Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 21 sierpnia 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Tu miejsce na labirynt…: Nie stało się nic złego

Esensja.pl
Esensja.pl
Norwesko-szwedzki kwintet proponuje bardzo klasyczną odmianę free jazzu, która ma wszelkie szanse ku temu, by spodobać się wielbicielom amerykańskich mistrzów gatunku, Ornette’a Colemana i Johna Coltrane’a. Ale to wcale nie oznacza, że na trzeciej płycie Friends & Neighbors nie znajdą dla siebie nic miłośnicy współczesnej improwizacji. Dla nich również „lektura” „What’s Wrong?” może być bardzo pożytecznie spędzonym czasem.

Friends & Neighbors
‹What’s Wrong?›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWhat’s Wrong?
Wykonawca / KompozytorFriends & Neighbors
Data wydania22 września 2016
Wydawca Clean Feed
NośnikCD
Czas trwania41: 58
Gatunekjazz
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
W składzieAndré Roligheten, Thomas Johansson, Oscar Grönberg, Jon Rune Strøm, Tollef Østvang
Utwory
CD1
1) What’s Wrong?07:49
2) Fool Pay06:49
3) Friends04:36
4) Duality06:21
5) Jaguar04:55
6) Melting Snow04:18
7) Nøkken07:10
Na początek należy wyjaśnić genezę nazwy zespołu, ponieważ jest ona kluczem do zrozumienia zawiłości związanych z jego twórczością. Pewnego zimowego dnia 1970 roku (dokładnie było to 14 lutego) zmarły przed dwoma laty legendarny amerykański saksofonista i trębacz Ornette Coleman zagrał ze swoim kwartetem koncert w klubie przy nowojorskiej Prince Street. Dwa lata później materiał ten wydała na płycie wytwórnia Flying Dutchman (Latający Holender), a ukazał się on pod tytułem „Friends and Neighbors: Live at Prince Street”. Po latach piątka zafascynowanych Colemanem skandynawskich muzyków jazzowych tak właśnie postanowiła ochrzcić swój nowy projekt. A miało to miejsce jesienią 2008 roku. od tamtej pory zespół wydał trzy pełnowymiarowe albumy: nagrany w Czechach „No Beat Policy” (2011), zarejestrowany w Göteborgu „Hymn for a Hungry Nation” (2014) oraz… Poczekajcie chwilę, o tym szerzej będzie w następnym akapicie.
Pomysł powołania do życia Friends & Neighbors wyszedł od saksofonisty i klarnecisty Andrégo Rolighetena, znanego ze współpracy między innymi z takimi formacjami, jak Team Hegdal czy Acoustic Unity Garda Nilssena. Poza nim w grupie znaleźli się jeszcze: doświadczony trębacz Thomas Johansson (Cortex, Large Unit, Pan-Scan Ensemble) oraz jego dwaj kompani z zespołu All Included: kontrabasista Jon Rune Strøm (Universal Indians, Frode Gjerstad Trio, NU Ensemble) i perkusista Tollef Østvang. Jako piąty dołączył szwedzki pianista (choć od lat mieszkający w norweskim Trondheim) Oscar Grönberg, poza Friends & Neighbors udzielający się także w grupie Hanna Paulsberg Concept. W tym składzie, niezmiennym od początku istnienia, 19 i 20 maja 2015 roku kwintet zamknął się w klubowym studiu Nasjonal Jazzscene, aby nagrać nowy album – „What’s Wrong?”. Podobnie jak poprzedni, „Hymn for a Hungry Nation”, wydała go – w drugiej połowie września ubiegłego roku – renomowana portugalska wytwórnia Clean Feed, nadzwyczaj chętnie inwestująca we freejazzowe formacje z Półwyspu Skandynawskiego (vide Angles 9, Momentum czy wymieniony już wcześniej Cortex i wiele innych).
Na tle wspomnianych powyżej grup z Norwegii czy Szwecji Friends & Neighbors prezentuje może nie diametralnie, ale zauważalnie odmienne podejście do jazzowych improwizacji. Mniej w nich niekontrolowanego szaleństwa i wycieczek w stronę rocka (bądź innych gatunków muzyki rozrywkowej), znacznie więcej natomiast inspiracji klasyką free jazzu i hard bopu – nie tylko spod znaku Ornette’a Colemana, ale także Johna Coltrane’a czy Pharoah Sandersa. Na „What’s Wrong?” jest to słyszalne praktycznie w każdym utworze, mimo że wyszły one spod ręki różnych autorów (z całej piątki jedynie Østvang nie podjął się wyzwania). Całość otwiera kompozycja tytułowa, w której od pierwszych sekund rozbrzmiewają grające unisono dęciaki. Trwa to jednak zaledwie kilkanaście sekund, po czym Roligheten i Johansson ustępują miejsca swemu szwedzkiemu koledze. Partia Grönberga przenosi nas w lata 70. XX wieku, do epoki, w której wybitnych improwizatorów nie brakowało również wśród pianistów (dzisiaj są oni mimo wszystko rzadkością). Dwie spędzone z nim minuty to prawdziwa uczta dla koneserów. Tak wielka, że kiedy na plan pierwszy ponownie wybija się sekcja dęta, mimowolnie może wyrwać się westchnienie niezadowolenia. Zupełnie niepotrzebne zresztą, albowiem André i Thomas też przecież potrafią wprawić w uniesienie.
Jeżeli jednak komuś szczególnie przypadły do gustu pasaże Oscara, na pewno poczuje się usatysfakcjonowany (i to w stu procentach) utworem drugim – „Fool Pay”. W pierwszej części fortepian gra w nim bowiem rolę pierwszoplanową (na tle subtelnej sekcji rytmicznej), dopiero w drugiej Szwed oddaje pola saksofoniście i trębaczowi, którzy prowadzą ze sobą wyrafinowany intelektualnie dialog. Wszystko to odbywa się zresztą z dużą kulturą i poszanowaniem tradycji. Ale Skandynawom zdarza się także puścić oko do słuchacza. Od harcujących instrumentów dętych zaczyna się „Friends”. Ba! nawet gdy utwór ten rozkręca się, nie traci swego tanecznego charakteru. Choć tylko do czasu. Po radosnym wstępie następuje dłuższa chwila zamyślenia, znaczona solówkami kontrabasu Strøma i fortepianu Grönberga. Partie obu panów z czasem zazębiają się coraz bardziej, a mocy całości przydaje jeszcze nadający motoryczny rytm Tollef Østvang. „Duality” ponownie wprowadza w nastrój refleksyjny, w czym po raz kolejny największą zasługę mają kontrabasista i pianista. Robią to na tyle umiejętnie, że niemożliwością jest nie poddać się ich hipnotyczno-sennej narracji. Nie zmienia się ona nawet wtedy, gdy „głos” zabierają Roligheten i Johansson, proponując tyleż podniosłą, co i rzewną melodię w stylu Martina Küchena i jego rewelacyjnego nonetu Angles 9.
Tak jak klasycznym samochodem sportowym jest brytyjski Jaguar (produkowany od lat 30. ubiegłego wieku), tak klasycznie (free)jazzowo brzmi utwór o tym właśnie tytule. Oparty jest on w dużej mierze na subtelnym dialogu fortepianu i klarnetu (Roligheten), ale pojawia się także – w dalszej części – solówka trąbki, wspomaganej z drugiego planu przez saksofon. Z czasem zespół uwspółcześnia brzmienie i kiedy dociera do finału, nie możemy mieć już wątpliwości, że to muzyka nagrana tu i teraz. Wraz z pierwszymi dźwiękami „Melting Snow” wrażenie to jednak znów mija. Friends & Neighbors ponownie stawiają w nim na budowanie klimatu w stylu Colemana, a muzycy prześcigają się w… delikatności. Zakończenie płyty rekompensuje natomiast wcześniejszy niedostatek szalonych improwizacji. „Nøkken” otwiera przekomarzanie się sekcji dętej z fortepianem, kończą natomiast frazy zahaczające o folklor skandynawski; pomiędzy pojawia się z kolei frapująca freejazzowa solówka Johanssona na trąbce. I wszystko to, mimo stylistycznych rozbieżności, idealnie do siebie pasuje, co jest oczywiście kolejnym dowodem na wysoki poziom merytoryczny kwintetu i umiejętne czerpanie inspiracji z klasyki. Ornette Coleman na pewno nie musi przewracać się w grobie.
koniec
30 marca 2017
Skład:
André Roligheten – saksofon tenorowy, klarnety
Thomas Johansson – trąbka
Oscar Grönberg – fortepian
Jon Rune Strøm – kontrabas
Tollef Østvang – perkusja
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: „Wszystko płynie” w wersji szkockiej
Sebastian Chosiński

17 VIII 2017

Jeżeli zespół nazywa się Hair of the Dog i gra muzykę nawiązującą do klasycznego hard rocka z połowy lat 70. ubiegłego wieku, to z jakiego kraju może pochodzić? Z dużym prawdopodobieństwem – ze Szkocji. Dlaczego? Bo przecież jego nazwa to tytuł najbardziej znanej płyty grupy Nazareth – legendy szkockiego metalu. Formacja prowadzona przez braci Holtów wydała właśnie trzeci album – „This World Turns”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Wizje niebezpieczne, wizje nawiedzone
Sebastian Chosiński

15 VIII 2017

To nie jest nowy materiał. Po raz pierwszy pojawił się na rynku przed ośmioma laty. Nie tak dawno jednak firma Universal wykupiła prawa do publikacji „kolorowej serii” wytwórni e-silesia.info, w efekcie czego „niebieska płyta” SBB, zawierająca koncert z festiwalu opolskiego z czerwca 1974 roku, stała się ponownie dostępna.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Uczta niezbyt wyborna
Sebastian Chosiński

10 VIII 2017

Zespół Simulacrum powstał – w założeniu – jak trio. Od czasu do czasu jednak organista John Medeski, gitarzysta Matt Hollenberg oraz perkusista Kenny Grohowski zapraszają do składu czwartego muzyka. Przy okazji nagrania inspirowanego twórczością Hieronima Boscha albumu „The Garden of Earthly Delights” padło na gitarzystę basowego Trevora Dunna. Nie zapominajmy jednak, kto od samego początku stoi za całym projektem – John Zorn!

więcej »

Polecamy

„Wszystko płynie” w wersji szkockiej

Tu miejsce na labirynt…:

„Wszystko płynie” w wersji szkockiej
— Sebastian Chosiński

Wizje niebezpieczne, wizje nawiedzone
— Sebastian Chosiński

Uczta niezbyt wyborna
— Sebastian Chosiński

Pod okiem nowojorskiego „cadyka”
— Sebastian Chosiński

Gdy napięcie rośnie…
— Sebastian Chosiński

Pożegnanie z legendą
— Sebastian Chosiński

Kandydaci do PEN-Clubu
— Sebastian Chosiński

W piekielnym ogniu płonące dusze…
— Sebastian Chosiński

Powrót do Ziemi Obiecanej
— Sebastian Chosiński

Z głowami w gwiazdach…
— Sebastian Chosiński

Zobacz też

Z tego cyklu

„Wszystko płynie” w wersji szkockiej
— Sebastian Chosiński

Wizje niebezpieczne, wizje nawiedzone
— Sebastian Chosiński

Uczta niezbyt wyborna
— Sebastian Chosiński

Pod okiem nowojorskiego „cadyka”
— Sebastian Chosiński

Gdy napięcie rośnie…
— Sebastian Chosiński

Pożegnanie z legendą
— Sebastian Chosiński

Kandydaci do PEN-Clubu
— Sebastian Chosiński

W piekielnym ogniu płonące dusze…
— Sebastian Chosiński

Powrót do Ziemi Obiecanej
— Sebastian Chosiński

Z głowami w gwiazdach…
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Kapitan Żbik: Magik na wiejskim odpuście
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Nie chciałbyś tam się znaleźć
— Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Wszystko ma swój kres
— Sebastian Chosiński

Historia w obrazkach: Nie każdy koneser jest godny zaufania
— Sebastian Chosiński

A imię jego to Czerwony…
— Sebastian Chosiński

Na troje babka wróżyła
— Sebastian Chosiński

Od „wow!”, poprzez „brrr!”, aż do „uff!”
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Romantyczne tête-à-tête i wargi, które mogą cię zdradzić
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Portret żałobny rosyjskiego inteligenta
— Sebastian Chosiński

Wejść, dopaść, przeżyć!
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.