Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

Tu miejsce na labirynt…: Starcie tytanów

Esensja.pl
Esensja.pl
Summit Quartet to kolejna międzynarodowa freejazzowa supergrupa, na czele której stoi amerykański saksofonista Ken Vandermark. Tym razem do współpracy udało mu się zaprosić dwóch „starych znajomych” – Matsa Gustafssona i Hamida Drake’a – oraz muzyka z zupełnie innej „beczki”, Luca Klaasena, eksbasistę holenderskiej punkowej formacji The Ex. Pierwszym wydawnictwem zespołu jest koncertowy album „Live in Sant’Anna Arresi”.

Summit Quartet
‹Live in Sant’Anna Arresi›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLive in Sant’Anna Arresi
Wykonawca / KompozytorSummit Quartet
Data wydania27 września 2017
Wydawca Ai confini tra Sardegna e jazz
NośnikCD
Czas trwania50:48
Gatunekjazz
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
W składzieKen Vandermark, Mats Gustafsson, Luc Ex, Hamid Drake
Utwory
CD1
1) Our Blood12:02
2) Our Skin09:33
3) A Father, a Son, a Piano07:00
4) Our Legs15:13
5) Deep Sea Child04:49
6) First Born Spell02:11
Punk i jazz – zdawałoby się, że nie ma takich gatunków muzycznych, które znajdowałyby się w wyrazistszym konflikcie, prawda? Owszem, ale prawdą jest tu jedynie stwierdzenie „zdawałoby się”. W rzeczywistości nie brakuje bowiem zespołów, które udowadniają, że te dwa światy można z pożytkiem dla słuchacza skutecznie pożenić. Wystarczy sięgnąć po nagrania Naked City i PainKiller Johna Zorna czy włoskiego Zu. Także w Polsce nie brakuje formacji, które idealnie realizowały (bądź wciąż realizują) tę ideę, jak chociażby pamiętna Śmierć Kliniczna (w końcowej fazie swego istnienia), Something Like Elvis czy – zupełnie nowa siła na rodzimej scenie jazzowej – The Flash! Podobną drogę – od anarcho-punku do free jazzu – przeszedł również, powstały w końcu lat 70. XX wieku, holenderski zespół The Ex, którego członkowie (byli i obecni) nader chętnie angażują się w różnego rodzaju awangardowe projekty. Terrie Hessels i Andy Moor udzielają się w kierowanym przez Kena Vandermarka Lean Left, z kolei Luc Klaasen (ukrywający się pod pseudonimem Luc Ex) zasilił nie tak dawno inną grupę prowadzoną przez amerykańskiego saksofonistę – Summit Quartet.
Oprócz Holendra Vandermark zaprosił do współpracy jeszcze dwóch innych artystów, zresztą swoich „starych znajomych”: szwedzkiego saksofonistę Matsa Gustafssona (znanego przede wszystkim z Fire!, Fire! Orchestra i The Thing) oraz czarnoskórego perkusistę Hamida Drake’a (DKV Trio, współpraca z Herą Wacława Zimpla). Swoją przygodę, pod szyldem Summit Quartet, rozpoczęli w ubiegłym roku, a jeden z pierwszych – jeśli w ogóle nie pierwszy – koncertów zagrali 10 września na festiwalu jazzowym w położonej na południu Sardynii miejscowości Sant’Anna Arresi. Występ ten udokumentowała wydana niemal dokładnie dwanaście miesięcy później płyta. Ukazała się ona w tym samym momencie, co inna koncertowa produkcja Gustafssona – zrealizowana wespół z legendarnym amerykańskim gitarzystą jazzowym i bluesowym, Jamesem Ulmerem „Baby Talk”. Czy można je postawić obok siebie w eksponowanym miejscu na półce? Zdecydowanie tak. Czy zawierają podobną do siebie muzykę? Zdecydowanie nie. Co świadczy tylko o tym, jak różnorodny potrafi być free jazz.
„Live in Sant’Anna Arresi” to pięćdziesiąt minut ekscytującej improwizowanej muzyki, którą powinni być zachwyceni wszyscy wielbiciele dokonań Vandermarka i Gustafssona, nie bacząc na to, że dyskografia obu artystów – każdego z osobna – przekroczyła już zapewne ponad setkę tytułów. Początek jest wyjątkowo mocny – dwunastominutowy „Our Blood” nie pozostawia wątpliwości, że mamy do czynienia z muzykami, którzy nie biorą jeńców. A mówiąc poważniej: od pierwszej do ostatniej sekundy poziom dynamiki i emocji sięga tu zenitu. Motoryczna sekcja rytmiczna stanowi fundament pod prawdziwe starcie tytanów, jakim są saksofonowe pojedynki Kena i Matsa. Amerykanin i Szwed podgryzają się, swarliwie dialogują, próbują jeden drugiego zepchnąć ze sceny. Bywa też jednak, że grane przez nich melodie zazębiają się – i wtedy można poczuć na plecach ciarki. Słychać, że ta dwójka zna się doskonale, że rozumie się bez mrugnięcia okiem, w mig wyczuwa swoje intencje. W „Our Skin” dla odmiany saksofoniści trochę odpuszczają, dając pole do popisu basiście i bębniarzowi, co zresztą Luc i Hamid wykorzystują skwapliwie. Od strony rytmicznej harcują sobie na całego, ale jednocześnie starają się budować odpowiedni klimat. Klaasen przypomina też o swoich eksperymentalnych zapędach, którym niejednokrotnie dawał wyraz, grając jeszcze w The Ex czy 4Walls.
W „A Father, a Son, a Piano” nie słyszymy – wbrew tytułowi – fortepianu. Ton utworowi ponownie nadają dwa saksofony (tenorowy Vandermarka i barytonowy Gustafssona), których dialogowi towarzyszy wyjątkowo niepokojące brzmienie kontrabasu. Z biegiem czasu numer nabiera mocy, w czym spora jest także zasługa Drake’a, który gra z takim zaangażowaniem, jakby starał się właśnie o angaż do któregoś z topowych zespołów heavymetalowych. Piętnastominutowy „Our Legs” to z kolei najbardziej zróżnicowana kompozycja. Zaczyna się… mitologicznie – od muzycznej ilustracji słów: „Na początku był Chaos”. Później z tego Chaosu rodzą się najpierw nieprawdopodobny czad, a zaraz potem swingowo-kołyszące interludium, które – przez rockowe wyboje – prostą drogą prowadzi słuchaczy do skrajnego minimalizmu. Lepiej jednak nie dać się ponieść za bardzo nastrojowi, ponieważ zaserwowane przez Summit Quartet przebudzenie pod postacią „Deep Sea Child” może okazać się bardzo bolesnym doświadczeniem dla i tak już mocno skołatanej psychiki. Zdając sobie jednak sprawę z tego, że w takim – pełnym emocjonalnego rozdygotania – stanie nie należy żegnać się z publiką, zespół wieńczy koncert krótkim, ale nadzwyczaj kojącym „First Born Spell”. To jak chłodny okład na rozpaloną głowę. Jak balsam na niezagojoną jeszcze ranę. Jak światełko na końcu tunelu.
koniec
9 listopada 2017
Skład:
Ken Vandermark – saksofon tenorowy, saksofon barytonowy
Mats Gustafsson – saksofon barytonowy
Luc Ex (Luc Klaasen) – kontrabas, gitara basowa
Hamid Drake – perkusja, instrumenty perkusyjne
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Powściągliwość mniej mile widziana
Sebastian Chosiński

7 XI 2017

Mimo zaangażowania w wiele muzycznych przedsięwzięć o zasięgu międzynarodowym, norweski perkusista Paal Nilssen-Love wciąż jeszcze znajduje czas na swój najważniejszy projekt – freejazzową orkiestrę Large Unit. W połowie października wydała ona nowy album, noszący (tradycyjnie) nieco tajemniczy tytuł – „Fluku”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Welocyped międzykontynentalny
Sebastian Chosiński

2 XI 2017

O Boneshaker dotychczas nie pisaliśmy. Przez niedopatrzenie. Bo przecież nie dlatego, że ta amerykańsko-norweska formacja nie jest godna uwagi. Wręcz przeciwnie! Ze wszech miar warto przyjrzeć się bliżej jej twórczości. Okazją ku temu jest wydanie albumu „Thinking Out Loud” – trzeciej wspólnej produkcji saksofonisty Marsa Williamsa, kontrabasisty Kenta Kesslera oraz perkusisty Paala Nilssen-Love’a.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Świadectwo dojrzałości
Sebastian Chosiński

31 X 2017

Trzecia płyta japońsko-szwedzko-norweskiego freejazzowego tria Arashi otwiera nową serię wydawniczą wiedeńskiej wytwórni Trost Records. W jej ramach prezentowane mają być koncerty związanych z nią artystów. Dlaczego na otwarcie wybrano akurat dzieło Akiry Sakaty, Johana Berthlinga i Paala Nilssen-Love’a? Nie, nie… nic w tym złego. Wszak dla wielbicieli jazzu improwizowanego to już uznana marka.

więcej »

Polecamy

Trochę humoru

Słuchaj i patrz:

Trochę humoru
— Beatrycze Nowicka

Niebieski kapturek
— Beatrycze Nowicka

Listopadowy wieczór
— Beatrycze Nowicka

Polska ilustrowana
— Beatrycze Nowicka

Epickie buty bogini
— Beatrycze Nowicka

Dyskretny urok ołówka
— Beatrycze Nowicka

Światło
— Beatrycze Nowicka

Zderzenie z rzeczywistością
— Beatrycze Nowicka

Rodzina podpowiada
— Beatrycze Nowicka

Powrót w czerń
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.