Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 8 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Jubileusz: Here’s… Esensja!

« 1 6 7 8 9 »

Jubileusz: Here’s… Esensja!

Agnieszka ‘Achika’ Szady
Agnieszka ‘Achika’ Szady
Agnieszka Szady
Gromada: fani (Fantasticae maniacali)
Podgromada: fandomowce aktywne (Fandomia activae)
Rząd: starwarsowce (Asteroibellum fascinatii)
Podrząd: rebeliantowate (Rebelidae)
Rodzina: konwentowce pospolite (Fanus conventophilus)
Rodzaj: esensjoidalne (Essensium autores)
Gatunek: Achika
Pochodzenie: Syriusz (konkretnie: LKF Syriusz)
Występowanie: łamy fanzinów i czasopism sf
Środowisko naturalne: konwenty, kluby miłośników fantastyki, polne drogi
Cechy charakterystyczne: kapownik
Podstawowe pożywienie: cytaty
Charakterystyczny głos: „Muszę to zapisać!…”
Sympatie polityczne: Rebelia
Rozmnażanie: nie występuje
Naturalni wrogowie: brak
Co mi się w popkulturze najbardziej podoba?
Z literatury: fantastyka, cały Bunsch i Kossak-Szczucka, starsze powieści Chmielewskiej. Muzyka: country oraz pop z lat 70. i 80. Uwielbiam pełnometrażowe filmy animowane, szczególnie Disneya, DreamWorks i Miyazakiego. Jeżeli chodzi o pozostałe filmy, to lubię inteligentne komedie, science-fiction z ciekawym pomysłem i przygodówki w stylu „Indiany Jonesa”.
Jakie dzieło podoba mi się, choć według powszechnej opinii powinnam się tego wstydzić?
Jako wierna czytelniczka listy pl.rec.fantastyka.sf-f mam szaloną ochotę zapytać najpierw o definicję „powszechnej opinii”. ;-) Ale poważnie: o czyją opinię chodzi? U zawodowych krytyków mam przechlapane, bo lubię Siudmaka, Beksińskiego i „Gwiezdne wojny”. Statystyczny obywatel (o ile istnieje w ogóle takie dziwo) zapewne z dezaprobatą odniesie się do mojego upodobania czytania o „kosmitach i krasnoludkach” przy jednoczesnym całkowitym braku zainteresowania losami bohaterów serialu „M jak miłość” i w „powszechnej opinii” tego typu osób powinnam się wstydzić właściwie wszystkiego, co czytam i oglądam. Jeżeli zaś chodzi o „powszechną opinię” środowiska miłośników fantastyki, to jakoś nie mogę sobie przypomnieć, by szczególnie spodobało mi się dzieło powszechnie pogardzane.
Jaki utwór według powszechnej opinii będący arcydziełem uważam za kichę i dlaczego?
Zupełnie nie podoba mi się „Epoka lodowcowa”, gdyż według mnie jest to film nieśmieszny, przygnębiający i dość nudny. Nie podobała mi się „Pasja”, przypominająca raczej lekko fabularyzowany dokument z telewizyjnych kanałów popularnonaukowych niż film w sensie dzieła artystycznego. Nie podobają mi się też powieści Jacka Dukaja (właściwie wszystko, co napisał po „Irrehaare”), ze względu na udziwniony i często zawiły język, który nawet niekiedy jestem w stanie docenić, ale czyta się go ciężko; momentami mam wrażenie przerostu formy nad treścią.

Michał Szczepaniak
Wrocławianin, wielbiciel ciastek i Koreanek, niedoszły kapral Legii Cudzoziemskiej, potem zszedł na psy i został prawnikiem. Specjalista od zajadłej polemiki, wykręcania kota ogonem, od teorii spiskowych oraz pisania recenzji i opowiadań. Sławę i bogactwo tak czy owak osiągnie – kwestia tylko, w którym życiu. W wolnych chwilach przebiera się w biały strój do karate i rozbija głową deski, od razu ma się po tym świetne pomysły na teksty…!

Bartek Sztybor
Bartek Sztybor
Bartosz Sztybor
Niepoprawny marzyciel i kulturalnego życia wichrzyciel. Zwolennik konsekwentnego łamania konwencji i przeciwnik schematów, przy czym sam w tych schematach zamknięty. Podobno straszny egoista, narcyz i próżniak, a w rzeczywistości tylko buc i towarzyska świnia. Amator płatków kukurydzianych, salami i maminych wypieków. Buntownik i filozof w jednym, jak na razie nieudolny w obu dziedzinach. Od dzieciństwa marzył, by mieć dodatkowy sutek, jak bondowski Scaramanga. Lubi zapach świeżo wydrukowanych gazet i stacji benzynowych. Często łapie zbyt wiele srok za ogon i, chociaż niektóre go obsrywają, to do każdej podchodzi z pasją. Próbuje wybudować sobie pomnik, oby nie spiżowy.
Kulturę uwielbia doświadczać, a nie odbierać. Żyje kinem i właśnie na tym uzależnieniu chce zbudować swoją przyszłość. Komiks, muzykę oraz gry ceni i namiętnie praktykuje. Książki dopiero odkrywa, natomiast teatru nie ma zamiaru odkryć nigdy. Idealny film, to reżyseria Spike’a Lee/Tony’ego Scotta, scenariusz Quentina Tarantino/ Kevina Smitha, zdjęcia Paula Camerona/Dariusa Khondji, muzyka Terence’a Blancharda/Danny’ego Elfmana, produkcja braci Weinstein/ Briana Grazera, montaż Jaya Rabinowitza/Raya Lovejoya, efekty Industrial Light & Magic, charakteryzacja twarzy Ricka Bakera i kończyn Toma Savini. Na obsadę pewnie nie starczyłoby już pieniędzy, bo ta musiałaby być pokaźna. W komiksie wystarczy scenariusz Millera, rysunek Alexa Maleeva lub Mike’a Deodato i koniecznie okładka Bradstreeta. Gry przede wszystkim od Microids, Rockstara, Revolution i Lucas Arts. Jeśli chodzi o muzykę, to radości dostarcza wszelaka.
Z ostatnich filmów bardzo podobały mi się „Aniołki Charliego 2”, które zostały zmiażdżone na wszystkie możliwe sposoby. A ja po prostu dobrze się na nich bawiłem. „Aniołki” należy oglądać z ogromnym przymrużeniem oka, na granicy całkowitego zamknięcia powieki. Ja tak zrobiłem i daleki jestem od żałowania tych 100 minut. Dlatego nie straszne mi są Wasze gwizdy i poupychane w kieszeniach pomidory. W przeszłości takich filmów było więcej. Uwielbiam znienawidzonego „Kaczora Howarda”, niedocenionego „Flasha Gordona”, czy zapomnianą „Rękę śmierci”.
Sytuacja odwrotna wystąpiła niedawno, wraz z premierą „Bezdroży”. Dla mnie nudny, zbyt dosłowny, stwarzający pozory złożonego, a w rzeczywistości strasznie naiwny. Często po winie przytrafia się bełkotanie, ale żeby aż takie? Jestem też zagorzałym przeciwnikiem „Hero” i „Przyczajonego tygrysa”, bo nie wpisują się w definicję baśni, które mógłbym pokochać. Jeśli chodzi o gry, to nie rozumiem popularności gry „Splinter Cell”, opróżnionej z miodności do ostatniej kropli. W komiksie natomiast nie uznaję wielkości Richarda Corbena i Franka Quitleya.

Eliza Trzęślewicz
Eliza Trzęślewicz
Eliza Trzęślewicz
Nie no, ja nie umiem tak o sobie. Nie potrafię się zachwalać, nie umiem pisać CV i listów motywacyjnych. Zaczęłam pisać bloga, ale nie zrobię Wam tego i nie podam adresu :)
Ale od czego ma się znajomych? Całą robotę zwaliłam na nich. Poprosiłam, żeby zamknęli Waliskę w jednym zdaniu. Oprócz pójścia na łatwiznę: „Oj trudno będzie”, przypomnieli mi, że jestem „króliczkiem na duracellach” (czy to nie jest kryptoreklama?) i „motorówką”. Znacie grę w Jokera? Opisujemy w niej innych za pomocą porównań do krajobrazów, przedmiotów, pogody, itd. Kiedy ja byłam do zgadnięcia, na pytanie: „Gdyby ta osoba była statkiem wodnym, jaki to byłby statek?” ktoś powiedział, że „motorówką”, i zgadujący od razu zgadł, że to ja. A mi było przykro, że nie jestem żaglowcem… A innym razem dowiedziałam się, że gdybym była samochodem, byłby to mały szybki samochodzik z zepsutym tłumikiem.
Korzystając z okazji do publicznej wypowiedzi oświadczam, że wcale nie jestem taka głośna. Czasem tylko głośno się śmieję, ale postanowiłam zdostojnieć i zachowywać się jak dama (w końcu latka lecą) i redukuję te śmichy…
Podczas studiów (filologia polska) wyżywałam się artystycznie, tańcząc w teatrze tańca. Potem sprzedałam się kapitaliście i odrabiam codziennie ośmiogodzinną pańszczyznę w zamian za wikt i opierunek. Na teatr zabrakło czasu i energii. Choć ostatnio wróciła mi tęsknota i cały weekend przetańczyłam ucząc się tańców azteckich i afrykańskich.
Ale nie samą pracą żyje człowiek. Cały czas próbuję skończyć studia (i zrobię to, jak komuś wreszcie się uda zmusić mnie do napisania pracy dyplomowej). A żeby nie zapomnieć, czego mnie na nich nauczyli, korekcę w „Esensji”, a od kilku tygodni oceniam też opowiadania nadsyłane do redakcji. Już udało mi się podpaść pewnemu autorowi :)
Plany? Nauczyć się, jak uczyć obcych naszego pięknego języka i wyjechać z tą umiejętnością do ciepłych krajów. Mam już taki jeden na celowniku! A wcześniej zamierzam zostać średniowieczną kurtyzaną. Powoli zaczynam oswajać się z tematem.
Co mnie kręci w popkulturze? Ona sama mnie kręci. Bo nie stawia sobie żadnych granic. Bo czerpie ze wszystkiego, co się nawinie, i przerabia (albo nie) na swoją modłę. Bo jest intertekstualna, metakulturowa, postmodernistyczna (nie boję się tego słowa), jarmarczna, naturalna i prawdziwa. Bo jest.
Nie doceniam: wierszy Miłosza (a przecież wielkim poetą był), muzyki Depeche Mode (a taki kultowy zespół rockowy), „Gladiatora”, „Pasji” i kilku innych superprodukcji kina amerykańskiego, opery jako gatunku. I wielu innych „dzieł”, ale tak bardzo je wyparłam, że nawet o nich nie pamiętam
Wstyd się przyznać, ale mam słabość do: romantycznych komedii (najlepszy na babskiego doła jest „Dziennik Bridget Jones”), happy endów Katarzyny Grocholi i grających na emocjach łzawych piosenek o miłości.
A odkochać się nie potrafię w: Tomaszu Mannie, Oldze Tokarczuk, „Małym Księciu”, Zbigniewie Rybczyńskim, Grzegorzu Halamie, Paulu Newmanie, Osieckiej, Holy Hunter, Majchrzaku, I.B. Singerze, Kalinie Jędrusik, Strefie Ciszy, Kasi Chmielewskiej, ”Czterech weselach i pogrzebie”, Kieślowskim, Stingu, Tori Amos, Joannie Fraszyńskiej, Urszuli Dudziak, Doctorovie, Stańce, Barczyku, Kolskim, Fridzie, Gretkowskiej, Jurewiczu, Witkacym, Biurze Podróży, Poświatowskiej, Hłasce, Kabaracie Starszych Panów, Bzdylu, Barańczaku, Gombrowiczu, Dalim, Kabarecie Potem, Raz, Dwa, Trzy, „Niewinnych Czarodziejach”, Peterze Gabrielu, Sinead O’Connor, Masłowskiej, Gajosie, „W pogoni za Amy”, Marii Peszek, Andrzejewskim, Pati Yang…
DOŚĆ!
Waliska vel Eliza Trzęślewicz
« 1 6 7 8 9 »

Komentarze

07 VI 2014   09:01:12

Nieodpowiedzialny zespół redakcyjny, który pozwala, żeby w prowadzonym przez nich magazynie "kulturalnym" pomawiano ludzi.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Obowiązek informacyjny na podstawie artykułu 13 RODO
Esensja

24 V 2018

Dnia 25 maja 2018 zmienia się prawo o ochronie danych osobowych. W związku z tym prezentujemy zasady zarządzania danymi osobowymi w naszym serwisie.

więcej »

Piąty konkurs na recenzję filmową
Esensja

18 IV 2017

Już po raz piąty zapraszamy do nadsyłania tekstów w konkursie na recenzję filmową. Zapoznajcie się ze szczegółami – w tym listą filmów do recenzji.

więcej »

Najlepsze teksty 15-lecia Esensji!
Esensja

31 X 2015

Po raz trzeci pomóżcie nam wybrać najlepsze teksty w historii Esensji – zrobimy z nich specjalnego e-booka!

więcej »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.