Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 października 2017
w Esensji w Esensjopedii

Tu miejsce na labirynt…: Hammondziści wszystkich krajów, łączcie się!

Esensja.pl
Esensja.pl
Moda na rockową muzykę vintage nie przemija. Choć największą popularnością, wnioskując po liczbie zespołów, wciąż cieszy się w Skandynawii, także w wielu innych krajach może liczyć na pozytywny odbiór. Doświadczyła tego między innymi fińska formacja Vinum Sabbatum, której wydany przed paroma miesiącami trzeci album studyjny – „Apprehensions” – spotkał się z nadzwyczaj pozytywnym przyjęciem.

Vinum Sabbatum
‹Apprehensions›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułApprehensions
Wykonawca / KompozytorVinum Sabbatum
Data wydania11 listopada 2016
Wydawca Eyes Like Snow
NośnikCD
Czas trwania47:27
Gatunekmetal, rock
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
W składzieJanne Salo, Janne Riihimäki, Tomi Korpela, Mika Pajula, Jarno Jaakkola
Utwory
CD1
1) Shadows of Tears04:55
2) Fallen Savior05:53
3) Constellation Dust05:23
4) Autuuden maa05:37
5) Profane Soil07:08
6) Creation Machinery06:41
7) Dark Mastermind [The Crippled Hand]11:49
Miasto Tuusula, jak na warunki fińskie, jest całkiem spore – liczy około 36 tysięcy mieszkańców. Pozołożone jest na południu kraju, około czterdziestu kilometrów od Helsinek. Tam właśnie na początku 2009 roku trzej młodzi, zafascynowani rockiem z lat 70. XX wieku, muzycy – gitarzysta Juha Köykkä, basista Mika Pajula i perkusista Marko Jylhä-Ollila – powołali do życia zespół o nazwie… Vinum Sabbatum. Wśród swoich podstawowych inspiracji wymieniali oni takie formacje, jak amerykański Pentagram, angielskie Black Sabbath i Warhorse oraz szkocki Iron Claw. Po kilku tygodniach (w marcu) dołączył do nich wokalista Janne Salo i w tym momencie do obsadzenia pozostało jeszcze tylko jedno „stanowisko” – klawiszowca. Poszukiwania zostały zwieńczone sukcesem po paru miesiącach. Dlaczego trwało to tak długo? Bo wymagania były bardzo konkretne – piątym członkiem grupy miał zostać organista grający na Hammondach w stylu Kena Hensleya z Uriah Heep i Jona Lorda z Deep Purple. Ostatecznie został nim Tomi Korpela, wcześniej udzielający się w zespole Innocent Victims, który był cover bandem… Uriah Heep.
W tym składzie Vinum Sabbatum zarejstrowało – w listopadzie 2009 roku – pierwsze demo. Jednocześnie też zapadła decyzja o przenosinach z Tuusuli do położonego w pobliżu, nieco większego, miasta Hyvinkää. Trzy miesiące później ukazała się pierwsza oficjalna płyta – pięcioutworowa EP-ka „Songs from the Convent”. Niestety, nie stała się ona przełomem w historii grupy, w efekcie czego jej szeregi opuścił Jylhä-Ollila, którego miejsce wkrótce zajął Jarno Jaakkola, sprowadzony w trybie awaryjnym z… Innocent Victims. W składzie z nowym bębniarzem Finowie nagrali dwa nowe numery, które trafiły (jesienią 2011 roku) na singlową składankę dzieloną z grupą Groan. I w tym momencie coś się ruszyło. Muzyką Vinum Sabbatum zainteresowała się bowiem, będąca sublabelem Northern Silence Productions, niezależna niemiecka wytwórnia Eyes Like Snow (z siedzibą w saksońskim Mildenau). Efektami kontraktu stało się najpierw wznowienie „Songs from the Convent” (z dodanymi dwoma kawałkami z singla), a następnie publikacja – w sierpniu 2012 roku – drugiego albumu (tym razem z premierowym materiałem) – „Bacchanale Premiere”.
Kolejne lata upłynęły Finom głównie na koncertach i pracy nad nowymi utworami. Doszło też do kolejnej zmiany personalnej – odszedł jeden z założycieli grupy, gitarzysta Juha Köykkä, którego w styczniu 2015 roku zastąpił, przyznający się do fascynacji The Beatles i King Crimson, Janne Riihimäki. W pewnym sensie pracę nad niemal gotowym już materiałem trzeba było zacząć od nowa. W efekcie do studia w Helsinkach muzycy weszli dopiero w październiku i pozostawali w nim – z przerwami – do grudnia. Zaejestrowany materiał światło dzienne ujrzał jednak dopiero w listopadzie roku następnego, ponownie nakładem Eyes Like Snow. Na album „Aprehensions” trafiło w sumie siedem kompozycji, trwających niespełna czterdzieści osiem minut. Można więc uznać, że również jeśli chodzi o długość utworów, Finowie wstrzelili się w zasady panujące w latach 70. XX wieku, którym w tamtym czasie hołdowali i Black Sabbath, i Deep Purple, i Uriah Heep. Dlaczego właśnie te trzy formacje? Bo z ich twórczością dokonania twórców z północy Europy mają najwięcej wspólnego.
Najnowszy krążek Finów otwiera „Shadows of Tears” – i trudno wyobrazić sobie lepszy start. Organy w stylu Kena Hensleya, do tego energetyczna sekcja rytmiczna i melodyjna linia wokalna (z chórkami w tle) – wszystko to sprawia, że mamy do czynienia z ekscytującym progresywnym hard rockiem, który choć przeniesiony żywcem z lat 70., brzmi zaskakująco świeżo. Jak to wytłumaczyć? Przede wszystkim tym, że zagrany został z wielkim polotem i jeszcze większym sercem. Przez – dodajmy – wybitnych, jak się okazuje, znawców gatunku. A dalej wcale nie jest gorzej. „Fallen Savior” jest jeszcze bardziej zróżnicowany – nie brakuje w nim ani mocnego, powermetalowego zaśpiewu wokalisty, ani delikatnej partii gitary; do tego dochodzą także klimatyczne syntezatory oraz fortepian elektryczny. W każdym razie z biegiem czasu Vinum Sabbatum wytraca tu energię, aby dojść do całkowitego wyciszenia. W „Constellation Dust” Finowie oddają hołd kolejnej ze swoich artystycznych fascynacji – doom metalowi spod znaku Pentagramu i Black Sabbath. Stąd wolne tempo i ciężkie gitarowe riffy, jak również sposób śpiewania charakterystyczny dla wczesnego Ozzy’ego Osbourne’a.
W jeszcze innym kierunku zespół podąża w jedynej zaśpiewanej przez Jannego Salo w języku ojczystym kompozycji „Autuuden maa”. Choć nadal punktem wyjścia jest progresywny hard rock, pojawiają się tutaj również fragmenty znacznie lżejsze, w czym największą zasługę ma klawiszowiec Tomi Korpel, wyczarowujący na swoich syntezatorach brzmienia klawesynu i fletu. Pozostali muzycy wpisują się w ten klimat, w efekcie czego otrzymujemy najbardziej stonowany utwór na płycie. Doommetalowe inklinacje grupa przejawia także w „Profane Soil”, które brzmi jak wczesne Black Sabbath (vide ciężar i moc) z dodatkiem organów Hammonda w stylu Atomic Rooster i Black Widow. Ale nie brakuje tu również, wcale nie tak znów częstej na „Aprehensions”, solówki gitarowej. Przez większość czasu Janne Riihimäki skupia się bowiem na wzbogacaniu tła, „głos” zabiera jedynie wtedy, gdy naprawdę ma coś ważnego do powiedzenia. I nie zawsze po to, by przyprawiać o ciarki na plecach swą wirtuozerią.
„Creation Machinery” rozpoczyna perkusyjny atak Jarno Jaakkoli, do którego dopiero po kilkunastu sekundach dołącza reszta grupy. Z czasem wykluwa się z tego kolejny rasowy progresywno-hardrockowy kawałek. Opus magnum albumu jest wieńczący go dosłownie, prawie dwunastominutowy, czteroczęściowy „Dark Mastermind (The Crippled Hand)”. Jak na formę minisuity przystało, mamy w nim do czynienia z różnymi nastrojami i inspiracjami: od klimatycznego syntezatorowego preludium („Diamond Claw Theme”), poprzez ciągotki psychodeliczne („The Coronation”) i Hammondową orgię („Nation of Atrocities”), aż po doommetalowy finał, którego nie powstydziłby się młody Ozzy Osbourne do spółki z Tonym Iommim („Apprehensions”). Vinum Sabbatum bardzo umiejętnie miesza nastroje, w odpowiednich momentach dając słuchczom oddech, aby chwilę później uderzyć ze zdwojoną siłą. Wszystko utrzymane jest jednak – i to bardzo konsekwentnie – w konwencji vintage. Wsłuchiwanie się w „Apprehensions” przypomina podróż wehikułem czasu, który przenosi nas cztery dekady wstecz. Różnica – w porównaniu z legendarną powieścią Herberta George’a Wellsa – jest tylko taka, że z tej muzycznej przeszłości wcale nie chce się wracać.
koniec
20 kwietnia 2017
Skład:
Janne Salo – śpiew
Janne Riihimäki – gitara elektryczna, chórki
Tomi Korpela – organy Hammonda, syntezatory, fortepian elektryczny
Mika Pajula – gitara basowa
Jarno Jaakkola – perkusja
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Przeprowadzka, która wyszła na dobre
Sebastian Chosiński

31 VIII 2017

To zadziwiające, ale ostatnimi czasy każdego roku ze Skandynawii płynie prawdziwa fala doskonałej muzyki. Zachwycają zespoły debiutujące, ale i te, które istnieją od lat. Przekraczają one wyznaczone już dawno granice stylistyczne, wytyczając przy tym nowe trendy. Niedowiarkom polecamy najnowszy album kopenhaskiego tria Papir, którego tytuł jest niezwykle łatwy do zapamiętania – „V”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Śmiało! Świat zna tyle dźwięków…
Sebastian Chosiński

29 VIII 2017

To wielkie niedopatrzenie! Że dopiero teraz, po tylu latach funkcjonowania w „Esensji” działu muzycznego, pojawia się w nim tekst dotyczący znakomitego kornecisty, specjalisty od free jazzu i muzyki eksperymentalnej – Roba Mazurka. Tym bardziej że to muzyk niezwykle pracowity, każdego roku wydający kilka płyt. Jedną z najnowszych produkcji Amerykanina jest album „Astral Cube”, sygnowany przez formację Black Cube Marriage.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Zgrzytliwa psychodelia prosto z Raju
Sebastian Chosiński

24 VIII 2017

Prawdziwa kariera Mythic Sunship zaczęła się przed zaledwie trzema laty, kiedy kopenhaskie trio dokooptowało do składu czwartego muzyka i podpisało kontrakt z wytwórnią El Paraiso Records. Choć przecież wcześniej także nagrywało i publikowało swoje utwory. Tyle że robiło to na własną rękę i trochę po „partyzancku”. Na co teraz stać mieszkańców Zelandii – chcecie się przekonać, sięgnijcie po „Land Between Rivers”.

więcej »

Polecamy

Epickie buty bogini

Słuchaj i patrz:

Epickie buty bogini
— Beatrycze Nowicka

Dyskretny urok ołówka
— Beatrycze Nowicka

Światło
— Beatrycze Nowicka

Zderzenie z rzeczywistością
— Beatrycze Nowicka

Rodzina podpowiada
— Beatrycze Nowicka

Powrót w czerń
— Beatrycze Nowicka

Dziwne losy pewnej piosenki
— Beatrycze Nowicka

Gorycz w czerwieni
— Beatrycze Nowicka

Świeży pomysł to skarb
— Beatrycze Nowicka

Tam, gdzie jabłkom wyrastają włosy
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.