Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 20 sierpnia 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Tu miejsce na labirynt…: Uczta niezbyt wyborna

Esensja.pl
Esensja.pl
Zespół Simulacrum powstał – w założeniu – jak trio. Od czasu do czasu jednak organista John Medeski, gitarzysta Matt Hollenberg oraz perkusista Kenny Grohowski zapraszają do składu czwartego muzyka. Przy okazji nagrania inspirowanego twórczością Hieronima Boscha albumu „The Garden of Earthly Delights” padło na gitarzystę basowego Trevora Dunna. Nie zapominajmy jednak, kto od samego początku stoi za całym projektem – John Zorn!

John Zorn, Simulacrum
‹The Garden of Earthly Delights›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThe Garden of Earthly Delights
Wykonawca / KompozytorJohn Zorn, Simulacrum
Data wydania24 lutego 2017
Wydawca Tzadik
NośnikCD
Czas trwania45:35
Gatunekjazz, metal, rock
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
W składzieJohn Medeski, Matt Hollenberg, Kenny Grohowski, Trevor Dunn, Sara Serpa, John Zorn
Utwory
CD1
1) Angels and Devils03:10
2) The Infernal Machine04:18
3) The Dragon Tree05:16
4) Paean to the Prince of Hell05:11
5) Music of the Flesh06:58
6) Eve and Adam04:26
7) Mirror Image04:05
8) The Garden of Earthly Delights05:32
9) The Circuit01:37
10) Out of the Eternal Sphere05:00
Twórczość żyjącego na przełomie XV i XVI wieków niderlandzkiego malarza i rysownika Hieronima Boscha jest niekończącym się źródłem inspiracji dla współczesnych artystów. I to niemal ze wszystkich dziedzin sztuki. Szczególnie otwarci na dokonania twórcy „Kuszenia świętego Antoniego” są muzycy, którzy nie tylko chętnie wykorzystują jego obrazy – w całości lub we fragmentach – na okładkach swoich płyt, ale również komponują nawiązujące do nich dzieła. Jednym z nich jest właściciel kultowej nowojorskiej wytwórni Tzadik Records John Zorn, autor wszystkich utworów, które trafiły na album zatytułowany „The Garden of Earthly Delights”, co jest bezpośrednim nawiązaniem do – powstałego około 1500 roku – słynnego tryptyku Boscha „Ogród ziemskich rozkoszy” (lub „Tysiącletnie królestwo”). Krążek nie jest jednak sygnowany nazwiskiem Zorna, ale nazwą grupy będącej ostatnimi czasy oczkiem w głowie Amerykanina – Simulacrum (która zajęła miejsce rozwiązanego w 2014 roku Moonchild Trio).
Przypomnijmy: powstała ona wiosną 2015 roku podczas prac nad płytą, której John nadał tytuł… „Simulacrum”. Wydawnictwo okazało się na tyle udane, że wszyscy zainteresowani – czyli, oprócz Zorna, organista John Medeski, gitarzysta Matt Hollenberg oraz perkusista Kenny Grohowski – postanowili kontynuować działalność. I od dwóch lat robią to z takim rozmachem, że do tej pory wydali już w sumie sześć albumów. Kolejne, które ujrzały światło dzienne, to: „The True Discoveries of Witches and Demons” (2015), „Inferno” (2015), „The Painted Bird” (2016), „49 Acts of Unspeakable Depravity in the Abominable Life and Times of Gilles de Rais” (2016) oraz – omawiany dzisiaj – „The Garden of Earthly Delights”, który nagrany został w grudniu 2016 roku, a do sprzedaży trafił dwa miesiące później.
Do jego nagrania John Zorn i panowie z Simulacrum zaprosili jeszcze czwartego instrumentalistę, związanego z Tzadik Records od wielu już lat gitarzystę basowego Trevora Dunna („Templars: In Sacred Blood”, „The True Discoveries of Witches and Demons”, „The Last Judgment”, „Dreamachines”). Efektem ich wspólnej pracy jest ponad czterdziestopięciominutowa porcja muzyki, którą bez najmniejszych oporów określić można mianem awangardowego jazz-rocka (z elementami free). Wielbicielom gatunku zapewne przypadnie do gustu, pozostałym raczej nie – także z tego powodu, że w porównaniu z wcześniejszymi produkcjami Simulacrum tej brakuje konkretnej myśli przewodniej, spoiwa, które pozwoliłoby określić ją mianem concept-albumu (do czego aspirowała). Co najistotniejsze, spod lawiny dźwięków rzadko spogląda na nas osoba najważniejsza, czyli bohater dzieła – Hieronim Bosch. Dziesięć utworów zebranych na albumie bardziej przypomina powstałe niezależnie od siebie kawałki, na siłę powiązane „ideologicznie”, by sklecić z nich w miarę spójną całość. Właśnie… „w miarę”.
„The Garden of Earthly Delights” – mimo eksperymentatorskich zapędów tria (a w zasadzie kwartetu), jest płytą bardzo bezpieczną, poruszającą się po już wcześniej wytyczonych przez zespół (i kompozytora) szlakach, nie wskazującą żadnego nowego tropu. Nie ma na niej nic, czego byśmy nie słyszeli na którymś z pięciu poprzednich wydawnictw Simulacrum. A to nie nastraja optymistycznie na przyszłość. Z drugiej strony należy liczyć się z tym, że kiedyś – podobnie jak to miało miejsce trzy lata temu z Moonchild Trio (po wydaniu siedmiu płyt) – Zorn uzna, iż formuła wyczerpała się i trzeba zwijać manatki. Gdyby rzeczywiście takie myśli chodziły nowojorczykowi po głowie, to chyba nadszedł właśnie właściwy moment. Co pozostaje w pamięci po przesłuchaniu (nawet kilkunastokrotnym) „Ogrodu ziemskich rozkoszy”? Zaskakująco niewiele. Na pewno mocne rockowe wejście w postaci „Angels and Devils”, które skutecznie miesza fusion z metalem; oparte na motorycznym basowym riffie i stonowanej partii organów „The Dragon Tree”; uszlachetnione noise’owymi gitarami energetyczne „Music of the Flesh”; króciutkie, ale skomplikowane rytmicznie „The Circuit”.
Coś jeszcze? No tak: zamykające całość „Out of the Eternal Sphere” – natchnione, wzbogacone o eteryczną wokalizę Sary Serpy (członkini kwartetu wokalnego Mycale i duetu jazzowego tworzonego z pianistą Ranem Blakiem). To bezsprzecznie najlepszy moment płyty. Tyle że, wraz z wymienionymi wcześniej kompozycjami, to jest zaledwie połowa zestawu. Pozostałe utwory – „The Infernal Machine”, „Paean to the Prince of Hell”, „Eve and Adam”, „Mirror Image” oraz „The Garden of Earthly Delights” – najlepsze mają… tytuły. Poza tym są kompletnie nijakie. To znaczy może gdyby sygnował je inny, początkujący wykonawca, robiłyby określone wrażenie, ale nie w przypadku gdy stoi za nimi ktoś taki, jak John Zorn i panowie z Simulacrum. Od nich trzeba wymagać więcej, bo stać ich na wiele. Akapit wyżej wieszczyliśmy bliski koniec zespołu, ale tak naprawdę wcale mu tego nie życzymy. A nuż uda się Zornowi, Medeskiemu, Hollenbergowi i Grohowskiemu otrząsnąć z marazmu. Może gdy trochę odpoczną od siebie, nabiorą ponownie chęci do wspólnej pracy i zaskoczą nas jeszcze jakimś smakowitym concept-albumem, który zatrze pamięć po tej mało wybornej uczcie.
koniec
10 sierpnia 2017
Skład:
John Medeski – organy
Matt Hollenberg – gitara elektryczna
Kenny Grohowski – perkusja
gościnnie:
Trevor Dunn – gitara basowa
Sara Serpa – wokaliza (10)
oraz
John Zorn – muzyka, aranżacja, produkcja
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: „Wszystko płynie” w wersji szkockiej
Sebastian Chosiński

17 VIII 2017

Jeżeli zespół nazywa się Hair of the Dog i gra muzykę nawiązującą do klasycznego hard rocka z połowy lat 70. ubiegłego wieku, to z jakiego kraju może pochodzić? Z dużym prawdopodobieństwem – ze Szkocji. Dlaczego? Bo przecież jego nazwa to tytuł najbardziej znanej płyty grupy Nazareth – legendy szkockiego metalu. Formacja prowadzona przez braci Holtów wydała właśnie trzeci album – „This World Turns”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Wizje niebezpieczne, wizje nawiedzone
Sebastian Chosiński

15 VIII 2017

To nie jest nowy materiał. Po raz pierwszy pojawił się na rynku przed ośmioma laty. Nie tak dawno jednak firma Universal wykupiła prawa do publikacji „kolorowej serii” wytwórni e-silesia.info, w efekcie czego „niebieska płyta” SBB, zawierająca koncert z festiwalu opolskiego z czerwca 1974 roku, stała się ponownie dostępna.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Pod okiem nowojorskiego „cadyka”
Sebastian Chosiński

3 VIII 2017

W rok po debiucie ukazał się drugi pełnowymiarowy album nowego projektu kalifornijskiego trębacza Daniela Rosenbooma – kwartetu Burning Ghosts. Krótszy od swego poprzednika o prawie pół godziny prezentuje się jako dzieło dużo bardziej zwarte, przejrzyste i emocjonalnie przejmujące. Znać rękę Johna Zorna. Bez jego producenckiego udziału „Reclamation” zapewne nie byłoby tak dobrym wydawnictwem.

więcej »

Polecamy

„Wszystko płynie” w wersji szkockiej

Tu miejsce na labirynt…:

„Wszystko płynie” w wersji szkockiej
— Sebastian Chosiński

Wizje niebezpieczne, wizje nawiedzone
— Sebastian Chosiński

Uczta niezbyt wyborna
— Sebastian Chosiński

Pod okiem nowojorskiego „cadyka”
— Sebastian Chosiński

Gdy napięcie rośnie…
— Sebastian Chosiński

Pożegnanie z legendą
— Sebastian Chosiński

Kandydaci do PEN-Clubu
— Sebastian Chosiński

W piekielnym ogniu płonące dusze…
— Sebastian Chosiński

Powrót do Ziemi Obiecanej
— Sebastian Chosiński

Z głowami w gwiazdach…
— Sebastian Chosiński

Zobacz też

Z tego cyklu

„Wszystko płynie” w wersji szkockiej
— Sebastian Chosiński

Wizje niebezpieczne, wizje nawiedzone
— Sebastian Chosiński

Pod okiem nowojorskiego „cadyka”
— Sebastian Chosiński

Gdy napięcie rośnie…
— Sebastian Chosiński

Pożegnanie z legendą
— Sebastian Chosiński

Kandydaci do PEN-Clubu
— Sebastian Chosiński

W piekielnym ogniu płonące dusze…
— Sebastian Chosiński

Powrót do Ziemi Obiecanej
— Sebastian Chosiński

Z głowami w gwiazdach…
— Sebastian Chosiński

Wejście i wyjście. A co pomiędzy?
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Esensja słucha: …Johna Zorna
— Sebastian Chosiński

Pokój z Zornem!
— Paweł Franczak

Tegoż autora

Non omnis moriar: Wszystko ma swój kres
— Sebastian Chosiński

Historia w obrazkach: Nie każdy koneser jest godny zaufania
— Sebastian Chosiński

A imię jego to Czerwony…
— Sebastian Chosiński

Na troje babka wróżyła
— Sebastian Chosiński

Od „wow!”, poprzez „brrr!”, aż do „uff!”
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Romantyczne tête-à-tête i wargi, które mogą cię zdradzić
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Portret żałobny rosyjskiego inteligenta
— Sebastian Chosiński

Wejść, dopaść, przeżyć!
— Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Koncertowe przygody Grupy Niemen
— Sebastian Chosiński

Kobieta wśród węży
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.