Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 października 2017
w Esensji w Esensjopedii

Do lustra

Kamil Staszewski
w poezji można by coś nowego
stworzyć ot tak pstrykając palcami
spalić grube tomiska i powiesić za łby
krytyków wiecznie cierpiących
na deja vu syndrome

Kamil Staszewski
‹Do lustra›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
AutorKamil Staszewski
TytułDo lustra
OpisPoeta u progu dorosłości. Pochodzi z Lublina, tutaj pisze swoje wiersze: jedne gorsze, drugie lepsze. Często mu się słowa niechcący zrymują. Wielki fan Quentina Tarantino i Led Zeppelin. Udaje, że gra i śpiewa na gitarze. Chciałby mieć długie włosy, ale mama by go zabiła.
Gatunekpoezja
sylwester z Anną
trzy
dzisiaj będę elegantiae arbiter
zimny denaturat ale świeży chlebek
(czerstwy żart wiem)
dwa
zrób mi przyjemność miła
załóż to cudo z lumpeksu
ja w spodniach poszukam
sztucznych ogni
jeden
masz to dla ciebie
krwawy tulipanek o cholera
chyba połknąłem śledzia
o
widzę dno
kogoś wyrzucają za drzwi
ten sam wchodzi
przez okno
anno
jaki był taki był
mam jeszcze butelczynę
płynu do chłodnic
chcesz?
Ilustracja: <a href='mailto:ortheza@wp.pl'>Łukasz Matuszek</a>
Ilustracja: Łukasz Matuszek
traktacik poetycki wypity do lustra
w poezji można by coś nowego
stworzyć ot tak pstrykając palcami
spalić grube tomiska i powiesić za łby
krytyków wiecznie cierpiących
na deja vu syndrome
albo zastrzec sobie prawo (od tej
chwili prawo człowieka)
żeby nazywać poezją i
zmiętoszone niebo tonących kochanków
i świat doskonale czarny
używanie ciała byłoby wskazane
w rozsądnych granicach żeby
nie zdusić trawionym alkoholem
jedynego słusznego głosu
na tej planecie
koniec końców zostać
lustrzanym wierszokletą
ból
sprzedałem oczy ruchomym obrazom
pani jest dla mnie jedynie
czarną kartką pomazaną przez ślepca
mógłbym ci mówić
ździro czułe słówka:
twój ojciec jest największym złodziejem świata
bo ukradł wszystkie gwiazdy
i zamknął je w twoich oczach
a zaliż nie-pięknie?
ale mi się nie chce
dzieci głosu nie mają więc
(tutaj się ukłoń lepkiej mazi
i przezroczystym błonom)
łapię pęcherzyki powietrza
przez ciasne okno
zapachem twych perfum na poduszce
wygięty w literę es
jak skręt
szara myszka
człowiek przycupnął skulony w kącie
jak małe dziecko grozi piąstką
czerwonym światełkom dla szczęścia
twarzą w twarz z bladą ścianą
zakłada okulary
tak w nie nie w tak
a mur pozostaje murem
po plecach przechodzą
cztery łapki i ostre pazurki
giętki kręgosłup moralny
twarz naturalnej selekcji robi
miau
koniec
2 lutego 2010
dodajdo

Komentarze

19 II 2012   20:42:36

Świetne. właśnie zyskałeś nowego fana.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Żart i kara
Paweł Micnas

26 IX 2013

Rosjanie, pełni powagi, jak u Dostojewskiego, potrafią godzinami rozmawiać przy wódce o Bogu i sprawach najważniejszych. Ale to także naród niezwykle dowcipny i właśnie tę żartobliwą część rosyjskiej duszy mamy okazję poznać, czytając translatorski tom Jerzego Czecha.

więcej »

Tęskne wariacje w tonacji bliżej nieokreślonej
Kasia Florkowska

17 IX 2010

Drżącą ręką sięgnęłam za pazuchę umysłu,
Wyłowiłam zakurzone pudełko zapałek.
O kant duszy potarte, migotliwie rozbłysły.
Bladym ciepłem ogrzały me dłonie.

więcej »

Haiku #2
Aleksander Pietraszunas

24 VI 2010

tym samym sercem
lecz w pomiętej skórze
kolejna wiosna

więcej »

Polecamy

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.