Szukaj
ESENSJA » Muzyka » Recenzje
Start Magazyn Twórczość Książki Filmy Komiksy Gry Muzyka Varia Redakcja
Muzyka
Aktualności
Wieści
Recenzje
Publicystyka
Wywiady
Esensjopedia
Konkursy
Magazyn XCIII
Pobierz magazyn
Zobacz też
Tam, gdzie kurwy, grzyby i krasnale
Polecane serwisy
Wiatr ze Wschodu
Podręcznik
Drogi Potencjalny Autorze!
RSS – kanał informacyjny ogólny [pomoc…]
RSS – kanał informacyjny działu [więcej…]
Esensja bloguje
RSS – kanał informacyjny blogu
Forum Esensji
Nasz profil na Facebooku Podążaj za nami na Twitterze Informujemy na Blipie Nasz profil na Naszej-klasie
Czytaj nasze wiadomości w Cafe News
Students.pl
Nowości płytowe
Terra em Concerto [DVD] – Mariza
The Sea – Corinne Bailey Rae
Lovefinder – Novika
Sprawa rodzinna – Maja Sikorowska, Andrzej Sikorowski
ÕŸÖ – Angelique Kidjo
HooDoo – HooDoo Band
[więcej...]
Recenzje
Strrrrrraszny punk rock
Choć Grabaż oficjalnie ogłosił, że Pidżama Porno zawiesiła działalność na czas nieokreślony, to jednak dusza punkowca wciąż się w nim odzywa. Dowodem jest najnowsza płyta Strachów Na Lachy, „Zakazane piosenki”, nagrana w hołdzie polskiemu undergroundowi lat 80.
Strachy Na Lachy
‹Zakazane piosenki›
EKSTRAKT:60%
TytułZakazane piosenki
Wykonawca / Kompozytor Strachy Na Lachy
Wydawca S.P. Records
Data wydania22 września 2008
Czas trwania59:05
Utwory
1) Nocne Ulice (Bikini) 02:22
2) Dlaczego ja (Korpus X) 03:37
3) Po prostu pastelowe (Malarze i Żołnierze) 03:39
4) Wojny Gwiezdne (Kryzys) 03:00
5) Marmur (Holy Toy) 04:03
6) Idzie Wojna (Siekiera) 03:22
7) Fabryka (Dezerter) 03:36
8) Na kształt dziecka (Brak) 03:29
9) Wariat (Rejestracja) 03:26
10) Kwiecień'74 (Zespół Reprezentacyjny) 03:29
11) Nasza Kultura (Izrael) 04:36
12) Zamknij Wszystkie Drzwi (Variete) 06:11
13) Łazienka (WC) 04:52
14) Marmur - Tomek Budzyński 04:09
15) Zamknij Wszystkie Drzwi - Renata Przemyk 06:14
Tytuł albumu, nawiązując do filmu „Zakazane piosenki”, dla niektórych może być mylący. Nie chodzi bowiem o piosenki śpiewane podczas okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej, a o kawałki punkowych zespołów, które prężnie działały w podziemiu pod dyktaturą PRL-u. Wśród kapel, których utwory Grabaż i spółka wzięli na warsztat, są takie sławy jak Izrael, Kryzys, Dezerter, Siekiera czy poruszający się w nieco innej stylistyce Zespół Reprezentacyjny. Nie zabrakło jednak wykonawców, którzy obecnie są niemal całkiem zapomniani, jak Corpus X czy Holy Toy.
Idea płyty jest bardzo szczytna i chylę czoła przed Strachami, które wzięły na swoje barki misję edukacyjną współczesnej młodzieży. Myśli zawarte w tekstach zaprezentowanych utworów sprawdzają się i w naszej rzeczywistości. Co tu dużo mówić, są też bardziej strawne niż monumentalne pieśni Jacka Kaczmarskiego, które Grabaż wyśpiewywał na poprzednim albumie. Pod tym względem przesłanie zgrabniej koresponduje ze swobodnym image′em Strachów Na Lachy.
Zastrzeżenia można mieć raczej do samej muzyki. Na autorskich płytach Strachy zaprezentowały dość specyficzną mieszankę miejskiego folku, reggae i pop-rocka. Odcinali się przy tym od punkowych korzeni. Stylistyka ta mogła drażnić na „Autorze”, w zestawieniu z tekstami Kaczmarskiego. Miłośnicy barda „Solidarności” chyba nigdy nie wybaczą Grabażowi jarmarcznego wykonania „Murów”.
Na „Zakazanych piosenkach” mamy sytuację odwrotną. Teksty utworów nie są już tak przytłaczające, nadają się do przebojowego śpiewania. Od strony technicznej niby obcujemy z pomysłową aranżacją i energią, ale jednak nie tego spodziewałem się po tak doświadczonych muzykach. Chyba za bardzo wzięli sobie do serca punkowy rodowód przerabianych kawałków. Czasem niebezpiecznie zbliżają się do stylistyki Pidżamy Porno, a przecież Strachy miały być od tego ucieczką. Fani macierzystej formacji Grabaża na pewno ucieszą się, słuchając „Na kształt dziecka”, „Łazienki” czy „Idzie wojna”. Nie znaczy to, że na krążku zabrakło radosnych dźwięków i tanecznego groove’u. Takie kawałki jak „Wariat”, „Po prostu pastelowe”, „Wojny gwiezdne”, to czyste hity parkietowe.
Dorzućmy do tego songi zaangażowane, z mroczną muzyką i refleksyjnym tekstem („Zamknij wszystkie drzwi”, „Fabryka”) i wyjdzie pełny obraz „Zakazanych piosenek”. Trudny do sklasyfikowania, czasem skoczny, czasem przygnębiający, a czasem zwyczajnie irytujący, zwłaszcza, gdy całkiem zgrabne partie gitarowe ubarwione są na siłę kiczowatymi wstawkami elektronicznymi rodem z przebojów Boltera.
Strachy Na Lachy chyba świadomie nagrały taką płytę, by recenzenci łamali sobie głowę, nie potrafiąc jej do końca sklasyfikować (co się chwali). Nie jest to pozycja, która wszystkich usatysfakcjonuje od początku do końca. Osoby szukające rozrywki i refrenów wpadających w ucho na pewno będą omijały ponure kawałki, natomiast tych, którzy podejdą do niej z większymi ambicjami będą drażniły wszechobecne wtręty stylistyki pop. Mimo to, z ”Zakazanymi piosenkami” warto się zapoznać, by odkryć, że polska muzyka lat 80. to nie tylko Lady Pank i Maanam, ale i bunt, pasja oraz niepokoje trawiące każde młode pokolenie.

21 listopada 2008
Aby założyć wątek forum dot. niniejszego artykułu, trzeba być zalogowanym na forum.
dodajdo
Komentarze
W chwili obecnej nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy!
Dodaj komentarz
Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik: