Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 listopada 2021
w Esensji w Esensjopedii

The Grudge - Klątwa (The Grudge)

Takashi Shimizu
‹The Grudge - Klątwa›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThe Grudge - Klątwa
Tytuł oryginalnyThe Grudge
Dystrybutor Vision
Data premiery21 stycznia 2005
ReżyseriaTakashi Shimizu
ZdjęciaHideo Yamamoto
Scenariusz
ObsadaSarah Michelle Gellar, Jason Behr, Clea DuVall, William Mapother, Kadee Strickland, Bill Pullman, Rosa Blasi, Grace Zabriskie, Courtney Webb, Ted Raimi
MuzykaChristopher Young
Rok produkcji2004
Kraj produkcjiJaponia, USA
Czas trwania91 min
WWW
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Opis dystrybutora
Opowieść koncentruje się na przerażającej klątwie, która powstała z tłumionych żalów, urazów i przykrości, i jak wirus zaraża kolejne ofiary.
Utwory powiązane
Filmy      




Tetrycy o filmie [3.67]

MC – Michał Chaciński [3]
Zła amerykańska wersja niezłego japońskiego horroru, mimo że wyreżyserowana przez tego samego osobnika. Nie narzekam tu na prostotę fabuły, którą ukrywać ma achronologiczne przemieszanie wątków, bo to samo mieliśmy w oryginalnej wersji filmu i przyjmuję tę koncepcję na poziomie metafory (zło przekracza granice czasu, miejsca, przestrzeni). Fatalne jest natomiast w amerykańskiej wersji to, że akcent przesunięto bardzo mocno w kierunku prymitywnego hałasowania i nagłego wrzucania coś w kadr. W oryginale było tego mniej, bardzij liczyła się groza. Tutaj chodzi niemal wyłącznie o wysadzenie widza z fotela najgłupszym sposobem. Po pół godziny seansu zaczęło mnie to bardzo irytować. A sprawy dokończyło idiotyczne zakończenie, z bohaterką zwiedzającą nawiedzony dom.

PD – Piotr Dobry [2]
Słaby remake słabego horroru. Oryginał był chociaż – jak to japońskie filmy grozy – śmieszny. Remake bawi tylko w momentach, gdy Sarah Michelle Gellar usiłuje odgrywać emocje, i – identycznie jak oryginał, jego sequele, „Ringu”, jego sequele, i jeszcze parę innych podobnych pozycji made in Japan – próbuje straszyć widokiem młodocianej gejszy z wytrzeszczem, poruszającej się jak C3PO. Mnie bezskutecznie.

TK – Tomasz Kujawski [4]
Nie powiem – film miejscami trzyma w napięciu mocno i nie puszcza przez całe sekwencje. Shimizu umiejętnie wynajduje i oddaje na ekranie zbiorowe lęki. Szkoda tylko, że zbyt mocno przypomina to "Krąg" i poza sekwencjami, które mają straszyć, nie ma w tym filmie nic. Fabuła to tylko pretekst, więc gdy po raz enty ktoś zaczyna się krzątać po opustoszałych pomieszczeniach, coraz bardziej wieje nudą.

WO – Wojciech Orliński [3]
Do kitu z takimi horrorami. Całe straszenie sprowadza się tu do tego, że od czasu do czasu Coś Znienacka Wyskoczy. Jest to nawet skuteczne, ale równie dobrze można pójść do kina w towarzystwie kolegi wołającego od czasu do czasu "bum!". Też się niby podskoczy z zaskoczenia. A "Grudge" nie ma już nic więcej do zaoferowania, niestety.

KS – Kamila Sławińska [5]
Niby źle nie jest, ale... Nie wiem, czy wynika to z faktu, ze obejrzałam najpierw japoński oryginał (po którym bałam się w nocy pójść do łazienki), czy ze słabości samego filmu – ale amerykański The Grudge nie zrobił na mnie dokładnie żadnego wrażenia. Aż trudno uwierzyć, ze reżyserował ten sam Japończyk, który odpowiedzialny był za oryginalny Ju-on. Mimo, że wiele scen jest niemal dosłownym powtórzeniem japońskiej wersji, duch oryginału przepadł: prawdopodobnie na skutek tego że różne niedopowiedzenia czy wręcz absurdalności, które decydowały o klimacie Ju-on, tu padły ofiarą wygładzania i „uprawdopodobniania”, pomyślanego na użytek amerykańskich widzów.

KW – Konrad Wągrowski [5]
Przeciętny ramke dobrego horroru. Amerykanie (mówię o scenarzystach) na siłę oryginalną opowieść bez jasnej chronologii starali się przerobić na tradycyjną fabułę grozy. I zrobili to, ale to co dobre w tym filmie pochodzi z oryginału. Po co więc oglądać remake?

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2021 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.