Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 22 sierpnia 2017
w Esensji w Google

Mała Esensja: Duży może więcej

Esensja.pl
Esensja.pl
Ponad dwa tuziny aktorów plus orkiestra; piosenki, balet, iluzjonista i efekty specjalne. Dwie godziny (z jedną przerwą), w czasie których dzieci siedzą jak na szpilkach, z rozdziawionymi ustami – to musical wiernie oparty o klasycznego „Pinokia” Carla Collodiego, w wykonaniu Gliwickiego Teatru Muzycznego.

Carlo Collodi, Ryszard Czubaczyński
‹Pinokio›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPinokio
Teatr Gliwicki Teatr Muzyczny
AutorCarlo Collodi, Ryszard Czubaczyński
ReżyseriaPaweł Gabara
MuzykaWłodzimierz Korcz
ScenografiaEva Farkašová
ChoreografiaAnna Siwczyk
ObsadaMaciej Pawlak, Michał Piprowski, Jerzy Bytnar, Daniel Dąbrowski, Łukasz Marczyński, Sabina Langner, Tomasz Białek, Katarzyna Wysłucha
Data premiery31 maja 2008
Tak się szczęśliwie złożyło, że na przedstawienie „Pinokio” wybraliśmy się całą rodziną stosunkowo niedługo po skończonej lekturze oryginalnej bajki, mieliśmy więc możliwość porównania obu wersji. Wypadło bardzo korzystnie dla musicalu: współczesne hasła padają jedynie w piosenkach Ryszarda Czubaczyńskiego (do muzyki Włodzimierza Korcza). Złagodzono nieznacznie początek: Pinokio nie zabija Świerszcza, a jedynie go przegania (co, nawiasem mówiąc, jest logiczniejsze przy kolejnych wystąpieniach gadającego owada). Książka jest dość obszerna, toteż mimo dwóch godzin przedstawienia, pewne fragmenty musiały ulec wycięciu lub uproszczeniu – a więc to sam Dżepetto napotyka (w lesie) gadające drzewo, z którego struga chłopca; zniknęło uwięzienie bohatera (po jego skardze o byciu okradzionym) oraz następujące po tym spotkanie z wężem, wpadnięcie w sidła i stróżowanie za psa; pominięto Wyspę Pracowitych Pszczół (gdzie Pinokio zrozumiał wreszcie, że bez pracy nie ma kołaczy), bijatykę z kolegami, ucieczkę przed Karabinierami, smażenie na patelni… Uff, ale w tej bajce treści!
Zadziwiające jest, że dopiero pisząc niniejszą recenzję zorientowałem się, że przez te dwie godziny ani raz nie ma mowy o… wydłużaniu nosa, spowodowanym kłamstwem! Coś, co jest bodaj podstawą wszelkich bajek z Pinokiem, tutaj zostało pominięte – i przeszło niezauważone. Właśnie tak! O czym to jednak świadczy? Po pierwsze, o bogactwie oryginalnej opowieści (w której rosnący nos jest tylko jednym z wielu wątków i pomysłów), po drugie – o kunszcie scenarzysty i całego zespołu teatralnego.
Dzieje się dużo, bardzo dużo. Klasyczny występ aktorski jest uzupełniany przez piosenki lub muzykę instrumentalną (graną przez orkiestrę), w trakcie których na parkiecie trwają popisy choreograficzne – tradycyjne lub baletowe. W kilku scenach (zwłaszcza podczas rozmowy z Dyrektorem Ogniojadem) zastosowano efekty pirotechniczne1), w trakcie zaś przedstawienia cyrkowego (gdy Pinokio stał się osłem) przez dobrych kilka minut niepodzielną uwagą widowni włada zręczny iluzjonista2). W wielu momentach przez scenę przewija się także para Arlekin + Kolombina, to przydając fabule dodatkowe tło, to dając odetchnąć głównym bohaterom opowieści.
Materiały prasowe GTM<br/>Fot. Tomasz Zakrzewski
Materiały prasowe GTM
Fot. Tomasz Zakrzewski
Treść jest więc obszerna. Zmian miejsc jest tyle, że zamiast co chwila spuszczać kurtynę, dekoracje są zmieniane na bieżąco, przez ekipę techniczną ubraną w stroje budowlańców. Czy jednak – ze względu na brak najsłynniejszego atrybutu Pinokia – fabuła jest zrozumiała tylko dla znających oryginał? Trudno powiedzieć. Na pewno dzieci znające drewnianego pajaca tylko z występów gościnnych u Shreka mogą się nieco pogubić. Nie sądzę jednak, by w scenariuszu występowały jakieś poważne dziury fabularne – nie widziałem niezrozumienia na twarzach młodych widzów. A zachwyt! Ależ tak!
koniec
26 grudnia 2010
1) Obecne na widowni bardzo małe dzieci przestraszyły się i zaczęły płakać.
2) Jego sztuczki wprawiły w podziw także dorosłych widzów.
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Fot. za zygmunthubner.pl

Ulisses: Everyman, czyli rzecz o inscenizacji Zygmunta Hübnera
Paweł Kozłowski

30 VIII 2015

„Ulisses”, monumentalna powieść Jamesa Joyce’a, w 1970 roku została wyreżyserowana przez Zygmunta Hübnera i wystawiona na deskach gdańskiego Teatru Wybrzeże.

więcej »

Scena za ciasna na Lód
Karolina „Nem” Cisowska

3 V 2014

Wystawienie „Lodu” Jacka Dukaja na scenie wydawało się pomysłem tak szalonym, trudnym w realizacji i niezrozumiałym, że oczywiste było, iż sama ciekawość przyciągnie do teatru na Woli w Warszawie widzów zarówno z obozu fantastycznego, jak i mainstreamowego. I sama ciekawość została zaspokojona.

więcej »

O monologach romantyków
Miłosz Cybowski

13 IV 2014

Jak dowodzą „Towiańczycy. Królowie chmur” Jolanty Janiczak, na temat polskiego romantyzmu, polskich wieszczów i ich życia można powiedzieć bardzo dużo. Szkoda tylko, że wystawiony na deskach Teatru Starego w Krakowie spektakl w reżyserii Wiktora Rubina wygląda raczej jak nieskoordynowany monolog.

więcej »

Polecamy

Symetria asymetryczna, cz. 64

Symetria asymetryczna:

Symetria asymetryczna, cz. 64
— Adam Kordaś

Symetria asymetryczna, cz. 63
— Adam Kordaś

Symetria asymetryczna, cz. 62
— Adam Kordaś

Symetria asymetryczna, cz. 61
— Adam Kordaś

Symetria asymetryczna, cz. 60
— Adam Kordaś

Symetria asymetryczna, cz. 59
— Adam Kordaś

Symetria asymetryczna, cz. 58
— Adam Kordaś

Symetria asymetryczna, cz. 57
— Adam Kordaś

Symetria asymetryczna, cz. 56
— Adam Kordaś

Symetria asymetryczna, cz. 55
— Adam Kordaś

Zobacz też

Z tego cyklu

Rymowane reguły
— Marcin Mroziuk

Czary to nie wszystko
— Marcin Mroziuk

Jak zniechęcać do komiksów
— Wojciech Gołąbowski

Taka nauka to czysta przyjemność
— Marcin Mroziuk

Siódma porcja przyjemności
— Marcin Mroziuk

Czasem trudno dojść do słowa
— Marcin Mroziuk

Skok na bank
— Marcin Mroziuk

Nieudany występ mistrza
— Marcin Mroziuk

Coś, co możesz znaleźć na Rebel.pl
— Wojciech Gołąbowski

Z miłości do książek?
— Marcin Mroziuk

Tegoż twórcy

Esensja czyta: Styczeń 2012
— Miłosz Cybowski, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Kadr, który…: Zaproszenie do jamy
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: Samotni
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: Wymarsz o świcie
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: Pożoga
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: Pędzą konie
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: Rozstrzelany pociąg
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: W ciemnym, zabagnionym lesie
— Wojciech Gołąbowski

Dwupak tematyczny: Bez trzymanki
— Wojciech Gołąbowski

Esensja czyta dymki: Marzec 2017
— Wojciech Gołąbowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Wkrótce

zobacz na mapie »

W trakcie (wybrane)

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.