dzisiaj: 2 września 2010
w Esensjopedii w Esensji w Google
Zobacz koniecznie: 50 płyt na 50-lecie polskiego rocka  –  Esensja

Strrrrrraszny punk rock

Choć Grabaż oficjalnie ogłosił, że Pidżama Porno zawiesiła działalność na czas nieokreślony, to jednak dusza punkowca wciąż się w nim odzywa. Dowodem jest najnowsza płyta Strachów Na Lachy, „Zakazane piosenki”, nagrana w hołdzie polskiemu undergroundowi lat 80.

Strachy Na Lachy
‹Zakazane piosenki›

EKSTRAKT:60%
TytułZakazane piosenki
Wykonawca / Kompozytor Strachy Na Lachy
Wydawca S.P. Records
Data wydania22 września 2008
Czas trwania59:05
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Utwory
1) Nocne Ulice (Bikini) 02:22
2) Dlaczego ja (Korpus X) 03:37
3) Po prostu pastelowe (Malarze i Żołnierze) 03:39
4) Wojny Gwiezdne (Kryzys) 03:00
5) Marmur (Holy Toy) 04:03
6) Idzie Wojna (Siekiera) 03:22
7) Fabryka (Dezerter) 03:36
8) Na kształt dziecka (Brak) 03:29
9) Wariat (Rejestracja) 03:26
10) Kwiecień'74 (Zespół Reprezentacyjny) 03:29
11) Nasza Kultura (Izrael) 04:36
12) Zamknij Wszystkie Drzwi (Variete) 06:11
13) Łazienka (WC) 04:52
14) Marmur - Tomek Budzyński 04:09
15) Zamknij Wszystkie Drzwi - Renata Przemyk 06:14
Tytuł albumu, nawiązując do filmu „Zakazane piosenki”, dla niektórych może być mylący. Nie chodzi bowiem o piosenki śpiewane podczas okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej, a o kawałki punkowych zespołów, które prężnie działały w podziemiu pod dyktaturą PRL-u. Wśród kapel, których utwory Grabaż i spółka wzięli na warsztat, są takie sławy jak Izrael, Kryzys, Dezerter, Siekiera czy poruszający się w nieco innej stylistyce Zespół Reprezentacyjny. Nie zabrakło jednak wykonawców, którzy obecnie są niemal całkiem zapomniani, jak Corpus X czy Holy Toy.
Idea płyty jest bardzo szczytna i chylę czoła przed Strachami, które wzięły na swoje barki misję edukacyjną współczesnej młodzieży. Myśli zawarte w tekstach zaprezentowanych utworów sprawdzają się i w naszej rzeczywistości. Co tu dużo mówić, są też bardziej strawne niż monumentalne pieśni Jacka Kaczmarskiego, które Grabaż wyśpiewywał na poprzednim albumie. Pod tym względem przesłanie zgrabniej koresponduje ze swobodnym image′em Strachów Na Lachy.
Zastrzeżenia można mieć raczej do samej muzyki. Na autorskich płytach Strachy zaprezentowały dość specyficzną mieszankę miejskiego folku, reggae i pop-rocka. Odcinali się przy tym od punkowych korzeni. Stylistyka ta mogła drażnić na „Autorze”, w zestawieniu z tekstami Kaczmarskiego. Miłośnicy barda „Solidarności” chyba nigdy nie wybaczą Grabażowi jarmarcznego wykonania „Murów”.
Na „Zakazanych piosenkach” mamy sytuację odwrotną. Teksty utworów nie są już tak przytłaczające, nadają się do przebojowego śpiewania. Od strony technicznej niby obcujemy z pomysłową aranżacją i energią, ale jednak nie tego spodziewałem się po tak doświadczonych muzykach. Chyba za bardzo wzięli sobie do serca punkowy rodowód przerabianych kawałków. Czasem niebezpiecznie zbliżają się do stylistyki Pidżamy Porno, a przecież Strachy miały być od tego ucieczką. Fani macierzystej formacji Grabaża na pewno ucieszą się, słuchając „Na kształt dziecka”, „Łazienki” czy „Idzie wojna”. Nie znaczy to, że na krążku zabrakło radosnych dźwięków i tanecznego groove’u. Takie kawałki jak „Wariat”, „Po prostu pastelowe”, „Wojny gwiezdne”, to czyste hity parkietowe.
Dorzućmy do tego songi zaangażowane, z mroczną muzyką i refleksyjnym tekstem („Zamknij wszystkie drzwi”, „Fabryka”) i wyjdzie pełny obraz „Zakazanych piosenek”. Trudny do sklasyfikowania, czasem skoczny, czasem przygnębiający, a czasem zwyczajnie irytujący, zwłaszcza, gdy całkiem zgrabne partie gitarowe ubarwione są na siłę kiczowatymi wstawkami elektronicznymi rodem z przebojów Boltera.
Strachy Na Lachy chyba świadomie nagrały taką płytę, by recenzenci łamali sobie głowę, nie potrafiąc jej do końca sklasyfikować (co się chwali). Nie jest to pozycja, która wszystkich usatysfakcjonuje od początku do końca. Osoby szukające rozrywki i refrenów wpadających w ucho na pewno będą omijały ponure kawałki, natomiast tych, którzy podejdą do niej z większymi ambicjami będą drażniły wszechobecne wtręty stylistyki pop. Mimo to, z ”Zakazanymi piosenkami” warto się zapoznać, by odkryć, że polska muzyka lat 80. to nie tylko Lady Pank i Maanam, ale i bunt, pasja oraz niepokoje trawiące każde młode pokolenie.
koniec
21 listopada 2008
dodajdo

Komentarze

10 II 2010   21:38:02

Świetna recenzja, jak i płyta, przychylam sie do słów Pana "Pi". Płyta warta wydania grosza.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Pot i Kreff – Made in Poland: Trzech mężczyzn i fani
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

2 IX 2010

Emerson, Lake & Palmer to zespół kojarzony głównie z monumentalnymi dziełami z lat 70., jak „Tarkus” czy „Brain Salad Surgery”. Nie należy jednak zapominać, że przeżył chwilową reaktywację w latach 90. Dla nas o tyle istotną, że odwiedził wtedy Polskę i pozostawił po sobie trwały ślad w postaci krążka „Live in Poland”.

więcej »

Surferzy z Brooklynu
Michał Perzyna

31 VIII 2010

Zachwytów nad EP-ką „Summertime!” i wielkich oczekiwań względem debiutanckiej długogrającej płyty formacji The Drums było co niemiara. To w jej kontekście mówiło się o nowej odsłonie muzyki gitarowej spod znaku chociażby The Cure, Joy Division, The Smiths i wielu innych. Dzisiaj, już po przesłuchaniu albumu zatytułowanego po prostu „The Drums”, śmiało można powiedzieć, że za oceanem narodziła się nowa gwiazda.

więcej »

Pot i Kreff – Made in Poland: Odkryli sposób na długowieczność!
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

26 VIII 2010

Mało brakowało i tego koncertu w ogóle by w Polsce nie było. Zupełnie jakby wszystko sprzeciwiło się występowi The Rolling Stones w naszym kraju. Na szczęście determinacja artystów sprawiła, że ostatecznie zagrali u nas w 2007 roku. I to tak, że klękajcie narody!

więcej »

Polecamy

Niemen na rozdrożu

Tu miejsce na labirynt…:

Niemen na rozdrożu
— Sebastian Chosiński

The Zombies życie po życiu
— Sebastian Chosiński

Kogo śmierć wybierze, ten umrze zaledwie
— Sebastian Chosiński

Muzyka, co serca nam rozdziera
— Sebastian Chosiński

SBB twarde jak Skała
— Sebastian Chosiński

Ulubieńcy Johna Peela
— Sebastian Chosiński

Jak rozwścieczony byk
— Sebastian Chosiński

Krok do „Wieczności”
— Sebastian Chosiński

Quidam w krainie łagodności
— Sebastian Chosiński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Nie zamierzam się stąd ruszać. Tu mi dobrze
— Jakub Stępień

Tam, gdzie kurwy, grzyby i krasnale
— Marek Staszewski

Tegoż autora

Pot i Kreff – Made in Poland: Trzech mężczyzn i fani
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff – Made in Poland: Odkryli sposób na długowieczność!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: Muzyka warta swej ceny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: Rockowy Dream Team cz. 2
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: Rockowy Dream Team cz. 1
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff – Made in Poland: Folk z rockowym pazurem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Esensja słucha: Drugi kwartał 2010
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Michał Perzyna, Jakub Stępień, Jacek Walewski, Mieszko B. Wandowicz

Pot i Kreff: 100 tysięcy jednakowych piosenek
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff – Made in Poland: Chwila prawdziwych emocji
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: Pierwsze wyjście z mroku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000-2010 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.