Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 stycznia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Jubileusz: Here’s… Esensja!

« 1 7 8 9

Jubileusz: Here’s… Esensja!

Konrad Wągrowski
Konrad Wągrowski
Konrad Wągrowski
Urodziłem się dokładnie tego samego dnia co Leonardo da Vinci, Kim Ir-Sen, Jason Bourne i Funky Koval (i Emma Watson, Hermiona z „Harry’ego Pottera”, ale ona akurat nie pasuje do koncepcji tego tekstu). Mogłem więc zostać artystą, dyktatorem, kosmicznym detektywem albo mordercą na usługach CIA. To się nie spełniło, ale najwyraźniej ten Koval i Bourne, jako ikony popkultury, byli mi najbliżsi, bowiem jakoś z tą popkulturą się związałem (choć bycie artystą na topie lub dyktatorem byłoby pewnie praktyczniejsze). Wszystko przede mną, w końcu w tym roku miałem dopiero okrągłą 100000 rocznicę urodzin1). Choć nadal uważam, że szczyt moich możliwości minął wraz ze skończeniem szkoły podstawowej.
Czasem nie nadążam za trendami, bo nienawidzę pisania SMS-ów, a muzycznie zatrzymałem się na etapie „Pink Floyd” i „Dire Straits”, ale z drugiej strony nie mam oporów przed wejściem do komiksowego sklepu w garniturze i z aktówką, kupić stos komiksów i manifestacyjnie przedefilować z nimi przez miasto, czy chwaleniem się wszem i wobec, że weekend mam zamiar spędzić ze znajomymi przy grach planszowych. Więc nie jest jeszcze tak źle.
W tej chwili prowadzę dwa życia. Pierwsze 8 godzin dnia oddaję Wielkiej i Strasznej Korporacji, ukrywając przed przełożonymi tak wstydliwy fakt, jak prowadzenie kulturalnego pisma internetowego. Pozostałą część dnia poświęcam prowadzeniu kulturalnego pisma internetowego, ukrywając przed znajomymi tak wstydliwy fakt, jak praca w Wielkiej i Strasznej Korporacji. Resztę czasu poświęcam żonie, oglądaniu filmów, czytaniu książek i pisaniu tego i owego. Jakie to szczęście, że doba ma 36 godzin!
Co mnie właściwie kręci w tej popkulturze?
Film, książka, komiks, gry w tej właśnie kolejności, choć drzewiej bywało inaczej (kiedyś świat poza książką nie istniał). Uwielbiam „epicki rozmach”, przepadam za chwilami, gdy książka czy komiks mnie wzrusza, a film wyciska łzy, lub odwrotnie – zmuszają do śmiechu. Nie przepadam za eksperymentami, choćby najbardziej ambitnymi, ale doceniam oryginalność i idące za zajmującą fabułą chwyty formalne. Gdybym miał wymieniać twórców, nie starczyło by miejsca. Ale spróbuję – Steven Spielberg, Stanley Kubrick, F.F. Coppola, Alfred Hitchcock, Ridley Scott, Michael Mann, Peter Jackson, Steven Soderbergh, Peter Weir, Zhang Zhimou, M. Night Shyamalan, James Cameron, J.R.R. Tolkien, Frank Herbert, Paul Auster, Juliusz Verne, Michaił Bułhakow, Stanisław Lem, Orson Scott Card, Jacek Dukaj, Alan Moore, Stan Sakai, Enki Bilal, Tadeusz Baranowski, Janusz Christa… Pominąłem kilkuset, ale trudno.
Arcydzieło, które uważam za kichę
„Nad Niemnem”, oczywiście, ale przecież każdy, kto skończył ogólniak tak ma. Poza tym średnio kręci mnie „polska szkoła filmowa” (choć scena z kieliszkami w „Popiele i diamencie” jest super) i „kino moralnego niepokoju” (wolę choćby „Ziemię obiecaną”). Zaraz, czy „Człowiek z żelaza” to „KMN”? Nieważne – jest dobry. A z podwórka fantastycznego przyznam, że nigdy mnie nie zachwyciło „Metropolis”. No tak, ważne dla kina, ambitne, istotne, ale co poradzę, że nudzi.
Powszechnie uznana kicha, która mi się podoba
Nie zmienię zdania, że „Matrix: Reaktywacja” jest świetnym filmem (o „Rewolucjach” wole się już nie wypowiadać). Nieodmiennie podoba mi się kino Shyamalana, z „Osadą” na czele. Mam też bardzo dużo sympatii dla amerykańskich wysokobudżetowych produkcji historycznych i pseudohistorycznych, a ładny statek kosmiczny wynagrodzi mi seans każdego filmu science fiction. Ale najbardziej się wstydzę tego, że w każde Boże Narodzenie oglądam w telewizji „National Lampoons’ Christmas Vacation” z Chevym Chasem i śmieję się do rozpuku.
[1] W kodzie dwójkowym.

Olka Winnik
Olka Winnik
Aleksandra Winnik
Oto ja. Rocznik 1982, płeć pozornie słaba. Rok 2005/2006 to piąty rok moich studiów na kierunku filologia polska w Lublinie (UMCS); robię też dodatkową, niezależną specjalizację redaktorsko-medialną. Zagnieździłam się w dziale książek i bardzo mi tu dobrze. Recenzuję o 90% mniej książek, niż bym chciała, ale jak ktoś mądry już kiedyś w „Esensji” napisał, doba nie jest z gumy.
Interesują mnie współczesne zjawiska kulturowe i socjologiczne, dlatego pracę magisterską piszę z najnowszej poezji Tadeusza Różewicza, który jest wnikliwym obserwatorem tychże i przemawia do mnie jak żaden inny współczesny polski twórca.
Jak na polonistkę przystało czytam sporo i nie jestem w stanie wyłonić ulubionych pozycji beletrystycznych. Do fantastyki mam spory dystans, jeśli już po coś sięgam, to jest to coś z nurtu socjologicznej s-f. W prozie najbardziej cenię akcenty psychologiczne, emocjonalne i egzystencjalne. Ważny jest dla mnie język i przyjazny, acz niekonwencjonalny styl. Lubię eksperymenty literackie.
Param się (amatorsko) fotografią czarno-białą, fascynują mnie zagadnienia związane z translatoryką, ostatnio interesuję się też literaturą i kulturą Afroamerykańską. Uwielbiam jazz.

Michał R. Wiśniewski
Michał R. Wiśniewski
Michał R. Wiśniewski
Naczelny kazali napisać coś o sobie, ale żeby było ciekawe. Czyli będę musiał zmyślać. Nieciekawych rzeczy o mnie można dowiedzieć się z googla, biorąc jednak poprawkę na to, że google kłamie. Z ideolo jestem marksistą-totorystą, z wyznania – wierzę, że Bóg nam dał rock’n’rolla (i może kiedyś będę miał okazję, że by zagrać ludziom do tańca, a oni przez chwilę będą szczęśliwi – niestety, nie potrafię na niczym grać. Ale dużo słucham). Alkohol – wódka, metaxa i starka (nie na raz) – piwo tylko pod wurst. Zwierzęta – koty, modulo alergia. Żona – dziękuję, zdrowa.
Naczelny kazali też odpowiedzieć na pytania. Oh, well. „Co Cię właściwie kręci w tej popkulturze?” O, to jest proste. W popkulturze kręci mnie najbardziej wszystko to, co symbolizuje Godzilla. Nie będę teraz wykładał mojej „Holistycznej Teorii Godzilli”, napiszę tylko, że ów gumowy potwór symbolizuje wędrówkę idei z USA do Japonii i z powrotem (jako i uczyniły wielkookie postacie komiksowe); symbolizuje także kontrolowany kicz, coś, co Anglosasi nazywają guilty pleasure. Wierzę też w teorię fetyszy – jak coś Cię nie kręci, to nie i już – ktoś, kto nie czuje kultury bohaterów w trykotach, nie zrozumie postmodernistycznych „Strażników”. Podobnie zresztą jest z „Sailormoon” (BTW – moja ulubiona to Sailor Venus). Każdemu jego porno.
I znów pytania naczelnych: „Jakie powszechnie uznane arcydzieło, które uważasz za kichę?” i „Jaką powszechnie uznaną kichę uważasz …no niekoniecznie za arcydzieło, ale coś fajnego?” No litości, zadawać takie pytania w 2005, kiedy każdy ma dostęp do internetu i może sobie wyrażać swoją opinię, nie oglądając się na „powszechną uznaniowość”, to jest anachronizm. Ale mimo to powiem, że nie lubię opowieści o honorowych samurajach w stylu „Usagi Zieeeew Yojimbo”. I nienawidzę trendu w tłumaczeniach zapoczątkowanego przez Bartosza Wierzbiętę – jak mam ochotę na teksty z „Seksmisji”, to – surprise – oglądam „Seksmisję”. A polecam najnowszą płytę „Backstreet Boys”, teledysk do „I just want you to know” autentycznie wymiata. Napisałem w sumie 2097 znaków (ze spacjami), więc na tym kończę.

Członkowie redakcji zbyt skromni, aby publicznie chwalić się na łamach:
Joanna Bartmańska
Piotr Klingier
Paweł Laudański
Marcin Mroziuk
Jarosław Loretz
Karina Murawko-Wiśniewska
Magda Niebieszczańska
Karolina Rodzaj
Tomasz Sidorkiewicz
Joanna Słupek
Maria Stasiuk
Jacek Wesołowski
koniec
« 1 7 8 9
22 października 2005

Komentarze

07 VI 2014   09:01:12

Nieodpowiedzialny zespół redakcyjny, który pozwala, żeby w prowadzonym przez nich magazynie "kulturalnym" pomawiano ludzi.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Obowiązek informacyjny na podstawie artykułu 13 RODO
Esensja

24 V 2018

Dnia 25 maja 2018 zmienia się prawo o ochronie danych osobowych. W związku z tym prezentujemy zasady zarządzania danymi osobowymi w naszym serwisie.

więcej »

Piąty konkurs na recenzję filmową
Esensja

18 IV 2017

Już po raz piąty zapraszamy do nadsyłania tekstów w konkursie na recenzję filmową. Zapoznajcie się ze szczegółami – w tym listą filmów do recenzji.

więcej »

Najlepsze teksty 15-lecia Esensji!
Esensja

31 X 2015

Po raz trzeci pomóżcie nam wybrać najlepsze teksty w historii Esensji – zrobimy z nich specjalnego e-booka!

więcej »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.