Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

Tu miejsce na labirynt…: Pod okiem nowojorskiego „cadyka”

Esensja.pl
Esensja.pl
W rok po debiucie ukazał się drugi pełnowymiarowy album nowego projektu kalifornijskiego trębacza Daniela Rosenbooma – kwartetu Burning Ghosts. Krótszy od swego poprzednika o prawie pół godziny prezentuje się jako dzieło dużo bardziej zwarte, przejrzyste i emocjonalnie przejmujące. Znać rękę Johna Zorna. Bez jego producenckiego udziału „Reclamation” zapewne nie byłoby tak dobrym wydawnictwem.

Burning Ghosts
‹Reclamation›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułReclamation
Wykonawca / KompozytorBurning Ghosts
Data wydania30 czerwca 2017
Wydawca Tzadik
NośnikCD
Czas trwania44:16
Gatunekjazz, metal
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
W składzieDaniel Rosenboom, Jake Vossler, Richard Giddens, Aaron McLendon
Utwory
CD1
1) FTOF08:00
2) Harbinger05:45
3) The War Machine06:08
4) Radicals07:02
5) Betrayal05:33
6) Gaslight02:21
7) Catalyst04:21
8) Zero Hour02:43
9) Revolution02:25
John Zorn – właściciel Tzadik Records – to prawdziwy człowiek-instytucja. Nie tylko genialny kompozytor i multiinstrumentalista (głównie saksofonista), ale również niezwykle ceniony producent i wydawca. Trafić do jego stajni to prawie jak wygrać los na loterii. Zorn współpracuje bowiem tylko z artystami wybitnymi, co niekoniecznie jest tożsame ze „znanymi”. Proponuje „angaż” głównie tym, którzy chętnie przecierają szlaki i mieszają style, udowadniając, że muzykę klasyczną, jazz, rock i ich pochodne łączy znacznie więcej, niż nam się wydaje. Jedną z ostatnich „zdobyczy” Johna jest kalifornijski kwartet Burning Ghosts, na czele którego stoi trębacz Daniel Rosenboom – twórca bardzo pracowity i jednocześnie kreatywny (co nie zawsze idzie w parze), znany z nader licznych produkcji solowych (jak na przykład „Book of Omens”) czy nagrań zespołu Dr. MiNT („Ritual”). Wiosną 2015 roku powołał on do życia grupę, której nazwa – dużo bardziej niż z jazzem – może kojarzyć się z ekstremalnym heavy metalem: Płonące Dusze. Robi wrażenie, prawda?
Debiutancki materiał kwartetu, w którym – oprócz Rosenbooma – znaleźli się również gitarzysta Jake Vossler, kontrabasista Richard Giddens oraz perkusista Aaron McLendon, nagrany został dwa lata temu (w połowie lipca 2015 roku), a wydany przed rokiem (w maju 2016). Znalazła się na nim muzyka będąca połączeniem free jazzu i metalu, od której w swojej karierze nie stronił w przeszłości także Zorn (wystarczy wspomnieć takie projekty, jak Naked City czy PainKiller). Nic zatem zaskakującego w tym, że nowojorczyk zwrócił uwagę na działalność swego młodszego o blisko trzy dekady kolegi po fachu, proponując mu, by drugi album Burning Ghosts ukazał się z szyldem wytwórni Tzadik Records na okładce (w serii „Spotlight”). Jako że Johnowi się nie odmawia, po kilku miesiącach kwartet ze słonecznej Kalifornii wszedł do studia i pod okiem mistrza zarejestrował materiał, który ukazał się na płycie zatytułowanej „Reclamation”. W porównaniu z debiutem muzyka wiele się nie zmieniła, ale jednocześnie stała bardziej wyrazista i konsekwentna, co tylko wyszło jej na dobre.
Zorn wymógł na Płonących Duszach jeszcze jedną istotną rzecz: płyta ma być krótsza! I jest. O prawie pół godziny. Dzięki temu nie nuży. Nie wywołuje uczucia przesytu, które mogło towarzyszyć odsłuchowi debiutu. Album otwiera „FTOF” – ośmiominutowa kompozycja, której ton nadaje energetyczna perkusja McLendona. Z czasem dołącza do niej Rosenboom ze swoją trąbką; w efekcie przez kilkadziesiąt sekund oba instrumenty toczą intrygujący dialog, który przerywa dopiero pojawienie się zadziornej, noise’owej partii gitary Vosslera. Jake nie stroni zresztą od improwizacji, pozwalając sobie przy tym na wchodzenie w interakcję z rozemocjonowaną sekcją rytmiczną. Po mocnym początku temperatura rośnie jeszcze bardziej za sprawą posępnego „Harbinger”, który jest modelowym wręcz przykładem symbiozy pomiędzy heavy metalem (vide kontrabas i bębny) a free jazzem (trąbka). Gitarzysta z kolei przez pewien czas stara się łączyć oba muzyczne światy, na koniec godząc wszystkich industrialnymi zgrzytami i szumami.
Groźnie brzmiący utwór – przynajmniej jeśli chodzi o tytuł – „The War Machine” skrywa jedną z bardziej stonowanych kompozycji Rosenbooma. Chociaż i tutaj Giddens i McLendon mocno skręcają w stronę metalu, to jednak trębacz łagodzi nastroje. Podobnie dzieje się w „Radicals”, gdzie na tle mocnego rockowego podkładu pojawia się bardzo melodyjna partia instrumentu dętego. Później czas dla siebie dostaje Giddens, po którego solowym popisie kwartet ponownie odpływa w rejony improwizowanego jazz-metalu. A później mamy do czynienia z nietypowym dla Burning Ghosts eksperymentem. Kolejnych pięć utworów składa się bowiem na trwającą prawie osiemnaście minut suitę. Numery, choć zróżnicowane melodycznie (obok fragmentów opracowanych z niemal matematyczną precyzją pojawiają się także improwizacje), są ze sobą ściśle połączone. Czego można się po nich spodziewać? W czadowym „Betrayal” pojawia się sprzężona gitara barytonowa; „Gaslight” ton nadaje pełen zadumy kontrabas; w „Catalyst” Rosenboom udowadnia, że możliwości brzmieniowe, jakie daje trąbka, są praktycznie nieograniczone; „Zero Hour” stanowi natomiast chwilowe ukojenie przed wieńczącym całość rebelianckim „Revolution”.
Różnie można tłumaczyć na język polski tytuł albumu. O co mogło chodzić Rosenboomowi i jego kompanom? W rozwikłaniu tej zagadki nie pomaga fakt, że mamy do czynienia z płytą w stu procentach instrumentalną. Choć może to i lepiej. Dzięki temu jedni dostrzegą w „Reclamation” nawiązanie do „odzyskiwania surowców wtórnych” – w sensie tworzenia nowej jakości artystycznej z dobrze już znanych materiałów, a inni odczytają to jako „rewindykację” polegającą na powrocie do muzycznego świata, do którego już wcześniej zdarzało się zapraszać amerykańskiemu trębaczowi słuchaczy. W obu przypadkach skojarzenia są jak najbardziej pozytywne.
koniec
3 sierpnia 2017
Skład:
Daniel Rosenboom – trąbka, skrzydłówka
Jake Vossler – gitara elektryczna, gitara barytonowa
Richard Giddens – kontrabas
Aaron McLendon – perkusja
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Starcie tytanów
Sebastian Chosiński

9 XI 2017

Summit Quartet to kolejna międzynarodowa freejazzowa supergrupa, na czele której stoi amerykański saksofonista Ken Vandermark. Tym razem do współpracy udało mu się zaprosić dwóch „starych znajomych” – Matsa Gustafssona i Hamida Drake’a – oraz muzyka z zupełnie innej „beczki”, Luca Klaasena, eksbasistę holenderskiej punkowej formacji The Ex. Pierwszym wydawnictwem zespołu jest koncertowy album „Live in Sant’Anna Arresi”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Powściągliwość mniej mile widziana
Sebastian Chosiński

7 XI 2017

Mimo zaangażowania w wiele muzycznych przedsięwzięć o zasięgu międzynarodowym, norweski perkusista Paal Nilssen-Love wciąż jeszcze znajduje czas na swój najważniejszy projekt – freejazzową orkiestrę Large Unit. W połowie października wydała ona nowy album, noszący (tradycyjnie) nieco tajemniczy tytuł – „Fluku”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Welocyped międzykontynentalny
Sebastian Chosiński

2 XI 2017

O Boneshaker dotychczas nie pisaliśmy. Przez niedopatrzenie. Bo przecież nie dlatego, że ta amerykańsko-norweska formacja nie jest godna uwagi. Wręcz przeciwnie! Ze wszech miar warto przyjrzeć się bliżej jej twórczości. Okazją ku temu jest wydanie albumu „Thinking Out Loud” – trzeciej wspólnej produkcji saksofonisty Marsa Williamsa, kontrabasisty Kenta Kesslera oraz perkusisty Paala Nilssen-Love’a.

więcej »

Polecamy

Z wiatrem

Słuchaj i patrz:

Z wiatrem
— Beatrycze Nowicka

Trochę humoru
— Beatrycze Nowicka

Niebieski kapturek
— Beatrycze Nowicka

Listopadowy wieczór
— Beatrycze Nowicka

Polska ilustrowana
— Beatrycze Nowicka

Epickie buty bogini
— Beatrycze Nowicka

Dyskretny urok ołówka
— Beatrycze Nowicka

Światło
— Beatrycze Nowicka

Zderzenie z rzeczywistością
— Beatrycze Nowicka

Rodzina podpowiada
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Z tego cyklu

Starcie tytanów
— Sebastian Chosiński

Powściągliwość mniej mile widziana
— Sebastian Chosiński

Welocyped międzykontynentalny
— Sebastian Chosiński

Świadectwo dojrzałości
— Sebastian Chosiński

Dwa pokolenia, dwa muzyczne światy
— Sebastian Chosiński

„Niszowcy” w Wietrznym Mieście
— Sebastian Chosiński

Przeprowadzka, która wyszła na dobre
— Sebastian Chosiński

Śmiało! Świat zna tyle dźwięków…
— Sebastian Chosiński

Zgrzytliwa psychodelia prosto z Raju
— Sebastian Chosiński

„Wszystko płynie” w wersji szkockiej
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

East Side Story: Półwysep zbuntowany
— Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Różne oblicza Joachima Kühna
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Schemat goni schemat
— Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Podróż do rajskiego zakątka
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Wiedźmy kontra kapitalizm
— Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Wiosna w Helsinkach
— Sebastian Chosiński

Dziennikarskie śledztwo Maigreta
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Gogol kontra Czarny Jeździec
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Film jednorazowego użytku
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Na tropie narkotykowej szajki
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.