Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 20 sierpnia 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Tu miejsce na labirynt…: Z Londynu do Tel Awiwu

Esensja.pl
Esensja.pl
Dwie prezentowane dzisiaj płyty norweskiego perkusisty Paala Nilssen-Love’a łączy kilka wspólnych mianowników. Obie są rejestracjami koncertów. Na obu towarzyszył mu niemiecki saksofonista Peter Brötzmann. Obie opublikowane zostały własnym sumptem w niewielkim nakładzie. Pierwszą nagrano na żywo w Londynie w kwietniu 2013 roku, drugą natomiast w Tel Awiwie niemal dokładnie dwa lata później.

Paal Nilssen-Love, Claude Deppa, Peter Brötzmann
‹Café OTO, London 9th April 2013›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCafé OTO, London 9th April 2013
Wykonawca / KompozytorPaal Nilssen-Love, Claude Deppa, Peter Brötzmann
Data wydania17 sierpnia 2016
NośnikCD
Czas trwania45:58
Gatunekjazz
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
W składziePaal Nilssen-Love, Claude Deppa, Peter Brötzmann
Utwory
CD1
1) [untitled 1]21:52
2) [untitled 2]05:15
3) [untitled 3]11:07
4) [untitled 4]07:44
Paal Nilssen-Love lubi współpracować – głównie w duetach – z saksofonistami. Ma już na koncie płyty nagrane z takimi artystami, jak Anglik John Butcher, Norwegowie Håkon Kornstad i Frode Gjerstad, Szwedzi Mats Gustafsson i Magnus Broo czy Amerykanie Ken Vandermark („The Lions Have Eaten One of the Guards”, „Lightning Over Water”) i Joe McPhee. Specjalne miejsce w artystycznym życiu Paala zajmuje jednak Niemiec Peter Brötzmann. Norweg niezwykle chętnie grywa z nim nie tylko we dwójkę, ale i w składzie trzyosobowym, dobierając sobie do spółki amerykańskiego puzonistę Steve’a Swella („Krakow Nights”, „Live in Copenhagen”). Choć zdarza im się współpracować także z innymi specjalistami od instrumentów dętych, jak chociażby z pochodzącym z RPA trębaczem Claude’em Deppą (rocznik 1958).
Deppa – raczej mało znany w Polsce – ma całkiem niezły dorobek. Dość powiedzieć, że przewinął się przez zespoły Louisa Moholo, Roberto Bellatalli, Toma Bancrofta i Carli Bley; prowadzi także własne formacje. Nilssen-Love i Brötzmann namówili go na wspólny występ w legendarnym londyńskim klubie-restauracji Café OTO. Koncert odbył się 9 kwietnia 2013 roku, ale upubliczniony został dopiero ponad trzy lata później (w sierpniu ubiegłego roku). Na dodatek płytę muzycy wydali własnym sumptem i w ograniczonym nakładzie; kompaktowy krążek zapakowali w kartonowe opakowanie, na którym widnieje jedynie stempel z podstawowymi informacjami, czyli kto gra, kiedy i gdzie. Kompozycje nie posiadają nawet tytułów. Wiadomo tylko, że są cztery i trwają łącznie prawie czterdzieści sześć minut.
Czego można się spodziewać? Stuprocentowo improwizowanego jazzu, w którym nie brakuje prawdziwie szalonych eskapad, ale i fragmentów zaskakująco refleksyjnych. Ton całości nadaje perkusista, co jednak nie oznacza, że saksofonista i trębacz mają mniej do powiedzenia. Ich partie solowe i duety – zwłaszcza gdy przekomarzają się ze sobą i na swój sposób rywalizują – są prawdziwą ozdobą płyty. Tym bardziej że wpadając w trans, stają się bezlitośni dla słuchaczy. Ba! nawet gdy nieco spuszczają z tonu, nie tracą nic na zadziorności; gdzieś podskórnie emanuje w nich energia, która od czasu do czasu eksploduje pod postacią pełnych dynamiki improwizacji. Szczególne zdziwienie może wywołać fragment zamykający album, czyli „[untitled 4]”, cechuje go bowiem nietypowa dla Brötzmanna przejrzystość wypowiedzi. Ale to może być spowodowane tym, że w tej części koncertu Niemiec odłożył na bok saksofon i sięgnął po klarnet.
• • •

Peter Brötzmann, Paal Nilssen-Love
‹Levontin 7, Tel Aviv 30th March 2015›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLevontin 7, Tel Aviv 30th March 2015
Wykonawca / KompozytorPeter Brötzmann, Paal Nilssen-Love
Data wydania1 marca 2017
NośnikCD
Czas trwania44:07
Gatunekjazz
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
W składziePeter Brötzmann, Paal Nilssen-Love
Utwory
CD1
1) [untitled]44:07
Levontin to ulica w Tel Awiwie, przy której pod numerem siódmym mieści się klub muzyczny. Często grywają w nim wykonawcy ze świata free jazzu; nie ma się więc co dziwić, że pewnego dnia dobre wiatry przywiały tam również chętnie podróżujących po różnych zakamarkach globu Petera Brötzmanna i Paala Nilssen-Love’a. Tym razem na scenie pojawili się tylko we dwóch, ale dzięki temu, że Niemiec nie miał konkurencji, mógł sięgnąć po bogatszy arsenał dęciaków. Co oczywiście wpłynęło na wzbogacenie brzmienia. Peter i Paal znają się od lat i doskonale rozumieją. Podczas koncertów owocuje to z jednej strony niezwykłą wprost energią, z drugiej natomiast – gdy tylko jest taka potrzeba – maksymalnym skupieniem. Stwierdzić, że panowie rozumieją się bez słów, podskórnie wyczuwając swoje intencje – to jakby nie powiedzieć nic. Niemiec i Norweg funkcjonują bowiem jak jeden organizm.
Początek koncertu zwala z nóg. Żaden z muzyków się nie oszczędza. Można odnieść wrażenie, że w pierwszych minutach postanowili oni przejechać się walcem po publice, aby dopiero potem – tym, którzy przetrwają – niejako w nagrodę zaoferować nieco bardziej przyjazne dźwięki. Nie brakuje oczywiście solówek – zarówno saksofonowych, jak i perkusyjnych – nagradzanych przez słuchaczy, nie bez powodu, oklaskami. Choć gwoli ścisłości należy podkreślić, że trzeba mocno wytężyć słuch, chcąc je wyłowić z tła. Momenty dynamiczne sąsiadują ze stonowanymi. Niekiedy Brötzmann potrafi nawet lekko wzruszyć, ale chyba tylko po to, by po chwili przyłożyć prosto między oczy. Paal zresztą nie pozostaje w tyle za kolegą. Na wcześniej publikowanych płytach niejednokrotnie już udowodnił, że gdy tylko ma taki kaprys, jest w stanie zawstydzić nawet bębniarzy z grup black- czy deathmetalowych.
Oddając się całkowicie sztuce, artyści nie zapomnieli jednak, w jakim mieście się znaleźli. Stad zapewne zagrany przez Niemca na klarnecie – bez nachalności i z wyczuciem – motyw jednoznacznie kojarzący się z muzyką żydowską. Na dodatek z fragmentu tego wykluwa się z czasem – choć trwa to kilka uwag – jeden z najpiękniejszych wątków płyty. Cały materiał zamieszczony na płycie trwa czterdzieści cztery minuty, bez żadnych – jak można mniemać – przerw, cięć i „dokrętek”. Intuicyjna improwizacja w najczystszej postaci. Dla jednych wydawanie takich płyt nie ma większego sensu, ponieważ nie wnoszą one w zasadzie nic nowego do dorobku wydających je artystów; inni z przyjemnością sięgną nawet i po setne tego typu wydawnictwo, radując się muzyką, która nigdy nie jest taka sama, której forma w dużej mierze zależy od dnia i nastroju, w jakim znajdują się artyści (na ten z kolei wpływ może mieć wiele innych czynników). Bo że wykrzeszą z siebie całą energię i podzielą się z nią z publicznością, tego w przypadku Brötzmanna i Nilssen- Love’a możemy być pewni.
koniec
7 marca 2017
Skład:
Peter Brötzmann – instrumenty dęte
Claude Deppa – trąbka
Paal Nilssen-Love – perkusja
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: „Wszystko płynie” w wersji szkockiej
Sebastian Chosiński

17 VIII 2017

Jeżeli zespół nazywa się Hair of the Dog i gra muzykę nawiązującą do klasycznego hard rocka z połowy lat 70. ubiegłego wieku, to z jakiego kraju może pochodzić? Z dużym prawdopodobieństwem – ze Szkocji. Dlaczego? Bo przecież jego nazwa to tytuł najbardziej znanej płyty grupy Nazareth – legendy szkockiego metalu. Formacja prowadzona przez braci Holtów wydała właśnie trzeci album – „This World Turns”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Wizje niebezpieczne, wizje nawiedzone
Sebastian Chosiński

15 VIII 2017

To nie jest nowy materiał. Po raz pierwszy pojawił się na rynku przed ośmioma laty. Nie tak dawno jednak firma Universal wykupiła prawa do publikacji „kolorowej serii” wytwórni e-silesia.info, w efekcie czego „niebieska płyta” SBB, zawierająca koncert z festiwalu opolskiego z czerwca 1974 roku, stała się ponownie dostępna.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Uczta niezbyt wyborna
Sebastian Chosiński

10 VIII 2017

Zespół Simulacrum powstał – w założeniu – jak trio. Od czasu do czasu jednak organista John Medeski, gitarzysta Matt Hollenberg oraz perkusista Kenny Grohowski zapraszają do składu czwartego muzyka. Przy okazji nagrania inspirowanego twórczością Hieronima Boscha albumu „The Garden of Earthly Delights” padło na gitarzystę basowego Trevora Dunna. Nie zapominajmy jednak, kto od samego początku stoi za całym projektem – John Zorn!

więcej »

Polecamy

„Wszystko płynie” w wersji szkockiej

Tu miejsce na labirynt…:

„Wszystko płynie” w wersji szkockiej
— Sebastian Chosiński

Wizje niebezpieczne, wizje nawiedzone
— Sebastian Chosiński

Uczta niezbyt wyborna
— Sebastian Chosiński

Pod okiem nowojorskiego „cadyka”
— Sebastian Chosiński

Gdy napięcie rośnie…
— Sebastian Chosiński

Pożegnanie z legendą
— Sebastian Chosiński

Kandydaci do PEN-Clubu
— Sebastian Chosiński

W piekielnym ogniu płonące dusze…
— Sebastian Chosiński

Powrót do Ziemi Obiecanej
— Sebastian Chosiński

Z głowami w gwiazdach…
— Sebastian Chosiński

Zobacz też

Z tego cyklu

„Wszystko płynie” w wersji szkockiej
— Sebastian Chosiński

Wizje niebezpieczne, wizje nawiedzone
— Sebastian Chosiński

Uczta niezbyt wyborna
— Sebastian Chosiński

Pod okiem nowojorskiego „cadyka”
— Sebastian Chosiński

Gdy napięcie rośnie…
— Sebastian Chosiński

Pożegnanie z legendą
— Sebastian Chosiński

Kandydaci do PEN-Clubu
— Sebastian Chosiński

W piekielnym ogniu płonące dusze…
— Sebastian Chosiński

Powrót do Ziemi Obiecanej
— Sebastian Chosiński

Z głowami w gwiazdach…
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Kapitan Żbik: Magik na wiejskim odpuście
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Nie chciałbyś tam się znaleźć
— Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Wszystko ma swój kres
— Sebastian Chosiński

Historia w obrazkach: Nie każdy koneser jest godny zaufania
— Sebastian Chosiński

A imię jego to Czerwony…
— Sebastian Chosiński

Na troje babka wróżyła
— Sebastian Chosiński

Od „wow!”, poprzez „brrr!”, aż do „uff!”
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Romantyczne tête-à-tête i wargi, które mogą cię zdradzić
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Portret żałobny rosyjskiego inteligenta
— Sebastian Chosiński

Wejść, dopaść, przeżyć!
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.