Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 27 czerwca 2017
w Esensji w Google

Moja Fantastyka: Wprowadzenie do cyklu

Esensja.pl
Esensja.pl
Konrad Wągrowski
Przeprowadzka wiąże się oczywiście z ogromnym zamieszaniem, wielkim bałaganem, hukiem roboty, zmęczeniem, zniecierpliwieniem, irytacją. To są jej powszechnie znane złe aspekty. Są jednakże i dobre. Pakowanie pozwala na przebranie papierów i ubrań i wybranie tych, które od lat jedynie zajmują miejsce w szafach i szafkach. Jest jeszcze coś – w czasie przeprowadzki co i rusz wpadają nam w ręce rzeczy, o których istnieniu zapomnieliśmy, bądź zatarło się w pamięci jak są interesujące.
Najlepszym przykładem jest pakowanie magazynów – jeśli zdarzy się tak, że jeden z nich upadnie na ziemię i otworzy się na stronie z ciekawym artykułem, czy tekstem literackim, jesteśmy przegrani. Resztę wieczora przeznaczonego na ciężką pracę spędzimy zagłębieni w lekturze. Zwłaszcza, gdy mieliśmy spakować 20 roczników „Fantastyki” i „Nowej Fantastyki"…
Wstępem tym rozpoczynam nowy cykl felietonów na łamach „Esensji”, cykl zaplanowany na …lata. Bezposrednią jego inspiracją była właśnie przeprowadzka, podczas której trzeba było wydobyć z głebi szafki prawie 250 egzemplarzy najsłynniejszego polskiego czasopisma literackiego. Przeglądając wybrane egzemplarze, zdałem sobie z czegoś sprawę. Mimo tego, że starałem się przez lata czytać „Fantastyki” na bieżąco, w natłoku zajęć przegapiłem niemało opowiadań, powieści i artykuł publicystycznych. Szkoda, warto by to nadrobić. Przyszły mi do głowy również liczne rozmowy ze znajomymi, że współczesna „Fantastyka” to już nie to, że obecnie publikowane opowiadania nie dorastają do pięt tym z lat osiemdziesiątych i początku dziewięćdziesiatych, A może to wcale nieprawda. Może to nie „Fantastyka” się zepsuła, tylko myśmy się zestarzeli, czasy się zmieniły i nic już nie jest tak zabawne jak kiedyś, jak śpiewała grupa Pink Floyd? Sięgnięcie po stare numery „Fantastyk”, czytanie dawnych opowiadań pozwoli na zweryfikowanie tych tez. Czytając nieznane opowiadania sprawdzę, czy rzeczywiście robią one aż tak dużo większe wrażenie niż te publikowane obecnie, wspominając te, które znam, zobaczę jak zmienił się ich odbiór. Czym różnię się ja i świat współczesny od tego sprzed lat. Będę miał niepowtarzalną szansę porównać trzydziestolatka, żyjącego już od 14 lat w III Rzeczypospolitej, z wszystkimi wadami zaletami tego życia, do dziesięciolatka sięgającego po czasopismo gdy w Polsce kończył się stan wojenny, a jedyną rozrywką bywały dwa programy telewizji państwowej. Czy to nie będzie fascynująca podróż w czasie?
Jak się zmobilizować do tej zabawy, jak zaprosić do niej innych? Tak się składa, że mam medium, w którym mogę się wypowiedzieć, że istnieje szansa, że przeczyta mnie kilka tysięcy ludzi, z których jakiś procent będzie mógł dzielić ze mną wspomnienia i impresje. Wyczerpała się przy okazji formuła mojego poprzedniego cyklu fantastycznych felietonów na łamach „Esensji” – „Fantastycznych podróży”. Stąd też ten pomysł: będę czytał co miesiąc kilka numerów „Fantastyki”, a swe wrażenia zapisywał w formie felietonu dla „Esensji”. Właśnie: wrażenia. Nie mam zamiaru bawić się w krytykę, nie mam zamiaru opisywać dokładnie co można było wyczytać w tym i owym numerze „Fantastyki”. Będę czytał, wspominał, pisał o tym co pamiętam, jak odbierałem dany tekst te kilkanaście lat temu, jak odbieram go dzisiaj, co szczególnie wbiło mi się w pamięć, a co z niej ulotniło. Mam nadzieję, że to nie będzie monolog, że będzie to wymiana wrażeń z ludźmi, którzy, jak i ja, czytali niegdyś „Fantastykę”, dla których dzień, w którym nowy egzemplarz pojawiał się w domu, był świętem, którzy będą chcieli się tym podzielić. Mam również nadzieję, że będą mnie czytali ci, których nie było jeszcze na świecie, gdy w 1982 r. pojawił się pierwszy numer „Fantastyki”. Mam nadzieję, że jakoś ich zainteresuję, zmobilizuję do poszukiwań, kto wie, może w bibliotece rodziców i pozwolą mi oni poznać, jak odbiera „Fantastykę” kolejne pokolenie miłośników tego gatunku? Mam nadzieję, że to nie będzie martwa rubryka.
Przedstawiwszy temat, przedstawmy autora. O nie, nie mam zamiaru opowiadać swojego życiorysu. Wydaje mi się, że jednak kilka słów na temat relacji między mną i „Fantastyką” warto przestawić. Kiedy zetknąłem się z Nią pierwszy raz? Nie od początku, ale niedługo później – czy był to rok 1983, czy 1984, nie pamiętam. Na pewno od 1985 czytałem już wszystkie numery (pożyczając je), a od 1987 „Fantastykę” prenumerowałem. W 1997 roku udało mi się odkupić brakujące roczniki, dzięki czemu skompletowałem wszystkie egzemplarze. I tak to trwa do dziś. Lista inspiracji jest bardzo długa i będzie ujawniana w trakcie naszej wyprawy. Nie mogę jednak nie wspomnieć o tych najsilniejszych: „Piaseczniki”, „Telepata”, „Kraina Chichów”, „Mniejsze zło”, „…za jeden mniony dzień”, „Thor spotyka Kapitana Amerykę"…
Czas na szczegóły techniczne. Jak mam zamiar dobierać zakres materiałów do tego cyklu? Policzmy. Do końca 2002 roku pojawiło się 20 pełnych roczników „Fantastyki” i „Nowej Fantastyki” i 3 egzemplarze z pierwszego roku wydawania. Jeśli podziele sobie to na półroczne paczki (przez miesiąc będę chyba w stanie przypomnieć sobie 6 numerów pisma), to w sumie powinno powstać 2*20+1 = 41 felietonów. Rocznie wydajemy 10 numerów „Esensji” – cykl więc powinien zająć 4 lata! Ale, ale – przez te 4 lata, jeśli się uda, zobaczymy 4 roczniki „NF” – kolejne 8 felietonów. Dodajmy jeszcze 2 przez ten okres i wszystko wskazuje na to, że cykl zaplanowałem na ponad 50 numerów „Esensji”, czyli 5 lat… Życzcie mi powodzenia.
Dla celów statystycznych postaram się dołączać do każdego tekstu spis omawianych numerów i osobistą liste 3 najlepszych tekstów literackich i publicystycznych z każdego takiego okresu. To będzie kolejny materiał do dyskusji.
Na pierwszy ogień idą 3 numery z 1982 roku. „Pieśń dla Lyanny”, „Funky Koval”, „Wieczna wojna”, „Fundacja”. Nieźle się zaczyna, nieprawdaż? Nie pozostaje mi więc nic innego, niż zacytować:
…3…2…1
Zaczynamy!
koniec
1 marca 2003
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Nie przegap: Luty 2017
Esensja

28 II 2017

Jak zwykle pod koniec miesiąca, przypominamy recenzje, które opublikowaliśmy w okresie minionych 28 dni.

więcej »

Piątka na piątek: Sobotnie wydanie specjalne
Esensja

10 XII 2016

W zasadzie nie sobotnie tylko dziesiątogrudniowe albo noblowskie, ale z sobotą w tytule wygląda ładniej. Po wczorajszej Piątce tradycyjnie nie całkiem na serio (albo nawet całkiem nie na serio) dzisiaj poważniejszy przegląd utworów związanych z twórczością literackich noblistów z naszych okolic.

więcej »

Piątka na piątek: Tańce, hulanka, swawola!
Esensja

2 XII 2016

30 listopada przypadła 130 rocznica pierwszej rewii wystawionej w paryskiej Folies Bergère. Z tej okazji w dzisiejszej Piątce goszczą tancerze.

więcej »

Polecamy

Symetria asymetryczna, cz. 63

Symetria asymetryczna:

Symetria asymetryczna, cz. 63
— Adam Kordaś

Symetria asymetryczna, cz. 62
— Adam Kordaś

Symetria asymetryczna, cz. 61
— Adam Kordaś

Symetria asymetryczna, cz. 60
— Adam Kordaś

Symetria asymetryczna, cz. 59
— Adam Kordaś

Symetria asymetryczna, cz. 58
— Adam Kordaś

Symetria asymetryczna, cz. 57
— Adam Kordaś

Symetria asymetryczna, cz. 56
— Adam Kordaś

Symetria asymetryczna, cz. 55
— Adam Kordaś

Symetria asymetryczna, cz. 54
— Adam Kordaś

Zobacz też

Z tego cyklu

Hard SF rządzi
— Konrad Wągrowski

„Seksmisja” na serio
— Konrad Wągrowski

Pierwsza runda
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Dobry i Niebrzydki: Życie zaczyna się po sześćdziesiątce
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Dobry i Niebrzydki: Superheroina nie z „Playboya”
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Dobry i Niebrzydki: Oliver Twist i wybuchające siusiaki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Dobry i Niebrzydki: Jessica Chastain lobbuje u króla ciepłokluchowego kina
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Dobry i Niebrzydki: Denzel jak wino
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Dobry i Niebrzydki: Ksenomorfy pod prysznicem
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Dobry i Niebrzydki: W Galaktyce jak w Opolu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Dobry i Niebrzydki: Uciec, ale dokąd?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Esensja czyta dymki: Kwiecień 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Dobry i Niebrzydki: Co ludzie powiedzą?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Wkrótce

zobacz na mapie »

W trakcie (wybrane)

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.