Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 25 maja 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Dwupak tematyczny: Czerpiąc pełnymi garściami…

Esensja.pl
Esensja.pl
To nie wstyd wzorować się na dokonaniach artystów, którzy byli przed nami. Którzy w poszukiwaniu nowych środków wyrazu przetarli szlaki. Nawiązując do ich twórczości, oddaje im się także należny hołd. Tą drogą podążyły dwa polskie zespoły – olsztyński Traffic Junky i warszawska Archangelica – które na płytach „Desert Carnivale” i „Tomorrow Starts Today” zapędziły się w rejony stoner metalu (pierwszy) i rocka progresywnego (drugi).
Pustynny nadwiślański rock

Traffic Junky
‹Desert Carnivale›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDesert Carnivale
Wykonawca / KompozytorTraffic Junky
Data wydania14 października 2016
NośnikCD
Czas trwania64:58
Gatunekrock
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Utwory
CD1
1) Man Behind the Sun09:06
2) The Once That We Want04:01
3) Dignity05:30
4) Desert Carnivale05:07
5) Life After Life06:07
6) Hercules05:03
7) Evil Woman06:10
8) In the City of Lost Souls05:25
9) Little Boy07:02
10) One Shot, One Kill06:29
11) Becky04:53
Po dwóch EP-kach przyszła pora na pełnowymiarowy debiut. I to najwyższa pora. Kwartet z Olsztyna sprawił sobie już tyle premierowego materiału, że w końcu musiał podzielić się nim ze słuchaczami. Na dodatek zrobił to za własne pieniądze, co dodatkowo zasługuje na pochwałę. Znaczy się – panowie wierzą w to, że ich działania artystyczne mają sens. A czy naprawdę mają? Owszem. Choć jeśli ktoś dwadzieścia pięć lat temu wsłuchiwał się w Kyuss i Monster Magnet, a i dzisiaj stara się być na bieżąco z dokonaniami takich formacji, jak Electric Wizard czy Karma to Burn – niczym specjalnym zaskoczony nie zostanie. Olsztynianie pełnymi garściami czerpią z dokonań klasyków gatunku, nie zapominając przy tym, że stoner rock rodził się tak naprawdę w latach 70. ubiegłego wieku.
Album „Desert Carnivale” jest więc przede wszystkim dla tych, którzy z uśmiechem radości na twarzy przyjmują obecną modę na hardrockowy vintage. Tym bardziej że olsztynianie wiedzą, jak korzystać z dorobku minionych pokoleń. W ich muzyce znajdziemy to wszystko, co wywoływało rumieńce u naszych ojców i matek (względnie dziadków i babć), czyli ekscytujące solówki gitarowe (tak! Paweł Rychta jest bez wątpienia najmocniejszym punktem zespołu), mocny głos wokalisty (Dariusz Krasowski ma jeszcze trochę pracy przed sobą, ale i jemu należą się pochwały), energetyczną sekcję rytmiczną, wreszcie odważne nawiązania do gatunków pokrewnych stylistycznie, a więc doom metalu („Life After Life”) i trącącego bluesową psychodelią desert rocka (utwór tytułowy, „Becky”), nie brakuje też czysto punkowej ekspresji („Hercules”).
Chwilę oddechu zapewnia natomiast „In the City of Lost Souls”, który z braku innych kompozycji ocierających się o rockowy romantyzm, można uznać za balladę. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze utrzymana w konwencji okładka. A łyżka dziegciu? Może nie tyle łyżka, co łyżeczka. Na dłuższą metę „Desert Carnivale” jest odrobinę nużący. Przydałoby się więc – z myślą o przyszłości Traffic Junky – albo odchudzenie płyty, albo zadbanie o większą różnorodność muzyczną i aranżacyjną. W każdym razie – jest dobrze, a może być jeszcze lepiej. Warto dodać jeszcze, że – poza Krasowskim i Rychtą – skład olsztyńskiej formacji dopełniają: basista Dominik Piechowski i perkusista Filip Zawadzki.
Drugie otwarcie

Archangelica
‹Tomorrow Starts Today›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTomorrow Starts Today
Wykonawca / KompozytorArchangelica
Data wydania30 września 2016
Wydawca Lynx Music
NośnikCD
Czas trwania64:26
Gatunekrock
EAN5906395942039
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Utwory
CD1
1) Tomorrow Starts Today [Opening]00:40
2) Yazid’s Song07:20
3) A Trip to Mars09:01
4) Sirens on White Shore04:00
5) Voice from Behind the Wall of Silence08:08
6) Narrow Gravel Path06:34
7) Prayer01:08
8) Enter My Garden09:56
9) Endless Chapter06:22
10) Dark Formation on the Sky07:32
11) Tomorrow Starts Today – Valley Behind the Door03:40
Jeśli ktoś nie przepada za rockiem progresywnym, album warszawskiego kwintetu Archangelica utwierdzi go w przekonaniu, że ma słuszność. Kto natomiast taką muzykę lubi, przesłucha płytę (bez zgrzytania zębami), a potem najprawdopodobniej odłoży ją na półkę, by wrócić do niej za… kilka miesięcy, a może nawet kilka lat. W każdym razie kiedy już zapomni, co kryło się za tą raczej mało oryginalną nazwą i podejmie próbę odkrycia zawartości albumu na nowo. Grupa istnieje od prawie trzynastu lat, ale na koncie ma dopiero dwa pełnowymiarowe wydawnictwa. Ubiegłoroczne „Tomorrow Starts Today” to właśnie drugie z nich. Należy jednak podkreślić, że debiutancki album „Like a Drug” nagrany został w zupełnie innym składzie, z którego do dzisiaj pozostał jedynie gitarzysta Maciej Engel.
Słucha się tej muzyki bez większego bólu, lecz niewiele też z niej pozostaje po dotarciu do końca. Takich formacji są w światku progresywnym dziesiątki, jeśli nie setki. Ba! nawet w Polsce – od czasów pierwszego Quidamu (z Emilią Derkowską) czy Albionu – posiadanie żeńskiego głosu w zespole – w tym przypadku pod postacią Patrycji Mizerskiej – nie jest żadnym wyróżnikiem. Na jedenaście kompozycji żadna nie wstrząsa, nie powoduje efektu „wow”, nie przyspiesza bicia serca z emocji. Z drugiej strony trzeba warszawiakom oddać, że nie obrażają inteligencji słuchacza. W ich muzyce wszystko jest poprawne, nastrój całkiem przyjemny, kilka melodii może się nawet, zanim wypadną z pamięci, spodobać – vide gitarowe pasaże w „Voice from Behind the Wall of Silence” i „Tomorrow Starts Today – Valley Behind the Door”.
Ale cóż… to wszystko. Jak na zespół progresywny przystało, panie (bo są aż dwie, poza wokalistką również basistka Joanna Przybysz) i panowie (poza Engelem drugi gitarzysta Mariusz Jasiak i perkusista Robert Kubajek) z Archangeliki mają tendencje do tworzenia rozbudowanych kompozycji. Zupełnie niepotrzebnie. W „Enter My Garden”, „Endless Chapter” czy „Dark Formation on the Sky” nie ma nic, co by usprawiedliwiało ich czas trwania. Swoją drogą, ciekawe – a może był to zamierzony ruch? – że najsłabsze utwory muzycy umieścili na końcu. Może mieli nadzieję, że do tego momentu niewielu dotrwa…
koniec
28 marca 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Widok z góry najwyższej
Sebastian Chosiński

25 V 2017

Po wydaniu czterech płyt studyjnych nadeszła pora na drugi pełnowymiarowy album koncertowy w dorobku szwedzkich „psychodelików” z formacji Hills. Kwintet z Göteborga postanowił sięgnąć po obszerne fragmenty występu zagranego podczas ubiegłorocznego festiwalu w holenderskim Tilburgu. Efektem – album „Alive at Roadburn”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Ku chwale Katalonii
Sebastian Chosiński

23 V 2017

Nazwa zespołu wskazywałaby raczej na inklinacje punkowe, względnie heavymetalowe, a tu się okazuje, że mamy do czynienia z grupą z pogranicza rocka progresywnego i psychodelii. Cóż, chcą się tak nazywać – ich sprawa. Muszą jednak liczyć się z tym, że wielu fanów, do których adresują swoją twórczość, widząc na oczy szyld The Reapers, zechce ominąć ich szerokim łukiem. Ze stratą dla zespołu i dla siebie samych. Bo album „Marionettes” to dzieło zdecydowanie godne uwagi.

więcej »

Koniec jest blisko. Coraz bliżej…
Sebastian Chosiński

18 V 2017

Łączenie muzyki średniowiecznej z heavy metalem – czy to w formie black- czy doommetalowej – nie jest już żadną nowością. Praktykowane bywa – głównie w Niemczech i Skandynawii – od ponad dwóch dekad. Co jakiś czas trafia się jednak wykonawca, który potrafi tchnąć w ten gatunek nowe życie. Jak Szwedzi z zespołu Apocalypse Orchestra, który przed tygodniem opublikował swój debiutancki album – „The End is Nigh”.

więcej »

Polecamy

Widok z góry najwyższej

Tu miejsce na labirynt…:

Widok z góry najwyższej
— Sebastian Chosiński

Ku chwale Katalonii
— Sebastian Chosiński

„Czarna śmierć” i „trzy szóstki”
— Sebastian Chosiński

Patrząc w przyszłość z głową w przeszłości
— Sebastian Chosiński

Niepokój niejedną ma barwę
— Sebastian Chosiński

Zmartwychwstanie po czterdziestu latach
— Sebastian Chosiński

Prawdziwe oblicze pana Haydena. Petera Haydena!
— Sebastian Chosiński

W poszukiwaniu życia w Kosmosie
— Sebastian Chosiński

Więcej takich płyt, panie Schmidt!
— Sebastian Chosiński

Hammondziści wszystkich krajów, łączcie się!
— Sebastian Chosiński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.