Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 8 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Jubileusz: Here’s… Esensja!

« 1 2 3 4 5 6 9 »

Jubileusz: Here’s… Esensja!

Ewa Drab
Ewa Drab
Ewa Drab
Wzrost: średni (1,65 m)
Rysopis: Cienie pod oczami, będące efektem stałego strumienia promieniowania komputerowego. Zapadnięte oczodoły, będące efektem stałego strumienia informacji czytanej (niech żyje Guttenberg!). Usta prawie jak Angelina Jolie, pod warunkiem, że otoczenie jest pod wpływem popularnych używek. Figura daleka od ideałów Hollywood, raczej trudno pomylić z Keirą Knightley. Niewinne spojrzenie i ironiczny uśmiech kryją spragniony krwi producentów filmowych, niezaspokojony popkulturowo mózg.
Znaki szczególne: Pieprzyk a la Marilyn Monroe. Robi też dziwne miny na widok Johnny’ego Deppa, wyrażające podziw dla umiejętności aktorskich tegoż.
Policyjna charakterystyka: Niebezpieczna, bo zupełnie nie wyglądająca na potencjalne zagrożenie. Obserwuje otoczenie, a potem z dziką rozkoszą spisuje wrażenia. Zgroza dla zespołu redakcyjnego „Esensji”, bo albo nie odzywa się przez długi czas, albo wysoko ocenia komedie romantyczne. Czasem wpada też na głupie pomysły jak autoprezentacja w formie listu gończego, a to dlatego, że w dzieciństwie upajała się Bonanzą. Poważne niebezpieczeństwo dla zdrowia Konrada W.
Poszukiwana za: Rzadkie komentarze prac innych redaktorów i nachalność w sprawie własnych tekstów. Za bezczelne wykorzystywanie wypowiedzi kolegów-recenzentów. Za gustowanie w kiczu, puszczanie maksymalnie głośno „The show must go on” i sympatię dla wykalkulowanych Oscarów. Za beztroskie lekceważenie „wielkich wydarzeń branżowych” oraz za aroganckie odstawanie od innych, nie przejmowanie się trendami i modami. Za romans z Chrisem Evansem.
Słowo od siebie: Jestem Marzycielem, choć kiedy trzeba potrafię zejść z mojego Wzgórza nadziei, walczyć o coś Za wszelką cenę i być prawdziwym Buntownikiem z wyboru. Jestem łagodna, bez morderczych instynktów, nie myślałam nigdy, żeby wykończyć ciotkę Cookie, a już na pewno nie żeby Zabić prezydenta. Lubię spędzać czas W doborowym towarzystwie, a od Katowic – Sahary kulturalnej – wolałabym Chicago albo Notting Hill. Bywam Rozważna i Romantyczna choć czasem także Dumna i uprzedzona. Kocham kino, a każdy film odciska się Piętnem na mojej Pamięci Absolutnej. Czasem to Obłęd! Rzeczywistość postrzegam jako Matrix, istną Wyspę Między niebem a piekłem, która zdaje się być Targowiskiem próżności. Co za życie! Ale cóż, tak już jest, Czasem słońce, czasem deszcz. Nie wiadomo, jaki będzie Świat Jutra, a już na pewno, co się wydarzy Pojutrze. Może nadejdzie Dzień Próby?
Praca w Esensji To właśnie miłość! Niektórzy myślą: „Do diabła z miłością”, ale to Okrucieństwo nie do przyjęcia, bo ja jestem prawdziwy Desperado i lubię stać na Bezdrożach recenzenckich lub trwać W pogoni za rozumem.
Twór zgnieciony przez krytyków, który uznała za dobry: Może nie za dobry, ale za relaksującą rozrywkę: „Hitch”, „Kate i Leopold”; plus oczywiście kiczowaty wyciskacz łez „Szkoła uczuć”.
Twór wynoszony na wyżyny przez krytykę, który uznała za słaby: Gra komputerowa „Syberia” – piękna, ale bez duszy. Niektóre polskie „arcydzieła”.
Co ją kręci w popkulturze? Możliwość oderwania się od rzeczywistości, poszerzenia horyzontów i spojrzenia na wiele rzeczy z innej perspektywy. No i klata Erica Bana w „Troi”!

Kliknij na obrazku, aby powiększyć
Kliknij na obrazku, aby powiększyć
Daniel Gizicki
Co mnie wlasciwie kreci w tej (pop)kulturze? Jakie dziela, zjawiska, trendy?
Kręci mnie dużo. Najbardziej oczywiście komiksy (założę się, że nikt się tego nie spodziewał), ale i dobra książka (choć niekoniecznie klasyczne arcydzieła – ostatnio przerobiłem 8 tomów „Nekroskopu”, uch). Nie lubię komiksów o superbohaterach, ani filmów o amerykańskich nastolatkach, których największym problemem jest to, że nie mają z kim iść na bal maturalny. No i bardzo kręci mnie jazz, zwłaszcza śpiewany przez takie panie, jak Billie Holliday czy Norah Jones. No i Miles – ale to chyba oczywiste.
Powszechnie uznane arcydzieło, które uważasz za kichę.
Jakoś nie podoba mi się pisarstwo niejakiego Brunona Schulza. Wydumane, pokręcone, kompletnie nie rozumiem zachwytu nad tą twórczością. Możliwe, że jestem ignorantem. Cóż, tak bywa. Muszę z tym jakoś żyć.
No i Lynch mnie nie rusza.
I „Ghost in the shell”. Nudne jak diabli.
Powszechnie uznana kicha, ktora uwazasz …no niekoniecznie za arcydzieło, ale coś fajnego.
Lubię serial „Na Wspólnej” choć wkręciłem się w niego przez moją matkę. Uważam, że większość polskich aktorów dużo lepiej przykłada się do ról w serialach, niż w filmach. A poza tym, cholernie mnie bawi przewidywalność tego typu telewizyjnych produkcji.

Mówią, że to ten po prawej
Mówią, że to ten po prawej
Wojciech Gołąbowski
Mówią, że jest informatykiem, ale nim upłynęły studia, stracił do tego serce.
Mówią, że dla odmiany robi czasem meble, a w dodatku ich potem używa.
Mówią, że coś komponuje, ale to niestety głównie pieśń przeszłości.
Mówią, że śpiewa, ale mówią też, że niech lepiej tego nie robi.
Mówią, że coś pisze… no, coś tam czasem pisze.
Mówią, że jest w wieku Jacka Dukaja i gdy tak mówią, spogląda na swe dokonania z goryczą.
Mówią, że jest w Esensji od początku i dobrze mówią.
Mówią, że składa, ale nie się do strzału ani podania.
Mówią, że jest normalny, a on tymczasem nie pali tytoniu, nie pije alkoholu ani kawy.
Mówią, że jest domatorem i mają całkowitą rację.

Marcin Herman
Marcin Herman
Marcin Herman
Imię: Marcin
Nazwisko: Herman
Pseudonim: Mat
Rodzina: zbyt liczna, by wymieniać
Przyjaciele: oddani
Wrogowie: nieznani
Podstawowe zdolności: rodzenie w bólach (każdego artykułu komiksowego), trudne do przezwyciężenia lenistwo (co odbija się na ilości tekstów w Esensji), czarnowidztwo (wielokrotne mistrzostwo Polski wszystkich kategorii w marudzeniu), bujanie w obłokach (niespotykany poziom niezrealizowanych pomysłów).
Historia: Jako bohater komiksu został uśmiercony tuż po tym, jak odkrył sens życia. Obecnie jego wcielenie w naszej rzeczywistości miota się pomiędzy życiem rodzinnym, pracą w agencji public relations, a pisaniem dla „Esensji”. W tzw. mitycznej wolnej chwili zdarza mu się popełnić kawałek scenariusza do komiksu.
W popkulturze kręci go: komiks, we wszelkich przejawach, a ostatnio również film animowany
Podoba mu się, chociaż to obciach: amerykańskie filmy klasy B („No co, przecież tam jest dużo świetnych patentów”).
Za totalny crap uważa: Serial „M jak miłość” i inne tego typu produkcje. Aby dostrzec ich beznadziejność wystarczy odwrócić się tyłem do telewizora i posłuchać samych dialogów. Tego się nie da słuchać. Aż dziw bierze, że ogląda to 25 proc. społeczeństwa.
« 1 2 3 4 5 6 9 »

Komentarze

07 VI 2014   09:01:12

Nieodpowiedzialny zespół redakcyjny, który pozwala, żeby w prowadzonym przez nich magazynie "kulturalnym" pomawiano ludzi.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Obowiązek informacyjny na podstawie artykułu 13 RODO
Esensja

24 V 2018

Dnia 25 maja 2018 zmienia się prawo o ochronie danych osobowych. W związku z tym prezentujemy zasady zarządzania danymi osobowymi w naszym serwisie.

więcej »

Piąty konkurs na recenzję filmową
Esensja

18 IV 2017

Już po raz piąty zapraszamy do nadsyłania tekstów w konkursie na recenzję filmową. Zapoznajcie się ze szczegółami – w tym listą filmów do recenzji.

więcej »

Najlepsze teksty 15-lecia Esensji!
Esensja

31 X 2015

Po raz trzeci pomóżcie nam wybrać najlepsze teksty w historii Esensji – zrobimy z nich specjalnego e-booka!

więcej »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.