Szukaj
ESENSJA » Varia » Scena
Start Magazyn Twórczość Książki Filmy Komiksy Gry Muzyka Varia Redakcja
Varia
Aktualności
Wieści
Scena
Publicystyka
Wywiady
Fantastyka
Galeria
Rozrywka
Konkursy
Magazyn XCIII
Pobierz magazyn
Zobacz też
Z czego się śmiejecie?
Samogwałt Otella
„Piekarnia”, czyli jak rodzi się faszyzm
Przy drzwiach zamkniętych
Błędy elementarne
Konkursy
Sztuka w kropki
Polecane serwisy
Wiatr ze Wschodu
Podręcznik
Drogi Potencjalny Autorze!
RSS – kanał informacyjny ogólny [pomoc…]
RSS – kanał informacyjny działu [więcej…]
Esensja bloguje
RSS – kanał informacyjny blogu
Forum Esensji
Nasz profil na Facebooku Podążaj za nami na Twitterze Informujemy na Blipie Nasz profil na Naszej-klasie
Czytaj nasze wiadomości w Cafe News
Students.pl
Erynie.pl
Wybrane zapowiedzi książkowe
Człowiek, który gapił się na kozy – Jon Ronson
Dobry, zły i nieumarły – Kim Harrison
Heliogabal, wnuk Mezy – Ewa Nowacka
Kot alchemika – Walter Moers
Królowa Cieni – Marcus Sedgwick
Siedem pożarów Mademoiselle – Esther Vilar
Śmiercionośny rękopis – Rex Stout
Złodziej pioruna – Rick Riordan
[więcej...]
Wybrane nowości książkowe
Apartament 12A – Robert Rotenberg
Na dno nocy – Clive Cussler
Pruska zagadka – Piotr Schmandt
Wampiry z Morganville. Księga II – Rachel Caine
Wstrząsające dzieło kulejącego geniusza – Dave Eggers
Wyspa Ściętych Hiacyntów – Gonzalo Torrente Ballester
Zemsta drugiej żony – Katarzyna Anna Olszaniecka
Zimowe zjawy – Kate Mosse
[więcej...]
Scena
„Operetka” jest naga
Niemalże gotowy scenariusz napisany przez samego Witolda Gombrowicza, a do tego znakomita muzyka Leszka Możdżera i wytrawna reżyseria Michała Zadary – wydaje się, że „Operetka” nie ma żadnych wad. Czego więc brakuje? Szczypty odwagi.
Witold Gombrowicz
‹Operetka›
EKSTRAKT:70%
TytułOperetka
Teatr Teatr Muzyczny „Capitol”
AutorWitold Gombrowicz
ReżyseriaMichał Zadara
MuzykaLeszek Możdżer
ScenografiaMagdalena Musiał
ChoreografiaTomasz Wygoda
KostiumyJulia Kornacka
ObsadaCezary Studniak, Justyna Antoniak, Arkadiusz Brykalski
W Operetce” zrezygnowano z klasycznej fabuły, więc łatwo się w tym wszystkim pogubić. Cała sztuka sprowadza się jednak do tego, by nie pogubili się twórcy, na przykład w czasie prac nad scenariuszem. Trzeba przyznać, że Michał Zadara i jego ekipa znakomicie wywiązali się z postawionego przed nimi zadania. Widać, że w tym szaleństwie tkwi metoda, w czym duża zasługa muzyki, którą skomponował Leszek Możdżer. Świetnie oddaje ona absurdalność i tragikomiczność poszczególnych scen. Dzięki niej historia dyktatora mody Fiora i krzewiącej nagość Albertynki nabiera prawdziwych rumieńców. Albertynka burzy obowiązujący porządek i demaskuje fałszywość ludzi marionetek traktujących modne stroje niczym maski. Jej pojawienie się powoduje chaos – bohaterowie wychodzą ze swoich ról społecznych, ba – niektórzy wręcz się nimi zamieniają. Rewolucyjny nastrój wyśmiewa zarówno samą rewolucję, jak i archetyp bohatera romantycznego. Harmonijność operetki zostaje zakłócona, przez co tworzy się swoista antyoperetka, w której dominuje nastrój absurdu i groteski. Do tego klimatu świetnie dopasowali się aktorzy. Dobrze wypadł Cezary Studniak jako Fior, ale i tak wszystkich bije na głowę Michał Juzoń w roli nieustannie wymiotującego profesora. O dekoracjach nic nie będę mówił – niech oryginalna scenografia zaskoczy widzów.
Z drugiej strony całość jest rozwlekła i trochę przydługa, jednak chwile znużenia rekompensuje kapitalny i przezabawny finał, w którym spodziewać można się dosłownie wszystkiego, chociażby… spadającego z nieba wielbłąda. Szkoda tylko, że twórcom zabrakło odwagi – w końcówce oryginału Albertynka rozbiera się do naga, manifestując tym samym swoje poglądy, natomiast w wersji Zadary zastępująca Ewelinę Adamską Justyna Antoniak obnażyła tylko piersi. Co prawda można powiedzieć, że etapowanie pornograficznymi scenami nie ma sensu, ale gdyby pokazano wszystko, to tak czy owak osiągnięto by efekt szoku. Michałowi Zadarze życzę więcej drapieżności, bo właśnie w ten sposób przechodzi się do historii. Jeszcze niektórzy mogliby pomyśleć, że przestraszył się nagości niczym hrabia Szarm i zamiast rozebrać, wolał ubrać. Czyżby stał po tej samej stronie, reprezentując zblazowanych arystokratów?
Niezależnie od wątpliwości i kontrowersji warto wybrać się do wrocławskiego Teatru Muzycznego „Capitol” na niebanalną wersję „Operetki”. Mimo wszystko daje ona do myślenia, a tego nigdy zbyt wiele.

12 marca 2009
Aby założyć wątek forum dot. niniejszego artykułu, trzeba być zalogowanym na forum.
dodajdo
Komentarze
W chwili obecnej nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy!
Dodaj komentarz
Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik: