Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 2 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Człowiek ringu (Cinderella Man)

Ron Howard
‹Człowiek ringu›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzłowiek ringu
Tytuł oryginalnyCinderella Man
Dystrybutor Forum Film
Data premiery9 września 2005
ReżyseriaRon Howard
ZdjęciaSalvatore Totino
Scenariusz
ObsadaRussell Crowe, Renée Zellweger, Connor Price, Boyd Banks, Craig Bierko, Paddy Considine, Paul Giamatti, Bruce McGill, Rance Howard, Fulvio Cecere, Clint Howard
MuzykaThomas Newman
Rok produkcji2005
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania144 min
WWW
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Opis dystrybutora
Jest to opowieść zainspirowana losami legendarnego sportowca Jima Braddocka - boksera, który porzucił ring, by pomóc swej rodzinie podczas Wielkiego Kryzysu. Gdy znów otrzymał szansę uczestniczenia w walce, niespodziewanie wygrał z jednym z najlepszych bokserów tamtych czasów Maksem Baerem, który na ringu zabił dwóch mężczyzn. Braddock pokonał go w 1935 roku.
Teksty w Esensji
Filmy – Recenzje      

Utwory powiązane
Filmy (16)       [rozwiń]






Tetrycy o filmie [5.50]

MC – Michał Chaciński [5]
Doskonale wypolerowana hollywoodzka robota ze świetnym aktorstwem, zdjęciami, muzyką itd. Jak to u Howarda, emocjonalnego szantażu jest mnóstwo i zamiast poruszać żenuje on w kilku miejscach tak jak zwykle. Ale tym razem mam wrażenie, że udało mu się jednak pokonać własną słabość. W drugiej połowie filmu, choć dokładnie wiadomo co się wydarzy i jak przebiegnie walka, dzięki Russelowi Crowe i świetnie nakręconym scenom pięściarskim siedziałem w kinie w napięciu i z autentycznym wzruszeniem czekałem na znany wynik. W sumie więc miłe zaskoczenie, choć sam film w całości oceniam jako przeciętny.

PD – Piotr Dobry [5]
To prawda, jest to solidnie nakręcone i zagrane, ale po „Huraganie”, „Alim” i przede wszystkim „Million Dollar Baby” jest to też cofnięcie do czasów „Rocky’ego”. I niestety bez Mistera T, a z Bridget Jones w zanadrzu.

KS – Kamila Sławińska [5]
Typowy Ron Howard - co oznacza, że niechybnie zdechłabym z przesłodzenia, gdyby nie Paul Giamatti, który urzekł mnie w nietypowej dla siebie roli. Ten niebywale zdolny, a ciągle nie do końca doceniany aktor gra twardego i mocno stojącego na ziemi trenera bokserskiego, a nie jakiegoś tam rozmemłanego neurotyka – i wychodzi mu to dużo lepiej i bardziej przekonująco niż Russelowi boksowanie, gdyby mnie ktoś pytał. Niby pięknie zrealizowany i dobrze zagrany film, i poza tym jest wzruszająco, męska walka, rodzinne uczucia – ale cała ta opowieść ma posmak typowego dla filmów Howarda fałszu. Fałszu, jaki pojawić się może tylko u reżysera, dla którego żadna prawdziwa historia nie jest dość inspirująca: każda trzeba dosłodzić, udekorować lukrem, dołożyć emocjonalnych pustych kalorii. Dziękuję, ja nie słodzę.

KW – Konrad Wągrowski [7]
Prosta historia o sukcesie, upadku i powstaniu, czyli standard. Poziom wyżej nad przeciętność wynosi ją jak zwykle znakomity Russel Crowe i Paul Giamatti (bez nich byłoby 6), a także solidny realizm walk bokserskich. Szkoda jednak, że Howard nie spróbował zaryzykować w ani jednym elemencie filmowej materii - wszystko to wyjęte ze sprawdzonych wzorców. I choć emocjonalnie angażuje, finałowa walka, pomimo oczywistości jej wyniku dla każdego widza, trzyma w napięciu, to jednak jest to najsłabszy film z Crowem od czasu "Szybkich i martwych".

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2021 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.