w nim tekst dotyczący znakomitego kornecisty, specjalisty od free jazzu i muzyki eksperymentalnej – Roba Mazurka. Tym bardziej że to muzyk niezwykle pracowity, każdego roku wydający kilka płyt. Jedną z najnowszych produkcji Amerykanina jest album „Astral Cube”, sygnowany przez formację Black Cube Marriage.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Zgrzytliwa psychodelia prosto z Raju
Sebastian Chosiński

24 VIII 2017

Prawdziwa kariera Mythic Sunship zaczęła się przed zaledwie trzema laty, kiedy kopenhaskie trio dokooptowało do składu czwartego muzyka i podpisało kontrakt z wytwórnią El Paraiso Records. Choć przecież wcześniej także nagrywało i publikowało swoje utwory. Tyle że robiło to na własną rękę i trochę po „partyzancku”. Na co teraz stać mieszkańców Zelandii – chcecie się przekonać, sięgnijcie po „Land Between Rivers”.

więcej »

Polecamy

Epickie buty bogini

Słuchaj i patrz:

Epickie buty bogini
— Beatrycze Nowicka

Dyskretny urok ołówka
— Beatrycze Nowicka

Światło
— Beatrycze Nowicka

Zderzenie z rzeczywistością
— Beatrycze Nowicka

Rodzina podpowiada
— Beatrycze Nowicka

Powrót w czerń
— Beatrycze Nowicka

Dziwne losy pewnej piosenki
— Beatrycze Nowicka

Gorycz w czerwieni
— Beatrycze Nowicka

Świeży pomysł to skarb
— Beatrycze Nowicka

Tam, gdzie jabłkom wyrastają włosy
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.