Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 25 marca 2017
w Esensji w Google

W sieci: Uzależnieni od wszechstronności

Esensja.pl
Esensja.pl
Dokładnie 10 lat temu powstała pierwsza strona WWW. Wtedy nikt jeszcze nie przypuszczał, w jakim kierunku rozwinie się Internet. Owszem, na pewno przewidywano dynamiczny rozwój, wzrost liczby użytkowników, stron itp. Nikt chyba jednak nie domyślał się, że Internet stanie się osobnym medium, całkowicie niezależnym od już istniejących, a wręcz konkurującym z nimi.
Nikomu również nie śniło się wtedy, że Internet może stać się problemem społecznym, nikt nie przypuszczał że 10 lat później będą tysiące osób chorobliwie uzależnionych od Internetu…. Nikt nie był świadomy tego, że właśnie powstało medium tak wszechstronne i tak uniwersalne, że może stać się w przyszłości zagrożeniem dla innych środków masowego przekazu. Medium doskonałym, bo tworzonym przez jego odbiorców, a co za tym idzie doskonale dostosowującym się do aktualnych trendów, mód czy tematów rozpalających umysły na całej Ziemi.
Sieć ma wielu entuzjastów, ale również wielu przeciwników. Powody są różne; psychologowie ostrzegają przed uzależnieniem, malkontenci krytykują papkę informacyjną serwowaną nam w sieci, entuzjaści kontrują hasłem „W sieci jest wszystko!"… Jaka jest prawda? Cóż, jak zwykle prawda leży gdzieś pośrodku. Bez wątpienia wszystkie strony mają rację.
Jak już napisałem dopiero 10 lat temu powstała pierwsza strona WWW. Dziś ich liczby nikt nie potrafi ocenić, ale są to już setki milionów. Wraz z rozwojem technologii tworzenia stron WWW rozwijał się cały przemysł internetowy. Strony zaczęły epatować reklamami, coraz sprawniej podawanymi informacjami . Ruszyły pierwsze serwisy rozrywkowe, na których można było pograć z przyjaciółmi w brydża, scrabble, kółko i krzyżyk czy statki. Wraz ze wzrostem popularności internetowej rozrywki stawała się ona coraz częściej płatna. Powstawały kasyna i inne przybytki sieciowej rozrywki. Rozwijająca się technologia z czasem pozwoliła na robienie zakupów, rezerwacje biletów do kina, teatru czy na samolot. Sieć zapełniła się przeróżnymi plikami, serwisami itp. Z czasem każda szanująca się firma oferowała swoje usługi na własnych stronach WWW. Na Internet zwróciły uwagę również media. Początkowo nieco nieśmiało, ale po jakimś czasie wszystkie gazety, stacje radiowe i telewizyjne zrozumiały, że Internet to rzesza potencjalnych klientów. Obecnie użytkownicy mogą spokojnie słuchać swojej ulubionej stacji, poczytać gazetę nie ruszając się od komputera.
Ale zaraz zaraz, miało być o uzależnieniu od wszechstronności. No i właśnie docieramy do głównego tematu. Otóż Internet początku XXI wieku stał się miejscem oferującym wszystko wszystkim. Encyklopedie, słowniki, rozrywkę, prasę lekką, łatwą i przyjemną, ale także poważne dzienniki. Wspomniałem już o radiu, a także o wszelkiego rodzaju plikach. Czymże są owe pliki? To najczęściej muzyka w popularnym formacie MP3, filmy w święcącym ostatnio triumfy formacie DIVX, wszelkiego rodzaju oprogramowanie sieciowe i nie tylko.
No dobrze, ale co to ma wspólnego z uzależnieniem? Otóż to, że wszystkie te wyżej wymienione rzeczy stworzyli ludzie na wyraźne żądanie innych ludzi (czyt. potencjalnych użytkowników). Stworzyli je, aby ułatwić, umilić i uprościć NAM życie. Powstaje pytanie czy potencjalny użytkownik Internetu tego wszystkiego tak potrzebował, czy było mu to niezbędne? Oczywiście nie, ale człowiek jak wiadomo, to bardzo leniwa istota, która gdyby mogła to najchętniej nie ruszała by się z domu. Nie liczmy więc na to, że ów leniwy człowieczek pobiegnie do kiosku 10 pięter niżej i oddalonego od jego domu 100 metrów. Taka wycieczka mogłaby go przyprawić o zawał serca, a na pewno narazić na stratę czasu tak dziś cenionego przez wszystkich „bardzo zabieganych ludzi XXI wieku”.
Ów człowiek XXI w. nazwijmy go Jerzym, wybiera gazetę w sieci, mimo że nie oferuje ona takiego bogactwa treści jak na papierze. Dlaczego? Gdyż jest tam to, co najważniejsze, esencja informacyjna. Coś, co łatwo i szybko pozwoli zapoznać się z faktami. Internet nie dość, że oferuje użytkownikowi gazetę, umożliwia mu również bezpośrednio dostęp do źródła informacji, czyli np. do agencji prasowych. Kiedy Jerzy już zaspokoi swój głód informacyjny, odwiedzi strony swoich ulubionych dzienników i periodyków będzie mógł się zrelaksować. Uczyni to słuchając zapewne ulubionej stacji radiowej dzięki technologii ’real audio’, umożliwiającej transmisję radiową, ale także i telewizyjną. Jeśli mówić o realiach polskiego Internetu telewizja na razie nie wchodzi w grę z powodu przepustowości łącz, ale w przyszłości może to się zmieni. Na zachodzie natomiast telewizja internetowa już istnieje i z biegiem czasu i rozwoju technologii będzie zdobywać coraz większą popularność. W Polsce na razie dostępne są np. Wiadomości, które możemy oglądać po ściągnięciu pliku ze strony TVP. Ale przecież nie można tylko słuchać radia! Słuchając można robić inne rzeczy, np. spotkać się z przyjaciółmi, oczywiście wirtualnie i rozegrać np. partyjkę brydża, lub jak kto woli, rozegrać porządną sesje w QUAKE’a czy inną z gier oferujących opcje multiplayer. (gry wieloosobowej). A co jeśli Jerzy nie lubi w nic grać? Nic nie szkodzi, Internet jak już napisałem oferuje wszystko dla wszystkich. Jeśli nie lubi grać to może po prostu porozmawiać z przyjaciółmi lub z całkowicie anonimowymi osobami na jednym z tysięcy czatów. A jeśli nie zastanie osoby którą szuka on-line, zawsze może napisać maila. On zawsze dotrze, nie ważne jak daleko jest dana osoba. To bardzo duża zaleta Internetu, kto wie czy nie jedna z głównych. Brak odległości – tu wszystko jest na wyciągnięcie ręki i nikogo nie obchodzi, czy pożądana osoba lub serwer jest w odległości kilku kilometrów, czy nawet na innym kontynencie. Internet nie ma granic, tu pojęcie odległości nie istnieje, a przynajmniej prawie nie istnieje. Kiedy nasz Jerzy napisze już maile, poczyta gazety, posłucha radia, może zawsze rzucić okiem na stronę księgarni internetowej oferującej oczywiście sprzedaż wysyłkową. Może również zamówić bilety do kina, przejrzeć katalog biblioteki, sprawdzić obecną taryfę swojego telefonu komórkowego, a nawet założyć konto w banku. A kiedy już zgłodnieje, może wejść na stronę pizzerii i zamówić swoją ulubioną pizzę, która zostanie mu dostarczona w przeciągu 30 minut, albo szybciej.
Jednym słowem może wszystko, a raczej prawie wszystko. To co napisałem powyżej wygląda jak jakaś wizja z filmów sci-fi, ale to już wszystko jest dostępne. Na wyciągnięcie ręki. Powoli, lecz nieubłaganie światy wirtualny i rzeczywisty zaczynają się coraz bardziej przenikać. Człowiek coraz bardziej uzależnia się od tego wszechstronnego medium, które zapewnia mu prawie wszystko od informacji, przez rozrywkę, interesy, kontakty, a kończąc na jedzeniu.
Wielu z Was drodzy czytelnicy zapewne się oburzy i powie: co on bredzi? Jakie uzależnienie? O czym on mówi? Roztacza jakieś niestworzone wizje… Może zabrzmi to nieco groźnie, ale człowiek z biegiem czasu uzależni się jeszcze bardziej. A Internet? On zawsze dostosuje się do sytuacji, bo to my go tworzymy.
Czy świat poza Internetem umrze? Oczywiście nie, jest wielu, którzy bojkotują to medium, zresztą sieć nie istniałaby bez świata rzeczywistego, jej siła leży w koegzystencji ze światem realnym. Sieć jest jedynie alternatywą. Alternatywą, która kusi nas swoją wszechstronnością, dostępnością i wręcz nieograniczonymi zasobami.
Nie zgadzasz się ze mną czytelniku? Uważasz, że uzależnienie nie dotyka wszystkich? Więc spójrz na siebie i zauważ, że właśnie siedzisz przed monitorem i czytasz kolejny numer Esensji…. w Internecie! Czy nie masz na imię Jerzy?? ;-)
koniec
1 kwietnia 2002
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Nie przegap: Luty 2017
Esensja

28 II 2017

Jak zwykle pod koniec miesiąca, przypominamy recenzje, które opublikowaliśmy w okresie minionych 28 dni.

więcej »

Piątka na piątek: Sobotnie wydanie specjalne
Esensja

10 XII 2016

W zasadzie nie sobotnie tylko dziesiątogrudniowe albo noblowskie, ale z sobotą w tytule wygląda ładniej. Po wczorajszej Piątce tradycyjnie nie całkiem na serio (albo nawet całkiem nie na serio) dzisiaj poważniejszy przegląd utworów związanych z twórczością literackich noblistów z naszych okolic.

więcej »

Piątka na piątek: Tańce, hulanka, swawola!
Esensja

2 XII 2016

30 listopada przypadła 130 rocznica pierwszej rewii wystawionej w paryskiej Folies Bergère. Z tej okazji w dzisiejszej Piątce goszczą tancerze.

więcej »

Polecamy

Symetria asymetryczna, cz. 60

Symetria asymetryczna:

Symetria asymetryczna, cz. 60
— Adam Kordaś

Symetria asymetryczna, cz. 59
— Adam Kordaś

Symetria asymetryczna, cz. 58
— Adam Kordaś

Symetria asymetryczna, cz. 57
— Adam Kordaś

Symetria asymetryczna, cz. 56
— Adam Kordaś

Symetria asymetryczna, cz. 55
— Adam Kordaś

Symetria asymetryczna, cz. 54
— Adam Kordaś

Symetria asymetryczna, cz. 53
— Adam Kordaś

Symetria asymetryczna, cz. 52
— Adam Kordaś

Symetria asymetryczna, cz. 51
— Adam Kordaś

Zobacz też

Z tego cyklu

Sever for ever
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Deszczowcy, mypingi i UFO
— Joanna Słupek

Niezakładanie grup dyskusyjnych w pl.*: mini-HOWTO
— Jacek Kawa

„Bunt” w szklance wody
— Łukasz Kustrzyński

Czaty
— Bartosz Kotarba

Niezwykłe uczucia
— Wojciech Gołąbowski

Wirtualne dygresje
— Wojciech Gołąbowski

Internet, czyli trust no one!
— Bartosz Kotarba

Reporter – serwis informacyjny
— Esensja

Tegoż autora

Powrót księcia
— Bartosz Kotarba

Piraci: Przed monitorem pod czarną banderą
— Bartosz Kotarba

Cisza i mrok
— Bartosz Kotarba

Koszykarskie święto
— Bartosz Kotarba

Cierń i duch
— Bartosz Kotarba

Łowca z otchłani
— Bartosz Kotarba

Cywilizowany produkt
— Bartosz Kotarba

Mroczna atmosfera
— Bartosz Kotarba

Wreszcie coś się ruszyło
— Bartosz Kotarba

ONI mogą wszystko
— Bartosz Kotarba

W trakcie (wybrane)

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.