Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 29 października 2020
w Esensji w Esensjopedii

Mr. & Mrs. Smith

Doug Liman
‹Mr. & Mrs. Smith›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMr. & Mrs. Smith
Dystrybutor CinePix
Data premiery5 sierpnia 2005
ReżyseriaDoug Liman
ZdjęciaBojan Bazelli
Scenariusz
ObsadaBrad Pitt, Angelina Jolie, Greg Ellis, Michelle Monaghan, Adam Brody, Keith David, William Fichtner, Vince Vaughn, Kerry Washington, Simon Kinberg
MuzykaJohn Powell
Rok produkcji2005
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania120 min
WWW
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Opis dystrybutora
Bohaterami filmu są mąż i żona, którzy w tajemnicy przed sobą wykonują zawód... płatnego zabójcy. Pewnego dnia on otrzymuje zlecenie zabicia jej, a ona - jego...
Teksty w Esensji
Filmy – Recenzje      

Bartosz Sztybor ‹Iskrzy jak cholera›

Utwory powiązane
Filmy (9)       [rozwiń]






Tetrycy o filmie [4.86]

MC – Michał Chaciński [6]
Film się zupełnie nie trzyma kupy i z inną ekipą za i przed kamerą byłby pewnie tegorocznymi Aniołkami Charliego. Ale Liman za kamerą robi z całości film znośny, a Pitt i Jolie pod jego prowadzeniem ratują wszystko mnóstwem aktorskich drobiazgów, które przykuwają wzrok do ekranu (dawno nikt tak dobrze nie pokazał do jakiego stopnia hipnotyzujące potrafi być samo tylko spojrzenie Jolie). Szkoda, że pomysł z metaforą współczesnego małżeństwa (w którym nie ma dzieci, bo nikt ich nie chce i nie wie jak się z nimi obchodzić, a żar pojawia się tylko podczas rywalizacji zawodowej) nie znalazł rozwinięcia i że film nie udaje nawet, że ma jakieś sensowne zakończenie. Ale mimo to, ku mojemu sporemu zdziwieniu, oglądałem to bez zniecierpliwienia i kilka razy szczerze się rozbawiłem.

PD – Piotr Dobry [6]
Seksapil Angeliny jest jednym z wielu powodów, dla których kocham kino. Seksapil Brada jest jednym z niewielu powodów, dla których rozumiem korzyści płynące z bycia gejem. Na „Mr. & Mrs. Smith” patrzyłem więc nie bez przyjemności, ale jednak z emocjami równymi oglądaniu profesjonalnej sesji zdjęciowej w męskim magazynie.

TK – Tomasz Kujawski [3]
Po filmie widać, że nowe kryterium doboru ról przez Pitta to "ważne, abym się dobrze bawił". W obu Oceanach popił z grupką kolesi, tutaj może pomacać Angelinę, dowalić jej, dać sobie jej dowalić i na koniec znów pomacać. O czym jest film, każdy wie, ale Liman traci dobrą godzinę, aby zaskoczyć wszystkich, że para, którą oglądamy na ekranie, to płatni mordercy, którzy dostaną zlecenie na zabicia samych siebie. Gdy ten punkt scenariusza zostanie osiągnięty, pozostaje już tylko nawalanka. Nędza.

WO – Wojciech Orliński [4]
Była kiedyś taka piosenka Perfectu z refrenem "Tak, ale po co?". Jakoś tam mi się ciągle kojarzy w związku z tym filmem. Może to dlatego, że nie działa na mnie plastikowo-silikonowy typ urody reprezentowany przez Jolie?

KS – Kamila Sławińska [4]
Film-ofiara przerostu kultu celebrities nad zdrowym rozsądkiem: ktoś najwyraźniej pomyślał sobie, że wrzucenie Angeliny i Brada do jednego filmu to gwarantowana recepta na sukces, nawet, jeśli film nie będzie miał żadnych innych atutów. Tymczasem brak chemii między para ekranowych półbogów jest tak boleśnie oczywisty, a zerowy poziom komediowego wyczucia u obydwojga tak bolesny – że nawet Dough Liman nie był w stanie zrobić z tego emocjonującego filmu. Być może piękni państwo bawili się dobrze, robiąc ten film – ale na ekranie tego nie widać. Dialogi, pisane pewnie przez jakąś jednoosobową fabrykę one-linerów, brzmią drewnianie. Sceny namiętnej małżeńskiej miłości i wybuchy morderczej furii są jednakowo nijakie. Efektowne eksplozje nie maskują katastrofalnych dziur w scenariuszu - a ogólne wrażenie jest na tyle mizerne, że tym, co nie zmarnowali jeszcze dwóch godzin życia, radzę raczej obejrzenie fotosów.

KŚ – Kamil M. Śmiałkowski [6]
Angelina!!! Angelina!!! Angelina!!! No i Brad. Ja może jestem niewymagający, ale mnie to bierze. Poza takim sobie finałem całość sympatyczna szybka, pełna dekoltów i sporych kalibrów. W sam raz na wakacje.

KW – Konrad Wągrowski [5]
Głównym problemem tego filmu jest to, że dzień po seansie zupełnie nic z niego nie pamiętam. Jak więc pisać notkę? Jakoś z zakamarków pamięci przypominam sobie, że nie irytował, nie nudził zbyt mocno, część tekstów była nawet całkiem dowcipna, a Angelina jest nadal sexy. Ale poza tym - absolutna przeciętność. Przyznam, że po Limanie spodziewałem się więcej, ale to nie jego wina, lecz niedporacowanego scenariusza. Jak to się popularnie mówi w recenzjach - z tego pomysłu można było wyciągnąć dużo więcej.

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2020 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.